Wydawca: E-bookowo Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 208 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Pamiętniki 2005-20011 - Paulina Żuchowska

Pamiętniki Pauliny Żuchowskiej 2005-20011 to zbiór tekstów, które powstawały przez siedem lat, podczas najtrudniejszych momentów w życiu malarki. Teksty niekiedy bardzo trudne przez swoją dosadność, jak i pozorną przesadę w porównaniach. Ból wewnętrzny przełożony na papier, określany i wciąż porównywany do bólu cielesnego. Cierpienie duchowe niekiedy nawiązujące do fizycznej agonii. Powiązanie prawdy z kłamstwem poprzez ciężkie porównania.

Pierwszym założeniem tworzenia pamiętników było wprowadzenie czytelnika w błąd, po to, by sam dowiedział się prawdy, poprzez wykazanie się empatią podczas czytania, jak i umiejętnością wyrozumiałości dla samego siebie w momentach niezrozumiałych. Mara i sen przeplatające się poprzez jawę. Określenie odwiecznie odczuwanych emocji, dotąd nienazwanych. Beznadzieja i rozkosz wynikające z nieustającej walki wnętrza z fizycznością.




Paulina Żuchowska
urodzona 30 kwietnia, 1987r w Lesznie.

Artystka malarka - samouk; grafik, ilustratorka, portrecistka. Specjalizująca się w malarstwie sztalugowym (w szczególności akryl i suchy pastel). Malarstwo jest jej pasją, która narodziła się już we wczesnym dzieciństwie. Potrzeba było jednak czasu i doświadczeń, by artystka pozwoliła pasji, pokierować swoim życiem.
Podstawowym źródłem jej inspiracji, są ludzkie emocje, oraz złożone przeżycia wewnętrzne.
W 2003r artystka rozpoczęła naukę w liceum z profilem artystyczno plastycznym. Po roku przeniosła się do liceum ogólnokształcącego, w celu zapewnienia sobie lepszego przygotowania do matury. W 2006r, zaraz po zdaniu egzaminu dojrzałości, rozpoczęła studia w Bydgoszczy, na kierunku psychologia. Po roku dodatkowo rozpoczęła studia w Koninie, na kierunku pedagogika. Spór o wartości moralne, w który to wdała się na Uniwersytecie bydgoskim z jednym z profesorów, skończył się dla niej przymusowym opuszczeniem uczelni. Zdarzenie to miało bardzo silny wpływ na decyzję o jej dalszym życiu. Na kilka miesięcy po incydencie, postanowiła zakończyć naukę, również na uczelni w Koninie i całkowicie oddać się swojej prawdziwej pasji. W 2008 roku przeprowadziła się do Słupcy, w której kształciła swoje umiejętności malarskie, jako samouk. Po dwóch latach wróciła do Bydgoszczy, jako portrecistka. Od tamtej pory, prace jej autorstwa cieszyły się uznaniem nie tylko w Polsce, ale także zagranicą. Obecnie mieszka i tworzy w Lesznie, które jest jej miastem rodzinnym.
Paulina Żuchowska współpracuje z galeriami: Arti4, Galeria Twórców Sztuki, SMyART, Galeria Sart, Artbreak, NowaGaleria.pl, Artcollection, Cepelandia.pl
Artystka wystawia swoje Obrazy na terenie Całego Kraju.

Jej publikacja: 'Pamiętniki 2005r – 2011r' to zbiór opisów przeżyć i wspomnień , związanych z najtrudniejszymi chwilami artystki, które prowokowały ją do tworzenia.

Opinie o ebooku Pamiętniki 2005-20011 - Paulina Żuchowska

Fragment ebooka Pamiętniki 2005-20011 - Paulina Żuchowska



******

 

2005r

 

 

Coś ..

 

22.04.2005r

 

To coś siedzi gdzieś, w głębi ciebie .. Nie chcesz tego nikomu pokazać, nie chcesz żeby ktoś o tym wiedział. Czasami nie możesz powstrzymać się, by nie krzyknąć.. Odlecieć .. Odlecieć gdzieś daleko, poza granice świadomości, wszelkich złudzeń. Odkryć radość śmierci, radość poznania, uczucie strachu, lęku, to które ci towarzyszy, ogarnia całego, gdy nie jesteś w stanie poczuć nic, z jego wyjątkiem. Chcesz więcej, nie możesz się oprzeć, by nie spróbować. Nie chcesz uciekać, w pewnym momencie przestajesz, poddajesz się błogości. Czujesz nagość swoich uczuć, czujesz nagość tego, co jest w twojej głębi, czego pragniesz tak bardzo, pragniesz poznać. Chcąc zrozumieć podstawy .. czekasz .. patrzysz w przepaść, czekasz, poczekaj jeszcze chwile, ona zagląda w ciebie, w twoją głębie, w to, co starasz się ukryć przed światem. Ona widzi wszystko, widzi twoją nagość, nagość twoich myśli, których wstydzisz się, boisz tak często. One ukazują ciebie. Ciebie po prostu. Poddajesz się błogiemu spokojowi, powoli umierasz, poddajesz się temu, chcesz więcej i więcej, nie możesz przestać.

