Mała książeczka o prawdziwej miłości - Anselm Grün - ebook
Wydawca: Wydawnictwo Jedność Kategoria: Edukacja Język: polski Rok wydania: 2011

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 90 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Mała książeczka o prawdziwej miłości - Anselm Grün

Miłość gruntownie odmienia życie każdego, kto jej doświadcza. Nie tylko osobę, która kocha, lecz także tę, która jest kochana. Miłość to energia, która czyni szczęśliwym. By dotrzeć do jej źródła, trzeba zaufać tęsknocie swego serca i śmiało za nią kroczyć. Prowadzi ona zawsze głęboko do wnętrza człowieka, otwierając jednocześnie na rzeczywistość wykraczającą poza naszą codzienność. Miłość czyni w nas miejsce dla wieczności.

Warto przeczytać tę książkę, bo wielkie doświadczenie duchowe i terapeutyczne autora sprawia, że jego proste myśli nie są banalne, lecz przez prostotę dotykają sedna podstawowych ludzkich tęsknot i problemów. Krótkie teksty są doskonałą okazją do codziennego zatrzymania się, spojrzenia w głąb siebie, zwrócenia się ku temu,co pozwala odzyskać prawdziwy spokój i wewnętrzną harmonię.

Anselm Grün, ur. w 1945 r., doktor teologii, benedyktyn, zarządza opactwem w Münsterschwarzach. Doradca duchowy, prowadzi kursy medytacji uwzględniające psychoterapię, kontemplację i post. Zajmuje się także interpretacją snów opartą na psychologii głębi. W Wydawnictwie „Jedność” ukazały się m.in. następujące książki jego autorstwa: Mała książeczka o prawdziwej radości życia, Mała książeczka o prawdziwym szczęściu, I co tu zrobić? Poradnik dla zmagających się z codziennością, Jak przezwyciężyć smutek życia? Duchowe spojrzenie na depresję, Księga odpowiedzi na trudne pytania dotyczące życia.

Opinie o ebooku Mała książeczka o prawdziwej miłości - Anselm Grün

Fragment ebooka Mała książeczka o prawdziwej miłości - Anselm Grün






Tytułowa

Anselm Grün

Mała książeczka o prawdziwej miłości


Redakcyjna

Tytuł oryginału: Das kleine Buch der wahren Liebe

Edited by Rudolf Walter

© 2011 Verlag Herder GmbH, Freiburg im Breisgau

© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo
Jedność, Kielce 2012

Tłumaczenie

Ryszard Zajączkowski

Redakcja i korekta

Zofia Korzeńska

Redakcja techniczna

Marcin Satro

Projekt okładki

Justyna Kułaga-Wytrych

Zdjęcie na okładce

© Kisialiou Yury, shutterstock.com

ISBN 978-83-7660-646-0

Wydawnictwo Jedność

25-013 Kielce, ul. Jana Pawła II nr 4

Dział sprzedaży: tel. 41 349 50 50

Redakcja: tel. 41 349 50 00

www.jednosc.com.pl

e-mail: jednosc@jednosc.com.pl

Skład wersji elektronicznej:

Marcin Satro

© Copyright Wydawnictwo JEDNOŚĆ


Wprowadzenie

„Wszyscy musimy radzić sobie z życiem. Ale jedynym sposobem, aby sobie z nim poradzić, jest pokochać”. Słowa te pochodzą od francuskiego pisarza Georgesa Bernanosa. W niniejszej książce chciałbym przedstawić kilka przemyśleń na temat miłości, które stały się ważne w moim życiu oraz w życiu tych, którym dane mi było towarzyszyć w duchowych zmaganiach. Kiedy ktoś przedstawia mi swoje problemy, ich przyczynę odkrywam często w braku miłości, jakiego doświadczyli w dzieciństwie lub z którym mają do czynienia obecnie w swoim środowisku. Ale czy rzeczywiście musimy godzić się na brak miłości? Czy naprawdę nie możemy temu zapobiec? Czy jesteśmy na ten stan skazani?

