Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce - Andrzej Karpiński, Stanisław Płtkowskiaradysz, Paweł Soroka, Wiesław Żó - ebook
Wydawca: MUZA SA Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 438 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce - Andrzej Karpiński, Stanisław Płtkowskiaradysz, Paweł Soroka, Wiesław Żó

Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce (1946–2012)

Głównym celem książki jest dokumentacja i analiza dorobku PRL-u w budowie nowych zakładów przemysłowych (1949–1989) oraz ich losów po reformie ustrojowej (1989–2012). Odnosi się do okresu transformacji, która polegała na przejściu od gospodarki planowej do kapitalizmu i gospodarki rynkowej. Autorzy podkreślają, że zmiany, które nastąpiły po 1989 r., były konieczne i nieuchronne. Gospodarka ukształtowana w PRL-u wymagała radykalnych i głębokich zmian. Ale transformacja oznaczała likwidację znacznej części przemysłu, masowe bezrobocie i uratę części majątku narodowego. Nieuchronne były głębokie zmiany strukturalne w przemyśle, po jego otwarciu na konkurencję międzynarodową. Ale niepokój budzi duża skala likwidacji zakładów przemysłowych. I to stał o się przedmiotem badań obejmujących losy 1615 zakładów prezentowanych z podziałem na branże i województwa. Analiza prowadzi do tezy, że koszty transformacji w Polsce, zwłaszcza w jej przemyśle, były zbyt wysokie. Skala likwidacji majątku przemysłowego stworzonego w poprzednim systemie była w Polsce znacznie większa niż w innych krajach transformacji (z wyjątkiem byłej NRD). W żadnym z krajów transformacji spadek zatrudnienia w przemyśle nie był tak dużyi jak w Polsce. Autorzy podkreślają nieuchronność procesu transformacji ustrojowej i gospodarczej, pokazując jednocześnie niepokojące zjawisko regresu w poziomie uprzemysłowienia kraju.

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-fareast-language:EN-US;}

Opinie o ebooku Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce - Andrzej Karpiński, Stanisław Płtkowskiaradysz, Paweł Soroka, Wiesław Żó

Fragment ebooka Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce - Andrzej Karpiński, Stanisław Płtkowskiaradysz, Paweł Soroka, Wiesław Żó








Andrzej Karpiński, Stanisław Paradysz,
Paweł Soroka, Wiesław Żółtkowski

JAK POWSTAWAŁY
I JAK UPADAŁY
ZAKŁADY PRZEMYSŁOWE
W POLSCE


Projekt okładki i stron tytułowych: Karolina Michałowska

Redakcja językowa: Jolanta Sheybal

Redakcja techniczna: Andrzej Sobkowski

Konwersja do formatu elektronicznego: Robert Fritzkowski

Korekta: Irma Iwaszko

ISBN 978-83-7758-448-4

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana jako źródło danych i przekazywana w jakiejkolwiek formie zapisu – elektronicznej, elektrostatycznej, na taśmie magnetycznej, w sposób mechaniczny, poprzez kserowanie lub przegrywanie, bez pisemnej zgody posiadacza praw.

MUZA SA

Warszawa 2013

Wydanie I


Od Autorów

Głównym celem niniejszej pracy jest dokumentacja, analiza i ocena dorobku PRL w budowie zakładów przemysłowych w latach 1949–1989 oraz ich losów po reformie ustrojowej z 1989 roku. Uznaliśmy jednak, że zanim przejdziemy do prezentacji wyników tego badania, powinniśmy zająć jednoznaczne stanowisko w sprawie oceny całego okresu, już prawie 25 lat, od przełomowego roku 1989. Nazywamy go okresem transformacji. W rzeczywistości był to powrót do kapitalizmu i gospodarki rynkowej, a odejście od systemu gospodarki planowej w Polsce. Chodzi nam o to, aby zapobiec jednostronnej interpretacji wyników tego badania jako negacji tego 25-lecia i dokonanej w nim przemiany.

Wręcz przeciwnie, uważamy, że zmiany, które nastąpiły po 1989 roku, były konieczne i nieuchronne. Stan gospodarki kraju ukształtowany przez system gospodarki planowej w Polsce wymagał bowiem radykalnych i głębokich przekształceń. Zadecydowały o tym następujące fakty:

1. System gospodarki planowej okazał się niesprawny ekonomicznie, a w miarę wyczerpywania się rezerw początkowego etapu nakłady niezbędne do uzyskania wzrostu produkcji rosły szybciej niż efekty.

