Niepokonani - Eleni - Krzysztof Ziemiec - ebook
Wydawca: Dom Wydawniczy Rafael Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2013

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Niepokonani - Eleni - Krzysztof Ziemiec

Krzysztof Ziemiec, gwiazda telewizji, jeden z najpopularniejszych i najbardziej lubianych prezenterów (aktualnie „Wiadomości” TVP1), a równocześnie człowiek niezwykle doświadczony przez los. Ogromna popularność, wielkie emocje i duże kontrowersje, jakie towarzyszyły jego autorskiemu programowi „Niepokonani”, w którym znane postacie po raz pierwszy odkrywały dramatyczne wydarzenia ze swojego życia, sprawiły, że Autor postanowił opisać te historie, a także kulisy ich poznania. Gorąco polecamy serię sześciu minibooków, które na długo zapadną w Państwa pamięci. Niepokonani: Kuba Błaszczykowski, Eleni, Jasiek Mela, Jacek Olszewski, Jerzy Stuhr, Ewa Błaszczyk.

Opinie o ebooku Niepokonani - Eleni - Krzysztof Ziemiec

Fragment ebooka Niepokonani - Eleni - Krzysztof Ziemiec




Karta tytułowa


Eleni

Jeśli można spotkać czasem anioła stąpającego po ziemi, to Eleni jest jednym z takich nielicznych żyjących pośród nas. Miałem to szczęście, że mogłem się z nią spotkać osobiście. Jeśli ktoś nie zna historii Eleni i patrzy na nią tylko przez pryzmat sceny, jak na piosenkarkę, to obejmuje w ten sposób tylko ułamek jej życia. Bo choć scena jest dla niej ważnym elementem, to jednak nie najważniejszym. W jej życiu wydarzyła się wielka tragedia – straciła jedyną córkę Afrodytę. To bolesne doświadczenie niejednego by kompletnie załamało. Dla niej stało się poniekąd punktem zwrotnym. Po wielu nieprzespanych nocach i tygodniach, kiedy starała się znaleźć odpowiedź na pytanie „dlaczego?”, dziś wie, że można ją poznać tylko w kontekście Bożego miłosierdzia. Eleni chce się tym dzielić z innymi i nie ma oporów, aby o tym wszystkim opowiadać. O trudnych doświadczeniach mówi z pełną pokorą i dystansem do siebie. Swoim życiem i poświęceniem dla innych pokazuje, że niezależnie od wszystkiego, nawet w najtragiczniejszych momentach można zaświadczyć, na czym polega prawdziwe człowieczeństwo.

Życiorys Eleni to niemal gotowy scenariusz filmowy. Mimo że jest Greczynką, to właśnie Polska stała się jej ojczyzną.

Urodziła się już w Polsce jako dziesiąte, najmłodsze dziecko w rodzinie Milopulosów. Jej rodzice przybyli do Polski w latach pięćdziesiątych. Wojna domowa, która miała miejsce w tamtych czasach w Grecji, spowodowała, że wielu jej mieszkańców musiało wyemigrować do innych krajów. Polska przyjęła w tamtym okresie około 12 tysięcy Greków. W Bielawie, gdzie osiedlili się Milopulosowie, mieszkało 50 greckich rodzin.

Mieliśmy być w Polsce przez rok. Moi rodzice byli przekonani, że powrócą do Ojczyzny. Ale stało się inaczej... – mówi Eleni.

Rodzice żyli w Polsce ponad 35 lat. Nie było im łatwo z powodu bariery językowej, innej kultury, innych tradycji, ale bardzo szybko zaaklimatyzowali się. Cieszyli się, że mają dach nad głową, że ich dzieci są zdrowe, że mają pracę. Jak wspomina Eleni, jej rodzice nigdy nie narzekali. Zawsze starali się być pogodnymi ludźmi, pomagali drugiemu człowiekowi.

Byli wspaniałymi ludźmi. Nauczyli nas, że trzeba się cieszyć z tego, co jest.

Część rodzeństwa Eleni urodziła się jeszcze w Grecji, jeden z braci w Jugosławii, siostra w Czechosłowacji, a ona i kolejny brat w niewielkiej Bielawie na Dolnym Śląsku. W tym całym nieszczęściu tułacza ta okolica i przypominające Grecję pofałdowane tereny Przedgórza Sudeckiego były dla nich promykiem nadziei.

Moi rodzice pochodzili z północnej Grecji. To są tereny nizinne, a wokół są góry. Podobnie położna jest Bielawa. Wokół niej są Góry Sowie.

W tamtym niełatwym czasie mieszkający w Bielawie Grecy trzymali się razem. Więzy między nimi były bardzo mocne. Mimo życia na obcej ziemi i biedy, Eleni wspomina dziecięce lata bardzo dobrze.

Było wspaniale, mimo że mieszkaliśmy w dwóch pokojach – dwanaście osób: dzieci, rodzice i babcia. Zawsze była świetna zabawa. Ten czas dzieciństwa wspominam bardzo dobrze. Zawsze dużo śpiewaliśmy, była gitara, mandolina. Ja, jako najmłodsza, od dziecka nasiąkałam muzyką. Moje starsze rodzeństwo było bardzo muzykalne. Nie musiały być imieniny czy urodziny, żeby śpiewać. Po prostu siadaliśmy i śpiewaliśmy. Przekazali nam to dziadkowie.

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.