Masa o bossach polskiej mafii. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim - Artur Górski - ebook
Wydawca: Prószyński Media Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski

Masa o bossach polskiej mafii. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim ebook

Artur Górski

4.14285714285714 (7)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 18000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 233 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
iOS
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 6 godz. 37 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Masa o bossach polskiej mafii. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim - Artur Górski

Wstrząsająca opowieść o bezwzględnych bossach polskiej mafii. Kim byli ludzie, którzy rządzili jedną z największych struktur przestępczych w tej części Europy? 
Pershing, Barabasz, Rympałek – te gangsterskie pseudonimy budziły strach w Polsce lat 90 i do dziś owiane są legendą. Poznaj kulisy kariery i tajemnice najbardziej znanych mafiozów i tych, którzy tworzyli grupę pruszkowską, ale nigdy nie wspięli się na jej szczyt. Skrytobójstwo, zamachy bombowe, uprowadzenia – to była ich codzienność.
Jakimi metodami utrzymywali się na mafijnym szczycie? Kto był ich sprzymierzeńcem, a kto zaciekłym wrogiem? I jak wygląda ich życie dzisiaj?

Artur Górski – dziennikarz, pisarz, autor bestsellerowej rozmowy z Jarosławem Sokołowskim „Masa o kobietach polskiej mafii”, nagrodzonej „Bestsellerem Empiku 2014” w kategorii literatura faktu, książki „Masa o pieniądzach polskiej mafii” oraz „Masa o porachunkach polskiej mafii”. Poza nimi napisał wiele powieści sensacyjnych, m.in. „Gucci Boys”, „Al Capone w Warszawie”, „Zdrada Kopernika”, oraz pozycji z gatunku non-fiction: „Świat tajnych służb”, „Gang” i „Pięść Dawida”. Specjalizuje się w problematyce międzynarodowej przestępczości zorganizowanej. Do niedawna redaktor naczelny „Focusa Śledczego”, obecnie redaktor „Focusa Historia”.

Jarosław Sokołowski – pseudonim Masa, były przestępca, jeden z najbardziej wpływowych gangsterów tzw. grupy pruszkowskiej, od 2000 r. świadek koronny. W latach 90. blisko związany z jednym z pruszkowskich bossów – Andrzejem K., Pershingiem. Skłócony z większością szefów mafii. Dzięki jego zeznaniom udało się pogrążyć „Pruszków”. Do niedawna felietonista „Focusa Śledczego”. Bohater bestsellerów: „Masa o kobietach polskiej mafii”, „Masa o pieniądzach polskiej mafii” oraz „Masa o porachunkach polskiej mafii”.

Opinie o ebooku Masa o bossach polskiej mafii. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim - Artur Górski

Cytaty z ebooka Masa o bossach polskiej mafii. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim - Artur Górski

Daj spokój. Jeśli chcesz przykładać hollywoodzkie kalki do naszych pruszkowskich urków, to możemy już dalej nie pisać tej książki. Zresztą to samo dotyczy Włochów czy Ruskich. Tacy z nich ojcowie chrzestni, jak z koziej cipy worek kartofli! Bajki są dobre dla dzieci, a poważni ludzie nie powinni w nie wierzyć. Świat polskiej mafii w niczym nie przypominał filmu. A jeśli nawet było coś na rzeczy, to raczej w wydaniu karykaturalnym.
Pucha wyposażyła ich też w liczne umiejętności, wśród których być może najważniejsze były spryt i intryganctwo. To byli mistrzowie dywersji i knowań, czemu zresztą dali wyraz już w czasach grupy pruszkowskiej. Ich żywiołem było nie budowanie czegoś, a rozpierdalanie.
Pershing zawsze wychodził, ze słusznego skądinąd, założenia, że do każdego celu trzeba właściwych osób. Jeśli zatem hazard wymagał zatrudnienia doskonałego elektronika, to Andrzej nie próbował przekazywać zlecenia hydraulikowi. Tej zasadzie był wierny także jako mafijny boss. Być może właśnie dlatego stał się legendą polskiej przestępczości zorganizowanej? Zwyczajnie wiedział, kto mu jest potrzebny, a kogo należy się wystrzegać.
Jak wchodził do Sokoła czy Uroczej, od razu witały go głodne spojrzenia pań. Mógł przebierać w towarach, co zresztą chętnie robił. Nie chcę przez to powiedzieć, że towary były mało wybredne. Na pewno jednak były dość łatwe.
Bo tak naprawdę przyjaźń w grupie przestępczej nie istnieje. Jak ci jest ktoś potrzebny, to grasz jego najlepszego wafla. A jak ci się pali tyłek, jak ci z kumplem nie po drodze, to się go wyrzekasz. Taka to jest ta słynna gangsterska solidarność.
Myślę, że wtedy młody Dreszcz stracił resztki sumienia. Wariat doskonale wiedział, że wykona każdą mokrą robotę. Że nie ma już dla niego żadnych moralnych barier. Czy miał je wcześniej? Mam nadzieję, ale głowy bym nie dał.
A on miał tyle sosu, ile chciał, i jeszcze śmiał się im w oczy. Prowokował, trochę nie doceniając ich determinacji. A raczej wkurwienia. Bądźmy szczerzy – on był odrobinę infantylny i na dyplomacji nie znał się za grosz. Jednocześnie przeceniał swoją siłę. Często poruszał się bez ochrony i gwizdał na niebezpieczeństwo.
Gdy wieczór zaczął przechodzić w noc, uczestnicy zabawy zorientowali się, że atmosfera w Lwie rozmija się z ich oczekiwaniami. Pracownicy lokalu poruszali się jak muchy w smole, tylko czekając, aż gangsterzy zaczną regulować rachunki i rozjeżdżać się do domów.
Pomyślałem sobie, że może wyrwę jakiś fajny towar na noc. A jeśli nie na całą, to przynajmniej wezmę dziunię gdzieś na bok, puknę i wrócę na parkiet. Może trafi mi się kolejna? Takie miałem plany! Im dłużej tańczyłem, tym więcej dup kręciło się koło mnie. Zaczynałem nawet wierzyć, że moje początkowe założenia były naprawdę skromne. Zanosiło się na pukanie na grubo!
o której Olgierd Budrewicz w wydanym w 1957 r. Bedekerze Warszawskim napisał: »Smutna melina waluciarzy i alfonsów«”. Wprawdzie za czasów Pershinga Polonia świeciła nieco jaśniejszym blaskiem, ale zawsze ciągnęło do niej wyjątkowo szemrane towarzystwo.
Kiedy dołączyłem do niego, szybko zorientowałem się, że facet ma naprawdę dalekosiężne plany, a miejsce, w którym znajduje się obecnie, nie do końca odpowiada jego aspiracjom. Osiągnął sporo, ale chciał o wiele więcej.
Zawsze chciał mieć władzę i rozkazywać innym bandytom, takim jak ja, posyłać ich na naprawdę niebezpieczne i plugawe roboty. A jednocześnie nie radził sobie w kontaktach z silniejszymi. Kiedy przyjeżdżał choćby Słowik i mu pocisnął, Oczko z miejsca karlał.
Daktaras bardzo cenił książki, w których próbował znaleźć odpowiedź na odwieczne pytanie: jak żyć? Jako że najbardziej przypadła mu do gustu słynna powieść Maria Puzo Ojciec chrzestny , Henyte postanowił żyć jak Don Corleone. I trzeba przyznać, że to postanowienie udało mu się zrealizować.