O rozkoszy - Zbigniew Lew-Starowicz - ebook
Wydawca: Czerwone i Czarne Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 191 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 5 godz. 29 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka O rozkoszy - Zbigniew Lew-Starowicz

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale wstydzicie się zapytać… Nie pytajcie, przeczytajcie! Profesor Zbigniew Lew-Starowicz fascynująco mówi o sztuce kochania. Daje mnóstwo rad, jak sprawić, żeby obudzić w sobie i u partnera seksualny talent. Kontynuacja bestsellerowej serii O kobiecie, O mężczyźnie, O miłości.

Opinie o ebooku O rozkoszy - Zbigniew Lew-Starowicz

Cytaty z ebooka O rozkoszy - Zbigniew Lew-Starowicz

bo tym, co odpowiada za to, że się zakochujemy, jest PEA (2-fenyloetyloamina) oraz związki zwane katecholaminami: DOPA, serotonina, noradrenalina, czyli substancje w typie amfetaminy o działaniu uzależniającym, powodującym euforię. PEA to prawdziwy narkotyk miłości – kiedy odczuwamy zakochanie albo pożądanie, jego poziom gwałtownie rośnie.
Czy uważa pan, że seks solo zastąpi sztukę miłosną w związkach? U części mężczyzn zapewne tak, a nawet będzie to narastało w miarę nowych możliwości technicznych cyberseksu. Już obecnie ok. 14 proc. mężczyzn mających stałe partnerki ujawnia wysoką aktywność seksu solo. Z kolei coraz więcej kobiet zaczyna marzyć o seksie „z prawdziwym mężczyzną”, dla którego są obiektem pożądania, źródłem namiętności, inspiracją do kreowania bogatej sztuki miłosnej, w której – jak mi mówią – czują się „boginią dla niego”. Sprawy się mogą wobec tego mocno skomplikować. Panie profesorze, czytałam, że spada u mężczyzn poziom
Brzmi strasznie. Ale w Japonii do momentu pojawienia się zachodnich wzorców prostytucja nie była uważana za haniebny zawód, tylko traktowana jak każdy inny. Niekiedy, zależnie od swoich talentów, kurtyzana mogła zajmować zaszczytne miejsce w społeczeństwie. Większość prostytutek to były dziewczyny z biednych domów, ale czasami dziewczyna z szacownego, choć zubożałego rodu, prostytuowała się, by opłacić studia swojego brata. I nie było w tym nic wstydliwego, podziwiano wręcz ofiarność tej dziewczyny. Do tej pory w Japonii obchodzone są święta związane z prostytucją, np. we wrześniu święto Inari, patronki prostytutek. A w lipcu święto Latarni na cześć słynnej kurtyzany Tanagiku.
Inny wariant bardzo często spotykany polega na prostej zależności: im bardziej kobieta jest zadowolona z roli męża i ojca, tym większą ma ochotę na seks. Obowiązkowo powinni wiedzieć o tym wszyscy młodzi ojcowie, uratowałoby ich to od rozczarowania, że „ona znowu nie chce”... Dokładnie. Rozczarowanie małym zaangażowaniem partnera w życiu rodzinnym, brakiem pomocy i zrozumienia z jego strony absolutnie zniechęca kobietę do intymności. Najgorszą rzeczą, jaką może w takiej sytuacji zrobić mężczyzna, jest domaganie się seksu. Może to prowokować agresję ze strony partnerki.
Prawda jest taka, że popęd seksualny jest poligamiczny z natury, i to u obu płci. Podoba nam się przecież wiele różnych osób i wyobrażamy sobie, że moglibyśmy uprawiać z nimi udany seks. Monogamia jest natomiast świadomym wyborem, decyzją w imię pewnych wartości i mężczyźni także są do niej zdolni. Mężczyźni są skłonni także usprawiedliwiać swoje romansowanie jeszcze innym seksualnym stereotypem: uzależnieniem od seksu. Nie kwestionuję, że takie osoby istnieją i należy je leczyć, jednak opiera się to na konkretnych
