Nocny Łów - Johnny Walker, Mark Mossberg - ebook
Wydawca: Johnny Walker Kategoria: Sensacja, thriller, horror Język: polski Rok wydania: 2011

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo
0,00 zł
Do koszyka

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 10 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Nocny Łów - Johnny Walker, Mark Mossberg

Opowiadanie wędkarskie z elementami sensacji. Utrzymane w dynamicznym i żołnierskim tonie trafia w gusta czytelników autora.

Opinie o ebooku Nocny Łów - Johnny Walker, Mark Mossberg

Cytaty z ebooka Nocny Łów - Johnny Walker, Mark Mossberg

że jej właściciela nigdy nie opuszcza uczucie wściekłości. Zresztą akurat w tym przypadku miał prawo być wściekły na swych towarzyszy. Poruszali s ię jak przysłowiowe muchy w smole i fakt, że w okolicach Starorzecza Odry

Fragment ebooka Nocny Łów - Johnny Walker, Mark Mossberg

Nieznany

JOHNNY WALKER

MARK MOSSBERG

NOCNY ŁÓW

 

  

 - Hej tam, bando leniwych patałachów, dawać tu biegusiem! Do jutra rana będziecie się zbierać! – ryku jaki wydał z siebie Prezes Koła Wędkarskiego Nr 4, nie powstydziłby się najbardziej nawet rozjuszony niedźwiedź. Wyraz jego twarzy sugerował, że jej właściciela nigdy nie opuszcza uczucie wściekłości. Zresztą akurat w tym przypadku miał prawo być wściekły na swych towarzyszy. Poruszali się jak przysłowiowe muchy w smole i fakt, że w okolicach Starorzecza Odry pod Czarnowąsami panował obezwładniający upał, przypominający indochińską dżunglę niczego nie tłumaczył. 

 - Czego się tak wleczecie? Już dochodzi szósta a powinniśmy zaczynać o piątej! - wrzasnął Prezes - Kogo tu jeszcze brakuje do k...y nędzy!

 - Tych samych co zawsze - rzucił z krzywym uśmieszkiem Zbyszek, krępy blondyn o twarzy złośliwego gnoma, zastępca Prezesa i tradycyjny już lider wszystkich połowów od czasów które najstarsi górale pamiętają - Ale nie wściekaj się tak „ Dziadzia” bo jeszcze nam tu apopleksji dostaniesz, a te palanty już tu lecą!

Rzeczywiście do gromadki około tuzina wędkarzy, zgrupowanych już wokół swych przywódców,

dołączyło trzech maruderów z językami na brodach. Widać było, że upał im nieźle doskwiera i zmuszeni byli do tej pory gasić potężne pragnienie, bynajmniej nie za pomocą wody.