Liczy się efekt. Jak pobudzić swoją produktywność - Andrzej Bubrowiecki - ebook
Wydawca: MUZA SA Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2014

Liczy się efekt. Jak pobudzić swoją produktywność ebook

Andrzej Bubrowiecki

(0)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 278 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 8 godz. 26 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Liczy się efekt. Jak pobudzić swoją produktywność - Andrzej Bubrowiecki

Dowiedz się, jak uporządkować najważniejsze obszary swojego życia i przejąć nad nimi kontrolę.

Ta książka to zbiór narzędzi, wskazówek i sugestii, które mogą przyczynić się do tego, że staniesz się osobą działającą efektywniej i nauczysz się mądrzej gospodarować swoim czasem.

Wiedzę zawartą w tej książce mozna wykorzystać do:

  • wytyczania jasnych celów oparte na wartościach
  • poznania skutecznych metod planowania
  • pozbywania się złych nawyków
  • rozwijania samodyscypliny i determinacji
  • zwalczania pokusy odkładania spraw na później
  • opanowania umiejętności skupiania się na wykonywanej pracy
  • dowiedzenia się, jak realizować więcej zadań w krótszym czasie
  • podniesienia na wyższy poziom swojej produktywności finansowej

Opinie o ebooku Liczy się efekt. Jak pobudzić swoją produktywność - Andrzej Bubrowiecki

Cytaty z ebooka Liczy się efekt. Jak pobudzić swoją produktywność - Andrzej Bubrowiecki

