Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 80

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Zabezpieczenie: watermark

Opis ebooka Praca domowa najmłodszych uczniów - Władysław Puślecki

Prezentowane opracowanie zawiera teoretyczny i logistyczny opis podstaw pracy domowej uczniów oraz omówienie i analizę wyników badań nad funkcjonowaniem prac domowych w nauczaniu uczniów zintegrowanej edukacji wczesnoszkolnej.

Reforma szkolna nie zajęła stanowiska w sprawie prac domowych uczniów na różnych etapach systemu kształcenia. Regulacja pozostała w gestii szkół, które otrzymały pod tym względem szeroką autonomię. Część z nich uregulowała te sprawy odpowiednimi zapisami w swoich statutach, natomiast te, które tego nie zrobiły, zadają prace domowe na zasadzie tradycji, co jest...bezprawne.
Nie bardzo wiadomo, jaką postać powinny mieć prace domowe uczniów zintegrowanej edukacji wczesnoszkolnej. Teoretycznie zadania powinny mieć charakter zintegrowany, w praktyce jednak okazuje się, że dominują zadania z tradycyjnych przedmiotów nauczania.

Warto, by poszczególne szkoły rozeznały się w rzeczywistym funkcjonowaniu pracy domowej w nauczaniu najmłodszych uczniów. Chodzi o to, aby dobrze się orientować w celach, rodzajach, formach, sposobach ustalania, zadawania, sprawdzania, oceniania prac oraz czasie, który trzeba na nie przeznaczyć, a także pomocy w ich wykonywaniu. O tym pokrótce mówi prezentowana publikacja

Opinie o ebooku Praca domowa najmłodszych uczniów - Władysław Puślecki

Fragment ebooka Praca domowa najmłodszych uczniów - Władysław Puślecki






Władysław Puślecki

Praca domowa najmłodszych uczniów

Impuls

Kraków 2005


Wstęp






Każdy dorosły, nawet w podeszłym wieku – zachował wspomnienia z czasów szkolnych związane z odrabianiem lekcji w domu. Dla wielu z nich owe odrabianie lekcji wymagało nie lada samozaparcia, wytrwałości, wysiłku, pomocy domowników, łez, a nawet nieprzespanych ze strachu nocy.

Czasy się zmieniły, a szkolne prace domowe uczniów pozostały. Co prawda, trochę inna jest ich rola, są mniej pracoi czasochłonne niż dawniej, nieco inna jest technika ich wykonywania, niemniej podstawowe jej cechy zachowały się.

Niniejsze opracowanie zawiera teoretyczny i logistyczny opis podstaw pracy domowej uczniów oraz omówienie i analizę wyników badań nad funkcjonowaniem prac domowych uczniów zintegrowanej edukacji wczesnoszkolnej.








1. Pojęcie, geneza i rozwój pracy domowej



W kontekście dydaktycznym pojęcie „praca domowa ucznia" jest zastępowane zadaniem domowym, odrabianiem lekcji, nauką domową, a nawet pracą lekcyjno-domową.

Bez względu na przyjętą nazwę jej istota w praktyce sprowadza się do zadawania uczniom zadań przeznaczonych do realizacji po obowiązkowych godzinach dydaktycznych, czyli najczęściej w domu.

Zwyczaj zadawania przez szkołę pracy domowej uczniom istnieje od zarania szkoły jako integralna część procesu dydaktyczno-wychowawczego. Jednak w różnych okresach historycznych przybierał zróżnicowane formy.

Najskromniejszy repertuar pracy domowej uczniów był w starożytności. Dominowała w nim nauka pamięciowa tekstów podanych werbalnie przez mistrza w szkole. Sporadycznie stosowano także ćwiczenia w pisaniu (na papirusie, tabliczkach glinianych, kamiennych i innych) oraz w czytaniu (z zapisów na papirusie i różnych tabliczkach). Czyniono to w zależności od dostępności uczniów do tych zasobów.

