Niezwykle historie niezwyklych ludzi - Alfred J. Palla - Alfred J. Palla - ebook
Wydawca: Bogulandia Kategoria: Specjalistyczne Język: polski Rok wydania: 2013

Niezwykle historie niezwyklych ludzi - Alfred J. Palla ebook

Alfred J. Palla

5 (2)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 259 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Niezwykle historie niezwyklych ludzi - Alfred J. Palla - Alfred J. Palla

"Niezwykłe historie zwykłych ludzi"

O Beethovenie jego szkolny nauczyciel muzyki powiedział: „Jako kompozytor jest beznadziejny”. Tomasz Edison usłyszał od nauczyciela w szkole, że nie jest zdolny nauczyć się czegokolwiek. Albert Einstein i Werner von Braun oblali w szkole matematykę! Louis Pasteur w czasie studiów miał najgorsze oceny z chemii! Redaktor zwolnił młodego Walta Disney’a z pracy za „brak pomysłowości”! Ophra Winfrey straciła posadę reporterki, gdyż jej menadżer uznał, że nie nadaje się do pracy w telewizji. Larry Bird i Michael Jordan — najlepsi koszykarze w dziejach tego sportu — nie zmieścili się w pierwszym składzie drużyny koszykarskiej w swojej szkole średniej.

Wszyscy wyżej Nwymienieni mieli wspólną cechę — wierzyli w swe możliwości.

Sukces nie polega na tym co posiadamy, ale kim jesteśmy. Książka ilustruje to przy pomocy wielu przykładów z Biblii i współczesnego życia. Te doświadczenia czynią ją wciągającą i pouczającą lekturą. Jej treść dopomoże ci rozwinąć charakter i odnaleźć swoją życiową misję. Czy pragniesz wzrostu? Czy gotów jesteś zapłacić zań cenę? Większość obiera status quo, choć to recepta na regres. Tylko niewielu ma silne pragnienie, aby wzrastać. Ta książka jest dla nich.

Ze względu na liczne złote myśli, a także zabawne rysunki książka ta stanowi idealny prezent dla każdego człowieka, ktory pragnie rozwoju.

To co mnie ujmuje w książkach Alfreda Palii to niezwykle rzadki dar przyciągania czytelnika w swój świat i jego problematykę w sposób oczywiście ciekawy, bo jakże, ale też w sposób sytuacyjny, praktyczny. Ta ilość adekwatnych przykładów z życia ludzi, przyrody a nawet historii jest imponująca. Biorąc pod uwagę fakt, że pisarzem jest historyk w dodatku biblista i teolog tym większe ukłony, bo specjaliści w tych dziedzinach mają tendencję do uciekania w nudną teorię.

- Edyta Bogulak (Bogulandia)

Alfred Palla - pisarz, teolog, biblista i podróżnik. Studiował w Pedagogicznym Studium Technicznym

w Gliwicach, w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie oraz na Andrews University w

stanie Michigan, a doktoryzował się w Fuller Theological Seminary w Kalifornii. Napisał między

innymi: „Poznaj swoją osobowość i dary duchowe”, „Radość mimo trudności”, „Skarby Świątyni”,

„Sekrety Biblii”, „Mądrość starożytnych", "Niewidzialna wojna o Twoje życie".

Opinie o ebooku Niezwykle historie niezwyklych ludzi - Alfred J. Palla - Alfred J. Palla

Cytaty z ebooka Niezwykle historie niezwyklych ludzi - Alfred J. Palla - Alfred J. Palla

