Kołysanka dla mordercy - Mariusz Czubaj - ebook
Wydawca: WAB Kategoria: Kryminał Język: polski Rok wydania: 2011

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 347 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi na:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Posłuchaj fragmentu audiobooka Czas: 6 godz. 46 min Lektor: Leszek Filiopwicz

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Kołysanka dla mordercy - Mariusz Czubaj

Jesień 2008 roku. W kanałach ciepłowniczych w Warszawie znaleziono kolejną ofiarę seryjnego zabójcy. Sprawca - nazwany przez policję Doktorem Śmierć - zabija bezdomnych zastrzykiem w serce, a następnie odcina denatom dłonie. Profiler Rudolf Heinz zostaje wysłany do stolicy, by pomóc w śledztwie. Okazuje się, że sprawa, nad którą przyjdzie mu pracować, łączy się także z tajemniczym zgonem znanego przedsiębiorcy. Wszystko wskazuje na to, że ta śmierć ma związek z wydarzeniami sprzed wielu lat, gdy biznesmen prowadził fabrykę zatrudniającą nielegalne imigrantki ze Wschodu. Profiler krąży w labiryncie podziemnego miasta, opanowanego przez kloszardów, i w plątaninie dyskretnych powiązań łączących ludzi interesu. W tle wydarzeń jak zły cień pojawi się pacjent szpitala psychiatrycznego na Śląsku, zwany Inkwizytorem, czyli morderca, który wiele lat temu omal nie pozbawił życia Rudolfa Heinza. Obaj mają ze sobą niewyrównane rachunki...

Opinie o ebooku Kołysanka dla mordercy - Mariusz Czubaj

Cytaty z ebooka Kołysanka dla mordercy - Mariusz Czubaj

Właśnie na tym polega błędne autodefiniowanie problemu – powiedziała Iza. – Pan chce. Wydaje się panu, że pańska wola wystarczy. Chwila odpoczynku i znów da pan sobie radę ze wszystkim. Pan chce – powtórzyła. – Ale czy pan jeszcze może?
Bo może jednak uda się, proszę pani, wywalczyć odszkodowanie. Chcemy – przekonywał Kolba – powrócić do tej sprawy, ktoś powinien naprawić krzywdy, należy się pani zadośćuczynienie. To jeszcze jeden przykład, jak państwo traktuje swoich najlepszych funkcjonariuszy.
Nie powinien się oszukiwać. To nie jesienna pogoda sprawiła. Znów się bał. Nienawidził takiego stanu. I nienawidził siebie. Drżenie ciała przywodziło wspomnienia o wilgotnej, zatęchłej piwnicy, czekaniu na ból i panicznym strachu.
Spear of Destiny. Włócznia przeznaczenia. Wybrałaś to celowo, czy przypadkiem? Heinz nie wierzył w los, jego złośliwe lub dobre siły. Poza nami, nic na tym świecie nie ma. Sami jesteśmy odpowiedzialni za wszelkie decyzje. Nie ma co zwalać win na przeznaczenie. A jeśli, spojrzał na Jolkę, nas samych już prawie nie ma?
Zaczął trenować pod koniec liceum. Wtedy jeszcze nie palił. Stopniowo zwiększał obciążenia, dodając kilometr po kilometrze. Bieganie uspokajało go, wyciszało, oddalało od problemów. Wysiłek sprawiał, że codzienność rozpływała się w jego głowie.
Chodził pan po domu i czuł, że wszystko jest inaczej… Ogarnął pana niepokój, prawda? – Dokładnie tak było. – To właśnie jest efekt muszli. Gdy był pan dzieckiem, wmawiano panu, że to szumi morze. A to szumi pańska krew. Pańskie ciśnienie. Słyszy pan samego siebie. Dlatego to tak działa.
Nie wiedział, jak zachowa się ten człowiek. Ruszy na niego czy zrezygnuje? Zaatakuje czy uzna się za pokonanego? Heinz mógł liczyć tylko na siebie. Maciejewski i Prałat mu nie pomogą. Teraz on kątem oka spojrzał na sekator.
posłuchaj uważnie. Śmierć nie ma żadnego sensu, cierpienie i ból też nie. Cierpienie nie uszlachetnia, strach i ból także nie, rozumiesz? Nie opowiadaj mi tych głodnych kawałków – uniósł głos – że człowiek cierpiący jest lepszy, głębszy, bardziej myślący. Taki człowiek jest kaleką! – krzyknął. – Z bólu rodzi się tylko inny ból! Nic więcej!