 

 

 

 

Huśtać się ..

 

29.04.2005r


Huśtać się, chce się huśtać. Pohuśtajmy się na naszych myślach, zostawmy to, co minęło, nie myślmy o tym, co będzie, co nieuniknione. Zachwyćmy się, poddajmy się chwili, rozkoszujmy się błogością, beznadzieją głupoty, nierozsądku.

Pohuśtajmy się bez potrzeby, bez cudzego pozwolenia. Pohuśtajmy się.

Raz poczuć, że żyję, raz poczuć, że jestem; błogość, beztroska, wir, którego jestem częścią, to jest dookoła, zauważ to.

 

 

 

 

Szukam siebie pośród strachu ..

 

19.06.2005r

 

Szukam siebie pośród strachu; szukam siebie, nie znając jutra .. Chcę cię poznać .. Dlaczego to robisz? Uciekasz, bojąc się, że nie zdążysz .. za samym sobą.. W pogoni za jutrem, w pogoni za nieznanym. Nie chcesz, ale biegniesz, brniesz w nieznane ,nie mając pojęcia, co cię czeka, co cię spotka za rogiem… Nie chcesz, ale biegniesz … Padasz zmęczony, nie wierzysz, że to się dzieje, nie chcesz, chcesz zniknąć. Nie wiesz, co jest prawdą, sny są bardziej realne niż jawa… Nie chcesz, ale biegniesz, wciąż brniesz w nieznane. Wydawało ci się, że wiesz, że znasz, że to część ciebie. Biegniesz, zapominając o tym, co było. Chcesz zapomnieć, nie możesz, boisz się zapomnieć, wiesz, że może nic lepszego cię nie spotka. Uciekasz w sen, w kolorowe mary, chcesz wierzyć, że to one są jawą, nie wiesz, co nią jest. Biegniesz, chcesz się zatrzymać, to strasznie boli. Sam ze sobą i ze sobą sam na sam … myślisz, rozmyślasz, boisz się przestać, masz nadzieje, że w ten sposób odkryjesz, dowiesz się, co jest jawą. Gdy przestajesz wierzyć marą, przestajesz wierzyć sobie, przestajesz czuć, poddajesz się temu.. strachowi, który wydaje ci się bezpieczny, boisz się wiedzieć, że to nienormalne, ufasz lękowi, zamykasz się w sobie … W głowie szukasz wyjścia, szukasz odpowiedzi, której wiesz, że nie otrzymasz. Chcesz się bać, chcesz cierpieć, chcesz myśleć, że .. umierasz … To cię pochłania, pochłania całego. Nie wierzysz, to cię zabija? Chcesz umrzeć … Zgubić się w jednym ze snów, czekać na nieuniknione … Boisz się? Znowu otacza cię niepojęte, to nie ma swojego początku, nie ma końca, nie ma duszy, ty też jej nie masz, ona zginęła, już dawno uciekła w twoje sny. Ona tego nie chce … Ty biegniesz i biegniesz, to ma sens, taki sam, jak niepojęte.

 

 

 

 

Szukam Ciebie ..

 

22.06.2005r

 

Szukam Ciebie, ciągle szukam.. Lubię siebie oszukiwać.. Nie chce już myśleć, czasem nie mam siły… być. Czego ja chcę? Boję się, cały czas się boję. Nie potrafię żyć bez strachu. Nie potrafię żyć bez ciszy.. Nie umiem bez nocy.. Be ciemności, bez świadomości, że to nie ma sensu, że to na nic.. Za cokolwiek się zabierzesz.. Boże.. Czym Ty jesteś? Jestem jedną z twoich myśli.. Dlatego mnie tak kochasz? Nie wiem czy mnie kochasz, nie wiem, co to znaczy.. Może nienawidzisz? Nie znam wagi emocji, nie wiem, czym są uczucia, ja znam tylko słowa.. Puste bez pokrycia, znaczące tyle, co twoje marzenia i sny, które rzadko pamiętasz.. Chcę być jednym z twoich snów, które kończą się tak szybko.. Zapomnij mnie, chcę przestać być marą, rzeczywistością też nie chcę być.. Ty wiesz, czym jesteś.. Wytłumacz mi, jak to jest kochać, co to znaczy nienawidzić.. Co ty czujesz, kiedy zabijasz? Chcę być marą, śmiesznym, krótkim snem.. Może tym właśnie jestem; kiedy tak myślę, czuję ulgę. Czuję ulgę, wiedząc, że jeśli zabiję, to nie życie jest przeze mnie; jeśli jest przeze mnie życie, to jestem tylko współwinną i niewinna jestem tego, że nie czuje, niewinna tego, że jestem, i zabiłam. Jestem sobie, w Twojej głowie, zwykłym punktem.. Co ja znaczę? I dziękować mi przyszło Tobie, żeś mnie uroił, taką, jaką jestem, chociaż nie akceptuję tego Twojego dzieła, chociaż wiem, że to, co czuję, znaczy tyle, co krótki sen, którego nie pamiętasz, chociaż gdzieś tam w niezliczoności ja nie czuję nic. I dziękuję Ci za to, żeś mnie uroił, że w tych twoich urojeniach nie warta jestem nic. Może kiedyś.. Skończysz w końcu marzyć..

