O naśladowaniu Jezusa Chrystusa . Ksiąg czworo - Tomasz a Kempis - ebook
Wydawca: Armoryka Kategoria: Religia i duchowość Język: polski

O naśladowaniu Jezusa Chrystusa . Ksiąg czworo ebook

Tomasz a Kempis

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 256 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 6 godz. 59 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka O naśladowaniu Jezusa Chrystusa . Ksiąg czworo - Tomasz a Kempis

Tekst dzieła „O naśladowaniu Chrystusa” zalicza się do mistyki nadreńskiej i najprawdopodobniej powstało w latach 1414-1425, a wyszedł spod pióra mnicha zakonu augustiańskiego Kanoników Regularnych. Jest to najgłośniejsze i najbardziej znane dzieło Tomasza a Kempis, które wedle opinii św. Franciszka Salezego nawróciło więcej ludzi, aniżeli zawiera liter na swych kartach. Ta niewielka książeczka pokazuje nam, jak należy żyć i jakim praktykom się oddawać, aby jeszcze w tym życiu osiągnąć szczęście dzięki łasce i pomocy Boga. Informuje też czytelnika, że ten materialny świat nie musi być groźny dla szczerego chrześcijanina.

Opinie o ebooku O naśladowaniu Jezusa Chrystusa . Ksiąg czworo - Tomasz a Kempis

Cytaty z ebooka O naśladowaniu Jezusa Chrystusa . Ksiąg czworo - Tomasz a Kempis

3. Kto ma czyste sumienie, ten rad ze wszystkiego i łatwo spokojnym będzie. Nie jesteś świętszym dlatego, że cię chwalą! ani też lichszym dlatego, że cię ganią. Czym jesteś, tym jesteś: a to co powiedzą o tobie, nie odmieni tego, czym jesteś przed obliczem Boga. Jeżeli bacznie zważasz na to, czym jesteś wewnątrz u siebie, nie będziesz dbał o to, co ludzie mówią o tobie. Człowiek twarz widzi, a Bóg patrzy na serce (I Król. XVI,

Fragment ebooka O naśladowaniu Jezusa Chrystusa . Ksiąg czworo - Tomasz a Kempis




Tomasz a Kempis

O NAŚLADOWANIU JEZUSA CHRYSTUSA
KSIĄG CZWORO

z łacińskiego przetłumaczył Ks. Aleksander Jełowicki


KSIĘGA PIERWSZA. Upomnienia ku duchowemu życiu przydatne

ROZDZIAŁ I. O naśladowaniu Chrystusa, a wzgardzeniu wszelakimi marnościami świata

1. Kto za mną idzie, nie chodzi w ciemności (Jan VIII, 12), mówi Pan. Oto są słowa Chrystusa, którymi nas upomina, abyśmy naśladowali życie i obyczaje Jego, jeśli chcemy oświecić się prawdą, a pozbyć się wszelkiej ślepoty serca. A więc, rozpamiętywanie życia Jezusa Chrystusa, niech będzie główną szkołą naszą.

2. Nauka Chrystusa przewyższa wszystkie nauki Świętych; i kto by miał jej ducha, znalazłby w niej ukrytą mannę (Apok. II, 17.). Ale się zdarza, że niektórzy często słuchają Ewangelii, a mało stąd ognia miłości Bożej czują w swej duszy, bo ducha Chrystusowego nie mają. Jeżeli chcesz zupełnie i serdecznie rozumieć słowa Chrystusa, usiłuj naśladować Go całym życiem twoim.

3. Na coć się przyda wzniosłe rzeczy o Trójcy rozbierać, jeśli dla braku pokory, Trójcy podobać się nie możesz. Zaprawdę, górne słowa nie czynią człowieka świętym i sprawiedliwym, ale żywot cnotliwy czyni nas miłymi Bogu. Wolę czuć skruchę, aniżeli umieć ją słowami wyrazić. Choćbyś całą Biblię umiał na pamięć, i wszystkich filozofów znał zdania: na coć się to wszystko przyda bez miłości Boga i łaski Jego? Marność nad marnościami i wszystko marność (Ekl. I, 2.) oprócz kochać Boga i służyć Jemu samemu. Najwyższą mądrością jest dążyć do Królestwa Niebieskiego, przez wzgardę świata.

4. A więc marność jest szukać bogactw znikomych i na nich pokładać nadzieję. Marność jest, ubiegać się za dostojeństwy i wynosić się na stan wysoki. Marność jest, iść za żądzami ciała; i to pożądać, za co potem ciężko karanym być trzeba. Marność jest, życzyć sobie długiego życia, a o dobre życie mało się starać. Marność jest, uważać tylko na życie obecne, a nie przewidywać tego, co po nim nastąpi. Marność jest, miłować to, co szybko przemija, a nie spieszyć tam, gdzie wieczne wesele.

5. Pomnij często na tę przypowieść: nie nasyca się oko widzeniem, ani się ucho napełnia słyszeniem (Ekl. I, 8.). Usiłuj przeto odciągnąć twe serce od zamiłowania rzeczy widomych, a zwracać je ku niewidomym. Albowiem, którzy idą za zmysłowością, kalają sumienie swoje i utracają łaskę Bożą.