Ludzie za to, kim są, zawsze obwiniają okoliczności. Nie wierzę w moc okoliczności. Ludzie przychodzący na ten świat wstają i poszukują takich okoliczności, jakie im odpowiadają, a jeśli takich nie znajdują, to sami je sobie tworzą. George Bernard
Przy decyzjach o mniejszym znaczeniu korzystnie jest rozważyć wszystkie za i przeciw. Jednak w sprawach większej wagi (…) decyzja powinna się zrodzić w podświadomości, gdzieś w głębi. Zygmunt Freud 7. Ludzie sukcesu mają niski
W dzisiejszych czasach informacja jest najcenniejszym towarem na rynku. Nadmiar niepotrzebnych informacji może być wielkim obciążeniem dla każdego człowieka – zabierać mu czas i wpływać negatywnie na stan emocjonalny. Aby temu zapobiec, musisz zacząć stosować coś, co Timothy Ferriss nazywa dietą niskoinformacyjną. Potrzebujesz opanować umiejętność ignorowania lub przekierowywania wszystkich nieistotnych, nieważnych i niepraktycznych informacji. Informacja sama w sobie nie ma żadnej „przypisanej” wartości. Staje się wartościowa dopiero wtedy, gdy możesz ją wykorzystać.
Myślenie emocjonalne nie jest wbrew pozorom przeciwstawne myśleniu racjonalnemu. Można raczej powiedzieć, że obie metody są ze sobą zsynchronizowane, a do pewnego stopnia nawet funkcjonujące równocześnie. Przykładowo – wartości, które uznajemy w naszym życiu i na podstawie których formułujemy cele oraz podejmujemy określone działania, możemy uznać za emocjonalny aspekt myślenia. Może on mieć znaczący wpływ na nasze racjonalne decyzje, percepcję zdarzeń czy przyjętą strategię rozwiązywania problemów. Możemy również nauczyć się ograniczać wpływ emocji na nasze wybory i reakcje, ponieważ często nasze emocje raczej podpowiadają nam wyłączne rozwiązania bezpieczne, miłe, dające chwilową satysfakcję, czyli te, które najczęściej nie są związane z rozwojem i sukcesem.
Połóż przed sobą kartkę, w górnej części zapisz swój największy cel lub problem, który chcesz rozwiązać. Użyj formy pytania otwartego. Sformułuj zagadnienie w sposób szczegółowy, np.: „W jaki sposób mogę podwoić swoje dochody w ciągu najbliższego roku?”, „Co mogę zrobić, aby zyskać codziennie dodatkową godzinę wolnego czasu?”, „Jak mogę osiągnąć status eksperta w dziedzinie…?”. Następnie spójrz na zegarek i w ciągu pierwszych 2 minut wymyśl jak najwięcej odpowiedzi lub rozwiązań. Uwaga: musi ich być co najmniej 20. Przymus czasu i związana z tym szybkość notowania zmusi twój umysł do silnej koncentracji oraz twórczego wysiłku. Zapisuj wszystko w takiej formie, jaka pojawia się w twoich myślach. Pisz bez analizowania, bez ocen, skrótowo, nie zastanawiając się nad stylem, składnią czy ortografią. Jeśli nie zdołasz zapisać w czasie 2 minut 20 pomysłów, zwolnij trochę, zrób półminutową przerwę, wykonaj kilka głębokich oddechów, potem przyjrzyj się temu, co napisałeś i kontynuuj zadanie. Rób to do momentu, aż osiągniesz konieczną liczbę rozwiązań. Zwykle, na początku wykonywania tego ćwiczenia, przekonasz się, że pierwsze cztery, pięć odpowiedzi znajdziesz łatwo, dokończenie pierwszej dziesiątki zajmie ci zdecydowanie więcej czasu, a wykreowanie ostatnich kilku pomysłów to prawdziwe wyzwanie. Pamiętaj, że to jednak one stanowią najczęściej najbardziej oryginalne i wartościowe rozwiązania.
Jeżeli chcemy wprowadzić nowy nawyk w miejsce starego, powinniśmy uwzględnić fakt, że nie wystarczy zastąpić robienia czegoś biernością – nierobieniem tego. Nie możesz zastąpić czegoś kompletną pustką. Wymagałoby to od ciebie ogromnej siły woli, co na dłuższą metę skutkuje wyczerpaniem zasobów energii i grozi tym, że niechciane przyzwyczajenie wróci. A więc, kiedy odruchowo sięgasz po papierosa, gdy rozpoczyna się transmisja meczu piłkarskiego, a chcesz skończyć z tym „zwyczajem”, musisz w tym czasie zająć czymś ręce.
Zanim zabierzesz się metodycznie do układania listy swoich najważniejszych celów i planowania potrzebnych działań do ich realizacji, musisz przyjąć jako warunek wstępny osiągania sukcesów pewne konieczne założenie – że świadomie podejmujesz odpowiedzialność za swoje decyzje i czyny. George Bernard Shaw powiedział: „Zrzuca się zawsze winę na okoliczności. Nie wierzę w okoliczności. Ci, którzy dają sobie radę, szukają okoliczności, jakie chcą mieć. A kiedy ich nie znajdują, sami je sobie stwarzają”.
Żadna myśl nie mieszka w twojej głowie za darmo. Każda z myśli, które posiadasz, jest albo inwestycją, albo kosztem. Albo popchnie cię w stronę szczęścia i sukcesu, albo oddali cię od niego. Albo cię wzmocni, albo cię osłabi. Dlatego musisz mądrze wybierać swoje myśli i przekonania.
„Wschodnia” koncepcja czasu traktuje czas jako cykliczny system synchronizujący. W tym ujęciu czas nie ma charakteru sekwencyjnego – pojawia się wciąż na nowo, ciągle dając nam nowe szanse do rozwoju i samodoskonalenia. Teraźniejszość wynika z przeszłości, a przyszłość zawiera się już w teraźniejszości. Chociaż zgodnie z zasadą współczesności ani przeszłość, ani przyszłość nie mogą wpływać na obecne zachowanie, to jednak postawy, uczucia i myśli odnoszące się do przeszłości i przyszłości mogą mieć znaczny wpływ na ich postępowanie. Podobnie jak oczekiwanie tego, co ma nadejść, może uczynić obecne obciążenia lżejszymi, tak i cienie z przeszłości mogą zaciemnić teraźniejszość. Teraźniejszość trzeba więc przedstawić jako zawierającą zarówno psychologiczną przeszłość, jak i psychologiczną przyszłość.
Dzięki temu poznałem idee prezentowane i propagowane przez wielu specjalistów w obszarze szeroko rozumianej produktywności, przede wszystkim takich ekspertów jak: Eben Pagan, Timothy Ferriss, Dan Kennedy, Steve Chandler, Mike Clayton, T. Harv Eker, Steven Covey, David Allen.
Kiedy jesteś zorientowany na przyszłość, wyznaczasz sobie jakiś cel, określasz drogę do jego realizacji, koncentrujesz się na zadaniu, i masz świadomość czasu, jaki jest potrzebny do wykonania planu. Wiesz, że jeżeli zostawisz wszystko na ostatnią chwilę, tego czasu po prostu ci zabraknie. Spostrzegasz jednocześnie przyszłość w sposób bardziej pozytywny.
Czy to, czym właśnie zamierzam się zająć, należy do produktywnych 20 procent? • Które 20 procent moich celów przyniesie mi więcej korzyści niż pozostałe 80 procent? (Od realizacji tych po prostu zacznij). • Które 20 procent źródeł powoduje 80 procent moich problemów? • Kogo mogę zaliczyć do grona 20 procent moich znajomych, którzy wpływają w znaczący sposób (pozytywny) na moje życie i osiągane w nim sukcesy? • Jaka wiedza i jakie nowe umiejętności mogę zaliczyć do owych 20 procent, dzięki którym poprawię swoją produktywność o 80 procent? • Które 20 procent działania marnuje 80 procent mojego czasu? • Co jest takiego, czego zrobienie zajmuje mi 20 procent czasu i przekłada się na 80 procent efektywności?
Koncentruj swój czas, energię i planowanie na celach, które są najbardziej produktywne z twojego punktu widzenia. • Rozpoznaj działania o małej wartości. Przestań się nimi zajmować. Jeśli masz wątpliwości, czy należy zaniechać danej czynności, zadaj sobie pytanie: „Co się stanie, jeśli tego nie zrobię?”. Jeżeli odpowiedź brzmi „nic istotnego”, to oznacza, że nie warto zawracać sobie tym głowy. • Swoje relacje z ludźmi różnicuj w zależności od znaczenia, jakie mają w twoim życiu. Miej czas dla tych osób, które wnoszą w twoje życie ważne dla ciebie wartości – którzy cię inspirują, motywują, wspomagają w osiąganiu celów; należą do twojej „grupy wsparcia”. • Zwolnij tempo, w jakim żyjesz. Wybieraj zadania w sposób selektywny pod kątem ich rzeczywistego znaczenia dla ciebie. Deleguj zadania. Zlecaj je innym ludziom, kupuj usługi u specjalistów. • Szukaj obszarów związanych zarówno z życiem zawodowym, jak i osobistym, w których możesz wykorzystywać swoje największe talenty i umiejętności.
wyeliminuj w takich chwilach ze swojego słownika słowa: „muszę”, „powinienem”. Pierwsze z nich wzbudza na poziomie umysłu nieświadomego poczucie zagrożenia, przymusu zewnętrznego i braku kontroli, drugie – może wywoływać przygnębienie z powodu, że „powinno być inaczej”. Zastąp je słowem „chcę”.
„Umysł działa najskuteczniej, kiedy deleguje wiele skomplikowanych operacji myślowych do sfery nieświadomości, podobnie jak nowoczesny samolot odrzutowy może lecieć sterowany przez automatycznego pilota przy nikłym udziale lub bez udziału »świadomej« osoby.
Jaka jest najgorsza rzecz, która może się przydarzyć? • Jakie jest prawdopodobieństwo zaistnienia najgorszego scenariusza? • Co bym zrobił, gdyby nastąpił najgorszy scenariusz? • Co mogę zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na osiągnięcie celu? • Co mogę zrobić, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia najgorszego zdarzenia?
Umieść w zasięgu wzroku karteczkę z poleceniem dla siebie, by co najmniej trzy razy dziennie zadawać sobie pytanie: „Czy nie wyszukuję sobie zajęć tylko po to, by uniknąć robienia tego, co ważne?”. Gdy znowu twój umysł będzie próbował szukać innych zajęć niż te, na które powinieneś poświęcić swój cenny czas, powiedz głośno: „STOP! Teraz najważniejsze jest wykonanie… i tym zajmę się przez najbliższe 50 minut!”.
Według ekspertów istnieją cztery główne przyczyny negatywnych emocji: 1. Usprawiedliwianie – racjonalizowanie emocji; najczęściej obwinianie innych za nasz aktualny stan, co zwalnia nas z odpowiedzialności za ten stan, a co więcej – „pozwala” na występowanie takich czy innych negatywnych emocji. 2. Ocenianie siebie na podstawie opinii innych – branie do siebie wszystkiego, co nas spotyka, budowanie tożsamości na podstawie informacji na swój temat płynących z otoczenia – opieranie samooceny na podstawie opinii innych ludzi. 3. Poczucie braku akceptacji i samospełnienia – brak akceptacji ze strony innych ludzi oraz przekonanie, że zasługujemy na wiele więcej, niż oferuje nam świat. 4. Obwinianie innych – za nasze odczucia, reakcje i zachowania – uznawanie, że inni ludzie mają decydujący wpływ na decyzje, które podejmujemy, i emocje, których doświadczamy.
Nie pozwalaj innym manipulować sobą za pomocą poczucia winy. Jeśli ktoś próbuje to zrobić, pytaj ze szczerym zainteresowaniem i życzliwością: „Jakie są twoje intencje?”, „Czy chcesz wzbudzić we mnie poczucie winy?”. Zadawaj te pytania aż do skutku (technika „zdartej płyty”).
Wypij szklankę wody mineralnej niegazowanej, najlepiej z dodatkiem cytryny lub mięty. 2. Poćwicz 20 minut. Pobiegaj, wykonaj ćwiczenia rozciągające, pompki i brzuszki. 3. Medytuj przez 10 minut. 4. Weź prysznic. 5. Zjedz dobre i zdrowe śniadanie – powinno zawierać dużo witamin, białka, a więc wskazany jest jogurt naturalny z owocami, warzywa gotowane, jaja, chuda wędlina. 6. Poczytaj przed wyjściem inspirującą literaturę, posłuchaj motywującego audiobooka. Poświęć na to 10–15 minut.

Fragment ebooka Liczy się efekt. Jak pobudzić swoją produktywność - Andrzej Bubrowiecki










ANDRZEJ BUBROWIECKI

LICZY SIĘ
EFEKT


Projekt okładki i stron tytułowych: Karolina Michałowska

Redaktor prowadzący: Bożena Zasieczna

Redaktor techniczny: Sylwia Rogowska-Kusz

Skład wersji elektronicznej: Robert Fritzkowski

Korekta: Dorota Ring

© for the Polish edition by MUZA SA, Warszawa 2013

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana jako źródło danych i przekazywana w jakiejkolwiek formie zapisu bez pisemnej zgody posiadacza praw.