 

 

 

 

Patrzę ..

 

26.06.2005r

 

Patrzę sobie tak.. Wzrokiem dotykam.. Czuję.. A to czucie każe mi się cieszyć, każe mi śnić i czuwać.. Czuwać i czekać na... Patrzę sobie.. Widzę Ciebie.. To jest w Tobie, ten ogrom.. Boję się Ciebie. Patrzę, podziwiam.. Cudo.. Zanurzam się w Ciebie, płynę.. Dotykasz mnie.. Dotykaj mnie mocniej, silniej, odważniej.. Chcę poczuć w końcu, że jesteś, chcę wiedzieć, że potrafię czuć.. Patrzę sobie.. Patrzę w Ciebie.. Nie chcę, żeby to się skończyło.. Wiem, czym jesteś; wiem, że chcesz mnie dotykać.. Gwiazdy.. Chcę myśleć, że jesteś; chcę myśleć, że jestem częścią Ciebie.. Jestem przecież.. Teraz wiem, że mogę wszystko.. Czuję, że mogę czuć; wiem, że mogę dotykać.. żyć.. Czuję, że jestem.. Chcę być.. Cisza.. Trudno bez niej.. Ona nie jest głucha, nie jest niema.. Jest tu.. Jestem jej częścią.. Jestem częścią całości.. To cud.. Niech to się nie kończy, niech jest.. Patrzę sobie.. Patrzę w Ciebie.. widzę.. siebie.. .

 

 

 

 

Zatrzymać to ..

 

28.06.2005r

 

Zatrzymać to na chwilę.. Nie chcę się bać, że zapomnę.. Smutno.. Boję się o tym myśleć.. To jest we mnie.. Zostanie.. Mam nadzieję, że na długo.. Doszukujesz się nieszczęścia we wszystkim, boisz się cokolwiek zaczynać na nowo.. Boisz się porażki, że coś znowu nie wyjdzie, boisz się odrzucenia, niepewności i strachu o.. Może lepiej żyć bez tego.. Skończyć wszystko zanim się w ogóle coś zacznie.. Beznadzieja i bezsens.. Inaczej tego określić się nie da.. Czy wszystko musi zawsze tracić sens, zanim go nabierze? Za mało jest dobrych chwil.. Wszystko jest zimne. Nie chcę tak.. Chcę zasnąć w cieple, ciszy, chcę żeby było ciemno.. Gdzieś daleko, na pustej polanie, wtulić się w mech.. Zgubić się w którymś z moich snów..

 

 

 

Szkoda ..

 

01.07.2005r

 

Szkoda, że mi nie pozwalasz siebie poznać.. Nie znam Cię, a przecież jesteśmy przy sobie tak długo.. Wiem, że nikogo nie można poznać o końca, ale... Dlaczego nie chcesz? Czemu nie możesz mi zaufać? Przekreślasz mnie na samym wstępie.. Nie chcę, żebyś został kiedyś sam, ty też tego nie chcesz, bo już teraz dobrze wiesz, co to znaczy być samotnym.. Tyle ludzi dookoła.. Wydaje Ci się, że ich znasz.. Pozwól im siebie poznać.. Porozmawiaj ze sobą.. Przecież możemy mieć siebie nawzajem.. Nie chcę znowu zakładać maski.. Tyle ich jest.. Wszystkie są drewniane.. Boję się, że mi je kiedyś zabierzesz.. Że zgubię się między nimi, bo ja już teraz chwilami nie wiem, która jest tylko moja.. Patrzysz na mnie, ale mnie nie widzisz.. Słuchasz mnie, ale mnie nie słyszysz.. Nie umiem się już oszukiwać, że jest inaczej.. Dwa słowa, które są bezcenne.. Zresztą, to nie mi oceniać wartość słów.. Ale czemu ich nigdy nikomu nie mówisz? Przestań się bać.. Kiedyś mi powiedziałeś, że słowa same w sobie nie są ważne; ważne jest to, że potrafi się pokazać ich wartość.. Potrafisz? Nie doszukuj się cynizmu.. Nie każdy jest fałszywy.. Czasami ludzie mówią to, co myślą.. Czasami żałują tego, co wcześniej powiedzieli.. Czasami po prostu wyrażają swoją opinię na dany temat, która nie zawsze jest podobna do twojej.. Nie doszukuj się cynizmu, nie szukaj w ludziach złych emocji, których często się wstydzą, boją, nie chcą, by ktoś je widział.. Nie każdy jest zły.. Daj sobie szansę, mi też ją daj.. Nie patrz na ludzi przez pryzmat ich egoizmu, nie patrz na nich przez pryzmat tego, czego sami często nie są świadomi, czego się boją, bo chwilami nie potrafią nad tym zapanować.. Powiedz mi, że chcesz.. Albo nie.. Nie mów.. Daj mi to poznać po sobie.. Proszę.. Przecież możemy mieć siebie nawzajem.. Tato..