ROZDZIAŁ II. O pokornym uczuciu siebie samego

1. Każdy człowiek z przyrodzenia umieć pragnie, lecz cóż po nauce bez bojaźni Boga? Zaprawdę, lepszy jest pokorny kmiotek, który Bogu służy, niźli pyszny filozof, który zaniedbawszy samego siebie, biegi gwiazd wyśledza. Kto dobrze zna siebie samego, ten czuje całą nikczemność swoją, a nie kocha się w pochwałach ludzkich. Gdybym znał wszystko, co jest na świecie, a nie żył w duchu miłości, cóż by mi to pomogło przed Bogiem, który z uczynków sądzić mię będzie?

2. Powściągaj zbytnią rządzę umiejętności, albowiem wiele tam roztargnienia i złudzenia. Uczeni radzi chcą, aby ich widziano i za mądrych miano. Wiele jest rzeczy, których umienie na mało, albo na nic duszy się nie przyda. I wielce niemądrym jest ten, który się ubiega za czym innym, jak za tym, co służyć może jego zbawieniu. Wielość słów nie nasyca duszy; lecz dobry żywot uspokaja umysł; a czyste sumienie napełnia serce wielką ufnością w Bogu.

3. Im więcej i lepiej umiesz, tym surowiej sądzony będziesz, jeśli tym świątobliwiej nie żyjesz. Nie pyszń się przeto żadną nauką lub sztuką; ale raczej niech dana tobie umiejętność będzie ci powodem bojaźni. Jeślić się zdaje, że wiele umiesz i dobrze umiesz, wiedz wszakże, że nierównie więcej jest rzeczy, których nie umiesz. Nie rozumiej wysoko o sobie, ale się bój (Rzym. XI, 20.), a wyznaj niewiadomość twoją. Dlaczegóż chcesz się nad drugich wynosić, kiedy jest wielu uczeńszych i w prawie Bożym bieglejszych od ciebie? Jeżeli chcesz uczyć się i umieć z pożytkiem, pragnij być nieznanym i za nic mianym.

4. Poznać siebie i sobą pogardzać, oto najwyższa i najpożyteczniejsza nauka. Siebie za nic ważyć, a o innych dobrze i wysoko rozumieć, oto jest wielka mądrość i doskonałość. Gdybyś widział, że kto jawnie grzeszy i ciężkich nawet dopuszcza się grzechów, nie powinien byś jednak mieć się za lepszego, bo nie wiesz, jak długo w dobrym wytrwać potrafisz. Wszyscy jesteśmy ułomni, ale ty nie sądź, aby ktokolwiek był ułomniejszy od ciebie.

ROZDZIAŁ III. O nauce prawdy

1. Szczęśliwy ten, kogo prawda uczy, nie przez znaki i słowa przemijające, lecz sama przez siebie, ukazując mu się taką, jaką jest w sobie. Pojęcie nasze i zmysł nasz, często nas omyla i mało widzi. Na co się przyda zaciekanie się w rzeczach zakrytych i niepojętych – kiedy w dzień sądu nie oskarżą nas o to, żeśmy ich nie znali? Wielki to nierozum, iż zaniedbawszy rzeczy pożyteczne i potrzebne, uganiamy się za tym, co jest ciekawe a niebezpieczne. Mamy oczy, a nie widzimy.

2. Co nas obchodzić mają szkolne rozprawy o rodzajach i gatunkach prawdy? Do kogo Przedwieczne Słowo przemawia, ten się nie wikła w rozliczne zdania. Z jednego Słowa świat cały, i jedno głosi świat cały: i ten to jest Początek wszystkiego, który i w nas przemawia (Jan. VIII, 25.). Bez niego nikt, ani dobrze pojmować, ani zdrowo sądzić będzie. Ten, dla którego wszystko jest w Jednym i który wszystko do Jednego ściąga, i w Jednym wszystko widzi; ten się nie zachwieje w sercu swoim i bezpieczny w Bogu przebywać będzie. O Boże! Prawdo przedwieczna! spraw, abym jedno był z Tobą w miłości wiecznej. Częstokroć, tęskno mi o wielu rzeczach czytać i słyszeć; bo w Tobie jest wszystko, czego pragnę i pożądam. Niech zamilkną wszyscy mędrcy, niech zamilkną wszystkie stworzenia przed Oblicznością Twoją – Ty jeden mów do mnie.

3. Im kto lepiej skupiony jest w sobie, im więcej prostoty ma w duchu, tym więcej i tym wyższe rzeczy pojmuje bez trudu, bo światło pojętności odbiera z góry. Duch czysty, prosty i stały, nie rozprasza się, nawet wśród prac rozlicznych, bo wszystko czyni dla czci Bożej, a w sobie spokojnym i wolnym od wszelkiej osobistej troski być usiłuje. Cóż cię bardziej mitręży i frasuje, jak nieumorzone namiętności twojego serca? Dobry a pobożny człowiek pierwej wewnątrz urządza te sprawy, które zewnątrz ma czynić. Nie pociągną go one ku żądzom nieprawej skłonności, lecz on nimi powoduje wedle woli prawego rozumu. I czyjaż mężniejsza walka, jak tego, który usiłuje zwyciężyć sam siebie? A toćby to powinno być główną sprawą naszą: zwyciężać samego siebie, co dzień nad samym sobą mocniejszym się stawać, i co dzień choć cokolwiek ku coraz lepszemu postąpić.