A jednak w liście z wynikami poinformowano mnie, że uzyskałem tylko 98 punktów. — Młody człowieku! — wykrzyknął psycholog — cyfra 98 na egzaminie wstępnym nie miała nic wspólnego z ilorazem inteligencji! Oznacza ona, że uzyskałeś wynik lepszy od 98% studentów, którzy zdawali w tym roku na studia! Tylko kilku studentów w całym kraju uzyskało równie wysoki wynik! Kiedy chłopak zrozumiał, że te punkty nie miały nic wspólnego z ilorazem jego inteligencji, lecz były dowodem jego ogromnego potencjału, powrócił do nauki z wiarą w swoje siły. W następnym semestrze miał najwyższe noty w klasie.
Ludzie sukcesu myślą i mówią tak, jakby przyszły sukces był już faktem, gdyż takim widzą go w swej głowie. Czy wiara w swoje siły jest arogancją? Nie, jeśli polega na znajomości siebie i przekonaniu, że Bóg użyje nas, mimo naszych niedostatków. Dopóki nie wierzymy w nasze siły i otrzymany od Boga talent, trudno będzie nam urzeczywistnić misję, do jakiej zostaliśmy wyposażeni.
Paweł zaczął opowiadać o problemach z jakimi się borykał, przeszkodach jakie napotykał, słabościach jakie rozpoznał, krzywdach jakich doznał. Wszystko było nudne i paskudne. Koledzy robili złośliwe donosy, pies sąsiada szczekał wniebogłosy, teściowa była bezduszna, córka nieposłuszna, żona skąpa,
Pierwsza żarówka Edisona, którą można było wykorzystać jako źródło światła, była rezultatem 3573 nieudanych prób! Walt Disney 5 razy zbankrutował, zanim stworzył jedno z największych imperiów finansowych na świecie. Henry Ford zbankrutował, zanim stał się jednym z najbogatszych ludzi świata, uruchamiając masową produkcję sa mochodów.
Czas zabijania Johna Grishama. Odrzucono ją 25 razy, zanim wydawnictwo Wynwood wydało 5000 kopii. Sprzedano tylko 500 egzemplarzy. Grisham zakupił 1000 egzemplarzy po niskiej cenie, podpisał je i rozesłał do bibliotek i klubów książkowych. Dzięki temu książka trafiła w ręce czytelników i stała się bestsellerem. Te pierwsze podpisane przez Grishama kopie są dziś „białymi krukami” na rynku bibliofilskim, a tego tytułu sprzedano ponad 250 mln egzemplarzy w ponad 30 językach.
W pr zypowieści o talentach Jezus zdefiniował sukces jako wierność w posługiwaniu się otrzymanym potencjałem. Pokazał, że nie jest ważne, ile mamy talentów, ale to, co robimy z tym, co mamy. Dlatego bardziej niż niepowodzenia, powinniśmy bać się zmarnowanego potencjału.
Philip Carret, który dożył 101 lat do końca pracując we własnej firmie, sekret swej długowieczności zawarł w słowach: „Bądź aktywny i pozytywnie nastawiony do życia. Pesymizm to śmiertelna trucizna. Znałem paru pesymistów. Wszyscy zmarli przedwcześnie”.
Młoda kobieta st ała na rogu ulicy szlochając. Zatroskany przechodzień podszedł i zapytał, dlaczego tak rozpacza. Potrząsając głową odpowiedziała: — O, bo właśnie sobie pomyślałam, że pewnego dnia wyjdę za mąż i będziemy mieli śliczną dziewczynkę, a kiedy pójdziemy na spacer i zbliżymy się do tego rogu, wtedy moje ukochane dziecko wybiegnie na ulicę, zostanie potrącone przez auto i zginie. Kto zamartwia się jutrem, czyni się nieszczęśliwym już dzisiaj Z nam ludzi, którzy mają taką chorą wyobraźnię. Zamartwiają się wydumanymi nieszczęściami, trudnościami i komplikacjami. Na dodatek, pochlebiają sobie z powodu zdolności przewidywania!
Nie powtarzaj destrukcyjnych słów w rodzaju „Jestem do niczego”, albo „Do niczego się nie nadaję”, co jest formą samoprzekleństwa. Nie dziel się swoimi planami z tymi, którzy Cię wyśmieją lub powiedzą: „Zobaczysz, na pewno Ci się nie uda”
Przekonania niektórych pseudo-psychologów, że folgowanie destruktywnym emocjom pomaga w ich rozładowaniu, rozmijają się ze zdrowym rozsądkiem i teorią nauczania. Ludzie uczą się przez powtarzanie. Pozwalając dzieciom tupać, krzyczeć i rzucać zabawkami o ścianę, wzmacniamy negatywny model zachowania, zamiast go rozładować.
Odwagę definiują ci, którzy upadają, ale wstają i walczą dalej. Taką odwagę miał Samson. Uległ słabościom, popełnił błędy i poniósł ich konsekwencje, ale przyznał się do nich, nawrócił i poświęcił swej misji. Dlatego niech nas nie dziwi to, że jest wymieniony wśród biblijnych bohaterów wiary
Ciebie nic dobrego nie wyrośnie” albo „Nie nadajesz się do niczego”. Proś Boga, aby wymazał te słowa z Twej pamięci i usunął ich wpływ, gdyż są formą przekleństwa, które może pozbawić poczucia własnej wartości.
Wyrażenie „mężu waleczny” w stosunku do człowieka, który zaszył się w tłoczni przed nieprzyjaciółmi, żeby zachować resztki plonów, wydawało się nie na miejscu. Bóg jednak wiedział, co robi. Zamiast napiętnować Gedeona, wskazał na drzemiące w nim możliwości.
Kiedy wynaleziono parowóz, sceptycy ostrzegali, że podróż pociągiem z szybkością 45 km na godzinę zatrzyma krążenie krwi i spowoduje śmierć. Tłum w Bostonie zniszczył pierwszą maszynę do szycia, ponieważ nie widział dla niej zastosowania. Edison musiał instalować swoje pierwsze żarówki za darmo, gdyż prawie nikt nie poznał się na wielkości jego odkrycia.
Największa trudność w procesie podejmowania dobrych decyzji nie wynika z braku wiedzy czy przekonania do słuszności rozwiązania, lecz w jego realizacji. Tu upada większość marzeń i projektów, bo oprócz dobrego planu jest potrzebna dyscyplina i wytrwałość w jego realizacji.
Pierwszy był pesymistą, toteż gdy stwierdził, że ludzie na tej wyspie nie noszą obuwia, nadał telegram tej treści: „Wracam jutro. Tu wszyscy chodzą boso!”. Drugi był optymistą. Wysłał do firmy taki telegram: „Przyślijcie mi szybko kilka tysięcy par butów, bo tu wszyscy chodzą boso!”.

Fragment ebooka Niezwykle historie niezwyklych ludzi - Alfred J. Palla - Alfred J. Palla












Autor: Alfred J. Palla

Rysunki: Ewelina Rawicka

Podpisy pod rysunkami: Anna Rolińska, Alfred J. Palla

Projekt okładki: Radosław Krawczyk

Korekta: Stanisław Skolasiński

Skład: Mikrograf s.c. www.mikrograf.pl

Druk i oprawa: ALKOR Jarosław Kaczmarek, tel. 602 27 63 63

Copyright © 2013 by Alfred J. Palla, All rights reserved.

Copyright © 2013 for the Polish edition by Wydawnictwo Bogulandia, Warszawa All rights to the Polish edition reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Książka, ani żadna jej część, nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

Cytaty z Pisma Świętego pochodzą z Biblii Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań–Warszawa, wyd. IV, 1984) lub Biblii Warszawskiej, Towarzystwo Biblijne,Warszawa, wyd. VIII, 1990.

Wydanie I, Warszawa 2013 (obecne wydanie jest poprawioną, poszerzoną i uzupełnioną wersja książki,która ukazała się w 1998 roku pod tytułem Sukces w twoich rękach)

Dystrybucja:Wydawnictwo Bogulandia tel. 603 072 828 info@bogulandia.pl www.bogulandia.pl

ISBN 978-83-63097-20-2

Książka do nabycia:

Księgarnia i Hurtownia wysyłkowa „Bogulandia”

ul. Ząbkowska 23/25 lok. 53, 03-736 Warszawa

info@bogulandia.pl

www.bogulandia.pl


Konwersję do formatów mobilnych przygotował:

Adam Łakomy


Spis treści

Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Czym jest prawdziwy sukces?
Część 1 – Filary sukcesu
Jesteś kowalem swego losu
Stanie się według Twej wiary
Prawo dawania
Postawa czyni różnicę
Jak czerpać korzyści z porażek?
Czym jest Twój talent?
Określ swoją misję
Niepotrzebny balast
Korzyści z dawania
Lekarstwo na stres
Jak podnieść niskie poczucie wartości?
Część 2 – Niezwykłe życie zwykłych ludzi
Cechy ludzi sukcesu
Recepta na udane życie
Czy jesteś człowiekiem wiary?
Co powstrzymuje Twój wzrost?
Słabostki powalające nawet mocarzy
Ucz się na błędach Jonasza
Pycha chodzi przed upadkiem
Modlitwa Jaabesa
Wykorzystaj 100% swego potencjału
Ludzie giną przez brak wizji
Dzisiejsze decyzje kształtują przyszłość
Część 3 – Przez trudy do gwiazd
Jasna strona Twoich problemów
Korzyści z wytrwania w próbie
Wartość poświęcenia
Dlaczego lepiej usługiwać innym niż sobie?
Przepis na rozbicie rodziny
Jak zwyciężać pokusy?
Postawa przynosząca sukces
Owoce pokory
Zakończenie
Spis ksiąg biblijnych ze skrótami stosowanymi w tej książce

Czym jest prawdziwy sukces?

