Nie tylko seks. Integralne spojrzenie na miłość. - Gigi Avanti - ebook
Wydawca: Wydawnictwo Jedność Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2006

Nie tylko seks. Integralne spojrzenie na miłość. ebook

Gigi Avanti

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 110 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Nie tylko seks. Integralne spojrzenie na miłość. - Gigi Avanti

Seksualność nie jest dla autora problemem do omówienia, ale rzeczywistością, w którą należy się wsłuchać, ponieważ pozostaje w bardzo bliskim związku z tajemnicą i początkiem stworzenia. W tym znaczeniu termin seksualność nabiera szerokiego znaczenia, określając rzeczywistość, która przekracza granice ludzkiego seksu. Autor pisze: „Człowiek w swojej naturze nie ma monopolu na seksualność, jest ona dobrem i przywilejem całego stworzenia... wielkim darem, talentem, który trzeba wykorzystać z inteligencją i fantazją właściwymi miłości, niezależnie od naszej osobistej sytuacji życiowej”.

Książka zawiera praktyczną wiedzę na temat seksualności człowieka, pomaga zrozumieć jej rolę i związek z uczuciami w grze, jaka powstaje z relacji między cielesnym pożądaniem drugiej osoby i psychicznym pragnieniem bliskości oraz etapy prowadzące od zakochania do miłości i ryzyko niepełnego podejścia do zagadnienia seksu. Podaje też cenne rady, jak rodzice mogą pogodnie prowadzić seksualną edukację swoich dzieci.

Gigi Avanti, wiceprzewodniczący Międzynarodowego Ośrodka Kursów Przygotowawczych do Małżeństwa, współpracuje z Centrum „La Famiglia”, prowadzi też kursy przygotowawcze do małżeństwa i zajęcia z wychowania do miłości w rodzinie w różnych regionach Włoch.

Opinie o ebooku Nie tylko seks. Integralne spojrzenie na miłość. - Gigi Avanti

Cytaty z ebooka Nie tylko seks. Integralne spojrzenie na miłość. - Gigi Avanti

Naturalnie człowieka jako osoby nie należy redukować do ciała ani tym mniej do jakiejś jego części. Można zauważyć bez większego wysiłku, że osobę kształtuje złożona rzeczywistość rozumu-serca-duszy. Owe trzy złączone ze sobą elementy są porównywalne – dokonamy tu odważnego zestawienia – z tą cenną rzeczywistością, jaką jest ciało.

Fragment ebooka Nie tylko seks. Integralne spojrzenie na miłość. - Gigi Avanti






Gigi Avanti

Nie tylko seks

Integralne spojrzenie na miłość


Tytuł oryginału: Non solo sesso. Una visione integrale dell’amore


PAOLINE Editoriale Libri

© FIGLIE DI SAN PAOLO, 2004

Via Francesco Albani, 21-20149 Milano


© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2006


Przekład z języka włoskiego

Marek Myczkowski


Redakcja i korekta

Grzegorz Kozera


Skład i łamanie

Wiktor Idzik


Projekt okładki

Justyna Kułaga-Wytrych


ISBN 978-83-7660-544-9


Wydawnictwo JEDNOŚĆ

25-013 Kielce, ul. Jana Pawła II nr 4

Dział sprzedaży tel. 41 349 50 50

Redakcja tel. 41 349 50 00

www.jednosc.com.pl

e-mail: jednosc@jednosc.com.pl


Wstęp

Nie chcę mówić, co ja o tym myślę

Kiedy dochodzi do dyskusji na jakiś temat, często zdarza się, że mówimy albo słyszymy, jak ktoś mówi: A ja myślę, że... To właściwy odruch ludzkiej natury, przywilej myślenia, przyrodzone prawo do wolnej refleksji według osobistej wrażliwości każdego człowieka.

Są jednak tematy, wobec których zamiast wyrażać własne zdanie, może lepiej byłoby posłuchać samego tematu – tak jakby był on naszym rozmówcą – i pozwolić, aby sam nam o sobie opowiedział.

Każdy problem jest odbiciem jakiejś rzeczywistości lub jej fragmentu. Jeśli wsłuchamy się w to, co ma nam o niej do powiedzenia, nasza chęć wyrażenia własnego zdania zostanie w pewien sposób naturalnie zaspokojona.