 

 

 

 

Nie rań mnie

 

02.07.2005r

 

Nie rań mnie już, proszę, ja też mam swoją wytrzymałość.. Nie rań mnie już. Nie Ty, nie tak.. Kiedyś wiedziałam, co to znaczy ból.. Potrafiłam go odróżnić od wszystkich innych uczuć.. Znałam mniej więcej wartość emocji.. Pomału zapominam, co to znaczy czuć..

 

 

 

 

Trudno mi bez Ciebie ..

 

06.07.2005r

 

Trudno mi bez Ciebie.. Kim Ty jesteś? Myślę o Tobie, Ty myślisz o mnie.. Pustka.. Nie mogę sobie z nią czasem poradzić.. To mnie pochłania.. Wtedy wydaje mi się, że chcę... Twój dotyk, Twój oddech.. Przecież byłeś mną.. Ja chcę dalej Tobą być.. Czemu wiem, że nie mogę? Czemu każę sobie myśleć, że nie jestem taka, jak Ty? Nie sztuką jest być ze sobą.. Sztuką jest kochać.. A czy kocha się raz? Jeśli tak, to ja nie zasługuję już na miłość.. Przestań siebie oszukiwać.. Kogo Ty chcesz ranić? Nie zadawaj mi już bólu.. Przez to tylko siebie jeszcze mocniej upośledzisz.. Chciałam, żebyś przestał.. Na tym to ma polegać? Ja nadal nie wiem, kim jesteś.. Ty tym bardziej mnie nie znasz.. To jest bezsensu.. Chcę tak myśleć.. Dlaczego muszę to czuć? Byłeś cierpliwy.. Skąd w Tobie ta bierność? Kto i kiedy tak mocno Cię zranił, że Twój strach przed porażką przekłada się nad wszystkie emocje? Przez wygodną do czasu niepewność, znowu doczekałeś się niepowodzenia.. Tak bardzo lubisz czekać? Czego Ty chcesz? Czasem warto walczyć, poddać się niecierpliwości.. Wykrzyczeć całą swoją prawdę.. Nie dałeś sobie szansy.. Zgubiłeś się w pewnym momencie.. Wiedziałeś, ze możesz być przy mnie sobą.. Byłeś przecież przez tyle lat.. Dlaczego chciałeś się zmienić..? Nie dałeś sobie szansy.. Teraz już nie wiem, co czujesz, o czym myślisz.. Już nie widzę Twojego środka.. Ja czekałam z Tobą.. Gdzieś w głębi siebie pewnie dalej z Tobą czekam i tylko my wiemy, na co.. Jesteśmy, czym jesteśmy.. Żałuję pewnych rzeczy, Ty też żałujesz.. Może tak miało być, może czegoś się nauczyliśmy..

 

Po co szukać tego w środku ..

 

11.07.2005r

 