2. System był niezdolny do zaspokojenia nawet podstawowych masowych potrzeb konsumpcyjnych ludności, czego następstwem był chroniczny brak towarów na rynku.

3. Znaczna część produkcji przemysłowej była niezdolna do sprostania wymogom konkurencji na otwartym rynku. Ocenia się, że nie więcej niż tylko 1/3 produkcji naszego przemysłu przetwórczego odpowiadała wymogom tej konkurencji w konfrontacji z towarami zagranicznymi.

4. System był nadmiernie scentralizowany, co krępowało i uniemożliwiało rozwijanie inicjatyw jednostek i zespołów ludzkich. Osłabiało to motywację do innowacyjności, a w rezultacie i konkurencyjność towarów własnych, zwłaszcza rynkowych i na eksport.

5. Gospodarka zamknięta i odcięta od rynku światowego i konkurencji zagranicznej, jaką była gospodarka PRL, nie odpowiadała wymogom nowoczesnej gospodarki wymagającej otwarcia na rynki światowe. Stawało się to coraz bardziej odczuwalnym anachronizmem.

Choćby tylko te 5 przyczyn stanowi więc dostateczne uzasadnienie poglądu, że poprzedni system nie mógłby przetrwać w dłuższej perspektywie czasu. Tak głęboka przemiana nie mogła, rzecz jasna, dokonać się bez poniesienia poważnych, a niekiedy nawet bardzo dużych, nakładów i kosztów, zarówno ekonomicznych, jak i społecznych. Były one w dużej części konieczne.

W naszych warunkach koszty te wyraziły się:

1. Likwidacją znacznej części naszego przemysłu narodowego.

2. Utratą podstaw egzystencji kilku milionów ludzi pracujących w dziedzinach niemających racji bytu w nowoczesnej gospodarce.

3. Masową skalą bezrobocia.

4. Utratą części majątku narodowego w wyniku procesu jego prywatyzacji.

Koszty te można w jakimś stopniu uznać za cenę ponownego włączenia gospodarki Polski w układ światowy.

Nieuchronne były też głębokie zmiany strukturalne w samym przemyśle. Zadecydowały o tym następujące fakty:

1. Gospodarka zamknięta na konkurencję zagraniczną, jak w przypadku PRL, wymagała zupełnie innej struktury przemysłowej niż nowoczesna gospodarka rynkowa otwarta na rynek światowy i zagraniczną konkurencję. W gospodarce zamkniętej ze szczególnym nasileniem wystąpiły bowiem tendencje autarkiczne, czyli do nadmiernej samowystarczalności. Wyrażały się one często produkcją w kraju określonych wyrobów po kosztach wyższych od cen ich importu. W gospodarce otwartej musiało to spowodować zaprzestanie produkcji tych wyrobów i jej likwidację.

2. W warunkach gospodarki rynkowej upadłość firm z przyczyn ekonomicznych, a zwłaszcza niesprostania wymogom konkurencji krajowej i zagranicznej, jest zjawiskiem normalnym i codziennym, a zarazem koniecznością występującą w dużej skali.

Jak z tego więc wynika, nie sam fakt upadłości szeregu zakładów przemysłowych po 1989 roku wymaga krytycznej oceny, ale wyjątkowe jej nasilenie, charakterystyczne dla naszej transformacji w przemyśle. A to może już budzić uzasadniony niepokój. Nawet bowiem uwzględniając te wszystkie argumenty, skala likwidacji zakładów przemysłowych, która wystąpiła w Polsce w tym okresie, była wyjątkowo duża. Dlatego musi być ona poddana obiektywnej analizie, a więc badaniom naukowym, po to, aby nie dopuścić do powtórzenia się podobnie niekorzystnej sytuacji w przyszłości.

Analiza oparta na konkretnych liczbach zawarta w niniejszej pracy pozwala postawić tezę, i jej konsekwentnie bronić, że koszty transformacji w Polsce, zwłaszcza w przemyśle, były nie tylko duże, ale nadmierne. Świadczą o tym następujące fakty:

1. Skala likwidacji majątku przemysłowego stworzonego w poprzednim systemie była w Polsce znacznie większa niż w innych krajach transformacji (z wyjątkiem byłej NRD, która nie jest jednak dzisiaj samodzielnym państwem).

