Mały pamiętnik - Jose Saramago - ebook
Wydawca: Świat Książki Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 125 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Mały pamiętnik - Jose Saramago

Hołd złożony dzieciństwu i młodości

Wzruszające wspomnienia z dzieciństwa i młodości najbardziej znanego na świecie portugalskiego noblisty

José Saramago w wieku 84 lat opublikował pamiętnik, z pierwszych lat swojego życia. Urodzony w rodzinie ubogich, niepiśmiennych wieśniaków, od najmłodszych lat wykazywał niezwykłą wrażliwość na piękno dziewiczej przyrody rodzinnych stron. Opisy wędrówki przez gaje oliwne, pola czy bagna, galeria barwnych wiejskich postaci, przede wszystkim babci i dziadka, to jasna strona tej książki. Natomiast jej ciemną stroną są wspomnienia życia w Lizbonie, dokąd rodzice chłopca przeprowadzili się w poszukiwaniu pracy. Ten obraz nieco rozjaśniają zabawne opisy pierwszych doświadczeń erotycznych nastolatka. Zamknięty w sobie, już wówczas zaczął przejawiać zainteresowanie polityka i literaturą. Wtedy też napisał swój pierwszy wiersz.

Słowem: znakomity pisarz wraca do swoich korzeni.

Opinie o ebooku Mały pamiętnik - Jose Saramago

Cytaty z ebooka Mały pamiętnik - Jose Saramago

Wracam do rodziny ze wsi. Mówiło się, że dziadek Jerónimo był podrzutkiem wychowanym w sierocińcu w Santarém, i co do tego nie ma wątpliwości, ponieważ babcia Josefa kilkakrotnie o tym wspominała, chociaż bez szczegółów, których nie znała czy też wolała o nich nie mówić. Jeszcze mniej wiem o okolicznościach narodzin i o życiu jego siostry, nielubianej ciotecznej babci Beatriz. Wzmianka o niej była odbierana jak mówienie o sznurze w domu wisielca. Najbardziej intrygującą sprawą był dla mnie akt urodzenia mojej matki, w którym stwierdza się, że jest wnuczką nieznanego dziadka i Beatriz Marii. Kim była ta kobieta? Nie mam zielonego pojęcia, ale zbieżność imion byłaby jeszcze jednym elementem przemawiającym za tym, że matka Jerónima była też matką Beatriz, która mieszkała w sąsiednim domu. Gdybym miał akt urodzenia ciotecznej babci Beatriz, wszystko by się wyjaśniło.
W całej tej historii jest jeszcze jedna dziwna rzecz. Dlaczego ktoś, kto mieszkał we wsi i był tam powszechnie znany, występuje jako „nieznany”? Nie ulega wątpliwości, że matka mojego dziadka Jerónima nie chciała lub nie mogła zatrzymać syna i dlatego go podrzuciła, ale nadal nie wiem, jak było z Beatriz. Czy ona też była podrzutkiem? Wydaje się, że ów słynny berberyjski pradziadek (zapewne Maur), którego fama pożeracza serc i wyrwidęba dotarła do moich uszu dzięki opowieściom babci Josefy, dwukrotnie zapłodnił prababcię Beatriz Marię. Niewykluczone też, że brat i siostra byli bliźniętami, choć różnili się wyglądem – on był wysoki, ona niska. Wszyscy członkowie rodziny mieli wyraźne cechy wspólne – śniadą cerę, ostre rysy, małe, wąskie oczy, przez co tworzyli jakby oddzielne plemię, rozpoznawalne na kilometr: dziadek Jerónimo i jego siostra, a także moja mama i jej rodzeństwo – Elvira, Carlos, Manuel i Maria da Luz. Linia męska rodziny nie pochodziła z okolic Ribatejo.
Ale chociaż po pradziadku Maurze i jego pobycie we wsi Azinhaga nie pozostał żaden ślad na piśmie, nie był on bynajmniej romantycznym wytworem mojej wyobraźni, mającym ozdobić nasze skromne drzewo genealogiczne, lecz potwierdzonym faktem genetycznym. Mieszkał z dala od wsi, w szałasie wśród wierzb, i miał dwa ogromne psy, które w przybyszach budziły strach, bo choć nie szczekały, to nie spuszczały z obcych oczu, póki nie odeszli. Babcia Josefa powiedziała mi, że pewien mężczyzna został tam zabity i pochowany na miejscu. Poszedł do Maura, bo miał do niego pretensję o uwiedzenie (delikatnie mówiąc) żony, i dostał serię z karabinu prosto w pierś. Nie ma żadnych informacji o tym, że zabójca stanął przed sądem. Kim właściwie był ten człowiek?