Dawno temu żył w Chinach mędrzec, który wędrował od wioski do wioski, dzieląc się swoją wiedzą. Ludzie przychodzili, aby zapytać go o radę lub zadać pytania, na które nie potrafili sobie odpowiedzieć.

W jednej wiosce mieszkał młodzieniec, który pragnął zdobyć sławę kosztem tego starca. Złapał motyla i trzymając go w zamkniętej garści, podszedł do niego w obecności wszystkich mieszkańców. Spoglądając na jego pokrytą zmarszczkami twarz, powiedział głośno, aby wszyscy usłyszeli:

— Jeśli jesteś tak mądry, za jakiego cię uważają, powiedz czy motyl w mojej garści jest żywy czy martwy?

Sukces to nie postawienie nogi na szczycie,

lecz wytrwała wędrówka

przez całe życie

Zapadła cisza. Wszyscy czekali co zrobi mędrzec. Jeśli powie, że jest żywy, wówczas młodzieniec zgniecie motyla w dłoni, a jeśli powie, że jest martwy, chłopiec otworzy dłoń i wypuści go na wolność. Starzec spojrzał mu głęboko w oczy i powiedział:

— Synu, to czy ten motyl jest żywy czy martwy, zależy tylko od ciebie.


Motyl reprezentuje Twój potencjał. Od Ciebie zależy czy zginie czy będzie fruwał, gdyż sukces leży w Twoich rękach. Prawdziwe bogactwo nie jest tym, co posiadamy, lecz kim jesteśmy. Sukces to nie luksusowy samochód, markowe ubranie czy prestiżowa posada, ale znalezienie i rozwinięcie talentu, którym obdarzył nas Bóg.

Sukces jest realizacją misji, do jakiej zostaliśmy wyposażeni. Dlatego nie stanowi jednego osiągnięcia, lecz sięganie poza słabości i niepowodzenia. Polega nie na tym, co mamy, lecz na tym jak bardzo rozwinęliśmy swój potencjał.

Ma najlepsze wyniki,

kto nie mierzy się  nikim

Demostenes urodził się z poważną wadą wymowy. Nerwowy tik podrywał jego ramię w najmniej odpowiednim momencie. Jego pierwsza publiczna mowa była fiaskiem: jedni ze słuchaczy się z niego śmiali, a inni drwili. Kto myślałby o karierze oratora na jego miejscu? Demostenesa zdopingowało to jednak do pracy nad sobą. Ogolił pół głowy, żeby go nie zapraszano na przyjęcia, po czym oddał się ćwiczeniom. Codziennie spacerował brzegiem Morza Egejskiego, gdzie wkładał w usta kamyki i recytował wiersze, przekrzykując fale, aby wzmocnić swój głos i przestać się jąkać. W domu umocował w ścianie obnażony miecz i stawał pod nim, aby odzwyczaić ramię od podrygiwania. W rezultacie pokonał swoje ułomności i kiedy następnym razem zabrał publicznie głos, przykuł uwagę i poruszył Greków tak głęboko, że zgotowali mu długą owację. Dzięki determinacji i pracy, jąkała o słabym głosie i kiepskiej posturze, stał się najsławniejszym mówcą starożytności.

Ludzi sukcesu, o jakich piszę w tej książce, różni od pozostałych raczej praca nad swoim talentem — mimo słabości i porażek — niż wyjątkowe zdolności. Nie bez powodu, skoro nawet tak genialny artysta, jakim był Michał Anioł, powiedział: „Moje mistrzostwo, o gdybyż tylko ludzie wiedzieli, ile wysiłku i ciężkiej pracy kosztuje, nie wydawałoby im się aż tak cudowne”.

Niektórzy z nas są zdolniejsi od innych, ale każdy ma jakiś talent. Znaczenie ma to, co z nim robimy, a nie jego wielkość. Dlatego nigdy nie porównuj się z nikim. To wpędzi Cię w kompleksy lub w pychę, a jedno i drugie jest szkodliwe dla charakteru. Prawdziwy sukces to rozwój swojego talentu, dlatego dla każdego jest czymś innym. Czy znasz swój talent i swoją misję? W dużej mierze to determinuje, co będzie sukcesem dla Ciebie.

Poznaj swoją pasję, sprecyzuj życiową misję i wytycz cele prowadzące do jej realizacji, a rozwiniesz talent i zrealizujesz dzieło, do którego zostałeś wyposażony. Wtedy Twoje życie będzie niezwykłe, nawet jeśli sam jesteś kimś zupełnie zwykłym. Niech ta książka zachęci Cię do tego. Może powiedzie przez trudy, ale do gwiazd!

Prawdziwe bogactwo nie zależy od tego, co posiadamy, ale kim jesteśmy


Część 1



Filary sukcesu


Jesteś kowalem swego losu

Było sobie dwóch gospodarzy: optymista i pesymista.

— Ależ słoneczko pięknie dziś świeci — mówił pierwszy.

— Tak, ale jak dłużej poświeci, to spali plony — na to gospodarz pesymista.

— Ładnie pada — kiedy indziej mówił optymista.

— Tak, ale jak tak będzie lało, to nas zaleje – na to drugi.

Kiedy pesymiście zboże wyjątkowo obrodziło, jego sąsiad powiedział:

— Musisz się cieszyć z tegorocznych plonów?

— Tak, ale takie plony zaniżają cenę zboża.

Pewnego dnia optymista powiedział do sąsiada:

— Czy widziałeś mojego nowego myśliwskiego psa? Drugiego takiego nie ma na świecie.

— Ten kundel? Nie wygląda mi na nic specjalnego.

— Jutro idę na polowanie. Pójdź ze mną, a wtedy sam zobaczysz — rzekł gospodarz optymista.

Poszli. Każdy ustrzelił kaczkę. Obie wpadły do jeziora. Optymista kazał psu je przynieść. Posłuszny chart pobiegł, ale zamiast płynąć, pobiegł po wodzie, ledwie dotykając tafli, chwycił kaczki w zęby i przybiegł z nimi z powrotem po wodzie! Jego właściciel obrócił się do sąsiada i powiedział:

— A nie mówiłem, że drugiego takiego nie ma na świecie?