4. Wszelka doskonałość w tym życiu, z jakąś niedoskonałością jest połączona, i wszelkiemu dociekaniu naszemu towarzyszy ciemność jakaś. Pokorne poznanie samego siebie, pewniejszą jest drogą do Boga, aniżeli zaciekanie się w głęboką umiejętność. Nie należy naganiać umiejętności, ani też wszelkiej prostej znajomości rzeczy, albowiem są, które w sobie dobre są, bo z Boga są; ale nad wszelką umiejętność przekładaj zawsze dobre sumienie i żywot cnotliwy. Lecz że wielu więcej stara się o to, żeby umieć, jak żeby żyć dobrze, dlatego często błądzą, i albo mało, albo żadnego nie odnoszą pożytku.

5. O! gdyby miano tyle gorliwości w wykorzenianiu przywar i zaszczepianiu cnoty, ile jej mają we wzniecaniu czczych sporów i badań; nie byłoby tyle złego i tyle zgorszenia pomiędzy ludem, ani też tyle rozprzężenia w domach zakonnych. Zaprawdę, gdy przyjdzie dzień sądu, nie zapytają nas o to, cośmy czytali, lecz o to, cośmy czynili; ani też o to, jakośmy dobrze mówili, lecz o to, jakośmy pobożnie żyli. Powiedz mi, gdzie są teraz owi władcy i mędrcy, których dobrze znałeś, gdy jeszcze żyli i w naukach kwitnęli? Już ich dostatki posiadają inni; i nie wiem, czy o nich wspomną kiedykolwiek. Za życia wydawali się czymsiś, a teraz o nich, milczenie.

6. O jak szybko przemija chwała tego świata! O gdyby ich życie odpowiadało było ich nauce, wtedy by ich ćwiczenia i trudy na dobre im wyszły. Iluż to ginie dla marnej umiejętności tego świata, jeśli mało dbają o służbę Bożą. A iż wolą być wielkimi, niźli pokornymi, dlatego zaćmione jest bezrozumne serce ich (Rzym. I, 21.), a w myślach swoich rozpraszają się i nikną. Prawdziwie wielkim jest ten, który ma wiele ducha miłości. Prawdziwie wielkim jest ten, który w sobie czuje się małym, a wszelkie zaszczyty świata ma za nic. Prawdziwie roztropnym jest ten, który wszystkie ziemskie rzeczy za śmiecie uważa, aby Chrystusa pozyskał (Filip. III, 8.). A prawdziwie mądrym jest ten, który pełni wolę Boga, a swojej się woli wyrzeka.

ROZDZIAŁ IV. O przezorności w działaniu

1. Nie należy wierzyć ani wszelkiemu słowu, ani wszelkiemu natchnieniu; lecz ostrożnie i z wielkim rozmysłem rzecz każdą podług Boga rozważać trzeba. Niestety! tak słabi jesteśmy, iż łacniej złe jak dobre i wierzymy i mówimy o drugich. Ale człowiek doskonały nie wierzy łatwo opowiadaniu każdego, bo zna ułomność ludzką, ku złemu pochopną, a w mowie do upadku skłonną.

2. Wielka to mądrość nie być porywczym w działaniu, i nie stać upornie przy własnym rozumie. Do tej mądrości należy także, nie wierzyć słowom każdego; a rzeczy słyszanych, albo tych, które się nam zdają, nie roznosić skwapliwie pomiędzy ludźmi. Radź się męża cnotliwego i sumiennego: i szukaj raczej nauki u lepszego od ciebie, jak żebyś miał iść za własnym domysłem. Dobry żywot czyni człowieka mądrym wedle Boga i doświadczonym we wielu rzeczach. Im kto w sobie pokorniejszym, a Bogu podleglejszym się stanie; tym więcej mądrości i pokoju we wszystkim mieć będzie.

ROZDZIAŁ V. O czytaniu Pism Świętych

1. Prawdy, nie zaś wymowy w Pismach Świętych szukać należy. Wszelkie Pismo Święte powinno być czytane w takim duchu, w jakim pisane było. Raczej pożytku, jak dowcipu szukać w nim mamy. Równie chętnie nabożne i proste, jak górne i głębokie księgi czytać powinniśmy. Niech cię w nich nie obchodzi powaga pisarza, nie badaj, czy wiele, czy mało sztuki pisania posiadał, lecz miłość czystej prawdy niech cię do czytania przynęca. Nie pytaj, kto by to powiadał, lecz zważaj na to, co powiedziano.

2. Ludzie przemijają, lecz prawda Pańska trwa wiecznie. Bez względu na osoby, rozmaitymi drogami Bóg do nas przemawia. W czytaniu Pism Świętych często nam zawadza ciekawość nasza, gdy chcemy zrozumieć i roztrząsać to, co w prostocie ducha przyjąć należy. Jeśli je chcesz z pożytkiem czytać, czytaj z pokorą, z prostotą i z wiarą, a nigdy nie szukaj umiejętności dla próżnej chwały. Pytaj chętnie i milcząc przysłuchuj się słowom ludzi świętych. Nie waż lekce przypowieści starców mądrych (Ekli. VIII, 9.), nie bez przyczyny bowiem są powiadane.