Po co szukać tego w środku.. Po co? Nie chce mi się.. Nie ufaj nikomu.. Nie ma osoby, która chce zrobić coś dla Ciebie, nie widząc w tym żadnej swojej korzyści.. Jestem zmęczona.. Ta karuzela w głowie.. Cały czas wszystko wiruje.. Dziwni, puści ludzie bez wyrazu.. Nie chcę być jedną z nich.. te dziwne kolory, światełka tańczące wokół mnie.. Co one mają przedstawiać? W czym komu pomóc? Mam dosyć.. Jestem zmęczona.. Nie chcę tego widzieć.. Widzę to codziennie.. Boli, strasznie boli.. Nie chcę czuć bólu.. Nie chcę widzieć tych świateł.. Nie pomagają mi.. Te obrazy, które mam w głowie.. Im chcę zaufać.. Chcę im wierzyć.. Szkoda, że nie mogę.. One są fałszywe.. Zawsze każą się mylić i popełniać błędy.. Nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego.. Z tobą, ani z nikim.. Ty nic nie wnosisz do mojego życia z wyjątkiem bólu.. To przeszywa mnie cała.. każe przestać myśleć, każe się załamać.. Egzystować w bezruchu, w bezgranicznej beznadziei pięknych myśli, do których tak bardzo chcę się przenieść.. Zostać tam z nimi sam na sam.. Z nimi myślę, że jestem bezpieczna.. Nie potrzebuję już chyba niczego.. Mam wystarczająco w sobie.. Wystarczająco, by starać się wierzyć, że doczekam się tego w końcu, że i mnie to spotka.. Że przestanę być szczęśliwa i nieszczęśliwa.. Nie będę musiała nikomu wierzyć.. Będę sobie sama.. Ze sobą sam na sam.. Ranisz sam siebie.. To chyba nie jest zbyteczne.. Sama siebie ignoruję.. W środku krzyczę, płaczę.. nie przestanę być.. Zmieni się tylko mój księżyc..

 

 

 

Gubię się ..

 

10.07.2005r

 

Gubię się.. Nicość.. Pewnych rzeczy wolę nie wiedzieć.. Błoga nieświadomość pozwala mi być sobą.. Boisz się tych spojrzeń.. One nigdy nie zrozumieją twojego środka.. Nie chcesz umierać.. Boisz się zniszczyć siebie, bo wiesz, że i tak przetrwasz, że zostaniesz gdzieś, gdzie nikt nie będzie nawet próbował cię znaleźć.. Ból.. To tylko boli.. Każda decyzja jest zła, czasami nie umiesz rozstrzygnąć, co jest bardziej złe.. Ciągła walka .. ze światem, ze sobą, ze swoimi emocjami.. Nie powinno się przecież ich wstydzić.. Ból, zmęczenie.. przestajesz wierzyć, że to się skończy.. A kiedy przychodzi koniec, nie chcesz go.. Ranisz tylko siebie przez swoje niezdecydowanie.. Wszystko, co spotykasz rani cię powoli.. Zabija cię z biegiem czasu.. Chcesz poczuć przytulną świadomość nieświadomości, która każe ci myśleć, że jest inaczej, że jest tak jak ty chcesz, chociaż nie chcesz tak naprawdę; ona każe ci myśleć, że jest dobrze.. Czyli jak? Beznadziejna względność kameralności każe nam się gubić.. W mętliku nie potrafimy, boimy się znaleźć siebie.. Boimy się opinii, która i tak zawsze jest różna.. Nie wystarcza nam to, co mamy wokół, nie bierzemy pod uwagę zdania, które powinno być najcenniejsze.. Ale jak je znaleźć? W kim szukać swojej przytulności? Jest ci dobrze.. Nie chcesz, żeby to się skończyło.. za chwilę twoje myśli, każą ci wierzyć, że to już wspomnienie.. Znowu chaos.. Nie wiesz, co jest czym.. Przestajesz wierzyć, że znalazłeś siebie.. Strach nie pozwala ufać ci temu, co najlepsze.. Giniesz w chaosie.. Pustka.. Chcesz nią być.. Wierzysz, że jest w niej więcej niż w tobie.. Chcesz.. Ogarnia .. To cię ogarnia i nie chce, żebyś był kimś innym.. W środku, w samotności, w wielkiej głębokości jest strasznie.. Jest gorzej niż na zewnątrz..

 

 

 

 

 

 

Kiedyś wiedziałam ..

 

23.07.2005r

 

Kiedyś wiedziałam.. Czułam, śniłam, marzyłam.. Unoszę się.. wiem to w sobie.. mam to.. Krzywdzę siebie.. Krzyczę.. Niech się nie kończy.. Beztroska, harmonia, radość, bezruch temperamentnej pustki.. Wiem to, widzę w sobie.. Jestem tego częścią.. Nie obchodzi mnie już twoje spojrzenie.. Czy jest coś bardziej pustego? Sam mnie uświadamiasz o swojej bezsilności.. Brak świadomości na temat niebytu, który cię otacza.. Tkwisz w tym bez żadnej szansy na uświadomienie sobie swojego upośledzenia.. To spojrzenie pozwala mi się utwierdzać w swojej przewadze.. Beznadzieja twojej głupoty, bezsilność twojej marności.. Nie widzę w tym uciechy.. Dopatruje się jedynie żalu.. Kameralność twojej nieświadomości.. Twoja pustka jest tak bezpieczna.. Zazdroszczę ci jej czasem.. Nie być świadomą tego lepkiego pasożytowania.. Ciekawe, co ty myślisz na swój temat.. ?