2. W rezultacie w żadnym z krajów transformacji spadek zatrudnienia w przemyśle nie był tak głęboki jak w Polsce.

3. Zawiodły oczekiwania na samoczynny radykalny postęp w modernizacji struktur przemysłowych, a w niektórych dziedzinach nastąpił nawet regres pod tym względem. Wśród likwidowanych zakładów zbyt duży był bowiem udział zakładów najbardziej nowoczesnych o decydującym znaczeniu dla przyszłości, jak przemysł wysokiej techniki, a zwłaszcza elektronika, która stanowi dziś klucz do nowoczesności i przyszłości przemysłu. Skala likwidacji zakładów w tych gałęziach przemysłu była większa niż w innych krajach transformacji. Opóźni to proces modernizacji struktur przemysłowych w Polsce o wiele lat. Konieczna bowiem odbudowa szeregu fabryk elektronicznych, które w krajach zachodnich nie poniosły podobnego uszczerbku jak u nas, wymagać będzie dłuższego czasu.

4. Znacznie większe rozmiary niż w innych krajach transformacji przybrało bezrobocie, a już najbardziej dramatycznym jego przejawem jest niezdolność zapewnienia miejsc pracy ludziom młodym, o najwyższych kwalifikacjach zawodowych, wchodzącym na rynek pracy. W rezultacie Polska stała się krajem największej masowej emigracji zarobkowej we współczesnej Europie. Nie wystąpiła ona w tej skali w innych krajach transformacji (z wyjątkiem Litwy).

Uważamy, że główną przyczyną masowego bezrobocia po 1989 roku był głęboki regres w poziomie uprzemysłowienia kraju, jaki nastąpił po reformie ustrojowej. Trzeba to podkreślić tym bardziej, że innym krajom transformacji (z wyjątkiem byłej NRD) udało się uniknąć tak głębokiego regresu pod tym względem.

Uważamy równocześnie, że regres ten i masowa skala upadku istniejących przedsiębiorstw przemysłowych po 1989 roku nie mogą być utożsamiane z tzw. normalną, naturalną deindustrializacją, która następuje obecnie w szeregu krajów zachodnich. Oceniamy bowiem, że z dwóch rozróżnianych w literaturze rodzajów deindustrializacji, a mianowicie naturalnej i patologicznej[1], procesy zachodzące w przemyśle w Polsce po 1989 roku były bliższe patologicznej formie deindustrializacji niż naturalnej, obserwowanej w krajach najwyżej uprzemysłowionych.

Naturalna deindustrializacja występuje dopiero na najwyższym etapie rozwoju przemysłu, od którego Polska jest jeszcze daleko, i następuje w wyniku nasycenia i zmniejszenia się popytu na tradycyjne wyroby przemysłowe, a w rezultacie przesuwania się go na usługi, zwłaszcza nowoczesne. W Polsce natomiast wręcz przeciwnie – popyt na tradycyjne wyroby przemysłowe wzrósł. Został on jednak zaspokojony głównie przez import, przy obniżeniu udziału produkcji krajowej w zaspokajaniu potrzeb własnego rynku do wręcz niepokojącego poziomu. Udział własnych wyrobów w zaspokajaniu tego popytu spadł do 46% całej sprzedaży, a udział importu wzrósł odpowiednio do 54% całej sprzedaży, a więc osiągnął poziom znacznie wyższy niż średnio w Unii Europejskiej (44%) i niż w większości krajów o zbliżonej do Polski skali rynku i potencjału demograficznego.

