Pan Mercedes - Stephen King - ebook
Wydawca: Albatros Kategoria: Kryminał Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 587 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi na:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Posłuchaj fragmentu audiobooka Czas: 11 godz. 29 min Lektor: Jan Peszek

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Pan Mercedes - Stephen King

Debiut Stephena Kinga w gatunku kryminału detektywistycznego hardboiled.  Tuż przed świtem, w spokojnym miasteczku, setki zdesperowanych, bezrobotnych ludzi stoi w kolejce na targi pracy. Nagle, bez ostrzeżenia, samotny kierowca w kradzionym Mercedesie wpada w tłum. Zabija osiem osób, rani piętnaście. Ucieka z miejsca wypadku. Brady, nazywający sam siebie „sprafcą”, pokochał dotyk śmierci pod kołami Mercedesa i chce poczuć go ponownie. Kolejna misja Brady’ego, jeśli się powiedzie, zabije tysiące osób. Tylko emerytowany detektyw Bill Hodges wraz z dwójką sprzymierzeńców może zatrzymać mordercę, zanim ten uderzy ponownie. Kto kryje się pod pseudonimem Pan Mercedes i jak go odnaleźć?

Opinie o ebooku Pan Mercedes - Stephen King

Cytaty z ebooka Pan Mercedes - Stephen King

Lizaki. Posunął się nawet tak daleko, że sprawdził to w internecie. Przeprowadził coś, co Anthony „Tones” Frobisher, jego szef w Discount Electronix, nazwałby pewnie „analizą wykonalności”, i doszedł do wniosku, że chociaż to byłoby możliwe, byłoby również głupie. Nie żeby się wzdragał przed ryzykiem; Mercedesowa Masakra uszła mu bezkarnie, chociaż miał niewielkie szanse na ucieczkę. Ale teraz nie chce, żeby go złapali. Ma zadanie do wykonania. Tej późnej wiosny i wczesnego lata jego celem jest tłusty eksgliniarz, K. William Hodges. Może odbędzie rundę po West Side
pomiędzy trzecią a szóstą, to uczniowie po lekcjach, z plecakami, wymachujący zmiętymi banknotami dolarowymi. Większość nawet na niego nie patrzy. Są zbyt zajęci gadaniem z kumplami albo rozmawianiem przez komórki, które uważają nie za gadżety, tylko artykuły pierwszej potrzeby, równie ważne jak powietrze i woda. Czasami dziękują, najczęściej jednak się
środkom chemicznym i komputerowo wspomaganym procesom skanowania będzie można zdjąć z papieru wyraźne odciski palców, jednak Hodges wie, że jeśli przekaże ten list technikom, znajdą tylko jego odciski. Ten facet jest szalony, ale jego samoocena – „cwany sprawca” – jest absolutnie słuszna. Tylko że napisał „sprafca” zamiast „sprawca”, i to dwa razy. Poza tym... Zaraz, zaraz. Co to znaczy: „jeśli przekaże”? Hodges wstaje, z listem w ręku podchodzi do okna i wygląda na Harper Road. Córka Harrisonów śmiga przed jego domem na motorowerze. Jest za młoda, żeby tym jeździć, nieważne, co mówi prawo, ale przynajmniej nosi kask. Furgonetka lodziarza przejeżdża z dzwonieniem; przy ładnej pogodzie obsługuje wschodnią stronę miasta od zakończenia lekcji do zmierzchu. Przetacza się czarny minisamochód Smart. Kobieta za kierownicą ma siwiejące włosy zakręcone na lokówki. Czy to na pewno kobieta? To może być mężczyzna w sukience i peruce. Wałki są idealnym dopełnieniem kamuflażu, prawda? On chce, żebyś tak myślał. Ale nie. Nie całkiem. Nie konkretnie. Ten samozwańczy Zabójca z Mercedesa (chociaż miał rację, gazety i telewizja naprawdę go tak