Istota czytania  - Sebastian Taboł - ebook
Wydawca: Impuls Oficyna Wydawnicza Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 270 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Istota czytania - Sebastian Taboł

Większość z nas zdaje sobie sprawę z tego, że czytanie to jedna z najważniejszych umiejętności, które człowiek powinien opanować w czasie swojego życia. Społeczeństwo amerykańskie uważa, że czytanie jest zajęciem zbyt trudnym, aby warto było się nim interesować. Nie inaczej jest w Polsce. Gwałtownie spada liczba osób czytających cokolwiek. Sondaże przerażają...
Świadomość tego, jak wielką rolę odgrywa umiejętność czytania we współczesnym świecie, powinna skłaniać wszystkich nauczycieli do zwracania uwagi na kształcenie umiejętności czytania, co ma zapobiec późniejszym trudnościom w jej opanowaniu.
W książce Autor opisuje rodzaje czytania, metody stosowane w początkowej nauce czytania (także te eksperymentalne). Czytelnik znajdzie tu również informacje na temat cech dobrego czytania, odrobinę historii na temat elementarzy, z których uczyli się nasi przodkowie. Ważną problematykę poruszono w rozdziale dotyczącym dziecięcych trudności w czytaniu. We wstępie Autor twierdzi, że kto czyta, żyje dwa razy. Zadaniem Czytelnika jest odpowiedź na pytanie, co Autor miał na myśli...

Opinie o ebooku Istota czytania - Sebastian Taboł

Fragment ebooka Istota czytania - Sebastian Taboł







Sebastian Taboł

Istota czytania

Impuls

Kraków 2005


Wstęp




Drogi Czytelniku,

zanim zapoznasz się z książką, którą masz przed sobą, musisz wiedzieć jedno: jest to moja pierwsza tak obszerna praca naukowa. Poświęciłem jej bardzo dużo czasu, zapoznałem się z literaturą poświęconą procesowi czytania. Pokochałem tę książkę, choć wiem, że nie jest idealna. Wiele nocy spędziłem nad nią, jak matka nad małym dzieckiem, aż w końcu dopiąłem swego – skończyłem. Zastanawiasz się pewnie, co w niej możesz znaleźć.

Bardzo często wspominam, że czytanie to jedna z najważniejszych czynności, które człowiek w czasie swego krótkiego życia musi opanować. Poza tym trudno sobie wyobrazić życie bez tej umiejętności w czasach, w których jesteśmy zalewani ogromem najnowszych informacji z różnych dziedzin wiedzy. Należy zauważyć ogromną zasługę szkoły i nauczycieli, którzy dokładali starań, abyśmy nauczyli się czytać. Niestety nie podkreślałem zasadniczej roli domu pod względem opanowania umiejętności czytania, zwróciłem natomiast uwagę na panującą obecnie tendencję, aby czytać uczyły się już dzieci w przedszkolu, nawet trzylatki, dlatego opisuję metody, którymi można nauczyć czytać małe dziecko, nie wdając się w przesłanki psychologiczne. W wielu miejscach wspominam także, że czytanie jest procesem niezwykle złożonym. Myślę, że bardzo dokładnie opisałem zjawiska fizyczne, fizjologiczne i psychologiczne zachodzące podczas czytania. Postarałem się także przybliżyć zasady higieny czytania. Pewnie każdy z nas słyszał od swego nauczyciela, aby „nie czytać opowiadania nosem". Myślę, że zastanowisz się, drogi Czytelniku, czy czytasz w odpowiedniej pozie, pod jakim kątem należy trzymać książkę, jakie powinno być światło oraz jak długo można wykonywać czynność czytania.

Pochłaniając kolejne strony niniejszej książki, dowiesz się, jakie rodzaje czytania można wyróżnić. Opisałem następujące: głośne, ciche, informacyjne, ze zrozumieniem, krytyczne. Postarałem się także, abyś mógł się zapoznać z metodami, które stosowało się i stosuje w początkowej nauce czytania. W pozycji tej znalazły się również informacje dotyczące cech dobrego czytania. Jest także trochę historii, czyli opisy elementarzy polskich, z których w dawnych czasach uczyli się nasi przodkowie, nasze babki i rodzice.