Wobec jakich tematów i problemów byłoby dobrze przyjąć postawę wsłuchania się w to, co ma do powiedzenia kryjąca się za nimi rzeczywistość i powstrzymać się z natychmiastowym wyrażaniem własnego zdania?

Na pewno są to tematy i problemy pozostające w ścisłym związku z tajemnicą. „Seksualność” zajmuje wśród nich ważne miejsce... Z różnych powodów, przede wszystkim poprzez bardzo bliski związek z początkiem stworzenia.

Dlatego spróbuję pozostawić wolną przestrzeń, w której tajemnica seksualności będzie mogła przemówić swoim własnym głosem, nieprzytłumiona wygłaszanym przeze mnie monologiem. Pójdę w ten sposób śladami kultury żydowsko-chrześcijańskiej, w której pierwszorzędne znaczenie posiada wymiar słuchania, podczas gdy w kulturze dzisiejszej dominuje obraz.

W miarę możliwości nie będę mówić tego, co ja myślę, ale pozwolę mówić samej seksualności i wysłuchać, co ma do powiedzenia. Używam terminu seksualność, a nie seks, ponieważ to ostatnie określenie, w języku współczesnym, odnosi się raczej do sfery fizycznej, przez co ryzykuje utratę całego bogactwa, o którym chce nam powiedzieć seksualność.

Słowo „seksualność” wyraża znacznie szerszą rzeczywistość niż ta, którą określa się mianem „seksu”. „Rzeczywistość seksualności” przekracza granice „ludzkiego seksu”. Przenika, jeśli można tak powiedzieć, całe stworzenie i jest jego istotnym i charakterystycznym znakiem rozpoznawczym. Człowiek w swojej naturze nie ma monopolu na seksualność, jest ona dobrem i przywilejem całego stworzenia.

Dzisiaj szczególnie często mówi się, że „wszystko jest seksem”. Ale dobrze jest też mówić, że „seks to nie wszystko”. To drugie twierdzenie zakłada, że seks opiera się na podstawowej zasadzie ludzkich relacji, jaką jest miłość. W tym świetle określenie „seksualność” pozwala nam dostrzec, że jest ona w swej istocie darem dla miłości.

Seksualność jest więc darem, talentem, który trzeba wykorzystać z inteligencją i fantazją właściwymi miłości, niezależnie od naszej osobistej sytuacji: małżeństwa albo celibatu, kościelnego czy świeckiego. To niezwykły dar, po którym Stwórca wiele od nas oczekuje. Stworzył człowieka „mężczyzną i kobietą”. Oryginalna idea, która kryje w sobie głęboką treść – stworzył nas „na swój obraz i podobieństwo”. Stwórca pobłogosławił parę pierwszych ludzi i obdarzył ich pięknym, choć trudnym posłannictwem, określając też jego granice (por. Rdz 1,26-27).


Rozdział I. Seksualność jako podstawowa cecha człowieka

We wprowadzeniu podpisałem z czytelnikami coś w rodzaju „umowy metodologicznej”, w której za uprzywilejowaną uznałem postawę słuchania, umożliwiającą uchwycenie tego wszystkiego, co seksualność może nam sama o sobie powiedzieć. Jednak zdaję sobie sprawę, że seksualność jest w pewnym sensie niema: zamiast jej słuchać, trzeba się jej przyjrzeć.

Ten wyraźny kontrast między słuchaniem i patrzeniem łagodzi ciekawa uwaga psychologa Franza Perlsa: „Najgorszy rodzaj głuchoty występuje u tych, którzy nie chcą widzieć”. Dlatego możemy mówić o uzupełnianiu się, a nawet o wzajemnym wpływie i przenikaniu się słuchania i patrzenia. Potwierdza się to w przypadku każdej rzeczywistości stworzonej, którą chce się objąć w całym jej możliwym do ogarnięcia wymiarze. „Słuch oka” może stać się normalną postawą w każdym rodzaju poznania.

Takie podejście wymaga jednak ostrożności i przenikliwości. W jego właściwym zrozumieniu może nam pomóc cytat z Nicolo Machiavellego: „Jeśli chcesz zobaczyć górę, musisz zejść na równinę, jeśli chcesz zobaczyć równinę, musisz wejść na górę”. To zdanie jest tylko pozornie paradoksalne i świetnie obrazuje pojęcie „słuchu oka”.