ROZDZIAŁ VI. O żądzach nieumiarkowanych

1. Skoro tylko człowiek nieumiarkowanie co pożąda, wnet w sobie niespokojnym się stawa. Pyszny i łakomy nigdy nie mają spocznienia; ubogi i pokorny w duchu żyją zawsze w obfitości pokoju. Człowiek, który niezupełnie jeszcze zamarł samemu sobie, łatwo podpada pokusom, a drobnymi nawet i lichymi rzeczami zwyciężon bywa. Człowiek słabego ducha i niejako jeszcze cielesny, a do zmysłowości skłonny, z trudnością od żądz ziemskich całkiem oderwać się może. I dlatego często bywa zasmucony, gdy sobie co odmawia; i łatwo się niecierpliwi, gdy się mu kto sprzeciwia.

2. Jeżeli zaś dostąpi czego pożądał, natychmiast niepokój sumienia dręczy go, iż poszedł za żądzą swoją, która wcale mu nie pomaga do pozyskania pokoju, którego szukał. A przetoż opierając się namiętnościom, nie zaś służąc im, prawdziwy pokój serca znajdziemy. Nie masz tedy pokoju w sercu człowieka cielesnego, nie masz go w sercu człowieka oddanego rzeczom zewnętrznym, lecz w sercu człowieka żarliwego i duchowego pokój przebywa.

ROZDZIAŁ VII. O unikaniu próżnej nadziei i wyniosłości

1. Próżny jest ten, który nadzieję swoją w ludziach, albo w stworzeniach pokłada. Nie wstydź się służyć drugim, dla miłości Jezusa Chrystusa i wydawać się ubogim na tym świecie. Nie opieraj się na samym sobie, lecz w Bogu połóż nadzieję twoją. Czyń co możesz z siebie, a Bóg przybędzie w pomoc dobrej chęci twojej. Nie powierzaj się ani swej umiejętności, ani przebiegłości żadnego człowieka, ale raczej łasce Boga, który pokornych wspiera, a dumnych poniża.

2. Nie chełp się bogactwy, jeśli je posiadasz, ani przyjaciółmi, dlatego, że możni są, lecz wznoś się ku Bogu, który wszystko daje, a siebie nad wszystko dać pragnie. Nie chełp się siłą i pięknością ciała, które lada choroba złamać i zeszpecić może. Nie miej w sobie upodobania z powodu zdolności lub dowcipu twego: bo byś się przez to nie podobał Bogu, którego jest wszystko, cokolwiek z przyrodzenia mieć możesz.

3. Nie miej się za lepszego od drugich, a obawiaj się, byś się nie wydał gorszym przed Bogiem, który wie, co jest w człowieku. Nie pyszń się z dobrych uczynków; inaczej sądzą ludzie, inaczej Bóg sądzi, któremu często się nie podoba to, co się ludziom podoba. Jeśli masz co dobrego w sobie, sądź, iż drudzy lepsi są od ciebie, abyś pokorę zachował. Nie zaszkodzi, jeśli się niżej wszystkich cenić będziesz, a wielce zaszkodzi, jeśli się choć nad jednego przekładasz. W sercu pokornego pokój nieprzebrany, a w sercu pysznego częsta zazdrość i zagniewanie.

ROZDZIAŁ VIII. O unikaniu zbytniej poufałości

1. Nie każdemu człowiekowi otwieraj serce twoje (Ekli. VIII, 22.), ale mądremu i bojącemu się Boga powierzaj się. Z młodymi i obcymi ludźmi mało się zadawaj. Bogatym nie pochlebiaj, a możnych nie szukaj. Szukaj towarzystwa pokornych i prostych, pobożnych i serdecznych i o tym tylko rozmawiaj, co ku zbudowaniu służyć może. Nie bądź poufały z żadną niewiastą, lecz w ogólności wszystkie cnotliwe niewiasty Bogu polecaj. Żądaj poufałości z Bogiem tylko i z aniołami Jego, a ludzkiej znajomości unikaj.

2. Miłość bliźniego ku wszystkim mieć trzeba, lecz poufałość nigdy nie przystoi. Zdarza się czasem, że ktoś nieznany używa dobrej sławy, a gdy się da poznać, traci ją zupełnie. Zdaje się nam niekiedy, że przypodobamy się drugim zażyłością naszą; aż oto poczynamy się bardziej niepodobać, skoro postrzegą nieprawość obyczajów naszych.

ROZDZIAŁ IX. O posłuszeństwie i podległości

1. Bardzo to wielką jest rzeczą być w posłuszeństwie, żyć pod przełożonym, a swojej woli nie mieć i nie zależeć od siebie. Daleko bezpieczniej jest słuchać, niż rozkazywać. Wielu jest w posłuszeństwie bardziej z musu, jak z ducha miłości; i tym się przykrzy i szemrzą. I nie dostąpią swobody myśli, aż z całego serca posłuszni będą dla miłości Boga. Rzucaj się tu i owdzie, a nigdzie nie znajdziesz uspokojenia, jeno w pokornej podległości pod rządem zwierzchnika. Uprzedzenie o tym lub owym miejscu i pożądane przemiany wielu już zawiodły.

2. Prawda, że każdy rad czynić podług myśli swojej i chętniej się nakłania do tych, którzy z nim trzymają. Lecz jeśli Bóg jest pomiędzy nami, potrzeba nieraz, abyśmy dla dobra pokoju poświęcili zdanie nasze. Któż jest tak mądry, ażeby mógł wszystko doskonale wiedzieć i umieć? Nie chciej więc nazbyt ufać swojemu zdaniu, a zdania drugich posłuchaj chętnie. Jeżeli zdanie twoje dobre jest, a dla miłości Bożej odstąpisz je i za drugim pójdziesz, więcej stąd odniesiesz korzyści.