Z całą pewnością nie jest łatwo kochać własne życie, jeśli dotychczas doświadczyło się zbyt mało miłości. Ale nie chodzi tu wyłącznie o miłość, jakiej doświadczamy z zewnątrz. W każdym z nas tkwi tęsknota za miłością. Nawet jeśli doznaliśmy niewiele miłości, w głębi duszy czujemy, co ona oznacza i jak się ją przeżywa. Już w samej tęsknocie za miłością tkwi miłość, już tutaj coś z niej przeczuwamy. George Bernanos uważa zatem, że konieczne jest zdecydowanie się na miłość, aby poradzić sobie z życiem. Decyduję się na to, by kochać własne życie. Decyzja ta uczy mnie, bym spojrzał na swe życie z zupełnie nowej perspektywy i dostrzegł jego wartość. Jestem wdzięczny za życie, które zostało mi dane. Jestem kimś niepowtarzalnym. Promieniuję czymś na ten świat i decyduję się, aby pozostawić po sobie ślad miłości. Kochać życie oznacza przede wszystkim przyjmować je jak drogocenny dar, wyszukany specjalnie dla mnie przez kochającego człowieka. Ponieważ moje życie jest wyrazem miłości Boga, przyjmuję je z miłością i próbuję je pokochać.

Kiedy mówimy o tęsknocie za miłością, zwykle mamy na myśli miłość drugiego człowieka. Każdy marzy, aby kochać i być kochanym. Również w tym przypadku umiejętność kochania jest często uzależniona od tego, w jaki sposób doświadczyliśmy miłości ze strony ludzi. Ale przecież nie ma kogoś takiego, kto by w swoim życiu nie doznał choć odrobiny miłości. Już sam fakt, że pojawiliśmy się na świecie, jest rezultatem aktu miłosnego naszych rodziców. Nawet jeśli nie była to prawdziwa miłość, na pewno musiało być w niej coś z prawdziwej miłości. Jako dzieci przyjmowaliśmy miłość od naszych rodziców. Może nie była ona tak wielka, jak oczekiwaliśmy, ale z całą pewnością doznaliśmy jej. A zatem tę miłość, którą otrzymaliśmy jako dzieci, również dzisiaj należy wspominać z wdzięcznością. Wspomnienie tej miłości uzdalnia nas do kochania.

Nie jest żelazną regułą, że jesteśmy w stanie dać innym tylko tyle miłości, ile sami otrzymaliśmy. Ponieważ w głębi serca wiemy, czym jest miłość, jesteśmy zdolni podarować ją innym, a także dać jej więcej, niż sami otrzymaliśmy. Dając ją innym, wcale nie stajemy się ubożsi, wręcz przeciwnie, poprzez okazywanie miłości miłość w nas rośnie. Dzięki temu, że będziemy darzyć ludzi miłością, poziom wody w źródle miłości, które bije na dnie naszej duszy, będzie wciąż wzrastał i nieustannie przenikał do naszej świadomości. Dzięki temu, że kochamy, staniemy się ludźmi pełnymi miłości.

Dietrich Bonhoeffer, który został stracony w okresie Trzeciej Rzeszy z powodu oporu wobec reżimu, następująco podsumowuje esencję własnego życia: „Cały sens życia jest spełniony tam, gdzie jest miłość”. Wspominamy dziś tego wielkiego człowieka z racji jego zaangażowania w walkę przeciwko dyktaturze. Jednakże on sam żywi przekonanie, że ofiara jego życia ma wartość wyłącznie wtedy, kiedy wypływa z miłości. Dzieli on przekonanie św. Pawła, który w swoim hymnie o miłości pisze: „I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał” (1 Kor 13,3). Sens naszego życia uzyskuje spełnienie, kiedy oddajemy swe życie z miłości. To miłość jest właściwym kryterium określającym, czy moje życie posiada wartość i sens.

A zatem życzę wam, droga Czytelniczko i drogi Czytelniku, abyście dzięki rozważaniom zawartym w tej książce zetknęli się z własną tęsknotą za miłością. Uwierzcie, że w waszej tęsknocie za miłością już tkwi miłość. Nie pragnę wcale zaskoczyć was czymś zupełnie nowym. Wasza dusza dokładnie wie, czego potrzebujecie do życia. Wie ona, co jest miłością. Ale niekiedy chcemy bodźca, aby ponownie pojawiło się w naszej świadomości to, co nasza dusza w głębi czuje i wie; aby ta wewnętrzna wiedza duszy kształtowała również wszystkie nasze myśli, słowa i czyny.

