Na każde jego żądanie - Sara Fawkes - ebook
Wydawca: Amber Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 311 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 8 godz. 43 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Na każde jego żądanie - Sara Fawkes

Młoda i niedoświadczona Lucy Delacourt zaczyna dorywczą pracę biurową w Nowym Jorku. Nawet w najśmielszych marzeniach nie przyszłoby jej do głowy, że ten bajecznie przystojny nieznajomy, którego spotyka w windzie, to właściciel i prezes całej wielkiej korporacji. I że ma wobec niej zupełnie niewyobrażalne apetyty…

Seksowny miliarder nie tylko ucieleśnia marzenia kobiet, ale i uświadomi Lucy jej najgłębiej ukryte pragnienia. I wciągnie w wir nie tylko dominacji i mrocznych fantazji erotycznych, ale i w międzynarodową grę szpiegowstwa korporacyjnego…

Opinie o ebooku Na każde jego żądanie - Sara Fawkes

Cytaty z ebooka Na każde jego żądanie - Sara Fawkes

bałam i na które nie mogłam odpowiedzieć. Przełknęłam ślinę i podniosłam głowę, żeby spojrzeć w jego zielone oczy, ale cała odwaga mnie opuściła. – Nie? – Bardziej zapytałam, niż stwierdziłam. Otworzył usta, żeby coś powiedzieć, zamknął je, a potem podjął drugą próbę. – Powiem pani, jak wyglądałaby jej dzień, gdyby nie nasze spotkanie. – Położył ręce na biurku przed sobą. – Pracowałaby pani, a pół godziny przed końcem dnia pracy zostałaby pani wezwana do biura
przedstawię pannę Lucille Delacourt, moją nową asystentkę. Lucy, to jest moja matka, Georgia Hamilton. – A więc wróciłeś do gry? – Pogarda w głosie jego matki była niemal namacalna. Jeremiah nie miał ochoty prowadzić tej rozmowy, ja natomiast nabrałam ochoty, żeby podzielić się z jego matką
dreszcze. Te oczy przypominały martwe, ciemne kałuże, pod którymi nic się nie kryło. Z całych sił starałam się zachować spokój. Mocno zacisnęłam usta, by nie wydać żadnego dźwięku. Byłam zdecydowana nie błagać o litość, ale perspektywa rychłej śmierci