Pamiętniki kuratora magazynów - Antoni Albert Marcinkowski - ebook
Wydawca: Inpingo Kategoria: Edukacja Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 181 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Pamiętniki kuratora magazynów - Antoni Albert Marcinkowski

Pamiętniki kuratora magazynów” to zbiór szkiców i obrazków, prezentujących galerię osobliwych postaci, o różnych rysach charakterologicznych. Powiązane osobą kuratora magazynów, bystrego obserwatora, które układają się w barwną mozaikę ludzkich typów. Spod pióra tegoż autora wyszły także m.in. „Dwie siostry: obrazek z powszedniego życia”, „Stepy, morze i góry. Szkice i wspomnienia z podróży” oraz „Lud ukraiński: jego pieśni, bajki, podania, klechdy, zabobony, obrzędy, zwyczaje, przysłowia, zagadki, zamawiania, sekreta lekarskie, ubiory, tańce, gry itd.”.

Obecne wydanie zostało przygotowane przez firmę Inpingo w ramach akcji „Białe Kruki na E-booki”. Utwór poddano modernizacji pisowni i opracowaniu edytorskiemu, by uczynić jego tekst przyjaznym dla współczesnego czytelnika.

Opinie o ebooku Pamiętniki kuratora magazynów - Antoni Albert Marcinkowski

Fragment ebooka Pamiętniki kuratora magazynów - Antoni Albert Marcinkowski




Spis treści

  1. Przedmowa
  2. [Pamiętniki kuratora magazynów]
  3. Kolofon

Przedmowa

Pod nazwą „Pamiętników kuratora magazynów” ogłaszam szereg szkiców i obrazków w rodzaju Callot’a i Hogarth’a, do których domieszałem kilka konturów do innego rodzaju należących: oboje niech czytelnicy osądzą w tym duchu artyzmu, w jakim one są im podane, nie szukając bynajmniej w poczęciu pierwszych złej myśli dla ogółu, pamiętając na to, że artysta tworzy głównie dla celów sztuki, tworzy zaś w tym rodzaju, który go najwięcej do siebie nęci. Czytelnicy nasi często chwytają autora za słowo i wierzą mu aż zanadto, bo biorą wszystko w jego dziele literalnie: muszę więc porozumieć się wcześnie w tym względzie z mymi czytelnikami. Zapewne, że doświadczenie życia podało mi wzory do utworzenia tej galerii dziwaków, jaką przedstawia dzieło moje: inaczej nawet być nie mogło; ale wzory te gromadziły się w głowie mojej przez cały ciąg mego żywota, napotykałem na nie po wszystkich prowincjach kraju naszego, spotykałem jako rozrzucone, jednostronne rysy charakteru, z których kunsztmistrz dopiero całość indywidualną mógł stworzyć. Nie myślcie więc, że istotnie opisuję tu jaki okręg magazynowy, w którym byłem kuratorem: wybrałem tu dlatego tylko formę pamiętnika kuratora magazynowego, że ona najdogodniejszą była do zmieszczenia w sobie najdłuższego szeregu figur, nie wiążąc je koniecznie w jedną całość powieściową. Ale ci, co biorą wszystko literalnie, gotowi wziąć to doprawdy za zdagerotypowany wzór jednej części jakiego powiatu, nie myśląc nawet o tym, że tą liczbą dziwaków, których tu wprowadzam, śmiało kilka guberni można by było zaludnić. Cóż jednak poradzisz z tymi, co Chodźkę na przykład gotowi są pomówić o wywleczenie się ze stanu zakonnego, dlatego, że napisał „Pamiętniki kwestarza bernardyńskiego?” U nas dotąd nie można jeszcze tego dla wielu wy tłumaczyć, że pisarz tworząc powieść, niekoniecznie opisuje w niej siebie samego i swoich najbliższych znajomych; wszelki znowu wybryk fantazji, wszelka figura dziwaczna, zabawna lub niepochlebna, uważa się zaraz za chęć poniżenia własnej społeczności. Wieluż to mi się zdarzało widzieć samemu ludzi, nawet z pewnym wykształceniem, nawet niby literatów, którzy serio mówili mi, że Kraszewski pisze nie powieści, nie dzieła sztuki, ale satyry na nasze współczesne towarzystwo. Cóż tym panom odpowiedzieć na to, kiedy tak widocznym jest, że nie rozumieją najgłówniejszego zadania sztuki? – Oto wzruszyć tylko ramionami i milczeć.

Pamiętnikom kuratora” nie starałem się nadać treści powieściowej, intrygi, akcji, węzła i rozwiązania; są to obrazki, szkice, jakby studia z teki rysownika, które mogą się obejść, zdaje się, bez powieściowej intrygi. Starałem się głównie o rzetelność, o oryginalność, które zawsze są cechami prawdy.