3. Albowiem często słyszałem, iż bezpieczniej jest rady przyjmować, aniżeli je dawać. Może się także zdarzyć, że zdanie każdego dobre jest; lecz nie chcieć ustąpić drugim, gdy tego rozum lub sprawa wymaga, byłoby znakiem pychy i uporu.

ROZDZIAŁ X. O strzeżeniu się wielomówstwa

1. Unikaj zgiełku ludzi, ile możesz, albowiem rozprawianie o rzeczach światowych, chociażby w dobrej myśli, wielce zawadza. A próżność prędko nas uwodzi i szpeci. Ileż razy wolałbym był milczeć i między ludźmi nie być. Ale dlaczegóż tak radzi rozprawiamy i w próżne zadajem się rozmowy: chociaż tak rzadko bez szkody sumienia do milczenia wracamy? Oto dlatego: iż we wspólnych rozmowach szukamy wzajemnej pociechy; a sercu rozmaitymi myślami strudzonemu ulżyć pragniemy. I bardzo chciwie lubimy mówić i myśleć o tym, co nam jest miłe i pożądane, lub o tym, co nas dociska i boli.

2. Ale niestety! często na próżno i ze szkodą naszą: bo ta zewnętrzna pociecha wewnętrznemu i Bożemu pocieszeniu niemały uszczerbek przynosi. Dlatego czuwajmy i módlmy się, aby nam czas na próżno nie schodził. Jeśli mówić godzi się i przystoi, mów o tym, co ku zbudowaniu służy. Zły zwyczaj i zaniedbanie wewnętrznej poprawy pozbawia nas straży języka naszego. A pobożna rozmowa o rzeczach duchownych niemało przyczynia się do udoskonalenia ducha; tam, gdzie ludzie zgodni umysłem i sercem, w Bogu jednoczą się z sobą.

ROZDZIAŁ XI. O nabywaniu pokoju i o gorliwości w doskonaleniu się

1. Wielkiego byśmy używali pokoju, gdybyśmy się pozbyli chęci zajmowania się cudzymi sprawami i mowami i tym, co do naszych obowiązków wcale nie należy. Jakże może długo zostawać w pokoju ten, który się wdaje w cudze sprawy, który się ubiega za tym, co jest zewnątrz, który nie wiele, lub nie często wchodzi w samego siebie? Błogosławieni prostego ducha, albowiem wielki pokój mieć będą.

2. Dlaczego niektórzy Święci byli tak doskonali i bogomyślni? Oto dlatego, że usiłowali oderwać się zupełnie od wszelkich żądz ziemskich, a przeto mogli całym sercem przylgnąć do Boga i czuwać swobodnie nad sobą. My nazbyt zaprzątamy się własnymi namiętnościami i o przemijające rzeczy zbytnio się frasujemy. Rzadko kiedy zwyciężamy zupełnie jedną nawet wadę, a że nie podniecamy się do codziennego w dobrem postępu, przeto gnuśniejemy w niedołężnej oziębłości.

3. Gdybyśmy doskonale zamarli sobie samym, a wewnątrz mniej byli splątani, wtedy zdołalibyśmy wznieść umysł w Niebiosa i w Bożej zatapiać się mądrości. Jedyną, ale też największą ku temu przeszkodą jest to: że od żądz i namiętności wolni nie jesteśmy, ani też na doskonałą drogę Świętych wejść nie usiłujemy. A za lada przeciwnością wnet upadamy na sercu i zwracamy się ku ludzkim pociechom.

4. Gdybyśmy usiłowali dotrwać w boju, jak mężni rycerze, ujrzelibyśmy zstępującą nam z Nieba pomoc Bożą. Bóg zawsze jest gotów wspierać walecznych i ufających łasce Jego, bo On nastręcza nam walkę, abyśmy zwyciężyli. Jeśli tylko na powierzchownym zachowaniu się zakładamy postęp w religii, rychło się skończy pobożność nasza. A więc przyłóżmy siekierę do korzenia (Mt. III, 10.), abyśmy oczyściwszy się od namiętności, osiągnęli spokojność myśli.

5. Gdybyśmy co rok jedną przynajmniej wadę z siebie wykorzenili, wkrótce stalibyśmy się doskonałymi ludźmi. Lecz przeciwnie czujemy często, żeśmy byli lepszymi i czystszymi w początkach, niźli po wielu latach nawrócenia naszego. Żarliwość i postęp nasz w cnocie co dzień wzrastać by powinny; a dziś i to już za wiele ważym, jeśli kto choć cząstkę pierwszej żarliwości zachował. Gdybyśmy z początku cokolwiek przymusu względem siebie użyli, wszystko potem szłoby nam z łatwością i weselem.

6. Ciężko jest pozbywać się nałogów, lecz ciężej jeszcze przeciw własnej iść woli. Lecz jeśli nie pokonasz się w małych i lekkich rzeczach, jakże w trudniejszych zwyciężysz? Oprzyj się zaraz skłonności twojej i odwykaj od złego nałogu, aby cię potem nieznacznie nie wprowadził w gorsze zawikłanie. O! gdybyś zważył, ile byś sobie pokoju, a drugim radości mógł przynieść, pilnie czuwając nad sobą, sądzę, że byłbyś nierównie gorliwszym w doskonaleniu ducha.