Taka praktyka przetrwała do wczesnego średniowiecza, kiedy to książkę posiadał jedynie nauczyciel, z której czytał lekcje. Uczniowie słuchali, a następnie głośno powtarzali, ucząc się na pamięć określonych wiadomości. Strach przed karą motywował uczniów do powtarzania w domu poznanej w szkole wiedzy.

W późnym średniowieczu pojawiają się: nowa metoda nauczania – w y k ł a d d y k t o w a n y oraz uczniowski przybór szkolny – t a b l i c z k a w o s k o w a, używany do sporządzania dosłownych notatek z wykładu, z których uczniowie uczyli się na pamięć zarówno w szkole, jak i w domu. Tabliczki nadawały się do wielokrotnego użytku (tekst można było zmazać). Wykorzystywano je również do ćwiczeń w pisaniu, czytaniu i liczeniu. Pod koniec tej epoki wynaleziono druk.

W odrodzeniu – na skutek odkryć geograficznych, wynalazków, rozwoju gospodarczego i handlu, fascynacji starożytną kulturą, nauką i sztuką – wzrosło zapotrzebowanie na wiedzę z zakresu różnych nauk. To wymagało wzbogacenia pracy szkoły o nowe treści nauczania oraz polepszenia jej efektywności1.

W epoce tej nastąpiło rozpowszechnienie książek i podręczników szkolnych. Doszło do tego, że podręcznik mógł w określonym zakresie zastąpić nauczyciela. Dostępność uczniów do podręczników legła u podstaw zwyczaju systematycznego zadawania im pracy domowej.

Apogeum „podręcznikowych" prac domowych uczniów (zapoczątkowanych w XVII wieku) przypada na XVIII stulecie, kiedy to obowiązki nauczyciela w czasie lekcji sprowadzały się głównie do zadawania i odpytywania tego, co było uczniom zadane do domu. Można rzec, że cały proces uczenia się przeniesiono na naukę domową uczniów, zadawaną z podręcznika mechanicznie za pomocą metody „paznokciowej" – nauczyciel wyznaczał podręcznikowy tekst – „odtąd dotąd" – do wyuczenia się na pamięć. Było to „pamięciowe", bezmyślne i mechaniczne „wkuwanie" przez uczniów niezrozumiałych z reguły treści.

Inaczej rzecz się miała w herbartowskim systemie kształcenia formalnego, w którym prymat nauczania skoncentrowanego na rozwijaniu umysłu i zdolności poznawczych nad uczeniem się przez uczniów określonych wiadomości zmarginalizował zainteresowanie procesem uczenia się i samą nauką domową uczniów, zgodnie z przekonaniem, że procesy te są wtórne w stosunku do procesu nauczania. Stąd też pracę domową uczniów ograniczono do minimum bądź po prostu zrezygnowano z niej.

Z czasem kształcenie formalne przekształciło się w nauczanie mechaniczne, wymagające od uczniów – podobnie jak w okresie poprzednim – bezmyślnego, pamięciowego „wkuwania" i nauki domowej.

Dopiero lata dwudzieste XX wieku, pod wpływem rozwoju psychologii, przyniosły nowe idee i prądy pedagogiczne, określane w USA mianem progresywizmu pedagogicznego, a w Europie – nowego wychowania. Pierwszy z tych prądów zapoczątkował J. Dewey. Prąd ten charakteryzował się pajdocentrycznym podejściem do ucznia, które polegało na skoncentrowaniu treści oraz metod kształcenia wokół psychicznych właściwości, potrzeb i zainteresowań dziecka.

W tym samym czasie w Europie zbliżone idee reprezentuje międzynarodowy ruch pedagogiczny nazwany nowym wychowaniem, którego głównymi przedstawicielami byli: R. Steiner, M. Montessori, A. S. Neill, O. Decroly i C. Freinet4.

Zarówno progresywiści, jak i zwolennicy „nowego wychowania" dążyli do radykalnej zmiany w postrzeganiu dziecka, nauczania i wychowania. Walczyli o szkołę swobodną, pozbawioną kar i lęku, w której dzieci czułyby się bezpiecznie oraz w toku działania, w sposób naturalny uczyły się, rozwijały swoje zainteresowania i zdolności.