ISBN 978-83-7758-657-0

MUZA SA

Warszawa 2014

Wydanie I


Wstęp

Wychowywany byłem w przekonaniu, że muszę dużo i ciężko pracować, żeby mi było w życiu lepiej. Ciężka praca miała dawać lekkie życie. Prawdziwy paradoks. Potem, w życiu dorosłym, dowiedziałem się, że o wszystkim decyduje statystyka; że liczba wykonanych telefonów, umówionych i odbytych spotkań, wysłanych ofert, wykonanych raportów sprzedaży, musi przełożyć się na sukces. „Musisz więcej pracować!” – to jedna z powtarzających się rad, jakie słyszałem w kolejnych miejscach zatrudnienia. Z takim nastawieniem rozpoczynałem także swoją fascynującą przygodę trenerską. Brian Tracy uczył przecież: „przyjdź wcześniej do pracy”, „pracuj w czasie lunchu”, „później wychodź z pracy”, „pracuj szybciej”. Przez kilka lat robiłem wszystko, co tylko pojawiło się na horyzoncie, z rozpędu – właściwie bez jakiejkolwiek głębszej refleksji: dziesiątki prezentacji, darmowe warsztaty, wystąpienia na wszelkich możliwych konferencjach, jeździłem na spotkania, które od samego początku nie rokowały dobrze, i to wszystko miało przełożyć się na profity. Owszem, nabywałem doświadczenia i pewności siebie, pogłębiałem wiedzę, ale czy to były produktywne działania? Czy warto było poświęcać na nie ten cały czas? O tym, na ile te moje początkowe poczynania były wartościowe, przekonałem się, gdy dopadł mnie pierwszy kryzys znużenia i przede wszystkim fizycznego zmęczenia. Postanowiłem, a właściwie musiałem, zwolnić tempo. Zacząłem robić mniej. Pamiętny nauk, jakie przyswoiłem wcześniej, zacząłem niepokoić się o dalszy los w branży prowadzenia szkoleń, no bo „bez pracy nie ma kołaczy”. I mocno się zdziwiłem, gdy okazało się, że niewiele się zmieniło. Robiłem połowę tego, co wcześniej, a efekty były bardzo podobne. Następne lata potwierdziły tę prawdę, że nie ma bezpośredniego, mechanicznego przełożenia ilości pracy na jej efekty. Kiedy poznałem zasadę Pareta, zrozumiałem, że aby osiągnąć mniejszy czy większy sukces, wysiłek jest konieczny, trzeba poświęcić czas i energię, ale zadziała to pod jednym warunkiem, że robię rzeczy sensowne, wartościowe, przynoszące konkretne korzyści. Przy nastawieniu się tylko na ilość prawie cała para idzie w gwizdek (około 80%).

W 2008 roku przeczytałem książkę 4-godzinny tydzień pracy, której autorem jest Timothy Ferriss, i tam trafiłem na następujący fragment: „Mniej nie oznacza leniwiej. Jeśli wykonuje się mniej mało znaczącej pracy, można skoncentrować się na rzeczach mających dla nas osobiście większe znaczenie – i to NIE jest lenistwo. Większości ludzi trudno to zaakceptować, ponieważ nasza kultura skłania się ku nagradzaniu osobistych poświęceń, a nie osobistej produktywności. Niewielu ludzi chce (lub może) mierzyć wyniki swoich działań, a tym samym mierzyć sposób wykorzystania swojego czasu. Więcej czasu to więcej własnej wartości. W ten sposób możemy mieć więcej od innych – tych nad nami i tych wokół nas […] Koncentruj się na tym, by być produktywnym, a nie zajętym”.

Postanowiłem dogłębnie poznać temat „produktywności i zarządzania czasem”. Zacząłem więc czytać wszystko, co było na rynku na ten temat, uczestniczyć w szkoleniach, słuchać programów edukacyjnych i wystąpień specjalistów, eksperymentować z poznawanymi strategiami i technikami. Dzięki temu poznałem idee prezentowane i propagowane przez wielu specjalistów w obszarze szeroko rozumianej produktywności, przede wszystkim takich ekspertów jak: Eben Pagan, Timothy Ferriss, Dan Kennedy, Steve Chandler, Mike Clayton, T. Harv Eker, Steven Covey, David Allen.

Temat wciągnął mnie na tyle, że wkrótce powstał mój autorski program treningowy Produktywność osobista. Zarządzanie sobą w czasie, który realizuję z powodzeniem od sześciu lat. Ma on bardzo dobre oceny i wiem, że zmienił życie wielu osób; takie bowiem informacje otrzymuję, ku ogromnej mojej radości, od wielu uczestników szkoleń.

Książka ta jest rozbudowaną wersją tego programu. Zawarłem w niej to wszystko, co wiem o produktywności, zarządzaniu czasem, osiąganiu celów, planowaniu i motywacji, a co jest efektem zebranych doświadczeń osobistych i aktualnego stanu wiedzy – wniosków wynikających z wielu różnych badań, których opis czytelnik znajdzie w tej pozycji.

Życzę inspirującej lektury. Pozdrawiam serdecznie.

Andrzej Bubrowiecki

www.andrzejbubrowiecki.eu


Dwie ważne reguły

To ciągłe, bezproduktywne zaangażowanie we wszystkie rzeczy, jakie mamy do zrobienia, jest największym pożeraczem czasu i energii.

Kerry Gleeson

Chcę, abyś studiując tę książkę i opisane w niej różnorodne metody podnoszenia swojej efektywności i gospodarowania czasem, bez przerwy miał z tyłu głowy dwie podstawowe zasady rządzące produktywnością każdego człowieka. Od chwili gdy kilka lat temu zacząłem je stosować we własnym życiu, z każdym kolejnym dniem, miesiącem i rokiem coraz bardziej jestem przekonany o ich ogromnym, pozytywnym wpływie na jakość mojego życia. Zależy mi, abyś i ty je poznał, zrozumiał i zaczął stosować z powodzeniem w praktyce. Myślę o zasadzie 20/80, zwanej również zasadą Pareta (socjologa i ekonomisty włoskiego z przełomu XIX i XX wieku), oraz o prawie Parkinsona.

Zasada Pareta

Okazuje się, że 100-procentowe zaangażowanie w danej dziedzinie nie przekłada się w sposób automatyczny na 100 procent efektów. Natomiast, zgodnie z zasadą Pareta, w każdym obszarze naszej aktywności możemy znaleźć mniejszą część – około 20-procentową, która decyduje o 80 procentach sukcesu, oraz pozostałą część – 80 procent, która przekłada się jedynie na 20 procent efektywności. Inaczej mówiąc, w relacjach nakładów i zysków, a także wysiłków i rezultatów, mamy do czynienia z mniejszością działań o dominującym wpływie na efekty oraz z większością, która wywiera wpływ nieznaczący. Z tych powodów zasada 20/80 bywa również określana „prawem najmniejszego wysiłku”. Można więc powiedzieć: mniej pracuj, ale mocno angażuj się w te 20 procent zadań, które przyniosą najwięcej satysfakcji, pieniędzy albo innych preferowanych przez ciebie wartości. Nie wykonuj „ruchów pozornych” i nie zajmuj się błahostkami. Niestety, czas wykorzystujemy nieracjonalnie – większość rzeczy, które robimy, ma małą wartość.

W codziennym życiu myślenie kategoriami 20/80 pozwoli podejmować właściwe wybory, koncentrować uwagę na rzeczach najważniejszych i planować zadania w odpowiedniej kolejności. To dla zadań z grupy „znaczącej mniejszości” powinieneś zawsze znaleźć czas, energię i od nich zaczynać wpisywanie harmonogramu swojej pracy do terminarza. Szukaj w swoim codziennym życiu odpowiedzi na konkretne pytania:

• Czy to, czym właśnie zamierzam się zająć, należy do produktywnych 20 procent?

• Które 20 procent moich celów przyniesie mi więcej korzyści niż pozostałe 80 procent? (Od realizacji tych po prostu zacznij).