A pesymista na to:

— Może tak, ale pływać to on nie umie.

Jeden narzeka, że róże rosną wśród kolców, a drugi dziękuje Bogu, że wśród kolców rosną róże.

Postawa każdego z nas jest jak magnes. Na ogół przyciągamy ludzi i okoliczności w harmonii z naszymi myślami. Wiele zależy więc od naszego nastawienia. Czy postrzegamy szklankę jako do połowy wypełnioną czy w połowie pustą? Narzekamy, że róże rosną wśród kolców, albo cieszymy się, że wśród kolców rosną róże?

Optymizm i pesymizm są postawami, które wybieramy i przyswajamy, a więc owocem tego, czym karmimy umysł, a także w jaki sposób, albo z kim spędzamy swój czas. Za kilka lat będziemy takimi samymi ludźmi co dziś, z wyjątkiem wpływu, jaki wywarły na nas przeczytane w międzyczasie książki i rozwinięte przyjaźnie, albo jego braku. W tym sensie każdy z nas jest kowalem swego losu.

Nie mów źle z góry,

bo głupie gadanie sprawi, że tak się stanie

Mędrzec Salomon powiedział: Kto sieje zło, zbiera nieszczęście (Prz 22:8). Siejąc wkoło siebie apatię, narzekając i użalając się nad sobą, szkodzimy sobie i innym.

Doktor T. Maruk przeprowadził na zlecenie Kliniki Mayo badania na 839 pacjentach podzielonych przy pomocy testu na pesymistów i optymistów. Po 30 latach obserwacji stało się jasne, że ludzie z grona optymistów żyli dłużej i byli zdrowsi. Im większym ktoś był pesymistą, tym większe było ryzyko choroby i przedwczesnej śmierci.

Dr Martin Seligman w swej książce „Learned Optimism” (Wyuczony optymizm) twierdzi, że pesymizm i optymizm to wyuczona postawa. Przy odpowiedniej postawie, negatywne myśli można zmienić w pogodne.

Choć początki masz małe,

wizje miej wspaniałe

Plutarch napisał: „Tak jak pszczoły ściągają miód z tymianku, wyschłego i pełnego goryczy zioła, tak mądrzy ludzie często odnoszą korzyści nawet z niedogodnych okoliczności życia”. Tego uczy wierszyk o dwóch żabach.


Stanie się według Twej wiary

Wszystko we wszechświecie podlega pewnym prawom i jest rezultatem czyjegoś działania. Tak samo jest w naszym życiu. Pan Jezus powiedział: Stanie się wam według wiary waszej (Mt 9:29), gdyż myśli kształtują naszą postawę, a co za tym idzie także naszą rzeczywistość. Ilustruje to przypadek opisany w magazynie Psychology Today.

Pewien młody człowiek uczył się tak dobrze w szkole średniej, że dostawał same piątki. Po maturze przystąpił do egzaminu na wyższe studia. Kilka tygodni później otrzymał wyniki. Uzyskał 98 punktów i został przyjęty na uniwersytet. Uznał błędnie, że te punkty dotyczą ilorazu jego inteligencji, a 98 punktów to wynik poniżej przeciętnej, która wynosi 110 punktów i zwykle nie wystarcza, aby dostać się na studia.

Przez pierwszy semestr na uniwersytecie otrzymywał słabe trójki. Oblał wiele egzaminów. Zaniepokojony tym szkolny psycholog wezwał go na rozmowę, pytając:

— W czym problem? W liceum miałeś bardzo dobre oceny, a tutaj poziom jest tylko o jeden stopień wyższy. Czy możesz mi wyjaśnić, dlaczego masz tak słabe oceny?

Chłopak odpowiedział:

— Nic na to nie poradzę, na teście uzyskałem tylko 98 punktów, poziom mojej inteligencji jest znacznie poniżej przeciętnej.

— Skąd ci to przyszło do głowy? — zdziwił się psycholog.

— Nie przyjęto by cię na uniwersytet z tak niskim ilorazem inteligencji.

Umysł jest niczym pole uprawne, wyda ziarno, gdy siejesz zboże, albo plewy, gdy siejesz chwasty.

— A jednak w liście z wynikami poinformowano mnie, że uzyskałem tylko 98 punktów.

— Młody człowieku! — wykrzyknął psycholog — cyfra 98 na egzaminie wstępnym nie miała nic wspólnego z ilorazem inteligencji! Oznacza ona, że uzyskałeś wynik lepszy od 98% studentów, którzy zdawali w tym roku na studia! Tylko kilku studentów w całym kraju uzyskało równie wysoki wynik!

Kiedy chłopak zrozumiał, że te punkty nie miały nic wspólnego z ilorazem jego inteligencji, lecz były dowodem jego ogromnego potencjału, powrócił do nauki z wiarą w swoje siły. W następnym semestrze miał najwyższe noty w klasie.

Wiara jest zalążkiem sukcesu, a jej brak regresu. Pomaga ona formować przyszłość, gdyż nasz umysł tworzy kształt tego, co nas czeka. Ludzie sukcesu myślą i mówią tak, jakby przyszły sukces był już faktem, gdyż takim widzą go w swej głowie.

Czy wiara w swoje siły jest arogancją? Nie, jeśli polega na znajomości siebie i przekonaniu, że Bóg użyje nas, mimo naszych niedostatków. Dopóki nie wierzymy w nasze siły i otrzymany od Boga talent, trudno będzie nam urzeczywistnić misję, do jakiej zostaliśmy wyposażeni.

Nie proś o deszcz,

jeśli słotą

masz narzekać

na błoto

Wiara pomaga zrealizować nawet najbardziej ambitne wizje. Podobnie jest z pesymizmem, który jest formą niewiary. Oczekując tego, co najgorsze, niejako przyciągamy to do siebie, ponieważ myśli wpływają na postawę, a ona na rzeczywistość, jaką wykuwają nasze czyny.

Umysł jest niczym pole uprawne. Wyda ziarno, jeśli siejesz zboże, albo plewy, jeśli siejesz chwasty. Jak go „uprawiać”, aby zebrać dobry plon? W umyśle nie ma miejsca na dwie myśli naraz w tym samym momencie. Liczenie baranów pomaga ludziom zasnąć, gdyż wtedy nie ma w głowie miejsca na myśli o tym, co nas trapi i przeszkadza zasnąć. Na tej zasadzie pozytywne i budujące myśli zamykają umysł dla negatywnych. Taką radę dał apostoł Paweł: Myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały (Flp 4:8).