W tej jedności pajdocentrycznych i na wskroś emancypacyjnych poglądów wystąpiły jednak znaczące różnice stanowisk w odniesieniu do prac domowych uczniów. I tak, dla przykładu, zwolennicy s z k o ł y a k t y w n e j uznali naukę domową uczniów za pożądaną. Z kolei R. Steiner – chociaż marzył o „uwolnieniu dzieci od uciążliwych prac domowych"– ograniczył się jedynie do żądania ich przekształcenia5. Zaakceptował je, ponieważ szkoła nie doczekała się jeszcze takiej efektywności, by mogła sobie na to pozwolić. Inne kierunki – chociażby takie, jak p l a n d a l t o ń s k i, m e t o d a p r o j e k t ó w c z y u c z e n i a s i ę p o d k i e r u n k i e m – uznały pracę domową uczniów za całkowicie zbyteczną.

Opisane tendencje występowały również w szkolnictwie polskim, a ich ślady przetrwały nie tylko w piśmiennictwie pedagogicznym, lecz głównie w centralnym prawodawstwie szkolnym, regulującym pracę domową uczniów.


2. Od centralnego sterowania pracami domowymi uczniów do szkolnej autonomii



Wprowadzenie powszechnego obowiązku szkolnego oraz publicznej sieci szkolnictwa podstawowego i ponadpodstawowego, ich finansowanie i nadzorowanie przez państwo, oznaczało nie tylko określone obowiązki państwa, ale przede wszystkim jego prawa z tym powiązane. Często jedne wynikały z drugich. Dowodem tego są akta prawne, wydawane przez centralne władze oświatowe, którymi odgórnie i w sposób szczegółowy regulowano wszystko, co ma jakikolwiek związek z funkcjonowaniem szkoły.

Praktyka zadawania „lekcji do domu" stała się zjawiskiem nagminnym na ziemiach polskich jeszcze w okresie zaborów. Zadania domowe najczęściej przerastały możliwości ówczesnych uczniów. Sytuacja znacznie się pogorszyła po upadku powstań narodowych – listopadowego, a zwłaszcza styczniowego, zaborcy bowiem z niezwykłą zaciętością przystąpili do przymusowej rusyfikacji polskich dzieci w szkołach zaboru rosyjskiego oraz germanizacji w pruskim i austriackim. Owe pogorszenie dotyczyło nie tylko lekcji szkolnych w języku zaborcy, ale także nauki domowej w tym języku. Sytuacja uczniów była nie do zniesienia. Protestowali rodzice i dzieci. Głośnym echem w kraju i poza jego granicami odbił się szkolny strajk dzieci wrzesińskich z 1901 roku, które odmówiły nauczenia się w domu na pamięć w języku niemieckim modlitwy Pod Twoją obronę. O tym wydarzeniu pisała M. Konopnicka w wierszu O Wrześni, będącym swoistym aktem oskarżenia skierowanym przeciwko zaborcy. Przywołajmy początek tego wiersza:


„Tam od Gniezna i od Warty,
Biją głosy w świat otwarty,
Biją głosy, ziemia jęczy:
– Prusak dzieci polskie męczy!
Za ten pacierz w własnej mowie,
Co zdali nam ojcowie,
Co go nas uczyły matki:
– Prusak męczy polskie dziatki!".


W pierwszych latach istnienia niepodległej Polski (po okresie rozbiorów) praca domowa uczniów funkcjonowała w różnych jej częściach na zasadzie tradycji, mimo że reforma szkolna z 1918 roku zalecała jej stosowanie do minimum i kładła nacisk na doskonalenie lekcyjnych metod pracy dydaktyczno-wychowawczej6.

W szkołach jednak nie rezygnowano z zadawania „lekcji do domu". Świadczą o tym akta normatywne resortu oświaty z pierwszych lat niepodległej Rzeczypospolitej, w których nauka domowa uczniów stanowi ważne zagadnienie wychowawcze, psychologiczne, społeczne, higieniczne i organizacyjne7.

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com