• Które 20 procent źródeł powoduje 80 procent moich problemów?

• Kogo mogę zaliczyć do grona 20 procent moich znajomych, którzy wpływają w znaczący sposób (pozytywny) na moje życie i osiągane w nim sukcesy?

• Jaka wiedza i jakie nowe umiejętności mogę zaliczyć do owych 20 procent, dzięki którym poprawię swoją produktywność o 80 procent?

• Które 20 procent działania marnuje 80 procent mojego czasu?

• Co jest takiego, czego zrobienie zajmuje mi 20 procent czasu i przekłada się na 80 procent efektywności?

Z zasady 20/80 wynika, że paradoksalnie powinniśmy mniej działać, ponieważ większość czasu wykorzystujemy w sposób nieracjonalny – bez głębszej refleksji na temat efektów, jakie możemy uzyskać. Skupiaj się więc na efektach, a nie na tym, że ciężko i długo pracujesz – upraszczaj i ułatwiaj sobie pracę!

Trudno również uznać za zasadne tak popularne stwierdzenie, że „brakuje nam czasu”, skoro we właściwy sposób zagospodarowujemy zaledwie drobną jego część. Aby więc w maksymalny sposób wykorzystać zasadę Pareta w swoim życiu, możesz zastosować się do następujących wskazówek:

• Koncentruj swój czas, energię i planowanie na celach, które są najbardziej produktywne z twojego punktu widzenia.

• Rozpoznaj działania o małej wartości. Przestań się nimi zajmować. Jeśli masz wątpliwości, czy należy zaniechać danej czynności, zadaj sobie pytanie: „Co się stanie, jeśli tego nie zrobię?”. Jeżeli odpowiedź brzmi „nic istotnego”, to oznacza, że nie warto zawracać sobie tym głowy.

• Swoje relacje z ludźmi różnicuj w zależności od znaczenia, jakie mają w twoim życiu. Miej czas dla tych osób, które wnoszą w twoje życie ważne dla ciebie wartości – którzy cię inspirują, motywują, wspomagają w osiąganiu celów; należą do twojej „grupy wsparcia”.

• Zwolnij tempo, w jakim żyjesz. Wybieraj zadania w sposób selektywny pod kątem ich rzeczywistego znaczenia dla ciebie. Deleguj zadania. Zlecaj je innym ludziom, kupuj usługi u specjalistów.

• Szukaj obszarów związanych zarówno z życiem zawodowym, jak i osobistym, w których możesz wykorzystywać swoje największe talenty i umiejętności.

W codziennym życiu proces myślenia kategoriami 20/80 pozwala na podejmowanie właściwych decyzji i skupianie się na rzeczach najistotniejszych. Przy świadomej uwadze i pewnej wprawie szybko rozpoznasz te naprawdę ważne działania w dowolnym obszarze, co pozwoli zignorować całe mnóstwo nieistotnych. Posługując się zasadą Pareta, wykorzystujesz w dużym stopniu typowo „prawopółkulowe” myślenie. Starasz się bowiem zyskać całościowy ogląd sytuacji. Dopuszczasz do głosu doświadczenie, intuicję, wyobraźnię, wrażenia i odczucia.

Prawo Parkinsona

Zgodnie z prawem Parkinsona zadanie zyskuje (w czyimś mniemaniu) na ważności i trudności proporcjonalnie do czasu poświęconego na jego realizację, co skutkuje tym, że praca zwykle „dostosowuje się” do czasu, jaki przeznaczamy na jej wykonanie. Na tym polega siła oddziaływania na nas krótkich terminów. Gdy pracujesz nad jakimś długofalowym projektem, zadaniem – zwykle najlepiej wykorzystujesz ostatni odcinek czasu (20 procent), żeby zdążyć w terminie. Gdyby nie ta „ostatnia chwila”, nie zrobilibyśmy nawet połowy zaplanowanych rzeczy. Jeśli masz jeden dzień na wykonanie zadania, presja czasu zmusza cię do zaangażowania wszystkich sił i pełnej koncentracji na realizacji. Nie masz innego wyboru, jak tylko skupić się na sprawach najistotniejszych. Działa tu tak zwane prawo wymuszonej skuteczności, zgodnie z którym najlepsze wyniki w ustalaniu priorytetów oraz osiąganiu celów uzyskujemy poddani silnej presji. Jeśli na wykonanie tego samego zadania dostaniesz tydzień, będziesz rozciągał realizację na cały okres, przyjmując, że praca jest bardziej czasochłonna i skomplikowana, niż w rzeczywistości jest. Gdybyś natomiast miał zrealizować zadanie w ciągu dwóch miesięcy, byłoby to ogromnym obciążeniem dla twojej psychiki i sądziłbyś błędnie, że naprawdę potrzebujesz aż tak długiego czasu. Można powiedzieć, że bardzo często marnotrawimy czas, ponieważ jest on dostępny w tak dużych ilościach. Tymczasem końcowy „produkt” otrzymany w krótszym terminie niemal zawsze okazuje się taki sam lub lepszy z uwagi na naszą większą koncentrację.

Prawo Parkinsona w sposób szczególny odnosi się do zwyczajowego czasu pracy. Jak pisze Timothy Ferriss w książce 4-godzinny tydzień pracy: „Cały świat godzi się na przekładanie papierów od 9.00 do 17.00, więc ponieważ jesteś w tym czasie uwięziony w biurze, musisz znaleźć sobie zajęcie, żeby jakoś wypełnić te godziny […]. Jak to możliwe, że wszyscy ludzie na świecie potrzebują ośmiu godzin, by wykonać swoją pracę? Przecież wcale tak nie jest. Od 9.00 do 17.00 to zupełnie przypadkowy wybór […]. Ponieważ mamy do wypełnienia osiem godzin, wypełniamy je. Gdybyśmy mieli piętnaście, wypełnilibyśmy piętnaście. Jeśli mamy jakąś awaryjną potrzebę wyjścia z pracy po dwóch godzinach, choć gonią nas terminy, w jakiś cudowny sposób wykonujemy te same zadania w dwie godziny”.

Wniosek: Skróć planowany czas pracy o połowę, aby zgodnie z prawem Parkinsona ograniczyć się wyłącznie do ważnych zadań. Planuj swoje zadania na bardzo krótki (realny), ściśle określony termin. Osiągniesz więcej w krótszym czasie i w efekcie podwoisz efektywność.


Cechy osobowości ludzi sukcesu

Ludzie za to, kim są, zawsze obwiniają okoliczności. Nie wierzę w moc okoliczności. Ludzie przychodzący na ten świat wstają i poszukują takich okoliczności, jakie im odpowiadają, a jeśli takich nie znajdują, to sami je sobie tworzą.

George Bernard Shaw

Psychologowie i specjaliści w dziedzinie rozwoju osobistego od dawna szukają odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak nielicznej grupie ludzi udaje się realizować swoje wielkie cele i czy istnieją takie cechy osobowościowe, które sprzyjają osiąganiu sukcesów. Wiele badań dostarcza nam dzisiaj wyników świadczących o tym, że rzeczywiście osoby, które są szczęśliwe, bogate i z powodzeniem podejmują śmiałe wyzwania życiowe, mają specyficzne podejście do świata, ludzi, wyzwań i chwilowych niepowodzeń. Cechuje ich nastawienie, które daje im w większości obszarów funkcjonowania przewagę nad innymi. Wiele tych pozytywnych cech zawdzięczają swoim wrodzonym talentom, wychowaniu i edukacji, ale przede wszystkim świadomemu i celowemu kształtowaniu w trakcie całego życia swojej osobowości. Nie musisz mieć wrodzonych predyspozycji do bycia człowiekiem sukcesu. Wielu rzeczy możesz się nauczyć. Co prawda około 50 procent naszego ogólnego stanu zadowolenia jest zdeterminowane genetycznie i nie możemy tutaj niczego zmienić, a 10 procent zależy od okoliczności i sytuacji życiowej, na które mamy ograniczony wpływ, ale pozostałe 40 procent pozostaje w ścisłym związku z naszym codziennym zachowaniem oraz sposobem myślenia o sobie i innych. Ten 40-procentowy potencjał każdy z nas może kontrolować i skutecznie na niego wpływać. Do takich wniosków doszli w toku swoich prac wybitni specjaliści w dziedzinie badań nad poczuciem szczęścia i osiąganiem sukcesu – profesorowie psychologii: Sonja Lyubomirsky, Ken Sheldon, David Schkade i Richard Wiseman.