Oczywiście można i należy temu przeciwstawiać niewątpliwie liczne osiągnięcia oraz zmiany o charakterze jakościowego przełomu w obecnym systemie. Nikt rozsądny ich kwestionować nie może. Należy do nich zaliczyć:

1. Ponaddwukrotny wzrost produkcji przemysłowej w trudniejszych warunkach konkurencji.

2. Osiągnięcie przez większą część przemysłu w Polsce zdolności konkurowania na otwartym rynku.

3. Otwarcie gospodarki na świat i odtworzenie powiązań z rynkiem światowym.

4. Znaczne podniesienie się poziomu nowoczesności technologii w niektórych branżach.

5. Jakościowy skok w poziomie wydajności pracy.

6. Zmniejszenie się zasobochłonności produkcji, a więc zużycia surowców i energii na jednostkę produktu.

7. Zmniejszenie emisji zanieczyszczeń środowiska przez przemysł, a w rezultacie poprawę stanu środowiska naturalnego.

8. Znaczny postęp w zdolności do szybkiego reagowania na zmiany i sygnały rynkowe. Osiągnięto to głównie dzięki wyjątkowo dużej aktywności, inicjatywie i elastyczności naszych przedsiębiorców.

Tym niewątpliwym osiągnięciom towarzyszyły jednak zjawiska i procesy niekorzystne, a czasem wręcz niepowodzenia i porażki. Niepokoić muszą zwłaszcza te, które pogarszają stan przygotowania Polski do wyzwań przyszłości lub stwarzają dla niej zagrożenia. Jesteśmy bowiem znacznie opóźnieni w rozbudowie nowoczesnych gałęzi przemysłu, które odgrywać będą decydującą rolę w przyszłości.

Wszystkie osiągnięcia nie mogą więc nas zwolnić od próby odpowiedzi na pytanie, jakie były przyczyny niekorzystnych i niepokojących zjawisk i procesów. W naszej ocenie decydującą ich przyczyną były:

1. Błędna, jak się okazało, strategia „terapii szokowej” (Big Bang Approach). Wywarła ona szczególnie ujemny wpływ i spowodowała największe ujemne skutki właśnie w przemyśle. Nie pozostawiła bowiem czasu na niezbędne procesy adaptacyjne do nowych warunków. W rezultacie zaostrzyła ona jeszcze wszystkie potencjalne konflikty, nieuchronnie związane z procesem transformacji, a przede wszystkim wręcz skokowo zwiększyła społeczne koszty tego procesu. Żaden z innych krajów transformacji nie przyjął takiej strategii za podstawę przemian. Uważamy też, że była ona zupełnie niepotrzebna i wynikała w dużej mierze z nadmiernego doktrynerstwa i bezkrytycznego stosowania zaleceń neoliberalizmu, który w tym okresie dominował w głównym nurcie światowej ekonomii (main stream economics).

2. Poważne błędy w polityce gospodarczej państwa, a zwłaszcza błędny stosunek państwa do własnego przemysłu państwowego, czego najlepszym przykładem był nadmierny fiskalizm, co potwierdziły również wyniki naszego badania.

3. Brak polityki przemysłowej i to w okresie, gdy sytuacja w największym stopniu jej wymagała, a mianowicie w obliczu konieczności redukcji znacznej części istniejącego uprzednio potencjału. Praktyka i doświadczenie tych lat wykazały więc, jak błędne było znane powiedzenie pierwszego po przełomie z 1989 roku ministra przemysłu, Tadeusza Syryjczyka, że „najlepszą polityką przemysłową jest brak takiej polityki”.

4. Przedwczesna, zbyt pospieszna i radykalna liberalizacja handlu zagranicznego, a zwłaszcza dostępu do naszego rynku wewnętrznego.

5. Poważne błędy w procesie prywatyzacji przemysłu państwowego, chociaż sam kierunek na prywatyzację był konieczny i słuszny.

6. Wyjątkowo duże rozmiary i nasilenie przypadków zawłaszczania dobra wspólnego w celu bogacenia się indywidualnego, któremu polityka państwa nie umiała lub nie chciała zapobiec.

7. Dominacja krótkookresowego spojrzenia, obarczonego dążeniem do zrównoważenia rocznych budżetów (treasury view), kosztem potrzeb długookresowych, co spowodowało więcej ujemnych następstw niż korzyści, prowadziło bowiem do osłabienia, a nawet zaniechania, myślenia o przyszłości kraju w dłuższej perspektywie oraz profesjonalnych studiów nad przyszłością.

Te wszystkie przyczyny łącznie niewspółmiernie zwiększyły koszty ekonomiczne i społeczne polskiej transformacji, a szczególnie odczuwalne były ujemne skutki związane z masowym bezrobociem.