Trzeba zająć pozycję z dystansu, aby móc ogarnąć cały obraz rzeczywistości. Sprawdza się to szczególnie w wypadku, gdy rzeczywistość dotyczy naszej własnej osoby. Musimy odsunąć rękę daleko od oczu, żeby ją dobrze obejrzeć.

Seksualność przenika naszą osobę tak dalece, że potrzeba nam naprawdę dużego dystansu, aby ogarnąć jej pełnię i uniknąć zniekształceń czy skrótów w jej percepcji. Ten dystans potrzebny jest również dlatego, żeby nie ograniczyć się do szczegółów charakterystycznych bardziej dla współczesnej kultury seksu niż dla złożonej natury seksualności.

Jeśli jest jakiś obszar, gdzie potrzebna jest poważna i możliwie najbardziej autentyczna wizja rzeczywistości, to tym obszarem jest seksualność, przede wszystkim z powodu licznych implikacji, jakie ma dla ludzkiego zachowania.

Wizja, która byłaby niepełna lub błędna, mogłaby – wprowadzona w życie – spowodować cały szereg bardzo dyskusyjnych zachowań czy wręcz trudnych do uznania za postawy właściwe człowiekowi.

Cecha widoczna i oczywista

Przypatrując się seksualności z odpowiedniego dystansu, zauważamy natychmiast, że stanowi ona podstawową cechę każdej osoby. Człowiek rodzi się naznaczony tą cechą „od stóp do głów”. Seksualność jest wyraźnie zauważalna w całej budowie ciała, oczywiście łącznie z genitaliami. Stąd można łatwo wywnioskować, że seksualność u człowieka rozwija się w miarę, jak on sam dojrzewa. Seksualność jako zdolność do miłości idzie krok w krok z procesem dojrzewania i jest ściśle związana z jego poszczególnymi fazami, które były już przedmiotem szczegółowych analiz w badaniach naukowych.

Skoro sama seksualność dostarcza nam tej pierwszej informacji o sobie, powstaje pytanie, dlaczego dzisiejsza kultura nie zawsze ją dostrzega i przyjmuje!

Jest to skomplikowane pytanie. Należałoby przytoczyć cały szereg opinii i interpretacji, aby na nie odpowiedzieć. To jednak oddaliłoby nas od naszego tematu. Dlatego ograniczę się do opisania współczesnej kultury seksu, konfrontując ją z rzeczywistością seksualności. Będzie to konfrontacja – bez elementów polemicznych czy jakichkolwiek innych odniesień – kultury mieć i kultury być, nie dlatego, że jedna opiera się na fałszu, a druga na prawdzie, ale dlatego, że jedna dotyka prawdy częściowo, a druga ją po prostu zawiera.

Kultura mieć: płciowość, instynkt, przyjemność

Płciowość

Jeśli spytamy znienacka chłopca lub dziewczynę: „Co dla ciebie znaczy być mężczyzną/kobietą”, w większości otrzymujemy odpowiedź: „To znaczy mieć męskie/żeńskie narządy płciowe”.

Taka odpowiedź nie jest błędna, ale niepełna. Znacząca jest zmiana środka ciężkości. Pytanie sformułowano przy pomocy słowa być. Natomiast w odpowiedzi zostało użyte słowo mieć.

Na pierwszy rzut oka ta zamiana nie wydaje się bardzo znacząca. Ale przy uważniejszym spojrzeniu pokazuje, jak kultura mieć niemal niedostrzegalnie i bezboleśnie objęła wszystkie aspekty naszego istnienia, łącznie z seksualnością. Jak łatwo powiedzieć, że człowiek jest istotą seksualną, dlatego że ma narządy płciowe, podczas gdy o wiele uczciwiej byłoby powiedzieć, że człowiek ma również narządy płciowe, ponieważ jest istotą seksualną.

Jest to rozróżnienie o dużym znaczeniu, które pozwala uniknąć niebezpieczeństwa zaistnienia konfliktu między „byciem osobą” i „byciem istotą seksualną”. Taki konflikt mógłby powstać przy zredukowaniu seksualności do atrybutu rzeczywistości, czy też – co okazałoby się czymś niewiele lepszym – do używania jej według upodobania, tak jak innych posiadanych przez nas „na własność” rzeczy, które na dłuższą metę są zdolne całkowicie zawładnąć naszą uwagą.