Gdy uświadomimy sobie parę rzeczy, będziemy potrafili dokonać w tym zakresie szybkich zmian. Co wiemy dzisiaj o pożądanych cechach myślenia i działania ludzi, którzy z powodzeniem realizują swoje zamierzenia i osiągają zaplanowane cele?

1. Ludzie sukcesu wierzą w swoje umiejętności i talent. Ich umysł wypełnia jedna myśl: „Odniosłem sukces, odniosłem sukces”. W ten sposób wmawiają sobie, że mają talent i zdolności niezbędne do zwyciężania. Odniesione w przeszłości sukcesy dają im podstawę do podtrzymywania pozytywnego nastawienia, dodają im sił i otuchy, kiedy dokonania nie są tak wspaniałe. Psycholog, profesor Martin Seligmann z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii w trakcie swoich dwudziestu lat badań przeprowadził rozmowy z ponad trzystu pięćdziesięcioma tysiącami kobiet i mężczyzn. I odkrył, że dominującym elementem ludzi sukcesu jest optymizm. Im bardziej optymistycznie patrzymy na świat, tym bardziej jesteśmy twórczy, mamy więcej energii i entuzjazmu. Jak to ujął wybitny trener rozwoju osobistego Marshall Goldsmith: „Ludzie sukcesu nigdy nie piją ze szklanki, która jest do połowy pusta”. Im silniej wierzą, że coś się uda, tym chętniej podejmują kolejne próby, aby to osiągnąć. Ich silna wiara w sukces wpływa również na sposób, w jaki traktują niepowodzenia, a także na relacje z innymi ludźmi.

2. Ludzie sukcesu wierzą, że mają zdolność wpływania na rzeczywistość w określony sposób. Mają poczucie wewnętrznej kontroli i nigdy nie czują się ofiarami losu. Sukcesy traktują w dużym stopniu jako pochodną ludzkiej motywacji i zdolności, a nie szczęścia, przypadku czy czynników zewnętrznym. Wierzą, że dzięki sile osobowości, talentowi lub zdolnościom intelektualnym mogą kontrolować sytuację tak, aby rozwijała się w pomyślnym dla nich kierunku. Szukają wokół siebie szans, które mogą wykorzystać, podczas gdy inni dostrzegają przede wszystkim zagrożenia. Nie obawiają się niepewnych i niejednoznacznych sytuacji. Są otwarci na nową wiedzę, nowe doświadczenia i innowacyjne rozwiązania, dzięki czemu przełamują schematy i rutynę. Łatwiej podejmują ryzykowne decyzje. Są przekonani, że robią to, co postanowili, ponieważ dokonali takiego wyboru.

3. Ludzie sukcesu koncentrują się na mocnych stronach. Przez cały czas skupiają uwagę na tym, co najlepiej potrafią robić. Wykorzystują w maksymalny sposób swoje silne strony – swoje wyjątkowe talenty, wiedzę, uzdolnienia i umiejętności.
W odnajdywaniu naszych silnych stron ważne są nasze odczucia – mamy wrażenie, że dana czynność jest dla nas łatwa, szybko się jej nauczyliśmy i sprawia nam przyjemność. To coś, co robimy dobrze bez większego wysiłku i bez potrzeby silnego skupienia się. Najlepszym wskaźnikiem istnienia takiej umiejętności jest sukces, twoje mocne strony to takie czynności, które sprawiają, że czujesz się silny. Timothy Ferriss pisze w książce 4-godzinny tydzień pracy: „Korzystanie ze swoich silnych stron jest dalece bardziej lukratywne i przyjemne niż próby naprawiania wszystkich pęknięć w naszym pancerzu. Mamy wybór pomiędzy pomnażaniem rezultatów przy wykorzystaniu silnych stron a maleńkimi postępami w walce ze słabościami. Te postępy w najlepszym wypadku pozwolą nam osiągnąć przeciętność w danej dziedzinie. Skoncentruj się na jak najlepszym wykorzystaniu swojego najlepszego oręża, zamiast wciąż naprawiać ten szwankujący”.

4. Ludzie sukcesu są zdeterminowani w swoich działaniach. Wielu badaczy i ekspertów uważa, że gdyby wybrać jedną, jedyną cechę osobowości, która gwarantuje sukces w życiu osobistym i biznesie, to jest nią wytrwałość. Dr John Dacey, psycholog z Boston College, oraz dr Kathleen Lennon z Framingham State University przestudiowali i podsumowali wyniki z dziesięcioleci badań nad tym, co sprawia, że naukowcy, pisarze, czołowi biznesmeni, muzycy i inne twórcze osobowości odnoszą sukcesy. Pośród najważniejszych cech charakteru znalazły się: po pierwsze – żarliwe nastawienie na realizację celu i po drugie – wytrwałość dzięki samokontroli. Dacey i Lennon podkreślają, że obie te cechy mogą rozwijać w sobie także te osoby, które nie miały ich we wcześniejszych latach. Im bardziej ktoś jest wytrwały, tym bardziej rośnie u niego wiara we własne możliwości. Ludzie tacy zdecydowanie lepiej radzą sobie z wszystkimi wyzwaniami i przeciwnościami. Żyją zgodnie z ideą, aby „nigdy się nie poddawać”. Podejmują i kontynuują działanie bez względu na poziom motywacji i przeszkody, jakie napotykają na swojej drodze. Są wytrwali i tym bardziej zdeterminowani, im bardziej przygniatają ich przeciwności. Zmuszają się do działania, gdy inni rezygnują, a szanse na końcowy sukces wydają się minimalnie. Mają odwagę, aby coś zacząć, nie będąc pewnym ostatecznego rezultatu. Dla nich niepowodzenia są zapowiedzią sukcesu, podczas gdy dla wielu ludzi jest to pretekst, aby zrezygnować ze swoich zamierzeń. Nie rozpamiętują swoich porażek. Traktują je w sposób twórczy, jako kolejny etap swojej pracy – etap szczególny, ponieważ otrzymują w ten sposób informacje zwrotne, które pozwalają im zdobyć nową wiedzę, nowe doświadczenie i upewnić się, czy podążają we właściwym kierunku. Patrzą perspektywicznie i wierzą, że w przyszłości są w stanie zaradzić swoim kłopotom. Ludzie sukcesu wiedzą, że każde konsekwentne działanie kończy się zwycięstwem, nawet jeżeli osiągnięty cel nie jest do końca tym celem, który zaplanowali na początku.