 

 

 

Zamknięty w niepojętym ..

 

25.07.2005r

 

Zamknięty w niepojętnym.. Bezwzględność otaczających cię ludzi.. Nie wierz w wyjątki.. Dla nich wszystkich jesteś tak samo bezwartościowy.. To, co było w tobie cenne, już dawno zniszczyli.. Stłamsiłeś to w sobie, bo bałeś się, że ludzie bez wyrazu wykorzystają resztki twojej mentalności do stworzenia sobie nowych masek.. Bez nich muszą chodzić nadzy.. Przestali się już wstydzić własnej nagości.. Teraz są z niej dumni.. Szczycą się tym, co dla ciebie jest niesmaczne.. Nie pokażesz im swojego ciała.. Dobrze ci w tej twojej szmacie.. Starasz się ukryć przed nimi prawdę, mówiąc, ze boisz się nieprzyjemnego zimna.. Oni w to nie wierzą.. Śmieją się tylko jeszcze głośniej.. Nie oszukuj ich, bo sam się w swoich kłamstwach zgubisz.. Bez tej twojej szmaty, czy z nią na ciele.. I tak ci zimno.. Więc dlaczego jej nie zdejmiesz?

 

 

 


Z nienawiści do ludzi ..

 

25.07.2005r

 

Z nienawiści do ludzi to piszę.. Ze wstrętu do waszych obleśnych twarzy, które już teraz zdaje się gniją. Ze wstrętu do waszych duchów, które przez brak jakiegokolwiek wyrazu, wydaje się, że nie istnieją. Ze wstrętu do waszej bezosobowości, dwulicowości, maniakalnej tęsknoty za zabiciem drugiego; ogłuszającej pustki, która drzemie w waszych niekończących się monologach. Ze wstrętu do waszej bezmyślności, którą uwielbiacie się szczycić; do waszych grzechów, których wydaje się, że nie jesteście świadomi; do waszego poczucia wartości i wyższości, którego zdaje się nic nie jest wstanie zminimalizować. Ze wstrętu do waszych skarg, które podobnie jak te puste monologi wydają się nie mieć końca. Wasza ślepota, głuchota, wszelkie upośledzenia waszych zmysłów. Patrzę na was.. Nie komentuję głośno, bo staram się nie być do was podobna.. Myślę tylko.. Nie chce mi się już rozpatrywać i analizować waszych zachowań.. I tak tego nie zrozumiem.. Żal mi was..

 

 

 

Otrząśnij się ..

 

03.08.2005r

 

Otrząśnij się, przestań żyć nierealnym, nie marz już; to wszystko nie mam sensu, twój brak rozsądku, twój egoizm, twoja rozpaczliwa walka z czymś, co cię niszczy i zabija, z czymś, czemu nie jesteś wstanie się przeciwstawić; zabijaj, bo inaczej ciebie zabiją, przestań siebie dręczyć, zadręczać; nie ma bólu, jest tylko twój krzyk; jego i tak nikt nie słyszy; musisz przestać tonąć; przestań; rań, bo nie chcesz, żeby ciebie zranili, ucieczka nie jest rozwiązaniem; walcz, stawiaj opór, przestań wierzyć w swoją bezlicowość; i tak nie jesteś wstanie, nie chcesz, nie skończysz tego; nie masz siły, nie potrafisz, nie dasz rady; ile jeszcze wytrzymasz? Ktoś musi przestać, ty nie przestawaj, nie możesz; nie pokażesz swojej słabości, nie daj się kupić, nie daj się złamać; przestań wierzyć w wolność i pokój; nie możesz, nie chcesz, krzycz .. nie możesz.. Nie zaciskaj zębów; co ci nie pozwala? Ci puści ludzie dookoła? Lęk? To nie lęk, to tchórzostwo..

 

 

 

 

Mam teraz chwilę ..

 

07.08.2005r

 

Mam teraz chwilę i ona mi się podoba.. Pada deszcz, dookoła cisza.. Dziwne, ale nie tęsknię za hałasem, wrzawą ani gwarem. Od wszystkiego trzeba odpocząć.. Niech się nie kończy, bo dla mnie ta chwila jest dobra. Prawie pozbyłam się już tego, czego w sobie nie toleruję.. Niebiesko mi.. Czuję błogość tej chwili.. Niech się nie kończy.. Deszcz sobie płacze; on też wyzbywa się złych nastrojów.. orzeźwiający chłód, każe trzeźwo myśleć.. Przez błękitne okulary można teraz patrzeć.. tańczyć i czuć na sobie płacz.. Ciepły spokój.. Niech jest przez chwilę spokojnie, niech ta chwila się wydłuży.. Wszystko jest teraz piękne.. Deszcz spada na ziemię; ona cieszy się jego dobrym płaczem.. Niech ta chwila się wydłuży..

