Lew-Starowicz o kobiecie - Zbigniew Lew-Starowicz - ebook
Wydawca: Czerwone i Czarne Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 204 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 5 godz. 41 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Lew-Starowicz o kobiecie - Zbigniew Lew-Starowicz

Kim jest dziś polska kobieta?

Jak zmieniła się przez ostatnie lata i czego oczekuje w od mężczyzny?

A może w ogóle go nie potrzebuje, bo nadchodzi era silnych, niezależnych kobiet?

I w końcu co na to mężczyźni?

Profesor Zbigniew Lew Starowicz w rozmowie z Barbarą Kasprzycką odkrywa, co naprawdę dzieje się w relacjach pań i panów w zależności od ich osobowości, wymagań, przyzwyczajeń, ukrytych i nieznanych sobie pragnień, a także jak na to wszystko wpływają nasza kultura, obyczaje i religia. Normy społeczne, opinia innych i gorset tradycji.

Czy w takim skomplikowanym świecie w ogóle jeszcze nasze emocje dają się jakoś wytłumaczyć? Czy z związku lub małżeństwie potrafimy być jeszcze prawdziwi?

Opinie o ebooku Lew-Starowicz o kobiecie - Zbigniew Lew-Starowicz

Cytaty z ebooka Lew-Starowicz o kobiecie - Zbigniew Lew-Starowicz

– podobnie jak feministki – uważam, że kobieta na każdym etapie nawiązywania relacji z mężczyzną ma prawo powiedzieć „nie”. Wielu mężczyzn wciąż uważa, że po przekroczeniu pewnej granicy to prawo niejako traci. Oni nie potrafią się już wycofać.
że obie są zazdrosne inaczej: kobiety o czas, uwagę, zainteresowanie partnera, a mężczyźni o fizyczne oddanie się innemu. Kobiety w większym stopniu są skłonne wybaczyć partnerowi jednorazowy skok w bok niż wielomiesięczne rozmowy, spotkania, listy, maile z inną kobietą.
kochanka. Słowa też potrafią zranić kobietę, ale różnica polega na tym, że dla niej bardziej liczy się forma wypowiedzi, jej ton – czy słychać w niej pogardę, lekceważenie, agresję. Mężczyzna zaś zwraca uwagę na treść, konkretne sformułowanie. Kobieta
Ostatnio miałem na psychoterapii parę, w której żona kilkakrotnie powiedziała mężowi, że jest „pierdołą” – wcale nie publicznie. Ale jego to niezwykle boli, zwłaszcza że ma wręcz przeciwny obraz samego siebie: jest zaradny, dużo pracuje, z powodzeniem prowadzi firmę, ludzie go postrzegają jako męskiego, zdecydowanego. Ale z perspektywy domowej jego partnerka widzi w nim osobę słabą, niezdecydowaną, która większość decyzji pozostawia jej. Ten neon w jego głowie bardzo długo nie chciał zgasnąć, mimo że kobieta próbowała go udobruchać, zneutralizować to określenie. Ale w nim ono bardzo długo zalegało. Nawet po wielu latach trwania w udanym związku jedno zdanie potrafi diametralnie zmienić wzajemne relacje, ich nastrój. Są słowa, o których musimy wiedzieć, że ranią – tę konkretną osobę albo w ogóle mają charakter pejoratywny. Między innymi dlatego około
temu seksuolodzy na świecie zrezygnowali ze stosowania pojęcia „impotencji”, a zastąpili je „zaburzeniami erekcji”. Bo „ty impotencie!” stanowi dziś jeden z najgorszych epitetów, jakimi można zranić męską dumę. Słowa, które mężczyznę ranią najbardziej, to te, które odnoszą się do jego sprawności seksualnej, budowy genitaliów, umiejętności jako kochanka. Słowa też potrafią zranić kobietę, ale różnica polega na tym, że dla niej bardziej liczy się forma wypowiedzi, jej ton – czy słychać w niej pogardę, lekceważenie, agresję. Mężczyzna zaś zwraca uwagę na treść, konkretne sformułowanie. Kobieta wybaczy, jeśli powiemy jej czułe „mój ty słodki głupolku”. Jeśli powiemy mężczyźnie „moja ty słodka pierdoło”, on nie usłyszy czułego tonu, ale tylko komunikat ocenny: jesteś pierdołą.