5. Ludzie sukcesu są otwarci na innych ludzi i korzystają z okoliczności. Cechuje ich zachowanie właściwe dla ekstrawertyków. Są aktywni w poznawaniu nowych ludzi, dzięki czemu zwiększają prawdopodobieństwo spotkania takich osób, z którymi w przyszłości mają szanse odnieść sukces. Swoim zachowaniem przyciągają innych. Częściej się uśmiechają, częściej nawiązują kontakt wzrokowy i przyjmują „pozycje otwarte”. Cechuje ich swoisty „magnetyzm towarzyski”. Umieją tworzyć silne, długotrwałe, życzliwe relacje z poznawanymi przez siebie ludźmi. Są szczerzy, otwarci i zależy im, aby relacje były korzystne dla wszystkich biorących udział w tych relacjach. Zwykle ufają ludziom i łatwo nawiązują bliskie przyjaźnie. Tworzą wokół siebie coś, co prof. Richard Wiseman nazywa „siecią szczęścia”.

ĆWICZENIE 1.

Przejrzyj swój notes z adresami i numerami telefonów i wypisz na kartce nazwiska starych znajomych, z którymi od dawna nie miałeś kontaktu. Przypomnij sobie znajomych z czasów szkolnych, z pracy, z sąsiedztwa. Niech lista będzie jak najdłuższa.

Co najmniej raz w tygodniu skontaktuj się z którąś osobą ze swojej listy. Zadzwoń do niej i porozmawiaj. Daj sobie dziesięć minut na każdą rozmowę.

ĆWICZENIE 2.

W ciągu najbliższego miesiąca nawiąż rozmowę z kimś, kogo znasz bardzo słabo albo nie znasz wcale – przynajmniej jednym na tydzień. Rozmowa ma trwać minimum dziesięć minut i to ty masz ją zainicjować. Na początku możesz wybierać osoby, które wydają się miłe i przystępne.

6. Ludzie sukcesu słuchają swojego wewnętrznego głosu i podejmują decyzje, opierając się na intuicji. Kiedy pyta się ludzi uznających się za szczęściarzy i tych, którzy nazywają się pechowcami, na czym opierają swe trafne i nietrafne decyzje, nie są w stanie tego racjonalnie wyjaśnić. Szczęściarze twierdzą, że po prostu wiedzą, kiedy decyzja jest słuszna. W przeciwieństwie do nich pechowcy często uważają swoje chybione decyzje za jeszcze jeden dowód, iż są skazani na porażkę (Wiseman 2003). Wiele badań dotyczących tego zagadnienia wskazało na zdumiewające zdolności naszej podświadomości w kwestii dokonywania ważnych wyborów życiowych. Wyniki sondy przeprowadzonej przez Wisemana na ponad stu ochotnikach – „szczęściarzach” i „pechowcach” – sugeruje wyraźny związek między życiową pomyślnością a intuicją. Prawie 90 procent szczęściarzy stwierdziło, że ufa intuicji przy wyborze partnera, a prawie 80 procent – w wyborze zawodu. Większy odsetek szczęściarzy niż pechowców zadeklarował, że ufa intuicji również w obszarze decyzji biznesowych (odpowiednio: 40 procent i 20 procent).

Inny eksperyment, mający wyjaśnić zależność preferencji od podświadomości, przeprowadził jeden z najwybitniejszych psychologów społecznych prof. Robert Zajonc. W badaniu tym pokazano uczestnikom dużą liczbę bazgrołów (bezsensownych wzorów) na kartkach papieru. Chwilę później badacze pokazali wszystkim kolejną długą serię bazgrołów. Niektóre pokrywały się z tymi, które uczestnicy widzieli wcześniej, pozostałe były zupełnie inne. Zadaniem każdego badanego było wskazanie tych rysunków, które widział za pierwszym razem, oraz tych, które zostały dodane. Okazało się, że nikt nie był w stanie poprawnie wykonać tego zadania. Bazgroły okazały się zbyt trudne do zapamiętania.

Następnie poproszono uczestników o wskazanie rysunków, które najbardziej im się podobają. Badacze odkryli, że nie zdając sobie z tego sprawy, oglądający niezmiennie twierdzili, że wolą bazgroły, które widzieli w pierwszej części eksperymentu. Nie zapamiętali ich świadomie, ale z jakiegoś powodu właśnie te bardziej im się podobały. Co ciekawe, uczestnicy podawali najróżniejsze powody, aby uzasadnić swoje decyzje, ale prawie nikt nie odgadł prawdziwego czynnika, który wpłynął na ich wybór. Zjawisko to wielokrotnie powtarzano w kolejnych badaniach i stwierdzono, że efekt ten nie ogranicza się tylko do bazgrołów. Podświadomie „wolimy” rzeczy, które widzieliśmy wcześniej, i zjawisko to ma ogromny wpływ na wiele aspektów naszego myślenia i zachowania. Podświadomość bezwzględnie kieruje większością wyborów dokonywanych w codziennym życiu i lepiej sobie radzi ze złożonymi problemami. Amerykański psycholog prof. Timothy Wilson pisze w książce Strangers to Ourselves: „Umysł działa najskuteczniej, kiedy deleguje wiele skomplikowanych operacji myślowych do sfery nieświadomości, podobnie jak nowoczesny samolot odrzutowy może lecieć sterowany przez automatycznego pilota przy nikłym udziale lub bez udziału »świadomej« osoby. Nieświadomość adaptacyjna doskonale, w skuteczny i wyrafinowany sposób, wywiązuje się z zadania oceny sytuacji, ostrzegania nas przed niebezpieczeństwem, wyznaczania nam celów i inicjowania działań”.

Każdy człowiek ma własną drogę dostępu do intuicji. Niektórzy odczuwają ją poprzez charakterystyczne zachowania swojego ciała, np. ucisk w żołądku, ciepło w klatce piersiowej, ból głowy lub swędzenie. Dla innych takim sygnałem jest uczucie spokoju lub łagodny, krzepiący głos wewnętrzny, dla jeszcze innych melodia lub obrazy, które nagle pojawiły się w ich głowie – we śnie, w czasie medytacji, gdy fantazjują. Intuicja działa również przez poziom środowiskowy – gdy „mówi” do ciebie świat zewnętrzny. Odbierasz wtedy rozmaite sygnały z otoczenia jako szczególnie znaczące, np. spóźniłeś się na samolot, nie możesz uruchomić samochodu, zepsuł się komputer, ktoś nie odbiera telefonu, i dodatkowo „coś” czujesz w związku z tymi zdarzeniami. Może to być również jakaś kombinacja wymienionych elementów.

Aby poznać sygnały swojej intuicji, możesz przypomnieć sobie sytuację, w której miałeś „przeczucie” i okazało się ono słuszne. Cofnij się do tamtego momentu. Przywołaj z pamięci to wszystko, co działo się z twoimi odczuciami w chwili bezpośrednio poprzedzającej sygnał intuicyjny. Odtwórz ten „film” z przeszłości klatka po klatce, odnotowując wszelkie sygnały związane z przeczuciem. Co zauważasz? Co słyszysz? Co i gdzie czujesz? Skąd wiesz, że sygnalizują prawdę? Zwróć uwagę, że to poczucie pewności jest skoncentrowane w określonym miejscu ciała. Czy jest ciepłe, czy raczej chłodne? Czy jest wyraźne, czy przytłumione? Musisz po prostu przeznaczyć czas na poznawanie swej intuicji; nauczyć się poprawnie interpretować własne sygnały.

Aby rozwijać intuicję, przede wszystkim ćwicz wszelkie formy wyciszenia umysłu (jego poziomu logicznego), odizolowania się od zmysłowego świata zewnętrznego. Przestań myśleć słowami, a nastaw się na odbiór uczuć, emocji i obrazów. Doskonałym ćwiczeniem jest koncentracja na geometrycznym wzorze, ornamencie lub mandali, co bardzo pomaga w odbiorze obrazów i symboli o charakterze wizualnym, typowych dla przekazu intuicyjnego. Wyjątkową metodą ćwiczenia intuicji jest systematyczne stosowanie medytacji, a ponieważ jest ona tematycznie również związana z kolejnym punktem (7), tam poświęciłem tej niezwykłej sztuce więcej miejsca.