ROZDZIAŁ XII. O pożytku przeciwności


1. Dobrze to jest, że doświadczamy niekiedy przykrości i przeciwności; albowiem one częstokroć budzą serce w człowieku, przypominając mu, że jest na wygnaniu i że przeto nie ma pokładać nadziei w żadnej rzeczy tego świata. Dobrze to jest, że spotykamy czasem przeciwników i że źle i opacznie sądzeni bywamy, wtedy nawet, kiedy dobrze czynimy i kiedy mamy najlepsze chęci; albowiem to nas częstokroć pobudza do pokory, broni od próżnej chwały. Wtedy także lepiej szukamy Boga, wewnętrznego świadka naszego, kiedy zewnątrz ludzie nas lekceważą i wierzyć nam nie chcą.

2. A przeto człowiek tak by się powinien w Bogu utwierdzić, aby nie miał potrzeby uganiać się za rozliczną pociechą ludzką. Kiedy człowiek dobrej woli, troskami, albo pokusami, albo złymi myślami bywa trapiony, wtedy przekonywa się i czuje, że Bóg mu jest nad wszystko potrzebny, że bez Boga nic dobrego uczynić nie może. Wtedy także smuci się, jęczy i modli się w swej nędzy. Wtedy tęskno mu żyć dłużej i z upragnieniem wygląda śmierci, ażeby uwolniony z więzów cielesnych, mógł się z Chrystusem połączyć. Wtedy także doskonale poznaje, że prawdziwe bezpieczeństwo i pokój zupełny na tym świecie ostać się nie mogą.

ROZDZIAŁ XIII. O opieraniu się pokusom


1. Dopóki żyjemy na tym świecie, bez utrapienia i pokusy być nie możemy. Stąd u Joba napisano jest: bojowanie jest żywot człowieczy na ziemi (Job. VII, 1.). Każdy przeto powinien troskliwie mieć się na baczeniu przeciw pokusom i czuwać w modlitwie, aby się nie dał uwieść szatanowi, który nigdy nie usypia, lecz jako lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł (I Piotr. V, 8.). Nikt nie jest tak doskonały i święty, aby kiedy niekiedy pokus doświadczać nie miał, i nigdy zupełnie wolni od nich być nie możemy.

2. Częstokroć jednak pokusy są człowiekowi bardzo użyteczne, chociaż bardzo dokuczliwe i ciężkie, albowiem służą one ku upokarzaniu, oczyszczaniu i doskonaleniu człowieka. Każdy Święty przez wiele utrapień i pokus przechodził, i przez nie to wzrósł w doskonałość swoją. Lecz ci, którzy nie oparli się pokusom, ci stali się godni odrzucenia i upadli. Nie masz tak świętego zakonu, ani tak skrytego miejsca, gdzie by nie było pokus, albo przeciwności.

3. Człowiek dopóki żyje, nie jest zupełnie wolnym od pokus, w nas bowiem jest ich zaród i przyczyna, odkąd w pożądliwości rodzimy się. Skoro jedna dolegliwość lub pokusa odstępuje, wnet druga przychodzi i zawsze cierpieć musimy, albowiem człowiek utracił dobro pierwotnej szczęśliwości swojej. Wielu usiłuje uciec od pokus, a głębiej w nie wpada. Przez samo uciekanie zwyciężyć nie możem, lecz przez cierpliwość i prawdziwą pokorę od wszystkich nieprzyjaciół silniejsi się staniem.

4. Kto zło powierzchownie tylko odchyla, a nie wyrywa go z korzeniem, ten mało postąpi w dobrem; a owszem silniejsze i natarczywsze pokusy rychlej na niego uderzyć przyjdą. Pomału, przy wielkiej cierpliwości i wytrwałości, a przy pomocy Boga, lepiej zwyciężysz, niźli przez własną surowość i uporczywość. W razie pokusy, szukaj dobrej rady; a z cierpiącym pokusy, nie obchodź się twardo, lecz pocieszaj go, jakbyś życzył, aby cię pocieszano.

5. Niestałość umysłu i małe zaufanie w Bogu są początkiem wszystkich złych pokus. Albowiem jak łódź bez steru jest na wsze strony bałwanami miotana, tak człowiek niedołężny i niestały w postanowieniu swoim, rozlicznymi pokusami miotany bywa. W ogniu doświadcza się żelazo (Ekli. XXXI, 31.), a w pokusach mąż sprawiedliwy. Częstokroć nie wiemy co możemy, lecz pokusa odkrywa, czym jesteśmy. Wszelako czuwać należy: nade wszystko przy początku pokusy: ponieważ łatwiej pokonać nieprzyjaciela, jeśli wszelkimi sposobami wzbrania mu się wejścia do duszy i zabiega mu się, skoro do drzwi myśli kołatać zaczyna. Stąd powiedziano: w początkach złemu zaradzaj; na próżno używasz leków, kiedy przez długą odwłokę choroba się wzmogła (Owid. 1.). Albowiem, naprzód przychodzi proste pomyślenie, potem żywe wyobrażenie, potem upodobanie, potem występne poruszenie serca, na koniec przyzwolenie. I tak, powoli, powoli, złośliwy nieprzyjaciel wkracza zupełnie, kiedy mu się z początku nie daje odporu. A im kto dłużej gnuśnieje i opór odwleka, tym w sobie co dzień słabszym, a nieprzyjaciel tym potężniejszym przeciwko niemu się stawa.