Na samym końcu znalazł się rozdział o dziecięcych trudnościach w czytaniu, których niemało napotyka współczesny nauczyciel. Oczywiście nie zawarłem w nim konkretnych propozycji, jak sobie z nimi radzić, bo to zrobiono już przede mną.

W miarę upływu lat i postępu naukowego czytanie jest dokładnie analizowane przez językoznawców, psychologów i pedagogów. Na tych badaniach proces czytania może tylko zyskać, ponieważ dzięki wielu osiągnięciom naukowym są opracowywane coraz to inne i nowsze metody nauki czytania. Są nawet tendencje, aby zaadaptować sposoby anglosaskie. Czas pokaże, które metody przetrwają próbę czasu, a które będą musiały zostać odłożone do lamusa. Czytanie jest procesem, w którego wypadku bardzo trudno jednoznacznie określić, czy dane zjawiska w nim zachodzą, czy nie. Jest to przyczyną wielu sporów wśród teoretyków.

W książce tej nie zawarłem niczego, czego nie wiedzieliby ci, którzy od wielu lat zajmują się procesem czytania. Nie pretenduje ona do miana naukowej i na pewno wiele można w niej skrytykować. Dlatego proszę Cię, Czytelniku, o łagodny wymiar kary. W nauce dopiero raczkuję i jak dziecko uczące się chodzić, często upadam. Na szczęście zawsze jest ktoś, kto mnie podniesie.

Jako absolwent filologii polskiej, jedno wiem na pewno: kto czyta, żyje dwa razy. A ty, drogi Czytelniku, głów się teraz sam nad tym, co chciałem przez to powiedzieć.


CZĘŚĆ I
Istota procesu czytania


Znaczenie słowa „czytanie"




Ze słowem „czytanie" stykamy się bardzo często i używamy tego pojęcia w bardzo wielu sytuacjach. Nie mam tu na myśli tylko czytania tekstu pisanego czy drukowanego. Doświadczony myśliwy tropiący grubą zwierzynę może przecież czytać ślady, które pozostawił zwierz. Wprawny psycholog lub terapeuta potrafi wyczytać z oczu lub twarzy emocje, które ktoś przeżywa. Ratownik GOPR może wnikliwie czytać mapę okolicy. Dyrygent może biegle czytać zapis nutowy wielkiej opery. Kierowca prowadzący samochód odczytuje ze znaków drogowych wskazania dotyczące jazdy. Wielu ludzi używa sformułowania „czytanie między wierszami", oznaczającego, że nie do końca wierzymy, czy rozmówca czegoś przed nami nie ukrywa lub domyślamy się treści, których rozmówca nie sformułował wprost.

Z tych licznych przykładów wynika, że w naszej świadomości słowo „czytanie" zadomowiło się na dobre. Słowem tym pomagamy sobie zobrazować wiele różnorodnych sytuacji, z jakimi spotykamy się w naszym codziennym życiu. Co prawda wszystkie podane wyżej przykłady są do siebie podobne – każda z tych osób dostrzegła jakieś znaki, które potem odpowiednio zinterpretowała. Jeżeli ratownik GOPR źle odczyta mapę, nie znajdzie zaginionych turystów, kierowca niepotrafiący czytać znaków może spowodować wypadek, dyrygent nieumiejący czytać zapisu nutowego nie będzie wiedział, kto z grających fałszuje. Dzięki umiejętności czytania człowiek jest w stanie poznać nową rzeczywistość i uzyskać nowe informacje. Każdy z nas musi poprawnie odczytywać znaczenie przyporządkowane do określonych znaków, aby trafnie dekodować ukrytą pod nimi treść.