Zdajemy sobie sprawę z nieodwracalności skutków wielu błędów popełnionych w tym okresie. Przywrócenie stanu ex ante nie byłoby dziś jednak ani zasadne, ani możliwe. Tym bardziej jednak wymaga to wyciągnięcia krytycznych wniosków, nie tyle dla dokonania rozliczeń z przeszłością, ile w interesie przyszłości.

Z tego punktu widzenia informacje wynikające z naszego badania, a zawarte w niniejszej pracy, nabierają szczególnej wartości poznawczej, ponieważ:

1. Stwarzają nowe oryginalne źródło oparte na faktach, pozwalające po raz pierwszy ocenić rzeczywistą łączną skalę likwidacji przemysłu po 1989 roku w odniesieniu do zakładów zbudowanych w PRL.

2. Pokazują rzeczywisty wielki dorobek przemysłowy PRL, którego nie przekreślają popełnione błędy.

3. Obnażają na przykładzie przemysłu kłamstwa propagandy anty-PRL, ze słynnym powiedzeniem byłego premiera Krzysztofa Bieleckiego, że „komuniści bardziej zniszczyli gospodarkę polską niż hitlerowscy okupanci”[2].

4. Stanowią istotny przyczynek do obiektywnej historii PRL.

5. Pozwalają sformułować wnioski i wskazać, co trzeba zrobić, aby uniknąć tego rodzaju błędów i zagrożeń w przyszłości.

Staraliśmy się zachować maksimum obiektywizmu w ocenach, co nie wyklucza możliwych błędów w ustaleniach dotyczących konkretnych zakładów przemysłowych. Wynikać one jednak mogą nie ze świadomych intencji, ale z braku wiarygodnych materiałów i informacji. Nie zmniejsza to walorów niniejszej analizy. Największym z nich jest zbliżenie się do prawdy czasów PRL. Pozwoli to zmodyfikować jednostronne i subiektywne oceny na ten temat, bardzo liczne w obecnej debacie społecznej.

Szczególnie charakterystyczną cechą niniejszego studium jest to, że w pracach nad nim uczestniczyło znacznie więcej osób niż wymienionych na karcie tytułowej czterech autorów. Ustalenie listy zakładów przemysłowych powstałych w PRL, a zlikwidowanych w wyniku reformy ustrojowej po 1989 roku wymagało rozpoznania sytuacji w poszczególnych branżach i województwach. To zaś powodowało konieczność skorzystania z wiedzy ekspertów i działaczy w terenie, znających konkretne sytuacje w swoim miejscu zamieszkania. Dlatego zwróciliśmy się o pomoc do osób najlepiej zorientowanych w poszczególnych tematach. Prośba spotkała się ze zrozumieniem i gotowością podjęcia się tego zadania.

Dzięki temu w konsultacji wzięli udział następujący specjaliści, których poprosiliśmy o pomoc:

1) woj. dolnośląskie – prof. dr hab. Arkadiusz Kozubek, Uniwersytet Wrocławski,

2) woj. kujawsko-pomorskie – dr Stanisław Rakowicz,

3) woj. lubelskie – dr Ryszard Bączek, wiceprezes Wojewódzkiego Oddziału PTE,

4) woj. lubuskie – dr Jacek Grzesiak, Oddział PTE w Zielonej Górze,

5) woj. łódzkie – prof. dr hab. Eugeniusz Kwiatkowski, prof. dr hab. Stanisław Szukalski, Uniwersytet Łódzki,

6) woj. małopolskie – dr Ryszard Kowalski, Oddział PTE w Krakowie,

7) woj. mazowieckie – mgr Ewa Rarok, Urząd Statystyczny w Warszawie, mgr inż. Jan Chyliński, dr Lucjan Jaskólski,

8) woj. opolskie – dr Zbigniew Michajłowicz,

9) woj. podkarpackie – dr Marek Cierpiał-Wolan, Urząd Statystyczny w Rzeszowie,

10) woj. podlaskie – dr Jan Jerzy Milewski, Uniwersytet w Białymstoku,

11) woj. pomorskie – dr Tomasz Michalski, Uniwersytet Gdański,

12) woj. śląskie – Bogusław Karasek, Wyższa Szkoła „Humanitas” w Sosnowcu, mgr Janusz Nikodemski,

13) woj. świętokrzyskie – dr Lidia Jarosz, Aneta Królik, Urząd Statystyczny w Kielcach,

14) woj. warmińsko-mazurskie – dr Benedykt Puczkowski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, mgr Jerzy Gwiaździński,

15) woj. wielkopolskie – mgr Artur Owczarkowski, Urząd Statystyczny w Poznaniu,

16) woj. zachodniopomorskie – dr Marcin Będzieszak, Uniwersytet Szczeciński.

