Pierwszy krok - Adam Przechrzta - ebook
Wydawca: Fabryka Słów Kategoria: Fantastyka i sci-fi Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 493 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 14 godz. 38 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Pierwszy krok - Adam Przechrzta

Nie licz na przechadzkę. „Pierwszy krok” zagoni Cię do galopu.

W towarzystwie francuskiego księcia, który swoje problemy - z morderczą nonszalancją - zwykł lokować dwa metry pod ziemią. Do czasu, gdy nie stanął wobec wroga, który równie lekką ręką uśmiercił... żołnierzy 5 legionów i 34 magów bojowych. Ginąc, nie widzieli nawet przeciwnika.

Magia i walka, także z samym sobą. Ludzie i demony. Tortury, miłość, intryga. Dwór francuski, cesarstwo rzymskie i królestwo Otchłani - te krajobrazy zawładną Tobą od pierwszego kroku.

A poza tym, czy byłeś kiedy w karczmie „Pod Świńskim Ryjem”?

Opinie o ebooku Pierwszy krok - Adam Przechrzta

Cytaty z ebooka Pierwszy krok - Adam Przechrzta

– Nie będzie magii – powiedział. – Tylko Taniec Gwiazd. Kiedy się skończy, umrzesz taką śmiercią, że nawet piekło zadrży. Pierwsi rycerze przenieśli się do świata Tańca Gwiazd. Zginęli w mgnieniu oka. Później następni. Wszyscy umierali w milczeniu. To Ashura zaczął krzyczeć. I krzyczał przez wieczność. 52488960fa79ce12620a371c
O to, aby rachunek się zgadzał. O fakt, że nasze poczucie sprawiedliwości domaga się, aby obie części równania, krzywda i zemsta, się równoważyły. Bo jeśli się nie zgadzają, nie możemy oprzeć się uczuciu, że coś jest jeszcze do zrobienia...
– Pamiętam większość z was jako małe dzieci. Kilkuletnich chłopców, którzy znaleźli się w zakonie po wojnie gildii. Często dlatego, że stracili wszystko... Zakon był dla was rodziną, a ja zawsze myślałem o was jak o własnych synach. Myślisz, że wyślę swoje dzieci na śmierć, a sam schowam się w tym pałacu?!
– Pamiętam większość z was jako małe dzieci. Kilkuletnich chłopców, którzy znaleźli się w zakonie po wojnie gildii. Często dlatego, że stracili wszystko... Zakon był dla was rodziną, a ja zawsze myślałem o was jak o własnych synach. Myślisz, że wyślę swoje dzieci na śmierć, a sam schowam się w tym pałacu?! – krzyknął starzec z wściekłością w głosie. – Myślisz, że będę tu siedział i wyobrażał sobie śmierć chłopców, którym opowiadałem bajki i dawałem słodycze, starając się zastąpić im utraconych rodziców?!
De Sarnac nie lubił kłopotów ani tych, którzy je sprawiali. Wolał też, aby pewne sprawy nie wychodziły... na wierzch. Dlatego większość jego problemów znajdowała się dwa metry pod ziemią. Pułkownik nie był zły, czasem jednak bywał okrutny. Szczególnie, jeśli uznał, że coś grozi tym, których przyrzekł chronić.
Po przełamaniu pierwszych lodów przebywał w jej towarzystwie z prawdziwą przyjemnością, widziała też w jego wzroku typowo męskie uznanie, kiedy zdarzyło jej się odrobinę bardziej niż zwykle wyeksponować swoje wdzięki, jednak nie miało to żadnych innych konsekwencji. To było... denerwujące.
nie unikał bliskości fizycznej, nie odsuwał się od niej, gdy przypadkiem go dotknęła, czasem z wyraźnym zadowoleniem trzymał ją za rękę, jednak wydawało się, że jego odczucia wobec Julii są bardziej estetycznej niż erotycznej natury. Co więcej – zaczynała myśleć o nim jak o przyjacielu,