Są poddawani licznym próbom, uwodzeni, ośmieszani, traktowani jako niemęscy albo nieżyciowi. Są też panowie mający więcej hormonów przywiązania, silne geny wierności. Niektórzy reprezentują typ papużki nierozłączki, kochają mocno jedną kobietę przez całe życie. Inni są wierni partnerce dopóty, dopóki trwa związek, ale do jego rozpadu nigdy nie dochodzi z ich inicjatywy. Są także „wierni ze strachu”, dla których największym koszmarem może być perspektywa następstw ich wiarołomności, czyli rozpad związku, odwet żony. Czasami mężczyźni cierpią na kompleks małego członka i boją się ośmieszenia w oczach kobiety. Najważniejsza dla nich jest akceptacja przez stałe partnerki, co daje im poczucie bezpieczeństwa i rodzi wdzięczność. Nie chcą ryzykować odrzucenia i ośmieszenia w innych związku. Bywają panowie dotrzymujący wierności „z powodu konieczności”. To najczęściej mężczyźni ze skłonnościami do zaburzeń erekcji czy przedwczesnych wytrysków, którym udało się jednak stworzyć udane współżycie
Mój inny pacjent był wierny, ponieważ wyszumiał się za młodu i po prostu najzwyczajniej w świecie znudził się seksem – dla niego stały związek bez skoków w bok był po prostu idealny. Zdarzają się, chociaż niezbyt często, mężczyźni, którzy wraz ze swoją partnerką stworzyli seksualny duet wyspecjalizowany w sztuce miłosnej, która wymaga długotrwałych ćwiczeń i przygotowań. Taki ktoś nie zadowoli się byle jakim seksem, ars amandi innego typu nie jest dla niego atrakcyjna. Czy zawsze seks pozamałżeński
Związki oparte na szybkiej namiętności, pożądaniu rozpadają się często. Może się zdarzyć tak, że pożądanie łączy się później z przyjaźnią o doskonałym porozumieniu. Od pożądania do miłości może być piękna droga. Zła wiadomość jest taka, że to atawistyczne uczucie, o którym myślimy, że to miłość, jest wzrostem poziomu związków chemicznych, o których mówiliśmy wcześniej, i nie ma gwarancji na to, że silne pożądanie będzie trwało wiecznie. Poza tym silne pożądanie nie jest integralną częścią związku. Wiele innych warunków musi być spełnionych, żeby związek był szczęśliwy. Seks jest bardzo ważny, lecz nie najważniejszy. Z kolei niewątpliwie jest tak, że udany seks bardzo długo może przedłużać nawet najbardziej nieudany pod innymi względami związek. Ba, bywa, że trwa on całe życie. Znałem pary, które przez wiele lat tkwiły połączone dobrym seksem, ale niczym więcej. I
Jak nie mylić pożądania z miłością? To trudne pytanie, często w pewnym momencie na chwilę otrząsamy się z miłosnego zauroczenia i mamy iluminację: „Przecież ta osoba jest kompletnie nie dla mnie, wiele rzeczy mnie drażni, a nawet przeraża”. Nie powinniśmy bagatelizować tego uczucia. Czyli co? Seks nie jest najważniejszy, liczy się charakter? Prowokuje mnie pani kolejnym stereotypem? Odpowiem tak: zależy dla kogo. Najlepsze związki mogą ulec rozpadowi z powodu nieudanego współżycia seksualnego, chociaż partnerzy oceniali wzajemnie swoje charaktery jako idealne. To okazało się jednak niewystarczające. Jedyne co można zrobić w takiej sytuacji, to jak najszybciej ustawić w związku hierarchię wartości, oczekiwań i potrzeb. Należy się seksualnie sprawdzać przed
Co skłania mężczyzn do bycia wiernymi? Są różne motywacje: jedni kierują się normami i zasadami, których nigdy nie złamią, inni – są monogamiczni z natury, bo tacy się urodzili. Są tacy, którzy są wierni po prostu z miłości lub dlatego że razem ze swoją partnerką stworzyli tak udaną ars amandi, że nikt inny nie jest w stanie jej zastąpić. Ci, którzy mają system norm i zasad, to tacy współcześni rycerze. U nich zasada wierności znajduje się na szczycie hierarchii wartości i jest realizowana mimo pokus i prowokacji ze strony atrakcyjnych kobiet. Dotrzymuje słowa, przysięgi, można liczyć na niego, stara się być bez skazy. Ślubowanie wierności traktuje serio. Może być monogamiczny z powodów religijnych lub zasad wyniesionych z domu rodzinnego. Lub po prostu z szacunku dla samego siebie, z poczucia lojalności wobec partnerki lub historii rodzinnych: rozpadu małżeństwa rodziców z powodu romansu.