 

 

 

 

Boli ..

 

--.--.2005r

 

Boli.. Nie chcę, żeby przestało.. Rozsypuje się.. Moja marność jest teraz zupełnie bezsilna.. Nie umiem bez tego.. Z tym jest źle, bez tego jeszcze gorzej.. Sadomasochistą możesz mnie nazwać.. Czasami lubię się zgubić.. Udaję wtedy, że nie znam siebie i nie wiem, co się ze mną dzieję.. Lubię siebie sama oszukiwać, lubię wierzyć w swoje kłamstwa.. Czuję ten ciężar, który mi dałeś.. Boję się przed nim uciec.. Boję się tego, że sama do tego ciężaru wrócę, dusząca się w głupocie, przekonana, że nie umiem bez tego.. Wiem już, czym jestem.. Wszystko, co mi dałeś, to ból, cierpienie i ciężar.. Czy tyle kosztuje chwila? Ta cena nie jest odpowiednia.. To pomaga zrozumieć, docenić wartość chwili; cena godziny, minuty, wartość części sekundy.. Czy rzeczywiście jedna chwila może tak dużo? Żeby poczuć lekkość tyle trzeba stracić.. Myślałam, ze już się uodporniłam.. Chcę zasnąć.. Zasnąć gdzieś na leśnej polanie, otulona mrokiem, wtulić się w mech.. zgubić się w jednym z moich snów.. Nie zabieraj mi snów, nie zabieraj mi marzeń.. Czasami tylko do nich mogę się uśmiechnąć..

 

 

 

 

Bezpośrednio w Tobie ..

 

--.--.2005r

 

Bezpośrednio w Tobie, niewinnie w ciężarze twojego wzroku, gdzieś na dnie mojej małości.. Płaczesz.. Niech ta woda wyczyści twoje myśli.. Niech każe ci myśleć, że jest dobrze.. Tak bardzo chcesz spokoju, chcesz wrócić na chwilę.. Bezwładnie padasz i opierasz się na własnym strachu; wydaje ci się, że to bezpieczne, bo jest ci dobrze.. To jest dobre tylko przez moment; za chwilę znowu spadniesz, zatoczysz piękny, kształtny okręg wokół własnego ego; indywidualność, której się wstydzisz nie pozwoli ci wrócić i odkręcić własnych doświadczeń.. Mentalność całości, w której jesteś niczym.. Sens bezsensowności twojego twórczego myślenia; nie jesteś przecież wstanie pojąć, jak i dlaczego tak właśnie się dzieje.. Przecież tak nie miało być.. Za chwilę zauważysz, że to już nie ty.. W niebycie ci nie pozwolą, dlatego tutaj musisz być.

 

 

 

 

Coś się zmieniło ..

 

--.--.2005r

 

Cos się zmieniło .. Ciepły deszcz .. Niech wszyscy to wiedzą i widzą .. Myślałam, że nie potrafię że mi to zabrałeś .. Coś o śmierci? Nie chcesz być zjawą .. Ja chcę być dobrą chwilą .. Ich jest mało .. To jest chore .. Nie chcę już iść, chcę się zatrzymać .. Czuję, tylko to teraz potrafię .. Chcę czuć, chcę lecieć .. Jednak nie zabrałeś mi skrzydeł ..

 

 

 

 

Boję się odpowiadać na pytania ..

 

15.09.2005r

 

Boję się odpowiadać na pytania, bo każda moja odpowiedź jest zawsze zła .. Ukrzyżowaliście mnie .. Stoję bosa po środku .. Załamałam już ręce, bo co ja mogę zrobić innego? Nie chcesz mnie znać, to mi to po prostu powiedz; nie będę już więcej ingerować w twoje życie .. Przecież zawsze masz tyle ważnych spraw.. Twoje wielkie problemy, których już nie chcę znać .. Krzywdź mnie, po to przecież jestem .. Rań mnie, bij, oceniaj swoim żałośnie pustym spojrzeniem .. Gwałć mnie, przecież jestem po to, by dawać ulgę twoim zmysłom .. Jestem, korzystaj ze mnie .. To właśnie robisz i nikt ci nie może zabronić; masz do tego odgórnie przydzielone prawo. Rozkoszuj się tym, co widzisz i śpiesz się, bo niewiele czasu ci zostało .. Niedługo umrę .. Niedługo pogrzebię swój krzyk .. Razem z moją śmiercią narodzi się twoja rozpacz .. Tęsknota .. Ale za czym ty będziesz tęsknił? Przecież nie za moją twarzą .. Siebie nie pokonasz .. Za słaby będziesz .. Twoje zmysły odczują brak .. właśnie, czego?

 

 

 

 

Zasługuję na to ..