Miłość, która bije w głębi naszej duszy jak źródło, musi zostać poruszona, aby jej poziom się podniósł i stał się zauważalny dla nas oraz dla wszystkich ludzi wokół nas.

Zaufajcie miłości, która w was istnieje. Biblia mówi, że źródło tej miłości jest Boskie i nigdy nie wyschnie. Ale Boskie źródło potrzebuje doświadczenia ludzkiej miłości, aby nie było wyłącznie abstrakcyjne i bezbarwne, ale by mogło promieniować oraz rozgrzewać i radować nasze serca. A jeśli cierpicie dlatego, że doznajecie zbyt mało miłości, spróbujcie przebrnąć przez wszystkie bolesne doświadczenia, jakie wywołuje w was jej brak, aby na dnie własnej duszy odkryć miłość, która bije tam pod całym smutkiem i pod całym cierpieniem, jako niewysychające źródło. Gdy tylko zetkniemy się z tym źródłem, jego poziom natychmiast wzrośnie i wypełni nasze ciało oraz naszą duszę nowym smakiem: cudownym, słodkim smakiem miłości.


1. Siła, która nas porusza

Najpiękniejszy dar

Miłość jest najpiękniejszym darem, jaki Bóg wlał w nasze serca

Człowiek po prostu spotyka miłość na swej drodze. Została mu ona dana. Doświadcza jej, czy tego chce, czy nie. Może ona wpędzić go w chorobę lub oczarować. Jest jak ogień, który w nim płonie. Jest jak prąd, który go porywa. Miłość nie oznacza w tym przypadku wyłącznie miłości pomiędzy mężczyzną a kobietą, lecz również miłość dzieci, miłość ludzi, miłość natury, miłość jako podstawowe nastawienie i postawa, które kształtuje wszystkie nasze myśli, uczucia, pragnienia i czyny oraz miłość między Bogiem a człowiekiem.

Miłości nie da się określić ani jako uczucia, ani jako aktu woli. Sprawia ona wrażenie niezależnej siły, która działa w sercu człowieka i wpływa na wszystkie jego relacje. Miłość umożliwia powstanie nowej jakości życia, nowego sposobu postrzegania samego siebie. Przemienia człowieka i obdarza go jego własnym promieniowaniem.

W miłości jak w domu

Każdy człowiek pragnie, aby okazywano mu miłość. Pierwotnym i elementarnym pragnieniem dziecka jest, aby kochające oczy matki zwróciły się ku niemu i obdarzyły go uśmiechem. To pierwotne doznanie, które daje dziecku poczucie uprawnionego istnienia, oznacza dla niego: jesteś mile widziany na ziemi. Tego uczucia chcemy doznawać nieustannie. Matczyna miłość jest pierwotnym symbolem błogosławieństwa.

Każdy człowiek tęskni również za domem. Jak w domu czuję się tam, gdzie jestem kochany, gdzie nie muszę odgrywać żadnej roli, gdzie mogę być taki, jaki jestem, ponieważ czuję się kochanym bezwarunkowo. Również to doświadczenie jest elementem miłości, która jest czymś więcej niż osobistą sympatią. Nie muszę zapracować sobie na tę miłość. Ona po prostu istnieje. Miłość ta unosi mnie na swoich skrzydłach.

Bez warunków

Tam, gdzie wszystko sprowadzane jest do kryterium korzyści i rentowności, miłość umiera. Jednak miłość jest silniejsza niż wszelkie kalkulacje. Nie pozwala, byśmy uwięzili ją w naszych życiowych planach. Rozkwita po prostu tam, gdzie chce i kiedy chce. Róża kwitnie, bo kwitnie, powiada Mistrz Eckhart. Nie interesują jej korzyści. Po prostu jest. Miłość nie pyta o prawo do istnienia. Jest, jaka jest. Jest, bo jest. Łamie zasadę celowości. Jest wolna i nie pozwala sobie nic narzucać. Ani czasu, ani miejsca. Ani tego, w jaki sposób ma rozkwitnąć. Po prostu rozkwita. I wszędzie tam, gdzie kwitnie, cieszy nasze serce.