Skup swe upodobania i pragnienia na tym, co naprawdę wartościowe. Doceń to, czego nie można kupić za żadne pieniądze: oddech, życie, przyjaźń, miłość, zbawienie. Ludzie bardzo rzadko doceniają to, co jest za darmo, nawet jeśli jest to bezcenne. Liczą się rzeczy kosztowne, mimo że nietrwałe: dom, samochód, biżuteria, antyki.

Historia biznesu dowodzi, że skala wartości oparta na materialnych dobrach nie ma sensu. Dlaczego? Niejeden bankrut zdobył większą fortunę od tej, jaką stracił. Dom, gdy spłonie, można odbudować, samochód odkupić, a zepsuty sprzęt naprawić. Natomiast za żadne pieniądze nie kupisz zdrowia, życia, miłości, przyjaźni czy zbawienia. Uczyń te wartości filarami dla swej misji. Na nich buduj swoje życie, a osiągniesz trwały sukces.


Prawo dawania

Izaak Newton opisał kilka praw natury, które odnoszą się nie tylko do ciał niebiańskich, ale i ludzkich. Jedno z nich mówi, że każde działanie powoduje przeciwdziałanie. Otrzymujemy proporcjonalnie do tego, ile dajemy. Dlatego im więcej dajemy, tym więcej sami otrzymujemy. Jezus obiecał: Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze (Łk 6:38).

Pewien skromnie żyjący nauczyciel często i chętnie poświęcał uczniom swój czas, a gdy byli w potrzebie, nawet pieniądze. Trzymał je w kopertach na biurku, aby ubożsi studenci mogli skorzystać z pomocy nawet pod jego nieobecność. Niektórym z nich kupił garnitur, innym sportowe obuwie, a jeszcze innym podręczniki. Nie oczekiwał zwrotu.

Kto posieje miernie,

ten zbierze mizernie

W wieku 50 lat poważnie zachorował. Zawał serca zmusił go do przejścia na rentę. Trudno byłoby mu się utrzymać ze skromnej renty. Jednak, dzięki byłym uczniom prowadzi życie na przyzwoitym poziomie. Jeden zabiera go w podróże na zachód, inny na południe kraju, jeszcze inny prenumeruje mu czasopisma, a niektórzy przysyłają mu pieniądze.

Słowa zachęty, pomoc, życzliwe rady i dary, jakich ten nauczyciel nie szczędził swoim wychowankom, zaowocowały w życiu uczniów oraz jego własnym. Chińskie przysłowie powiada: „Chcesz mieć rok pomyślności, posiej zboże. Chcesz mieć dziesięć lat pomyślności, zasadź drzewa. Chcesz mieć sto lat pomyślności, zainwestuj w ludzi”. Im więcej dajemy z siebie innym, nie kierując się samolubnymi motywami, tym więcej otrzymujemy, niekoniecznie w dobrach materialnych, bo też rzadko są one naszą największą potrzebą.

Pismo Święte mówi: Kto sieje skąpo, skąpo żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie. Każdy tak, jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje. A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę (2Kor 9:6–8).

W dawaniu nikt nie dorówna Bogu (Łk 6:38), którego naturą jest dawać (J 3:16). Jesteśmy najbardziej do Niego podobni, kiedy inwestujemy nasze środki i czas w innych. Ludzie mogą tego nie dostrzec, nie docenić lub, zapomnieć o naszych poświęceniach lub okazać się niewdzięcznymi, ale nie róbmy tego tylko dla nich, lecz tak jakby dla Boga. Jezus powiedział: Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody (Mt 10:42).

Szczodrość i szlachetność nie wynikają z tego, co się ma, lecz kim się jest. Dlatego nie zostawiaj dawania tym, którym wiedzie się lepiej od nas. Dawca otrzymuje największe błogosławieństwo. Jezus powiedział: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu (Dz 20:35). Jeśli nie wyrobisz w sobie nawyku dawania jeszcze wtedy, kiedy masz niewiele, to bogactwo nie uczyni Cię bardziej szczodrym.

Pragniesz szczęścia? Inwestuj swój czas i pieniądze w innych. Dawanie niesie błogosławieństwo. Prawo dawania znają rolnicy. Inwestują pracę i ziarno, gdyż wiedzą, że dzięki temu zbiorą więcej niż zasiali. Tę prawdę ilustruje poniższa historia.

Pewien podróżny wędrując przez pustynię zgubił drogę. Popołudniowa wycieczka przerodziła się w kilkudniową mękę bez jedzenia i picia. Kiedy był bliski śmierci z pragnienia, natrafił na małą oazę. W podupadłej chatce zobaczył studnię z pompą. Pochylił się nad dźwignią i pompował z zapałem, ale słyszał tylko głuchy łomot. Obok zauważył zakorkowaną butelkę z wodą. Chciał ją wypić, ale musiał odpiąć kartkę, na której było napisane: „Musisz najpierw zwilżyć tą wodą pompę. Nie zapomnij napełnić butelki przed odejściem”.

Umierał z pragnienia. Czy powinien wlać wodę do pompy? A jeśli w ten sposób zmarnuje wodę, która mogła przedłużyć jego życie? Postąpił jednak zgodnie z instrukcją i wlał wodę do zardzewiałej pompy. Poruszył kilka razy dźwignią i woda trysnęła chłodnym strumieniem. Napił się, napełnił swój bukłak, po czym napełnił butelkę i przyczepił do niej tę samą kartkę.

Magazyn Fortune, adresowany do biznesmenów, sprawozdał, że przybywa ludzi, którzy poświęcili się zdobyciu fortuny i dopięli celu, ale stwierdzili, że to im nie przyniosło szczęścia, jakiego oczekiwali. W rezultacie zachodzi pozytywna zmiana w definicji sukcesu w świecie biznesu. Za jego miarę coraz częściej uważa się zaangażowanie na rzecz innych, które przynosi satysfakcję i poczucie szczęścia. Potwierdza to słowa, które wypowiedział Pan Jezus: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu (Dz 20:35).

Za pieniądze nie można kupić zdrowia, życia, miłości, przyjaźni, pokoju, zbawienia. Uczyń te wartości filarami swej misji, a budując na nich osiągniesz trwały sukces.


Postawa czyni różnicę

Clement Stone napisał: „między człowiekiem a człowiekiem jest niewielka różnica, ale pociąga ona za sobą większą. Tą małą różnicą jest nasza postawa, a większą to, czy jest to postawa pozytywna czy negatywna”.