6. Jedni doznają cięższych pokus w początku nawrócenia swojego, drudzy zaś przy końcu. Innych trapią one niemal przez całe życie. Innych mało kiedy i niezbyt srodze nawiedzają; a to wszystko podług rozrządzenia mądrości i sprawiedliwości Bożej, która waży stan i zasługi każdego, i wszystko prowadzi ku zbawieniu wybranych swoich.

7. Nie powinniśmy przeto rozpaczać w czasie pokuszenia; lecz tym goręcej prosić Boga, aby nas w każdym ucisku wesprzeć raczył: a On zaiste, podług słów św. Pawła, nie dopuści kusić nas nad to, co możemy, i taki da obrót pokusom, abyśmy je zwyciężyć mogli (I Kor. X, 13.). We wszelkich utrapieniach i pokusach uniżajmyż tedy dusze nasze pod mocną ręką Boga (I Piotr. V, 6.) albowiem On pokornych w duchu wybawi i wywyższy.

8. W utrapieniach i pokusach doświadcza się człowiek, ile postąpił w dobrem; tam też zasługa jest większa, a cnota lepiej się wyjawia. I cóż wielkiego, że człowiek jest nabożny i żarliwy wtedy, kiedy mu nic nie dolega: lecz jeśli w razie przeciwności zachowuje się cierpliwie, wtedy jest nadzieja wielkiego postępu. Niektórzy zwyciężają wielkie pokusy, a często małym codziennym oprzeć się nie mogą, ażeby upokorzeni tym sposobem nigdy nie ufali sobie w wielkich pokusach, kiedy pod tak miernymi upadają.

ROZDZIAŁ XIV. O unikaniu porywczego sądzenia

1. Zwróć oczy ku sobie samemu, a strzeż się sądzić o cudzych sprawach. W sądzeniu o drugich człowiek na próżno się trudzi, często błądzi i łatwo grzeszy: a zaś siebie samego sądząc i rozważając, zawsze pożytecznie pracuje. Zwykle sądzimy o rzeczy podług tego, jak nam do serca przypada, albowiem miłość własna pozbawia nas łatwo prawego sądu. Gdyby Bóg był zawsze jedynym celem żądań naszych, nie obruszałoby nas tak łatwo sprzeciwianie się zdaniu naszemu.

2. Lecz często wewnątrz nas ukrywa się lub zewnątrz przychodzi to, co nas także ku sobie ciągnie. Wielu jest, którzy w tym, co czynią, siebie samych mają na celu, a o tym nie wiedzą. Zdają się bezpiecznego używać pokoju, dopóki wszystko się dzieje podług ich woli i zdania; skoro jednak inaczej się dzieje, wnet obruszają się i smutni są. Z powodu różności uczuć i mniemań często wszczynają się niesnaski między przyjaciółmi, między rodakami, między ludźmi pobożnymi, a nawet między zakonnikami.

3. Trudno jest pozbyć się dawnego nawyknienia i nikt nie daje się chętnie prowadzić poza własne zdanie. Jeżeli więcej opierasz się na rozumie, lub biegłości twojej, niźli na cnocie poddania się Bogu, którą nam Chrystus okazał, nie zawsze i nie prędko światło mieć będziesz, albowiem Bóg chce, abyśmy się Jemu zupełnie poddali, a gorącą ku Niemu miłością wzmogli się nad wszystkie władze rozumu naszego.

ROZDZIAŁ XV. O uczynkach pochodzących z miłości


1. Dla żadnej rzeczy tego świata, dla żadnego przywiązania do jakiego bądź człowieka nic złego czynić nie należy; jeżeli jednak dobro czyje tego wymaga, uczynek dobry innym dobrym uczynkiem przerwać lub na lepszy zamienić można. Tym bowiem sposobem dobry uczynek nie psuje się, lecz owszem ulepsza się. Bez miłości wszelki zewnętrzny uczynek na nic się nie przyda; cokolwiek zaś z miłości się czyni, chociaż na pozór małe i liche, wszakże to wszystko wielce pożytecznym się staje. Albowiem Bóg więcej ceni powód uczynku, aniżeli sam uczynek.

2. Wiele czyni, kto wiele kocha. Wiele czyni, kto to, co czyni, dobrze czyni. Dobrze czyni, kto więcej dobru powszechnemu, niż własnej woli służy. Częstokroć to, co zdaje się być miłością, jest raczej zmysłowością; albowiem przyrodzona skłonność, własna wola, nadzieja nagrody, przywiązanie do wczasów, rzadko chcą precz odejść.

3. Kto ma miłość prawdziwą i doskonałą, ten w niczym nie szuka siebie, lecz pragnie, aby się wszystko działo na chwałę Bożą. Nikomu też nie zazdrości, ponieważ nie ceni żadnej własnej uciechy, ani też w sobie samym chce się weselić, lecz nade wszystko pragnie radować się w Bogu szczęściem błogosławionych. Zdarzającego się dobra nie przypisuje nikomu, lecz w zupełności odnosi je do Boga, który jest źródłem wszelkiego dobra i w którym ostatecznie wszyscy Święci odpoczywają w rozradowaniu Niebieskim. Kto by miał choć iskierkę prawdziwej miłości, o! jakby czuł marność wszystkiego, co ziemskie!

