Wydawca: Burda Książki Kategoria: Specjalistyczne Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 297 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Mowa ciała - Joe Navarro

Joe Navarro całe zawodowe życie poświęcił studiowaniu, doskonaleniu i stosowaniu sztuki komunikacji niewerbalnej - obserwacji min, gestów, ruchów całego ciała, odległości zachowywanej przez ludzi w kontaktach z innymi, odruchowego dotykania, postaw, a nawet sposobów ubierania się - aby odszyfrować czyjeś myśli, zamiary czy prawdziwość słów. Nie jest to dobra wiadomość dla przestępców, terrorystów i szpiegów, gdyż jego badawcze spojrzenie zwykle odczytuje sygnały niewerbalne, jakie wysyłają ich ciała, tak więc ich myśli i intencje stają się dla niego przejrzyste.

Jest to jednak bardzo dobra informacja dla ciebie, czytelniku, ponieważ tę samą wiedzę niewerbalną, na jakiej się opierał, by stać się mistrzem w chwytaniu szpiegów oraz instruktorem i wykładowcą w FBI, Joe przekazuje teraz tobie, żebyś mógł lepiej zrozumieć odczucia, myśli i zamiary otaczających cię ludzi.

"Jako znany autor i szkoleniowiec Joe Navarro nauczy cię, jak prowadzić fachowe obserwacje, wykrywając i rozszyfrowując zachowania niewerbalne innych, aby móc skuteczniej z nimi współdziałać. Ta wiedza wzbogaci twoje życie w pracy i w wolnych chwilach." - Dr Marvin Karlins, międzynarodowy trener i konsultant zarządzania

Joe Navarro jest ekspertem w dziedzinie analizy zachowań i autorem światowych bestsellerów, m.in. "Mowy ciała" i "Louder Than Words". Przeszło 25 lat działał jako agent w specjalny w służbach kontrwywiadowczych FBI i konsultant specjalizujący się w tematyce komunikacji niewerbalnej. Współpracuje z najważniejszymi firmami i organizacjami amerykańskimi.