Jak w bajce

Bajki uświadamiają, że nie istnieje coś takiego, jak recepta na życie. Nie da się wykluczyć dróg okrężnych i mylnych. Nie ma mowy o żadnym programie ani planie. Nie jesteśmy w stanie nic uczynić. Ktoś inny robi to za nas. Przemiana dokonuje się w spotkaniu, w miłości. Życzliwe spojrzenie drugiego człowieka przemienia nas. Kiedy spotyka nas miłość, wychodzimy z niej odnowieni. Drugi człowiek może poprzez miłość ukazać w nas coś, co przedtem tliło się w ukryciu w naszym wnętrzu. Miłość budzi w nas siłę, która pozwala nam odkryć naszą własną tajemnicę.

Droga prawdy

Tęsknota za tym, aby kochać i być kochanym, jest tak mocno zakorzeniona w ludzkim sercu, że nie możemy jej stamtąd wyrwać. Kiedy jesteśmy zakochani, czujemy się jak pod wpływem czarów. Miłość doprowadziła nie tylko do powstania głębokich ludzkich przyjaźni oraz do udanych małżeństw, lecz także wydała cudowne dzieła sztuki w dziedzinie poezji, muzyki oraz malarstwa. Bez miłości życie byłoby znacznie uboższe. Oczywiście doświadczamy także tego, że miłość może rozpłynąć się w powietrzu i że nigdzie nie zostaniemy zranieni tak mocno jak właśnie w miłości. Ale wszystko to wcale nie przemawia na niekorzyść miłości. Kiedy pytamy o miłość, chodzi o coś innego, a mianowicie o to, w jaki sposób można kochać na stałe i kochać tak, aby nie skończyło się to na chaosie i zranieniu. Aby miłość mogła być udana i trwała, nie wolno jej mylić z uczuciem. Miłość nie jest wiecznym zakochaniem. To ostanie musi zamienić się w miłość, która akceptuje drugiego takim, jakim jest.

To nie wieczne szczęście

Miłość nie jest wiecznym szczęściem. Nie ma miłości bez bólu. W miłości otwieram się na drugiego człowieka i przez to staję się podatny na zranienie. Bez tej otwartości miłość nie byłaby możliwa. We wzajemnej miłości poznajemy siebie wraz ze wszystkimi zranieniami, jakich doświadczyliśmy w życiu. Miłość może ranić. Ale miłość potrafi również uleczyć te rany.

Jak u Mozarta

W trzeciej części ostatniego koncertu fortepianowego Mozarta powraca nieustannie wariacja tej samej melodii, do której skomponował on również swoją pieśń „Przyjdź, kochany maju, okryj znów drzewa zielenią. I niech nad strumieniem zakwitną drobne fiołki!” Kompozytor wlał w tę melodię całą swoją miłość, całą swoją radość życia. Wiosna, w czasie której utwór ten został skomponowany, miała być ostatnią wiosną, jaką dane mu było przeżyć. Była ona dla Mozarta czymś więcej niż piękną porą roku. Oznaczała dla niego przezwyciężenie śmierci, przerwanie skostnienia, rozkwit i zieloność. Wszystko to jest dla niego symbolem głębszej rzeczywistości, ostatecznie symbolem rzeczywistości zmartwychwstania, zwycięstwa miłości nad śmiercią, życia nad skostnieniem.

Kiedy wszystko w przyrodzie rozkwita, chodzi o coś więcej niż tylko życiowe siły natury. Ludzie – i z całą pewnością Mozart – dostrzegali w tym większą miłość, która sprawia, że rozkwita nie tylko przyroda, lecz również ludzkie serce. Ludzie rozkwitają, kiedy kochają. Otrzymują coś z piękna i czułości, które Mozart wlał w swoją melodię.

Z czułością

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.