Gdy podejmujesz decyzje dotyczące prostych spraw, wykorzystuj siłę świadomego umysłu – rozważ wszystkie „za” i „przeciw”, oceń sytuację rozsądnie i spokojnie. Jeśli masz porównać różne możliwości, przyjrzyj się każdej z nich oddzielnie, z indywidualnego punktu widzenia. Przeanalizuj każdy możliwy wariant i napisz na kartce, co by się zmieniło, gdybyś się na nią zdecydował.

METODY WSPIERAJĄCE PODEJMOWANIE DECYZJI

Metoda 1.

Przy ważnych i złożonych problemach stosuj metodę podobną do uaktywniania kreatywnego myślenia; zagruntuj umysł, pracując intensywnie nad zagadnieniem, a potem zajmij czymś świadomość i pozwól pracować twórczej podświadomości. Poniższe ćwiczenie pozwoli zastosować tę metodę twórczego myślenia w praktyce (na podstawie: Wiseman, 2009)

A. Sformułuj problem, który wymaga od ciebie podjęcia decyzji.

B. W ciągu pięciu minut zajmij się poniższym zadaniem. Postaraj się rozwiązać jak najwięcej anagramów. Nie zastanawiaj się zbyt długo nad kolejnymi słowami. W razie trudności przejdź do następnego.

Anagram

Podpowiedź

Twoje rozwiązanie

czarny

kwiat ozdobny


zupa ar

polski aktor


la more

smaczny owoc


lot kaszar

rodzaj ciasta


tai skówka

dyscyplina sportowa


zna hipisa

państwo w Europie


doi prom

warzywo


rano mak

może być w nitkach


czad nas

gatunek ryby


dolar bar

rasa psa


gen tyrana

państwo w Ameryce Płd.


szpak elu

na głowie


zarys

kolor


cud jena

rzeka w Polsce


pakt nai

stopień wojskowy


C. A teraz, bez dłuższego zastanawiania się, napisz, jaka jest twoja decyzja.

Metoda 2.

Usiądź w cichym spokojnym miejscu. Zamknij oczy. Rozluźnij ciało. Oddychaj głęboko i rytmicznie. Pomyśl o alternatywnych rozwiązaniach, w ramach których masz podjąć decyzję. Wyobraź sobie, że stanowią one dwa przeciwstawne bieguny. Stwórz dwie postacie, które będą reprezentowały oba podejścia – jedna niech broni decyzji na TAK, a druga na NIE.

Skup się teraz na biegunie (postaci), która zachęca cię do zrobienia tego czegoś. Posłuchaj jej argumentów. Zwróć uwagę, jakie uczucia, pragnienia i reakcje wywołuje ten przekaz. Staraj się zrozumieć i ocenić logikę argumentów na TAK. Kiedy już poznasz sprawę dogłębnie, zostaw ten biegun decyzji i poświęć całą swoją uwagę argumentom na NIE. Wysłuchaj uważnie wszystkich uwag i uzasadnień.

Kiedy skończysz, wróć do pierwszego bieguna i poproś „obrońcę” sprawy, aby odpowiedział on na argumenty sprawy przeciwnej. Po uzyskaniu odpowiedzi zwróć się ponownie do drugiego bieguna i poproś o ripostę. Przechodź między jednym i drugim punktem do chwili, w której uznasz, że siła argumentów jednej ze stron przeważyła, wskazując większą zgodność z twoim systemem wartości i ważnymi celami życiowymi. Doprowadź do sytuacji, w której „przegrany” ustąpi, uzna siłę argumentów drugiej strony i przyzna, że w tym wypadku nie ma racji.

Zadaj sobie pytanie, czy nadal masz kłopot z podjęciem decyzji. Jeżeli tak, powtórz cały proces jeszcze raz, dwa razy, aż upewnisz się, że decyzja wydaje ci się całkowicie słuszna.

Pozwól, że podzielę się z tobą jeszcze jedną metodą intuicyjnego podejmowania decyzji, którą z powodzeniem stosuję w pracy ze swoimi klientami – przeczytałem o niej jakiś czas temu w książce Michaela Heppella – jednego z najbardziej cenionych brytyjskich trenerów motywacyjnych. Kiedy prosi mnie o pomoc ktoś, kto nie potrafi zdecydować pomiędzy A i B, proponuję: „Po prostu rzućmy monetą”. Ustalamy więc, że reszka to A, a orzełek – B. Następnie podrzucam monetę tak, aby obracała się w powietrzu. Gdy tylko wyląduje w mojej dłoni, zakrywam pieniążek i pytam: „Co powinno wypaść?”. W zdecydowanej większości przypadków otrzymuję odpowiedź, po czym chowam monetę do kieszeni i nie wyjawiam, na której stronie faktycznie wylądowała. Wybór został dokonany. Uzasadniając przydatność tej metody, Heppell pisze: „Co się dzieje, gdy rzucisz monetą w celu podjęcia decyzji? Od momentu, kiedy pieniążek opuści dłoń, aż do chwili, kiedy ostatecznie okaże się, czy wypadł orzełek, czy reszka, przez twoją głowę przelatują setki myśli. To tak naprawdę w nich ukryty jest rezultat, który faktycznie chcesz uzyskać”.

Przy decyzjach o mniejszym znaczeniu korzystnie jest rozważyć wszystkie za i przeciw. Jednak w sprawach większej wagi (…) decyzja powinna się zrodzić w podświadomości, gdzieś w głębi.

Zygmunt Freud

7. Ludzie sukcesu mają niski poziom neurotyczności. Neurotyczność to cecha osobowości, która określa stopień emocjonalnej stabilności i zdolności do radzenia sobie ze stresem. Osoby z góry skali neurotyczności mają niską samoocenę, stawiają sobie nierealistyczne wymagania i często odczuwają negatywne emocje. Unikają sytuacji stresujących, bo wiążą się one dla nich wyłącznie z negatywnymi odczuciami. Osoby z dołu skali są spokojne, zrelaksowane i stabilne emocjonalnie. Przyjmują porażki ze spokojem; są odporne na niepowodzenia. Potrafią wykorzystywać pozytywną stronę stresu, z dystansem i humorem podchodzą do wszelkich przeciwności, jakie spotykają na swojej drodze. Są bardziej na luzie, mniej się denerwują, mniej przejmują się różnymi rzeczami, dzięki czemu nie skupiają uwagi na walce ze stresem, ale w większym stopniu koncentrują się na otoczeniu i „wyłapują” z niego sprzyjające im okoliczności. Ludzie sukcesu, w większym stopniu niż inni, potrafią zarządzać stresem. Wykorzystują go jako siłę napędową do swoich działań. Umieją odpowiednio reagować na stres negatywny, ciągle ćwiczą i doskonalą sztukę kontrolowania emocji. Jak pokazują badania, stosują różne strategie i techniki, dzięki którym są w stanie wykorzystać siłę pojawiającego się stresu na swoją korzyść. W tym celu podejmują przede wszystkim dwa rodzaje aktywności – ćwiczenia ruchowe i różne formy medytacji. Bardzo dobre efekty przynosi łączenie obu form w jeden blok czasowy – 20 minut treningu ruchowego i 10 minut medytacji.