Opinie o ebooku Mowa ciała - Joe Navarro

Cytaty z ebooka Mowa ciała - Joe Navarro

Zgodnie z odruchem zamierania w obliczu zagrożenia ludzie przesłuchiwani w sprawie o popełnienie przestępstwa często ustawiają swoje stopy w specyficznej pozycji (zahaczone za nogi krzesła) i utrzymują ją wyjątkowo długo. Tego rodzaju zachowanie podpowiada mi, że coś jest nie tak; to reakcja limbiczna, która wymaga dalszego zbadania. Dana osoba być może kłamie albo też nie, jako że oszustwa nie da się rozpoznać bezpośrednio. Ale jej zachowanie utwierdza mnie w przekonaniu, że coś ją stresuje. Dlatego też podczas przesłuchania tej osoby lub innych kontaktów z nią będę się starał poznać przyczyny jej dyskomfortu psychicznego.
Innym sposobem, będącym modyfikacją reakcji zamierania, jakim posługuje się mózg limbiczny, jest próba chronienia się poprzez to, by stać się mniej zauważalnym. Na przykład u złodziei sklepowych rzuca się w oczy to, jak często starają się oni ukryć swoją obecność, ograniczając poruszanie się lub kuląc się, jakby próbowali stać się niewidzialni. Na ironię, właśnie jeszcze bardziej wyróżniają się z tłumu, gdyż takie postępowanie stanowi odstępstwo od normalnego zachowania kupujących. Większość ludzi chodzi po sklepie, poruszając rękami, a postawę mają raczej wyprostowaną, nie przygarbioną. Złodzieje sklepowi – czy choćby czyjś syn lub córka, kiedy próbują ukradkiem zwinąć ciastko ze spiżarni – starają się zapanować nad otoczeniem, usiłując „ukryć się” na otwartej przestrzeni. Innym sposobem, w jaki ludzie próbują się schować w otoczeniu, jest ograniczenie eksponowania głowy. Uzyskują to dzięki pochyleniu jej i uniesieniu barków – co stanowi tzw. efekt żółwia. Wyobraź sobie drużynę piłkarską schodzącą z boiska po przegranym meczu, a zrozumiesz, w czym rzecz (patrz fot. 4).
dokuczliwa. Tak jak dziecko, które odwraca się od niechcianego jedzenia przy stole i przesuwa stopy w stronę wyjścia, tak samo dorosły może się odwracać od kogoś, kogo nie lubi, lub unikać jakiejś przerażającej go rozmowy. Zachowania blokujące mogą się przejawiać w postaci zamykania lub pocierania oczu albo przesłaniania ich dłońmi.
Człowiek może też zdystansować się od kogoś, odchylając się do tyłu, kładąc jakiś przedmiot (na przykład torebkę) na kolanach lub zwracając stopy w stronę najbliższego wyjścia. Wszystkie te zachowania są kontrolowane przez mózg limbiczny i wskazują na to, że ktoś pragnie się odsunąć od niepożądanej osoby czy też większej grupy lub czegokolwiek innego w jego otoczeniu, co postrzega jako zagrożenie.
Przejawiamy również zachowania blokujące; człowiek interesu, prowadząc negocjacje, może zamknąć lub potrzeć oczy albo zasłonić dłonią twarz (patrz fot. 6). Może odsunąć się od stołu lub innej osoby, a także odwrócić stopy, niekiedy w kierunku najbliższego wyjścia. Nie są to zachowania oznaczające fałsz, sygnalizują raczej to, że dana osoba czuje się nieswojo. Takie formy pradawnej reakcji ucieczki to dystansujące zachowania niewerbalne, które wskazują, że człowiek, z którym prowadzimy interesy, jest niezadowolony z tego, co dzieje się przy stole rokowań.
Kobiety zazwyczaj dotykają ręką lub zasłaniają dołek nadmostkowy (patrz fot. 7). Wgłębienie to znajduje się między jabłkiem Adama a mostkiem i czasem nazywa się je dołkiem szyjnym. Kobieta dotyka tej części swojej szyi i/lub zakrywa ją dłonią przeważnie dlatego, że czuje się zaniepokojona, zagrożona, niepewna, przestraszona, brak jej poczucia bezpieczeństwa lub też jest jej nieswojo.
Kobieta dotyka tej części swojej szyi i/lub zakrywa ją dłonią przeważnie dlatego, że czuje się zaniepokojona, zagrożona, niepewna, przestraszona, brak jej poczucia bezpieczeństwa lub też jest jej nieswojo. To dosyć sugestywna wskazówka behawioralna, którą można się posługiwać między innymi w celu wykrycia poczucia dyskomfortu psychicznego, jakiego ktoś doświadcza, gdy kłamie lub ukrywa ważne informacje.