Bez ogromnego zaangażowania tych Osób opracowanie to w ogóle nie mogłoby powstać. Korzystamy więc jeszcze raz z okazji, aby serdecznie podziękować za Ich wielki wkład do tej pracy.

Praca niniejsza nawiązuje też w jakimś stopniu do raportu z 1997 roku pod tytułem Kapitał zagraniczny w Polsce. Próba oceny i wnioski na przyszłość[3]. Był on pierwszą próbą kompleksowej oceny zmian zachodzących w przemyśle w Polsce pod wpływem reformy ustrojowej z 1989 roku. Z dziesięciu osób, które uczestniczyły w opracowaniu tamtego raportu, co najmniej pięć brało udział, chociaż w różnym stopniu, w pracach nad niniejszym studium.

Szczególne podziękowanie kierujemy pod adresem profesora Zdzisława Sadowskiego, który udzielał nam pomocy w tej pracy i dał do niej szereg cennych uwag. Dziękujemy profesorowi Andrzejowi Zawiślakowi, rektorowi Warszawskiej Szkoły Zarządzania – Szkoły Wyższej, za udzieloną pomoc i cenne uwagi. Kierujemy też naszą wdzięczną pamięć do uczestników prac nad raportem z 1997 roku, którzy już odeszli, a wnieśli wielki wkład do powstania tego raportu: prof. M. Perczyńskiego, mgr. inż. E. Szadkowskiego i mgr. E. Szymańskiego. Praca niniejsza jest bowiem realizacją również ich idei.

Zdajemy sobie sprawę, że ze względu na skalę tego badania i ubóstwo dokumentacji oraz brak wielu danych niniejsze opracowanie może zawierać również nieścisłości i błędy wymagające korekt, a z drugiej strony mogą się okazać potrzebne uzupełnienia. Dlatego w chwili obecnej trwa jego dalsza weryfikacja. Może ona przynieść jeszcze zmiany w przedstawionym zbiorze i jego wzbogacenie. Ale ponieważ już zebrany w nim materiał ma ogromną wartość poznawczą i dokumentacyjną, uważamy, że dalsze odkładanie jego publikacji w czasie byłoby nieuzasadnione.

Materiał zgromadzony w niniejszym opracowaniu traktujemy więc jako punkt wyjścia do dalszych nad nim prac. Dlatego bylibyśmy wdzięczni za wszelkie uwagi, a zwłaszcza za te, które mogłyby uzupełnić czy uściślić tekst lub skorygować błędy. Ewentualne uwagi prosimy kierować do A. Karpińskiego pod numer telefonu 22 6420497 lub adres e-mailowy: doradztwo@zoltkowski.pl.

Temat niniejszej pracy ma tak zasadnicze znaczenie, że może stać się cennym tematem prac licencjackich, magisterskich, a nawet doktorskich o dużej przydatności praktycznej. Dlatego zasługuje na dalsze rozwinięcie.

Na zakończenie chcielibyśmy jeszcze raz podkreślić, że nasza praca nie jest w żadnym stopniu negacją dwudziestolecia III RP i nie może być utożsamiana z kwestionowaniem potrzeby wprowadzania zmian. Jest jedynie krytyczną analizą i oceną sposobu dokonania tej przemiany. Jej jedyną intencją jest ukazanie skomplikowanej prawdy tamtych lat, tylko po to, aby zwiększyć nasze szanse na sukces w przyszłości.

Autorzy:

Andrzej Karpiński, dr hab., emer. prof. Szkoły Wyższej Olympus,

Stanisław Paradysz, dr, były wiceprezes GUS,

Paweł Soroka, dr hab., profesor Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Warszawskiej Szkoły Zarządzania – Szkoły Wyższej.

Wiesław Żółtkowski, mgr inż., menedżer bankowy i finansista.