Czytanie jest procesem bardzo złożonym, co udowodnią następne rozdziały niniejszej pracy badawczej. Polega ono na rozumieniu zawartych w tekście treści. Obejmuje także umiejętność racjonalnego i sprawnego dekodowana różnorodnych pod względem treści i formy tekstów. Należy właściwie czytać teksty naukowe najeżone specjalistycznymi terminami. Inaczej czyta się literaturę piękną, z której należy wyłowić figury estetyczne, wątki poznawcze oraz cechy warsztatu literackiego. Każdy napisany tekst jest odrębny ze względu na tematykę i sposób ujmowania problemu, sposób operowania terminami. Poza tym niektórzy z nas sami się przekonali, że niezbędne okazuje się umiejętne odczytywanie tabel, schematów, rysunków, rozkładów jazdy.

Umiejętność czytania wykorzystujemy inaczej w trakcie czytania powieści, które ma nas odprężyć, a inaczej w trakcie czytania, do którego zostaliśmy zmuszeni. Czasem jakiś tekst czytamy kilkakrotnie, aby uchwycić w nim istotne kwestie lub znaleźć ważne daty, nazwiska lub zdarzenia. Jeszcze inaczej czytamy gazetę, aby się dowiedzieć, co ciekawego wydarzyło się na świecie. Jak sami się przekonujemy, techniki czytania różnią się w zależności od jego celu. Każdy z nas musi w swym życiu opanować różne sposoby czytania i umieć odpowiednio je dopasowywać do potrzeb.

Umiejętność czytania jest wykorzystywana również do wyszukiwania potrzebnych nam materiałów. Poszukiwacz potrzebnych informacji musi mieć rozeznanie w świecie książek, które zostały wydrukowane na temat interesującej go wiadomości. Na koniec nie sposób pominąć jeszcze innej czynności, podczas której umiejętność czytania jest nieodzowna. Mam tu na myśli uczenie się. Dzięki uczeniu się zdobywamy nową wiedzę lub weryfikujemy obecne sądy, rozwijamy się wszechstronnie i samokształcimy.

Jak wynika z przytoczonych powyżej informacji, umiejętność czytania to nie tylko rozumienie tekstu. Czytanie zaspokaja nasze codzienne potrzeby: dostarczania informacji i rozrywki, zdobywania wiedzy, kształtowania swojego poglądu na świat, rozwijania swojej osobowości.

W literaturze pedagogicznej istnieje wiele definicji czytania. Wśród badaczy czytania brak zgodności co do pojęciowego ujmowania tego zagadnienia. A. Brzezińska dokonała uporządkowania definicji i podała własne koncepcje w tym względzie. Wyodrębniła ona dwie grupy definicji czytania. Pierwszą z nich są definicje lingwistyczne, w których ważne jest zbudowanie właściwej formy dźwiękowej, jaką tworzymy na podstawie zapisu pewnego symbolu graficznego. Przykładem należącym do tej grupy jest definicja D. Elkonina, który uważa czytanie za tworzenie dźwiękowej formy słowa na podstawie jego obrazu graficznego1. Druga grupa obejmuje te definicje czytania, które jako podstawę czytania przyjmują rozumienie tekstu odczytywanego2.

Definicje o charakterze poznawczo-psychologicznym, należące do drugiej grupy, kładą nacisk na rozumienie tekstu. Jest to zauważalne w definicji opracowanej przez M. A. Tinkera i C. McCullough, którzy uważają, że czytanie „polega na rozpoznawaniu drukowanych lub pisanych symboli służących jako bodźce do przywoływania znaczeń nagromadzonych dzięki wcześniejszym doświadczeniom życiowym i tworzeniu nowych znaczeń drogą manipulowania pojęciami, które czytelnikowi są już znane"3.

