Na fejsie z moim synem - Janusz L. Wiśniewski - ebook
Wydawca: Wielka Litera Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 434 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi na:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Posłuchaj fragmentu audiobooka Czas: 16 godz. 16 min Lektor: Grażyna Barszczewska

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Na fejsie z moim synem - Janusz L. Wiśniewski

To niewątpliwie najbardziej osobista i najbardziej wielowarstwowa z książek autora „S@motności w Sieci”. Nieżyjąca matka (Irena Wiśniewska) pisze z czeluści piekielnych do swojego ukochanego syna Janusza na Facebooku. Wpisy układają się w opowieść o rodzinnych historiach, często bardzo intymnych i odsłaniających wiele nieznanych aspektów z życia Wiśniewskiego.

Powieść zaczyna się od urodzin Hitlera, które właśnie odbywają się w piekle, a później jest już tylko ciekawiej. Znajdziemy tu oryginalne rozważania o pochodzeniu człowieka, o Bogu, sztuce, tajemniczej chemii ludzkich uczuć. Dowiemy się, dlaczego za każdym razem, kiedy jest w Moskwie, Janusz L. Wiśniewski odwiedza grób pewnej młodej kobiety...

Piekło Wiśniewskiego to dobrze zorganizowane miejsce, gdzie Facebook jest en vogue, a informacji szuka się na stronach skype.hell i google.hell, popularna jest wikipedia.hell, a w telewizji ogląda się kanał Hell24. Po sferach piekielnych spacerują (poza führerem i generalissimusem) m.in. Pinochet, Milošević i bin Laden, Einstein, Freud i Curie-Skłodowska, Klimt, Picasso i van Gogh, Baudelaire i Hemingway, Leśmian i Wojaczek.

Wiśniewski przedstawia swoją autorską teorię tzw. bogonów, czyli cząsteczek boskich, które współtworzą materie wszechświata. W magnetyczny sposób opisuje metodę, jaką kochankowie mogą wyekstrahować z krwi i zobaczyć łączące się łańcuchy swoich DNA.

Autor porusza temat swojego życia w Niemczech. „Synuś. Bo Ty Niemcem nigdy nie będziesz, prawda?” - pyta go zza grobu matka. Ona sam w ostatniej chwili nie wsiadła w styczniu 1945 r. na pokład statku Wilhelm Gustloff, tym samym unikając śmierci podczas bombardowania...

Autor „Bikini” pokazuje też nieznaną do tej pory twarz – krytyka tradycyjnie pojmowanej religijności, który zastanawia się, czy „nad Bogiem nie istnieje przypadkiem jakiś iBog” i czy „Bóg nienawidzi kobiet”. Wiśniewski jest w swojej nowej książce obrońcą praw kobiet, duże fragmenty „Na Fejsie” mogłyby z powodzeniem wyjść spod pióra feministki. Jednak przede wszystkim, co przyznaje sam pisarz, pytany, skąd wzięła się ta niezwykle osobista książka, „Na Fejsie” jest spłaceniem długu wobec własnej matki. Jest zapisem wzajemnej tęsknoty, próbą nadrobienia straconego czasu i rozmowy, w której można omówić wszystkie ważne dla matki i syna kwestie bez tematów tabu.

Opinie o ebooku Na fejsie z moim synem - Janusz L. Wiśniewski

Cytaty z ebooka Na fejsie z moim synem - Janusz L. Wiśniewski

Postawa buddystów mnie nie zadziwia zupełnie. Oni już dawno odkryli najświętszą prawdę, że życie tak czy owak wielką masą nieszczęść jest i nic na to poradzić nie można. Niektórym chce się te nieszczęścia znosić do kresu w postaci śmierci naturalnej, innym z kolei nie. Ich sprawa zdaniem buddysty. Co ciekawe, wśród buddystów odbieranie sobie życia jest raczej mało rozpowszechnione. Samobójstwa popełniane przez buddystów są ewenementem rzadkim. Udało się im w jakiś stoicki sposób ograniczyć pragnienia i przeciwności losu ze spokojem przyjmują. Nie są przywiązani do potrzeb, nie wpadają w histerię, gdy im się coś nie udaje, zbyt daleko nie sięgają, zbyt wiele nie chcą.