Medytacja to próba skoncentrowania się w 100 procentach na jakiejś rzeczy – przedmiocie (np. płomieniu świecy), wyobrażeniu, dźwięku, powtarzanym w myślach słowie. Za każdym razem, gdy uświadomisz sobie, że właśnie straciłeś pełne skupienie na obiekcie medytacji i zaczynasz myśleć o czymś innym, natychmiast musisz wrócić do tego, na czym wcześniej postanowiłeś się koncentrować. Zrób to spokojnie; nie staraj się walczyć z własnymi myślami. Im bardziej zwalczamy nasze myśli, tym bardziej będą one nam się narzucać. Jeśli natomiast przestaniemy się im opierać i pozwolimy im przepływać swobodnie, nie zwracając na nie większej uwagi, to szybko przestaną nam zakłócać wewnętrzny spokój.

W 1968 roku Herbert Benson ze swoimi współpracownikami w Harvard Medical School przeprowadził badania, które miały na celu sprawdzenie, czy medytacja rzeczywiście może przeciwdziałać fizjologicznym efektom stresu. Benson w sposób naukowy dowiódł, że:

• Zmniejsza się tętno i rytm oddychania. Oznacza to, że zmniejszone jest obciążenie serca.

• Zmniejsza się o 20 procent zużycie tlenu.

• Zmniejszeniu ulega poziom mleczanów we krwi. (Stres powoduje podniesienie tego poziomu).

• Zwiększa się czterokrotnie oporność elektryczna skóry, oznaka stanu relaksacji.

• Zwiększa się aktywność fal alfa, charakterystycznych dla stanu odprężenia; wskazują to badania EEG, mierzące aktywność fal mózgowych.

Medytacja jest stosowana z powodzeniem w leczeniu i zapobieganiu nadciśnieniu, chorobom serca, migrenom oraz schorzeniom autoimmunologicznym, takim jak cukrzyca i zapalenie stawów. Powoduje wzrost zdolności umysłowych i twórczych. Daje odpoczynek narządom wewnętrznym i napełnia je energią. Poprawia pamięć i rozwija intuicję. Oczyszcza umysł i sprawia, że otwieramy się na nowe, twórcze idee. Wzmacnia również układ immunologiczny. Skraca czas reakcji, co jest wyraźnym objawem podwyższonego poziomu uwagi. Przeprowadzono nawet badania, które potwierdziły korzystny wpływ medytacji na cechy na pozór zupełnie niezwiązane z duchowością, takie jak inteligencja, kreatywność i elastyczność myślenia w starszym wieku. Dzięki medytacji osiągamy maksimum naszych możliwości.

Poniżej moja propozycja na początek twojej przygody ze sztuką medytacji. Poświęć na nią przynajmniej 10 minut w pierwszej fazie treningu, a potem wykonuj ją systematycznie, najlepiej codziennie, wydłużając czas jej trwania do 15 minut. Pamiętaj, że najlepsze efekty uzyskasz, gdy będziesz ćwiczył w cichym i spokojnym miejscu (zawsze w tym samym), w swobodnym, luźnym ubraniu i w wygodnej pozycji – siedząc na przykład na krześle z kolanami swobodnie rozsuniętymi i rękami opartymi luźno na udach lub wzdłuż ciała (nogi nie mogą być skrzyżowane) lub siedząc po turecku (z nogami skrzyżowanymi) na podłodze.

Poznawaj i stosuj inne techniki medytacyjne. Każda metoda wyciszenia umysłu, stosowana systematycznie, pozwala mózgowi zmieniać pozytywnie swój stan oraz zwiększać reaktywność na nowe bodźce i uwarunkowania.

ĆWICZENIE 1.

Mantra harwardzka

Usiądź wygodnie. Stopy trzymaj płasko na podłodze. Ręce swobodnie rozluźnione. Stopy i ręce nie mogą się krzyżować.

Weź trzy głębokie, rytmiczne oddechy (wdech nosem, wydech ustami). Przy trzecim wydechu zamknij oczy.

Odpręż ciało. Skup się na oddychaniu. Zacznij liczyć oddechy – wdech, pauza, wydech. Policz dziesięć oddechów. Poczuj, jak z każdą kolejną chwilą stajesz się coraz bardziej zrelaksowany. Jednocześnie stajesz się coraz mniej świadomy swego fizycznego otoczenia oraz sygnałów płynących z twojego ciała.

Skieruj uwagę na punkt znajdujący się kilkanaście centymetrów przed oczami. Wyobraź sobie w tym punkcie krystaliczną kulę unoszącą się tuż przed twarzą. Co pewien czas kula zaczyna świecić na zmianę żółtym i delikatnym niebieskim kolorem. Koncentrując się bez przerwy na niej, zacznij powtarzać swoją mantrę, na przykład „spokój” albo „relaks”. Wsłuchaj się w mantrę i usłysz, jak powtarza się ona rytmicznie, powoli, bez przerwy.

ĆWICZENIE 2.

Medytacja światła

Technika wykorzystująca koncentrację na siedmiu klasycznych centrach energii (czakrach). Skupiaj się kolejno na miejscach, w których znajdują się czakry. Wyobrażaj sobie, że z każdym kolejnym wdechem przekazujesz do centrów energii swojego ciała światło w odpowiednim kolorze. Oto siedem głównych czakr i kolory, jakie powinno się do nich przyjmować:

• czakra podstawowa – u podstawy kręgosłupa, przy kości ogonowej – jaskrawoczerwony,

• czakra sakralna – około 3 centymetrów poniżej pępka – pomarańczowy,

• czakra splotu słonecznego – około 3 centymetrów powyżej pępka – żółty,

• czakra serca – na środku klatki piersiowej – zielony,

• czakra gardła – na środku gardła – jasnoniebieski,

• czakra czoła – między oczami, nad nasadą nosa – błękitny,

• czakra koronna – na czubku głowy – biały.

Wszystkie problemy ludzkości biorą się stąd, że nie potrafimy siedzieć cicho w samotności.

Pascal


Zarządzanie energią wewnętrzną

Im wyższy twój poziom energii, tym bardziej efektywne twoje ciało. Im bardziej efektywne twoje ciało, tym lepiej się czujesz i bardziej wykorzystujesz swój talent do osiągania ponadprzeciętnych wyników.

Anthony Robbins

Aby skutecznie realizować swoje cele, rozwiązywać codzienne problemy i maksymalnie wykorzystywać czas, jaki masz do dyspozycji na co dzień, ciało i umysł potrzebują dużych zasobów odnawialnej energii.

Twoim zadaniem jest więc kontrolowanie dostępnych zasobów energii we wszystkich jej obszarach i wytworzenie odpowiednich nawyków gwarantujących jej stały, wysoki poziom. Zwróć uwagę, że nawet jeden z rodzajów energii, w którym odczuwasz gwałtowny spadek, może zniweczyć wszystkie wysiłki. Jeśli przypomnisz sobie sytuację, w której zbyt duży stres utrudnił lub uniemożliwił ci zdanie jakiegoś egzaminu, to oznacza, że nie miałeś w tym momencie odpowiedniej energii emocjonalnej. Jeżeli zmęczenie spowodowało kiedykolwiek, że odkładałeś wykonanie jakiegoś ważnego zadania, był to moment, w którym nie miałeś odpowiednich zasobów energii fizycznej. Być może zdarzyło ci się zrezygnować ze swoich planów w obawie przed porażką lub krytyką. To wskazuje, że miałeś deficyt energii mentalnej.

Każdy obszar związany z utrzymywaniem twojej energii wewnętrznej powinien więc być przez ciebie kontrolowany i w każdym z nich musisz dbać o stały dopływ świeżych sił witalnych, które zapewnią osiąganie w swoich działaniach maksymalnej produktywności. Poniżej znajdziesz sugestie, które wskażą, w jaki sposób utrzymać wysoki poziom energii życiowej.

Siła fizyczna

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.