Uspokajające zachowania przybierają różne formy. Kiedy czujemy się zestresowani, gładzimy szyję, lekko ją masując, pocieramy twarz lub bawimy się włosami. Robimy to odruchowo. Mózg wysyła informację: „Uspokój mnie teraz”, i nasze ręce reagują od razu, wykonując gest, który pozwala na odzyskanie spokoju. Czasami pocieramy policzki lub usta od wewnątrz językiem lub powoli wydychamy powietrze, nadymając przy tym policzki (patrz fot. 10 i 11). Osoba paląca będzie w chwili odczuwania stresu częściej sięgać po papierosa; gdy ktoś żuje gumę, zacznie ją żuć szybciej. Wszystkie te kojące zachowania zaspokajają to samo wymaganie mózgu; a on domaga się, żeby ciało uczyniło coś, co pobudzi zakończenia nerwów, uwalniając uspokajające endorfiny w mózgu, aby mógł się uspokoić
Wszelkie dotykanie twarzy, głowy, szyi, barków, rąk, dłoni lub nóg w reakcji na negatywny bodziec (np. na trudne pytanie, kłopotliwą sytuację lub stres w wyniku czegoś, co usłyszeliśmy, zobaczyliśmy lub pomyśleliśmy), to zachowania uspokajające. Tego rodzaju gesty nie pomagają w rozwiązywaniu problemów, sprzyjają raczej opanowaniu się w momencie szukania wyjścia z sytuacji. Innymi słowy, działają kojąco. Mężczyźni wolą dotykać swojej twarzy, kobiety zaś szyi, stroju, biżuterii, rąk i włosów.
Każdy ma ulubione zachowanie uspokajające, niektórzy żują gumę, palą papierosy, nadmiernie się objadają, oblizują usta, pocierają podbródek, gładzą się po twarzy, bawią się przedmiotami (np. długopisem, ołówkiem, szminką lub zegarkiem), pociągają się za włosy lub drapią po przedramionach. Niekiedy uspokajanie się przybiera jeszcze subtelniejsze formy, takie jak muskanie przodu koszuli lub poprawianie krawata (patrz fot. 12). Ktoś wygląda po prostu tak, jakby chciał się odszykować, ale w rzeczywistości uspokaja nerwy, wodząc rękami po ciele, aby dać im jakieś zajęcie. To również są zachowania uspokajające, przejawiane w reakcji na stres, którymi ostatecznie rządzi układ limbiczny.
Panowie zazwyczaj są bardziej zdecydowani w swoich kojących zachowaniach i ujmują lub obejmują ręką szyję tuż pod podbródkiem, stymulując w ten sposób nerwy szyi (zwłaszcza nerw błędny lub zatokę tętnicy szyjnej), co spowalnia bicie serca i ma działanie uspokajające. Niekiedy mężczyźni gładzą palcami boki szyi lub kark bądź poprawiają krawat albo kołnierzyk koszuli (patrz fot. 15).
Kobiety natomiast uspokajają się inaczej. Jeżeli wykorzystują do tego szyję, to czasami dotykają lub skręcają naszyjnik albo bawią się nim w inny sposób (patrz ramka 11). Jak już wspomniałem, metodą stosowaną przez panie jest przykrywanie dłonią dołka nadmostkowego. Dotykają rękami tej części szyi i/lub przesłaniają ją, kiedy czują się zestresowane, niepewne, zagrożone, wystraszone, zakłopotane lub niespokojne. Co ciekawe, zauważyłem u kobiet w ciąży, że kiedy sięgają ręką w stronę szyi, to w ostatnim momencie kierują ją w stronę brzucha, jakby chciały zasłonić dziecko znajdujące się w ich łonie.
Kiedy kobieta zaczyna się bawić naszyjnikiem, najprawdopodobniej jest trochę zdenerwowana. Gdy jednak przesuwa palce w stronę dołka nadmostkowego, istnieje prawdopodobieństwo, że coś ją mocno niepokoi lub czuje się bardzo niepewnie. Na ogół jeśli dotyka dołka nadmostkowego prawą ręką, obejmuje zarazem lewą dłonią prawy łokieć. Kiedy stresująca sytuacja się rozwikła albo następuje przerwa w kłopotliwej części rozmowy, kobieta nierzadko opuszcza prawą rękę i opiera ją na złożonym lewym ramieniu. Gdy sytuacja znowu staje się napięta, prawa ręka ponownie się unosi do dołka nadmostkowego. Z oddali poruszające się ręce wyglądają jak wskazówka na przyrządzie do pomiaru natężenia stresu, przechodząc z pozycji spoczynkowej (na ramieniu) do szyi (w górę) i z powrotem, zgodnie z poziomem doznawanego napięcia.