 

30.08.2005r

 

Zasługuję na to.. wdeptaj mnie w ziemię .. Deszcz płacze .. Targa moje włosy swoim łkaniem.. Jakiś czas temu wspominałam o dobrej chwili. Dlaczego nie mogę do niej wrócić i zostać w niej? Przytul mnie .. Proszę, jeszcze raz chcę poczuć Twoje ciepło .. Chcę zapamiętać .. w takich chwilach, jak ta, będę miała się do czego uśmiechnąć .. Proszę Cię, pozwól mi teraz odejść .. Proszę Cię, nie utrudniaj mi tego .. To bardzo boli .. Nie chcę znowu czuć tego ciężaru .. Nie zabijaj mnie, proszę .. Nie tak .. Deszcz sobie płacze ..

 

 

 

Nie chcę, żeby to się znowu zaczęło ..

 

30.09.2005r

 

Nie chcę, żeby to się znowu zaczęło .. Nie zacznie się, nie dopuszczę do tego. Możesz się ze mnie śmiać, możesz mnie ranić, przecież tak dobrze ci to wychodziło przez ten cały czas. To był moment; ty patrzysz na mnie i będziesz mnie obserwował przez jego pryzmat. Ja znalazłam siłę, nie pokonasz mnie .. Całe życie walczę .. Zawsze wygrywam. Ty myślisz, że jesteś w stanie mnie pokonać? Czy ty myślisz, że ja nie dostrzegam twojej małości? Czy ja nie widzę tego, jak cały czas się trzęsiesz w środku ze strachu? Pokonam cię, chociaż taki pewny siebie i tak straszny chcesz być. Twoją bronią cię pokonam ..

 

 

 

 

To, co mi zostawiłeś jest zbędne ..

 

10.10.2005r

 

To, co mi zostawiłeś jest zbędne. Nie czuję już ran .. W nicości, która jest wokoło .. Zatapiam się, wtapiam się, łączę się i nie przestanę do póki nie przestaniesz mi nie pozwalać. Jak sen, bez którego nie wyobrażasz sobie bycia .. Moje mary, moje dobre światła bez których nie poznałabym własnego ja; ty też nie mógłbyś mnie poznać. Tańczą wokół i chcą krzyczeć; straszą mnie .. złośliwe .. czemu są wierne? Komu je będę musiała oddać? Tańczą, bezkres ich radości, są niczyje, mogą czuć radość .. Przecież one są czuciem, są czymś, jak twoje zmysły. One tańczą, śpiewają ciesząc się z mojej niewiedzy i przytłaczającej czasami rozpaczy. To jest żałosne .. Śmieją się ze mnie .. Moje mary wyśmiewają się ze mnie, szydzą ze mnie, gdy też chce poczuć beztroskę .. One chcą, żebym stała się jedną z nich .. Mam w to wierzyć?

 

 

 

 

Czucie ..

 

30.10.2005r

 

Czucie, odczuwanie .. Twoja przyjemność, której zmysłami szukasz w beztrosce .. Rozkosz .. Chcesz wiedzieć, chcesz być świadomym coraz bardziej .. Po co? Może marzysz o byciu połkniętym? Przecież to jest puste i nieoryginalne .. Styczność .. Z czym chcesz się łączyć? Do czego chcesz należeć? Chcesz być pionkiem? Nie chcesz tego tak naprawdę, zastanów się jeszcze raz ..Dlaczego znowu boisz się indywidualności? Chcesz być połknięty? Pozwól mentalności, by Cię pochłonęła ..Widzisz jej radość? Tylko z nią możesz się cieszyć ze swoich blasków, przebłysków .. Poczuj to w sobie .. Twój pomarańczowy środek, twoje ciepłe słońce, które chowasz wewnątrz .. Nie zmarnuj go, nie zgaś, nie pozwól by uschło, nie dopuść do tego, by ktoś Ci to odebrał .. Możesz to zrobić ,przecież masz to w sobie. To rośnie, powiększa się, wychodzi z Ciebie ..Nikt Cię już nie podepta, za silny jesteś i zbyt pewny siebie. W końcu znalazłeś to, co jest tylko twoje; twoja ciepła, pomarańczowa prawda .. Nikt Cię już nie zdepta .. Potrafisz, możesz, masz przecież to w sobie, ujawniłeś to .. Kwiaty .. Czujesz ich słodki zapach? Czujesz to ciepło, które dało Ci słońce? Korzystaj z tego ..Masz to w sobie .. Zboże ..Czujesz, jak kłują te drwiące ze wszystkiego kłosy? Stąpasz po nich, czujesz ciepło, nic nie jest wstanie Ci przeszkodzić ..

 

 

 

Wiem, że to żałosne ..

 

21.11.2005r

 

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com