Ostatni rozdział, czyli paragraf 22 bis - Joseph Heller - ebook
Wydawca: Albatros Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 748 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Ostatni rozdział, czyli paragraf 22 bis - Joseph Heller

Kontynuacja "Paragrafu 22" obfitująca w wiele przezabawnych wydarzeń, pełna skrzących się dowcipem dialogów i czarnego, absurdalnego humoru. Na łamach książki ponownie spotykamy Yossariana, Mila Minderbindera oraz nowe, równie oryginalne postacie, takie jak onkolog, kóry przyjmuje pacjentów chorych na raka na oddziale psychiatrycznym, gdzie sam przechodzi intensywną kurację, czy prezydent USA który uwielbia gry komputerowe i cieszy się, gdy rozmówcy tytułują go "kutasem".

Akcja powieści toczy się w Nowym Jorku opanowanym przez narkomanów, żebraków i prostytutki. Yossarian znów trafia do szpitala, gdzie symuluje chorobę i podrywa pielęgniarki. Przed szpitalem czatują na niego detektywi. Może wynajęła icj jego trzecia żona, a może jego szef Milo Minderbinder, właściciel jednego z największych koncernów w Ameryce? A może to nie detektywi, lecz agenci zamieszani w porwanie kapelana Tappmana? Tymczasem Milo próbuje sprzedać generałom z Pentagonu bombowiec nowej generacji, odznaczający się tym, że w ogóle go nie widać. Nikt jednak nie wie na pewno, czy maszyna naprawdę istnieje...

Opinie o ebooku Ostatni rozdział, czyli paragraf 22 bis - Joseph Heller

Cytaty z ebooka Ostatni rozdział, czyli paragraf 22 bis - Joseph Heller

To jeden z  moich zawodów. Pracuję w  niepełnym wymiarze godzin, pobierając pełne wynagrodzenie, i  nikt nie słucha nawet połowy tego, co mówię, więc chyba można nazwać mnie półemerytowanym półkonsultantem? Firma płaci za wszystko.