Dotykanie lub gładzenie twarzy to powszechna ludzka reakcja na stres mająca na celu samouspokojenie. Ruchy, takie jak pocieranie czoła, dotykanie, pocieranie lub oblizywanie ust, pociąganie za płatek ucha czy masowanie go kciukiem i palcem wskazującym, gładzenie twarzy lub brody oraz bawienie się włosami – wszystko to może posłużyć człowiekowi do odzyskania spokoju w stresującej sytuacji. Jak już wspomniałem, niektórzy ludzie uspokajają się, nadymając policzki, a potem powoli wydychając powietrze. Na twarzy znajduje się mnóstwo zakończeń nerwów, co czyni z niej idealną część ciała, którą układ limbiczny wykorzystuje do tego, aby się ukoić.
Pocieranie nóg to jedno z tych zachowań uspokajających, które często pozostają niezauważone, ponieważ nierzadko mają miejsce pod stołem lub biurkiem. Osoba kładzie wnętrze jednej (lub obu) dłoni na nodze (lub nogach), a potem przesuwa nią po udzie w stronę kolana (patrz fot. 16). Jedni wykonują ten ruch tylko raz, inni wielokrotnie lub też masują nogę. Gest ten wykonywany bywa też po to, aby wytrzeć spocone dłonie, ale służy głównie do rozładowania napięcia. Warto przyjrzeć się bliżej temu zachowaniu, ponieważ jest ono dobrym wskaźnikiem tego, że ktoś znajduje się pod wpływem stresu. Jednym ze sposobów zaobserwowania takiego zachowania jest obserwowanie ludzi, którzy wsuwają pod stół jedną rękę lub obie. Gdy wykonują opisane pocieranie nóg, zauważysz, jak górna część ich ramion oraz barki poruszają się wraz z ręką pocierającą uda.
Zachowaniem przywracającym spokój może być gwizdanie. Niektórzy ludzie gwiżdżą, aby się uspokoić, kiedy przechodzą przez nieznany rejon miasta, ciemny i pusty korytarz lub drogę. Niektórzy nawet mówią do siebie, próbując w ten sposób odzyskać równowagę emocjonalną w stresujących momentach. Mam przyjaciela, który potrafi mówić niezwykle szybko, kiedy jest zdenerwowany lub zaniepokojony (i pewnie nie tylko ja znam kogoś takiego). Niektóre zachowania łączą w sobie uspokajające gesty dotykowe z dźwiękowymi, takimi jak stukanie ołówkiem czy bębnienie palcami.
Czasami widujemy ludzi, którzy pod wpływem stresu dużo ziewają. Ziewanie to nie tylko rodzaj „głębokiego oddechu”. Ponieważ w sytuacji stresowej wysycha jama ustna, rozciąganie różnych struktur w ustach i wokół nich powoduje, że gruczoły ślinowe ją zwilżają. W takich wypadkach to nie brak snu wywołuje ziewanie, lecz raczej stres.
Przekonałem się, że takie zachowanie bywa bardzo znamienne, gdyż pojawia się szybko w reakcji na przykre wydarzenia. Obserwuję je od lat w sytuacjach, kiedy podejrzanym przedstawia się obciążające ich dowody, takie jak zdjęcia z miejsca zbrodni, które jest im znajome (a winnego sumienie gryzie). Takie zachowanie oczyszczająco-uspokajające pozwala osiągnąć dwa cele jednocześ-nie. Osusza spocone dłonie i, za sprawą głaskania, zapewnia uspokojenie. Czynność tę można zaobserwować również wtedy, kiedy siedzącej razem parze przeszkadza jakiś intruz lub gdy ktoś usiłuje sobie przypomnieć czyjeś imię.
Rozważ tylko następującą przestrogę na temat gestu gładzenia nóg. Choć z pewnością pojawia się on u ludzi, którzy oszukują, to zaobserwowałem go również u niewinnych osób, które są zdenerwowane. Tak więc trzeba zachować ostrożność, aby nie wyciągać pochopnych wniosków (Frank i in., 2006, s. 248–249). Najlepszym sposobem interpretowania gładzenia nóg jest rozpoznanie, czy odzwierciedla on wysyłany przez mózg sygnał o potrzebie uspokojenia się, dlatego też trzeba dokładniej zbadać przyczyny takiego zachowania.
Wentylowanie To zachowanie (typowe dla mężczyzn) polega na wsunięciu palców między kołnierzyk koszuli a szyję i odciągnięciu materiału od skóry (patrz fot. 17). Taka wentylacja często bywa reakcją na stres i oznaką tego, że ktoś jest niezadowolony z czegoś, o czym myśli lub co rejestruje w swoim otoczeniu. Kobieta wykonałaby pewnie tego typu gest subtelniej, odsuwając jedynie przód bluzki od swojej skóry lub podrzucając włosy z tyłu do góry, by przewietrzyć szyję.