Postawa jest pochodną tego, w co wierzymy, o czym myślimy i z kim przestajemy. Jezus powiedział: Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym (Mk 7:20–23).

Człowiek, niczym termometr, wskazuje temperaturę

swego otoczenia

Oglądanie niemoralnych filmów i czytanie rzeczy trywialnych jest niczym złe towarzystwo: psuje ducha, paraliżuje siły i okrada z czasu. Oglądajmy, czytajmy i słuchajmy tego, co jest budujące, radosne, godne i czyste, a taka będzie nasza postawa. To, czym karmimy swój umysł, ma wielkie znaczenie, gdyż myśli stają się działaniem, a działanie zwyczajem, zwyczaje kształtują charakter, zaś charakter nasze przeznaczenie.

Jakość naszego życia jest w dużej mierze determinowana przez charakter ludzi, jakimi się otaczamy. Przyjaciele mają zwykle większy wpływ na nasze myślenie i zachowanie niż rodzina, dlatego dobierajmy ich starannie. Niech będą to ludzie, od których można się czegoś dobrego nauczyć, którzy inspirują nas do wzrostu i pobudzają do szlachetnych działań. Czy tacy są Twoi przyjaciele? Jeśli nie, to poszukaj sobie innych.

Nikt z nas nie jest obojętny na wpływ środowiska. Przypominamy termometr, który wskazuje temperaturę otoczenia. Jeśli spędzamy czas w towarzystwie filistrów uganiających się za modą, nihilistów pozbawionych celu, sceptyków kwestionujących sens wszystkiego czy utracjuszy o umyśle zaczadzonym używkami, nie osiągniemy tego, na co nas naprawdę stać.

Ogromny wpływ na jakość naszego życia i myślenia ma nasze ciało. Dbaj o nie, bo bez ciała jesteś… nikim. Wyeliminuj alkohol i nikotynę, gdyż picie i palenie to jest powolna forma samobójstwa, a Bóg powiedział Nie zabijaj (Wj 20:13).

Nikotyna, smoła i toksyny w papierosach rujnują układ krążenia i oddychania, powodując raka płuc i inne schorzenia. Palenie przyczynia się także do depresji, hamuje wzrost ciała i upośledza mózg. Zrezygnuj z tego zgubnego nałogu, który nie daje niczego, poza rakiem płuc, cuchnącym oddechem, pożółkłymi zębami, przedwczesnymi zmarszczkami i chronicznym kaszlem.

Ogranicz potrawy z cukrem i mąką, bo są to „puste” kalorie, które dają tuczący efekt. Staraj się wyeliminować mięso, choćby tylko dlatego, że hodowlane zwierzęta są nafaszerowane sterydami i antybiotykami, co czyni je pokarmem nader szkodliwym. Kto jadłby mięso, gdyby zobaczył jak ono powstaje? Saul Below powiedział: „Ludzie, którzy lubią kiełbasę, a także strażnicy prawa, nie powinni być przy jej produkcji”. Ludzie nigdy nie jedli tyle mięsa, ile współcześnie, co jest jednym z głównych powodów chorób gnębiących naszą cywilizację.

Nasze ciało jest

naszą autobiografią

Ilu skróciło sobie życie, objadając się mięsem? Niedawne badania nad przyczyną przedwczesnego zgonu Amadeusza Mozarta, które przeprowadził specjalista od chorób zakaźnych, dr Jan V. Hirschmann z Akademii Medycznej w Seattle, wskazują, że genialny kompozytor padł ofiarą zatrucia włośnicą po spożyciu kotleta wieprzowego!

Spożywaj wiele owoców, orzechów, warzyw, zbóż, roślin strączkowych, z których można zrobić wiele smacznych potraw. Pokarmy te są bogate w błonnik, którego nie ma w mięsie i tłuszczach zwierzęcych, a mała zawartość błonnika w diecie powoduje zaparcia i raka jelit. Badania wskazują, że 80% przypadków raka jelita grubego można uniknąć rezygnując z pokarmów i tłuszczów zwierzęcych. Wśród Polaków, aż pół miliona ludzi ma wysoką dziedziczną predyspozycję do tego rodzaju raka.

Wszystkie tłuszcze zwierzęce należą do nasyconych, które podnoszą poziom niebezpiecznego dla zdrowia cholesterolu (LDL), powodując otyłość, zaburzenia przemiany materii, a u kobiet cellulitis.

Nie wszystkie tłuszcze są złe. Tłuszcze nienasycone, do których należy większość roślinnych, są pożyteczne, gdyż obniżają poziom cholesterolu. Najlepszym z nich jest olej z oliwek. Badania wskazują, że wśród mieszkańców Krety, którzy spożywają dużo oleju z oliwek, prawie nie ma przypadków miażdżycy, raka, otyłości, a ludzie żyją tam o wiele dłużej niż w krajach europejskich. Niestety, młodsze pokolenia również tam odchodzą od zdrowej diety na rzecz niezdrowych produktów, jakie oferują restauracje typu fast food, przez co pogarsza się stan ich zdrowia.

Pij dużo wody, gdyż usuwa ona z organizmu rozmaite toksyny. Dobre są także herbaty ziołowe. Ogranicz spożycie kawy i napojów z kofeiną, gdyż nie gaszą pragnienia, lecz odwadniają organizm. Odwodnienie powoduje zaś wiele uciążliwych dolegliwości, takich jak bóle głowy czy bezsenność, których nikt zwykle nie kojarzy nawet z niedoborem wody w organizmie.

Jedz regularnie, najlepiej nie częściej niż trzy razy dziennie. Nie spożywaj niczego między posiłkami, bo to zakłóca proces trawienia, ani nie pij podczas jedzenia, gdyż to rozcieńcza soki żołądkowe. Najlepiej pić pół godziny przed posiłkiem lub godzinę po nim. Unikaj późnych kolacji, aby żołądek mógł w nocy odpocząć razem z resztą ciała.

Przemiana materii i zapotrzebowanie na energię są największe rano, a najmniejsze wieczorem, dlatego śniadanie powinno być najbardziej obfitym posiłkiem dnia, a kolacja najlżejszym. Późne posiłki przyczyniają się do otyłości, gdyż wieczorem metabolizm jest najsłabszy. Mądre przysłowie mówi: Śniadanie zjedz jak król, a kolację jak żebrak lub podziel się nią z wrogiem.