Dla większej jasności możemy odwołać się do kilku przykładów z języka medycznego, gdzie widać wyraźnie różnicę zakresu między obszarami, do jakich odnoszą się słowa „mieć” i „być”. „Mieć depresję” stanowi dokładniejszy opis niż „być w depresji”. Podobnie lepiej mówić „mam taką czy inną chorobę” niż generalizować „jestem chory”. Tak samo bardziej precyzyjnie oddajemy nasz stan, mówiąc „mam ten czy inny problem” niż „jestem taki czy inny”.

Trafniej jest powiedzieć, że jesteśmy seksualni niż mówić, że mamy jedną lub drugą płeć.

Nie zagłębiając się dalej w listę wyrażeń ze słowem „mieć” (mieć żonę, męża, dzieci... zamiast być żoną, mężem, rodzicami), możemy chyba bez większego ryzyka stwierdzić, że współczesna kultura redukuje seksualność do płciowości, podkreślając w konsekwencji przywileje mężczyzny lub kobiety, prowadzące do przesadnego eksponowania męskości lub niczym niepohamowanych kobiecych fantazji. Skutkiem tej redukcji seksualności do samej tylko płciowości jest między innymi erotyczne „zrób to sam” we wszystkich możliwych formach, ale również obsesyjne poszukiwanie i potwierdzanie swojej normalności fizycznej, podyktowane strachem przed anormalnością.

Instynkt

Ze zredukowania seksualności do płciowości (właściwej dla kultury mieć) wynika tendencja do odczytywania seksualności w znaczeniu instynktu. Jest to słuszne! Jednak tylko częściowo. Oczywiście, seksualność to także instynktowna siła. Ale nie tylko, a przynajmniej nie można traktować jej na równi z innymi instynktownymi odruchami głodu, pragnienia czy snu.

Posiadanie instynktu oznacza, że należy go zaspokajać, bez względu na cierpienie nas samych lub innej osoby, mówi kultura mieć. To tak, jakbyśmy posiadali jakiś przedmiot i używali go w każdej chwili, według własnego uznania!

Naturalnie jest coś prawdziwego w tych twierdzeniach kultury mieć. Ale jest też coś, co pozostawia nam uczucie niedosytu i niepewności, gdy myślimy o tej rzeczywistości w jej pełnym wymiarze. Niedosyt i niepewność powoduje pospieszne zaklasyfikowanie instynktu seksualnego razem z innymi podstawowymi instynktami człowieka (określa się je jako podstawowe, ponieważ ich zaspokojenie zapewnia przeżycie). To tak, jakby powiedzieć, że pociąg seksualny znaczy to samo, co odczuwanie głodu, pragnienia lub senności.

Przy bliższej analizie można zauważyć różnice między instynktem głodu i instynktem seksualnym.

– W dynamice uczucia głodu biorą udział: ja osobowe (inaczej podmiot), pociągający smak i wygląd produktu (zdolne wywołać pożądanie) i sam produkt (przedmiot). Dodajmy, że pobudzenie ma jeden kierunek: od podmiotu do przedmiotu.

– W dynamice pociągu seksualnego biorą udział: ja osobowe (inaczej podmiot), silnie oddziałująca atrakcyjność drugiej osoby (zdolna wzbudzić pożądanie) i sama osoba (drugi podmiot, czyli ty). Zauważmy, że relacja pobudzenia kształtująca się w sytuacji napięcia atrakcyjność-pożądanie może występować u obu podmiotów. Ale powstanie tej relacji nie oznacza, że dochodzi do wzajemnej „konsumpcji” czy „używania”, co jest sprzeczne z przywilejami osoby. Ktoś napisał: „Miłość to uczucie głodu, ale ci, którzy są głodni siebie, nie zjadają się nawzajem”.

Wydaje się, że powyższe uwagi są wystarczające, aby uchwycić bez większego wysiłku różnicę między instynktem na przykład głodu i instynktem seksualnym. Jest to zasadnicza różnica, która umożliwia określenie instynktu głodu jako „instynktu indywidualnego” (gdzie mamy do czynienia z podmiotem ukierunkowanym na przedmiot) i „instynktu seksualnego” (gdzie mamy do czynienia z podmiotem ukierunkowanym na drugi podmiot).

W świetle tego rozróżnienia niepokoi i zasmuca koncepcja, zgodnie z którą kobieta jest zredukowana do przedmiotu, często narcystycznej, przyjemności mężczyzny-zdobywcy.