ROZDZIAŁ XVI. O znoszeniu wad cudzych

1. Czego człowiek w sobie lub w innych poprawić nie może, cierpliwie to znosić powinien, aż Bóg inaczej rozrządzi. Myśl, że może to tak lepiej, dla doświadczenia cierpliwości twojej, bez której nie wiele ważą zasługi nasze. Jednakże wśród takich przeszkód powinieneś błagać Boga, aby cię wesprzeć raczył, iżbyś je mógł łagodnie znosić.

2. Jeśli kto raz i drugi raz napomniany, nie poprawia się, nie spieraj się z nim, lecz wszystko poruczaj Bogu, aby się spełniła wola Jego i cześć we wszystkich sługach Jego; a Bóg złe na dobre przemienić umie. Staraj się być cierpliwym w znoszeniu wszelkich wad i ułomności cudzych, albowiem i ty masz ich nie mało, a drudzy znosić je muszą. Jeśli sam, takim jakim chcesz, stać się nie możesz, jakże drugich po twej woli mieć zdołasz. Radzibyśmy, aby wszyscy byli doskonałymi, a sami z wad naszych oczyszczać się nie chcemy.

3. Chcemy, aby innych ostro napominano, a sami napominani być nie chcemy. Nie podoba nam się szeroka innych swawola, a nie chcemy, aby nam cokolwiek bądź odmawiano. Chcemy, aby innych krępowano ostrymi prawami, a nie cierpimy, aby nas powściągano. Stąd widać, jak rzadko bliźnich na równi z sobą ważymy. Gdyby wszyscy byli doskonali, cóż wtedy mielibyśmy do znoszenia od innych dla miłości Boga?

4. Aleć teraz Bóg tak urządził, abyśmy się uczyli jeden drugiego brzemiona nosić (Gal. VI, 2.), albowiem nikt nie jest bez wady, nikt bez grzechu, nikt sam sobie nie wystarczy, nikt tak mądry, aby sobie we wszystkim zaradził, a więc potrzeba, abyśmy jedni drugich nawzajem znosili, cieszyli, wspierali, uczyli i napominali. Jak zaś wielkiej kto jest cnoty, najlepiej się to wyjawia w razie przeciwności. Albowiem przygody nie czynią człowieka ułomnym, lecz jakim jest, wykrywają.

ROZDZIAŁ XVII. O życiu zakonnym


1. Potrzeba, abyś się uczył siebie samego w wielu rzeczach przełamywać, jeśli chcesz z innymi zachować pokój i zgodę. Nie mała to rzecz w klasztorach, lub zgromadzeniach mieszkać, a tam bez kłótni obcować i wiernie aż do śmierci wytrwać. Błogosławiony! kto tam żył dobrze i skończył szczęśliwie. Jeśli chcesz, jako przynależy, wytrwać i udoskonalić się, miej się za wygnańca pielgrzymującego po tej ziemi. Jeśli chcesz prowadzić żywot zakonny, potrzeba, abyś dla Chrystusa zaparł się własnego rozumu.

2. Suknia zakonna i postrzyżyny, nie wiele nadadzą, lecz zmiana obyczajów i zupełne umorzenie namiętności, stanowią prawdziwego zakonnika. Kto szuka czego innego, jak samego Boga i zbawienia swej duszy, nie znajdzie jeno boleść i utrapienie. Nie może też długo zachować się w pokoju, kto nie usiłuje być najmniejszym, i wszystkim podległym.

3. Przyszedłeś służyć, a nie królować: wiedz, żeś powołany do cierpienia i pracowania, nie zaś do bezczynności i próżnomówstwa. Tu więc doświadczają się ludzie, jako złoto w ogniu. Tu nikt nie może wytrwać, jeno ten, który całym sercem upokorzy się dla Boga.

ROZDZIAŁ XVIII. O przykładach Ojców świętych

1. Wpatruj się w żyjące przykłady Ojców świętych, w których jaśniała prawdziwa doskonałość i religia, a ujrzysz, jak małym i prawie niczym jest to, co my czynimy. Przebóg! czymże jest życie nasze w porównaniu z ich życiem? Święci i przyjaciele Chrystusa służyli Panu w głodzie i pragnieniu, w zimnie i nagości, w pracy i umordowaniu, w czuwaniu i postach, w modlitwie i świętym rozmyślaniu, w licznych prześladowaniach i obelgach.

2. O! jak liczne i ciężkie dolegliwości wycierpieli Apostołowie, Męczennicy, Wyznawcy, Dziewice i wszyscy inni, którzy chcieli wstępować w ślady Chrystusa. Albowiem, nienawidzili na tym świecie dusz swoich, aby je na wieczny żywot posiadać mogli (Jan XII, 25.). O! jak ostre i Bogu oddane życie, Ojcowie Święci na pustyni wiedli! jak długie i ciężkie wytrzymali pokusy! jak często przez nieprzyjaciela dręczeni byli! jak liczne i gorące modlitwy do Boga wznosili! jak srogie umartwienia sobie zadawali! z jak wielką gorliwością i zapałem dążyli ku udoskonaleniu ducha! jak mężne boje staczali dla poskromienia wad swoich! jak czystą i prostą myśl zawsze ku Bogu zwróconą mieli! Przez cały dzień pracowali, a długo w noc modlili się, chociaż i wśród pracy nie przestawali modlić się myślą i sercem.

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com