Spaceruj i ćwicz kilka razy w tygodniu. W czasie nauki czy dla odprężenia słuchaj mistrzów muzyki barokowej. Wieloletnie badania prowadzone przez rosyjskich i bułgarskich uczonych dowodzą, że wolne tempo zwane largo (około 60 uderzeń na minutę) obniża ciśnienie krwi i puls, dzięki czemu utwory barokowe o takim tempie mają relaksujący wpływ, a także wspomagają proces uczenia się i zapamiętywania.Wszystko to, czym karmisz swój umysł i ciało, wpływa na jakość myśli, samopoczucie, a także na duchowość. Dlatego w Piśmie Świętym czytamy, aby w każdym aspekcie żyć zgodnie z Bożymi zasadami: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą (1Kor 10:31).

Wstań w radosnym nastroju, a jeśli Ci go brakuje, wyprostuj się przed otwartym oknem i wykrzyknij: Oto dzień, który dał nam Pan. Weselmy się i radujmy w nim! (Ps 118:24). Mędrzec Salomon słusznie stwierdził, że Wesołe serce jest najlepszym lekarstwem; lecz przygnębiony duch wysusza ciało (Prz 17:22).

Uśmiechaj się! Uśmiech to najtańszy sposób, aby poprawić swój wygląd. Każdy uśmiech przedłuża życie o minutę, nie tylko uśmiechającego się, ale i tego, do kogo jest skierowany! Witaj ludzi uśmiechem i radosnym słowem, pamiętając, że Twoja postawa wobec innych determinuje ich postawę wobec Ciebie. Uśmiech to najprostszy sposób trafienia do serca drugiego człowieka. Badania przeprowadzone w USA z udziałem 12 tysięcy osób wykazały, że ludzie wybierając sklep, bardziej niż na ceny, zważają na to, czy obsługa jest uprzejma i uśmiechnięta.

Uśmiech kosztuje mniej niż elektryczność, a daje więcej światła — szkockie przysłowie

Wybieraj towarzystwo ludzi pogodnych, prawdomównych, uprzejmych. Wpłynie to korzystnie na Twoją postawę i przyszłość. Unikaj ludzi nieufnych i zrzędliwych. Stroń od tych, którzy wszystko i wszystkich krytykują. Nie bierz udziału w narzekaniu, bo to jest zaraźliwe. Ludzie o negatywnym nastawieniu osłabiają morale, dlatego trzymaj się z dala od osób grubiańskich, od plotkarzy oraz tych, którzy przeklinają.

Szukaj ludzi autentycznych, a wystrzegaj się bigotów i legalistów, a więc ludzi religijnych, ale nieszczerych.

Rozpocznij dzień modlitwą i lekturą Pisma Świętego, bo kiedy Słowo Boże staje się częścią naszego życia, nasza osobowość emanuje nim, a w nim jest Dobra Nowina, która inspiruje i uświadamia, że Bóg nas kocha, co dodaje poczucia wartości.

Obliczono, że przeczytanie całego Starego i Nowego Testamentu głośno i powoli, wymaga zaledwie 71 godzin. Podzielmy je między 365 dni roku, a okaże się, że wystarczy zaledwie 12 minut dziennie, aby przeczytać całe Pismo Święte raz do roku. Nie jest to wiele, aby poznać rady, które pomogą nam przeżyć życie szczęśliwie, a także poznać Boży plan zbawienia, dzięki któremu możemy żyć wiecznie.

Codzienne studium Biblii w celu poznania Bożej woli uformowało charakter ludzi, którzy podnieśli ludzkość wyżej. Dzieje się tak, gdyż Słowo Boże chroni przed negatywnymi myślami i postawami, natomiast sprawia, że nasze myśli odzwierciedlają Boże myśli, pomagając nam rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe (Rz 12:2).

Właściwy pokarm dla umysłu i dla ciała, dobre towarzystwo, a także regularna lektura Słowa Bożego pomogą Ci zmienić swoje życie na lepsze, dlatego są wypróbowaną przez wielu receptą na długie i szczęśliwe życie.

Chcąc mieć dużo dobrych wyników, najbardziej unikaj złośników

Kto się przestaje rozwijać — umiera — Antoine de Saint-Exupéry


Jak czerpać korzyści z porażek?

Obawa przed krytyką i ryzykiem przeszkodziła niejednemu w realizacji pasji i pragnień. Nie przejmuj się zbytnio krytyką, bo spotyka każdego, kto robi coś konstruktywnego. Z rzeczowej krytyki korzystaj, a co do pozostałej, to zważ na arabskie przysłowie: „Jeśli miałbyś się zatrzymać za każdym razem, gdy szczeknie pies, twoja podróż trwałaby bez końca”.

Traktuj błędy w swoim życiu

jako możliwości powtórki, ale już w mądrości

Wielu układa mało ambitne plany, aby zredukować ryzyko niepowodzenia i krytyki, przez co nie wykorzystują swego potencjału. Bardziej niż ryzyka bój się zaprzepaścić szansę na zrobienie czegoś, co Cię przeżyje.

Rozwój wymaga ryzyka. Niepowodzenia są nieuniknione. Każdy wielki sukces jest pochodną wielu porażek. Kiedy asystent Tomasza Edisona, po kolejnej nieudanej próbie, wykrzyknął zdegustowany: „Znów się nie udało! To już siedemsetne niepowodzenie!”, wielki wynalazca odpowiedział spokojnie: „Nic podobnego. Z każdą nieudaną próbą jesteśmy o krok bliżsi sukcesu, dlatego nie nazywaj niepowodzeniem tego, co stanowi o progresie!”.

Pierwsza żarówka Edisona, którą można było wykorzystać jako źródło światła, była rezultatem 3573 nieudanych prób! Walt Disney 5 razy zbankrutował, zanim stworzył jedno z największych imperiów finansowych na świecie. Henry Ford zbankrutował, zanim stał się jednym z najbogatszych ludzi świata, uruchamiając masową produkcję samochodów. Bestseller Franka Perrettiego Władcy ciemności odrzuciło 14 wydawców. Podobny był los książki Czas zabijania Johna Grishama. Odrzucono ją 25 razy, zanim wydawnictwo Wynwood wydało 5000 kopii. Sprzedano tylko 500 egzemplarzy. Grisham zakupił 1000 egzemplarzy po niskiej cenie, podpisał je i rozesłał do bibliotek i klubów książkowych. Dzięki temu książka trafiła w ręce czytelników i stała się bestsellerem. Te pierwsze podpisane przez Grishama kopie są dziś „białymi krukami” na rynku bibliofilskim, a tego tytułu sprzedano ponad 250 mln egzemplarzy w ponad 30 językach.