W kulturze mieć – charakteryzującej się redukowaniem seksu do instynktu – w wypadku instynktów tak zwanych „indywidualnych” do ich zaspokojenia (czyli uwolnienia energii pobudzenia) dochodzi w momencie konsumpcji przedmiotu, natomiast zaspokojenie instynktu „społecznego” (seksu) dokonuje się poprzez utrzymywanie bliskiego kontaktu z podmiotem dzięki podstawowej relacji miłości.

Instynkt seksualny prowadzi dalej, do miłości ku osobie, która początkowo była tylko obiektem pożądania. Nie trzeba chyba dodawać, że wszystkie instynkty czy impulsy mogą i powinny być podporządkowane dynamikom właściwym dla osoby, czyli sile rozumu i woli.

Ciekawym doświadczeniem byłoby pozwolić się kierować impulsom i instynktom, przyznając rolę zrezygnowanych widzów rozumowi i woli. Trzeba docenić znaczenie instynktów i szanować ich naturę, a więc hamować je, kontrolować i ukierunkowywać.

Przyjemność

Trzecia i ostania redukcja, jaką kultura mieć przeprowadziła w obszarze seksu, nosi nazwę „hedonizmu”. Jest to słowo pochodzące z języka greckiego, które znaczy po prostu przyjemność. Logika kultury mieć chce, żebyśmy posiadając jakąś rzecz (narządy płciowe), używali jej, kiedy tylko mamy na to ochotę (instynkt) w celu osiągnięcia przyjemności (hedonizm).

Oto synteza seksualnego „redukcjonizmu” kultury mieć, który ogranicza obszar seksu do płciowości, instynktu, przyjemności.

Wiele osób poszukuje dzisiaj przyjemności seksualnej, pozostającej w centrum ich uwagi. Potwierdza to szeroki rynek sex-artykułów, łącznie z najróżniejszymi wariantami wirtualnych relacji oferowanych przez pornografię. Takie poszukiwanie kłóci się z potrzebą głębokiej radości, którą potrafi zapewnić tylko relacja miłości. Poszukiwanie to idzie również w kierunku obsesyjnego, wręcz maniakalnego powtarzania gestów erotycznych w złudnej nadziei odnalezienia spokoju, jaki może dać tylko miłość. Ale wydaje się, że im większa jest kolekcja aktów przyjemności, tym mniej zostaje w sercu radości.

Wydaje się, jakbyśmy patrzyli na zbieranie kolorowych wycinków z prasy i ich bezużytecznych kopii, których nawet nie można wkleić do żadnego albumu. Nie mówiąc już o tym, że „fizyczna przyjemność” powinna towarzyszyć, a nie wyprzedzać „radość serca” czy same „przyjemności duchowe”.

Kultura być: osoba, relacja, radość

Osoba

Od obrazu kultury mieć przejdziemy teraz do wizji kultury być, dokonując obiektywnego porównania obu obszarów. Na początku poprzedniego podrozdziału mówiliśmy o pytaniu: „Co dla ciebie znaczy być mężczyzną/kobietą?”. Odpowiedź uwzględniająca postawę być mogłaby wyglądać na przykład tak: „To znaczy być osobą jako mężczyzna/kobieta”.

Naturalnie człowieka jako osoby nie należy redukować do ciała ani tym mniej do jakiejś jego części. Można zauważyć bez większego wysiłku, że osobę kształtuje złożona rzeczywistość rozumu-serca-duszy. Owe trzy złączone ze sobą elementy są porównywalne – dokonamy tu odważnego zestawienia – z tą cenną rzeczywistością, jaką jest ciało. Stąd można też mówić już bardziej szczegółowo o:

– seksualności globalnej, obejmującej ciało w jego najdrobniejszych elementach – co potwierdza obecność na różnych poziomach chromosomów XX/XY w każdej komórce ciała mężczyzny/kobiety;

– różnicach w anatomii mężczyzny i kobiety;

– odmiennym systemie hormonalnym mężczyzn i kobiet (testosteron u mężczyzn, estrogen i progesteron u kobiet);

– różnicach w fizjologii mężczyzny i kobiety w celu reprodukcji. Ale też o:

– seksualności, która przenika psyche i wynikających stąd różnicach w myśleniu i umysłowości mężczyzn i kobiet;

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com