31 XII 2012 roku


ROZDZIAŁ I

Cele opracowania i założenia metodyczne

Celem niniejszego opracowania jest dokumentacja dorobku PRL w budowie nowych zakładów przemysłowych (w latach 1949–1989), a z drugiej strony ocena ubytku potencjału przemysłowego w tych zakładach po reformie ustrojowej z 1989 roku. Zachowanie wiedzy o tym dla historii stało się dziś palącą potrzebą i koniecznością wobec totalnego kwestionowania całości dorobku w tej dziedzinie w ramach propagandy anty-PRL.

Największą zaletą niniejszego opracowania jest więc jednoznaczne ustalenie, kiedy budowano przemysł w Polsce, a kiedy go likwidowano i niszczono. O faktach trzeba bowiem przypominać. Inaczej fałszywe poglądy i kłamstwa łatwo się upowszechniają.

Pokolenie, które budowało przemysł w Polsce, bardzo szybko odchodzi i nie będzie mogło dać świadectwa prawdzie, kiedy zniknie z naszego krajobrazu społecznego. A wtedy mogłyby przetrwać propagandowe, z przesłanek politycznych wynikające, kłamstwa o tym okresie w przemyśle. Powoduje to zaś wielkie szkody w świadomości społecznej, zwłaszcza wśród młodzieży. Może to również mieć ujemne konsekwencje dla przyszłości. Fałszywa ocena utrwalona w świadomości społecznej prowadzi zawsze do błędów w polityce gospodarczej. Nie można do tego dopuścić.

Dlatego podjęliśmy ogromny wysiłek pracy nad tym studium. Wymagało to zbadania i sklasyfikowania wszystkich istniejących w Polsce zakładów przemysłowych pod kątem odpowiedzi na pytanie, które z nich zbudowano od podstaw już w Polsce Ludowej. A w roku 1988, który przyjmuje się umownie za ostatni pełny rok istnienia Polski Ludowej, było tych zakładów przemysłowych w Polsce 8453. Była to więc ogromna praca, ale dzięki niej możemy zaprezentować ważny fragment historii gospodarczej PRL.

W badaniu tym za podstawę przyjęto 3 zasadnicze założenia, a mianowicie:

1. Za przedmiot badania przyjęto zakłady przemysłowe, a nie przedsiębiorstwa przemysłowe i kombinaty. Chodziło bowiem nie tylko o ocenę skali budowy nowych zakładów przemysłowych w PRL i zasięgu ich likwidacji po 1989 roku, ale również o pokazanie ich przestrzennego rozmieszczenia w poszczególnych województwach. Kategoria przedsiębiorstwa była z tego punktu widzenia mało przydatna. W przypadku bowiem przedsiębiorstw wielozakładowych, zwłaszcza kombinatów, zakłady stanowiące ich części składowe były często zlokalizowane w różnych województwach. Dlatego za kryterium przyjęto zakład o odrębnej lokalizacji.

2. Za podstawę badania przyjęto tylko zakłady zatrudniające powyżej 100 pracowników, co odpowiada pojęciu zakładów średnich i dużych. Analiza nie obejmuje więc zakładów mikro (do 9 zatrudnionych) i małych (od 10 do 99 zatrudnionych). Jedynym wyjątkiem są tu elektrownie wodne. Nie można ich było bowiem pominąć – mimo mniejszego zatrudnienia – ze względu na wyjątkowo duży majątek środków trwałych.

3. Praktycznie spowodowało to, że w badanym zbiorze znalazły się głównie zakłady państwowe. Ze spółdzielczych uwzględniono tylko te, w których spółdzielczość reprezentowała całą branżę (np. spółdzielczość mleczarska i ogrodniczo-warzywnicza), a spełniały kryterium wielkości zatrudnienia (co najmniej 100 osób).

Przedmiotem badania były nowe zakłady przemysłowe, powstałe od 1 stycznia 1949 roku do 31 grudnia 1988 roku, a więc zbudowane w ciągu 40 lat istnienia PRL.

Przez „nowe” zakłady rozumiemy w tym przypadku następujące ich kategorie:

1. Zakłady przemysłowe zbudowane od podstaw w PRL na nowym placu budowy, czyli na terenie uprzednio nieeksploatowanym przemysłowo, co odpowiada pojęciu greenfield w literaturze zachodniej.

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.