Magazyn Forbes, poświęcony sprawom biznesu, przeprowadził sondaż wśród ludzi sukcesu. Okazało się, że każdy sukces poprzedza przeciętnie 7 niepowodzeń! Jeśli tylko potrafimy z nich skorzystać, odniesiemy sukces. Omyłki są bolesne, ale utrzymują nas w pokorze, a po latach składają się na bezcenne doświadczenie.

Łódź w porcie bezpiecznie dryfuje, ale czy po to statki się buduje?

Progres to często dwa kroki w przód, a jeden wstecz, dlatego dziękuj Bogu za wszystko i buduj na swoich niepowodzeniach coś lepszego. Nie szukaj wymówek, ani winnych, ani nie rozczulaj się nad sobą. Proś Boga o pomoc i wytrwałość. Jaki byłby los chrześcijaństwa, gdyby uczniowie Jezusa poddali się po pierwszych niepowodzeniach?

Apostoł Piotr po aresztowaniu Jezusa był jednym z dwóch uczniów, który miał dość odwagi, aby pójść za Nim do pałacu Kajfasza. W środku przeciągało się przesłuchanie. Nastała najchłodniejsza pora nocy tuż przed brzaskiem. Służba grzała się przy ognisku. Zziębnięty Piotr podszedł do ognia, starając się sprawić wrażenie, jakby był jednym z nich, ale kiedy światło padło na jego twarz, odźwierna, która widziała go wchodzącego z Janem, zapytała:

— Czy i ty nie należysz do uczniów tego człowieka?

Zmieszany Piotr chciał przemilczeć pytanie, ale czując na sobie wzrok innych, odburknął:

— Kobieto, nie znam Go!

Jeszcze nie przebrzmiały jego słowa, gdy po raz pierwszy zapiał kur. Piotr, który walczyłby mieczem w obronie swego Mistrza, w obliczu szyderców zaparł się Go.

Wkrótce ta sama kobieta skinęła w jego kierunku ręką, mówiąc:

— Taaak, ten był z Jezusem Nazarejczykiem.

Tym razem Piotr zaparł się pod przysięgą:

— Nie znam tego człowieka.

Kur zapiał po raz drugi. Piotr otrzymał jeszcze jedną szansę, aby publicznie przyznać się do Syna Bożego. Tym razem rozpoznał go jeden z tych, którzy aresztowali Jezusa w ogrodzie Getsemane. Ktoś inny dodał:

— Z pewnością należysz do nich, wszak zdradza cię mowa twoja.

Uczniowie Jezusa znani byli z galilejskiego akcentu i czystej mowy. Piotr zaczął się wtedy zaklinać i… przeklinać. Kur zapiał po raz trzeci. Piotr urwał w pół zdania. Przypomniał sobie zapowiedź Jezusa, że wyda go jeden z uczniów. Wtedy Mu się sprzeciwił, mówiąc:

— Choćby się wszyscy zgorszyli z powodu ciebie, ja się nigdy nie zgorszę.

— Zaprawdę powiadam ci, że jeszcze tej nocy, zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz — rzekł mu Jezus.

— Choćbym miał z tobą umrzeć, nie zaprę się ciebie — z uporem powtarzał Piotr.

Teraz, gdy pianie koguta unosiło się w powietrzu, Jezus odwrócił się, szukając wzroku Piotra. W Jego spojrzeniu nie było potępienia, jedynie współczucie i zachęta. Widok rozbitych warg Jezusa, wycieńczonej twarzy i oczu, które spoglądały na niego z miłością, przeszył serce Piotra. Widząc, jak czyjeś ramię podnosi się, aby uderzyć Jezusa w twarz, Piotr wybiegł w ciemność. Wstydził się swej niewierności i był bliski załamania. Przy życiu trzymało go to pełne miłości spojrzenie Jezusa. Przypomniał sobie zapowiedź Mistrza, że się Go zaprze. Na wspomnienie swej pewności siebie gorzko zapłakał. Zaparł się swojego Mistrza. Piotr stracił wiarę w siebie i powrócił do łowienia ryb, uważając, że nie jest godzien, aby głosić Ewangelię.

Wkrótce po zmartwychwstaniu Jezus przyszedł do niego, tak samo jak wtedy, kiedy powołał go do służby po raz pierwszy. Uczynił taki sam cud pokazując, gdzie Piotr ma zarzucić sieci, aby złowić najwięcej ryb. A kiedy usiedli przy ognisku, Jezus spytał go trzykrotnie o to samo:

— Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie?

— Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję — odpowiedział apostoł.

Piotr wziął na siebie odpowiedzialność za wyparcie się Mistrza. Kiedy przyznał się do słabości, Jezus przywrócił go do służby. Piotr trzykrotnie zaparł się publicznie Jezusa, a On trzykrotnie ujawnił pełnię skruchy apostoła, powołując go do dalszej służby słowami:

— Paś owieczki moje. (Opracowane na podstawie Mt 26:31–35; J 21:1–17).

Jakże inaczej potoczyły się losy Judasza! Jego postępek nie był gorszy od zdrady Piotra. Judasz wydał Jezusa nie dla samych 30 srebrników, ale chcąc przymusić Jezusa do zdeklarowania się Królem, jakiego oczekiwali Żydzi. Tymczasem Mesjasz, zanim przyjdzie jako Król, musiał się stać Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata (J 1:29). Judasz, gdy zobaczył, że jego plan zawiódł, wziął sprawy w swoje ręce. Poszedł do świątyni zwrócić kapłanom pieniądze, jakby to mogło wymazać jego winę, a kiedy to zdało się na nic, powiesił się.

Judasz nie wyciągnął wniosków ze swego upadku i powtórzył ten sam błąd. Poleganie na sobie doprowadziło go do samobójstwa. Piotr ukorzył się i nie polegał już na sobie, ale na Bogu, dzięki czemu mógł stać się lepszym pasterzem. Jezus zrehabilitował go w obecności pozostałych uczniów. Piotr trzykrotnie się Go zaparł, dlatego Jezus trzykrotnie zlecił mu służbę duszpasterską.

Jako szafarze talentów, których dawcą jest Bóg, nie musimy obawiać się porażki, bo przy właściwej postawie z naszej strony, Bóg nawet nasze niepowodzenia wykorzysta ku dobremu, jak zapewnił apostoł Paweł, pisząc: A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują (Rz 8:28).

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.