Można się w tym miejscu pokusić o wyodrębnienie trzeciej grupy definicji czytania, które można określić mianem strukturalnych. Eksponują one wielofunkcyjne właściwości czytania, a ich autorzy określają czytanie jako proces. Do tej grupy można zaliczyć definicję ze Słownika psychologii, gdzie pod pojęciem „czytanie" możemy zapoznać się z następującą treścią: „proces, dzięki któremu informacja jest wydobywana z napisanego lub wydrukowanego tekstu. Ten proces, w rzeczywistości, jest wyjątkowo złożony i tylko częściowo jak dotąd zrozumiały"4. Podobnie uważa J. Malendowicz, opisująca czytanie jako proces złożony i dynamiczny, na który składają się zjawiska fizyczne, fizjologiczne i psychologiczne5. Dodaje ona także, że czytanie polega na pojmowaniu myśli wyrażonych za pomocą umownych znaków graficznych, które tworzą tekst, tj. linearny ciąg elementów i struktur językowych (fonicznych, morfologicznych, syntaktycznych) składających się na określoną strukturę. Rolę informacji fonetycznych i semantycznych, oprócz wizualnych, w percepcji tekstu podkreślają także E. Wiig i E. Semel6.

M. Tyszkowa jest zdania, że czytanie to „skomplikowany proces angażujący wielorako różnorodne czynności dziecka"7. Poza tym sama Brzezińska, definiując proces czytania, wyodrębnia w nim trzy podstawowe aspekty, które są równoważne i wzajemnie od siebie zależne:

1. Aspekt techniczny – rozpoznawanie, różnicowanie i kojarzenie grafemów i fonemów, umiejętność ich odtwarzania w odpowiednim czasie. Istotne jest kojarzenie znaków graficznych z fonicznymi i odwrotnie.

2. Aspekt semantyczny – kojarzenie rozpoznanych znaków z posiadanym doświadczeniem (dekodowanie znaków graficznych i fonicznych), dosłowne rozumienie treści słów i zdań. Istotą tego poziomu jest rozumienie znaczeń bezpośrednio zawartych w tekście, rozumienie znaczeń poszczególnych fragmentów w kontekście całego tekstu.

3. Aspekt krytyczno-twórczy – ustosunkowanie się do tekstu, ocena czytanych treści w kontekście własnego doświadczenia, rozumienie przenośni, umiejętność korzystania z odczytywanych treści. Istotą tego aspektu jest refleksyjny, krytyczny stosunek do odczytywanych treści i ich znaczeń8.

Bardzo krótką definicję czytania podał F. Król, dla którego czytanie to nic innego jak rozumienie zawartych w tekście myśli9. Równie lapidarne wyjaśnienie, czym jest czytanie, podaje W. Okoń, określając czytanie jako „kojarzenie znaków pisma (druku) jakiegoś języka z treścią danego tekstu"10.

Analizując definicje czytania, można w nich wyodrębnić treści odwołujące się do trzech aspektów procesu czytania: poznawczego, fizjologicznego i znaczeniowego. W innych definicjach procesy te są określane mianem sensoryczno-motorycznych, intelektualnych i emocjonalnych. Dowodem na to niech będzie definicja T. Wróbla, według którego czytanie to złożony, wieloetapowy proces fizjologiczny i psychologiczny, uwarunkowany wzajemnymi procesami rozwojowymi11. W podobnym tonie wypowiada się E. Malmquist, według której czytanie jest działalnością wieloczynnościową składającą się z wielu komponentów: wrażeń wzrokowych, percepcji, funkcji mięśni oka, pamięci. Uważa ona również, że czytanie nie jest obecnie pojmowane jako całościowa umiejętność. Czytanie to szereg wspólnych, umysłowych działań, które w bardzo wysokim stopniu są odmienne w zależności od wielu czynników12.

Inną, bardzo interesującą definicję procesu czytania podaje I. Styczek, dla której czytanie jest umiejętnością rozszyfrowywania kodu graficznego13. Podobnie uważa H. Mystkowska. Według niej, czytanie to rozpoznawanie, identyfikowanie i odróżnianie wzrokowe znaków i obrazów graficznych, powiązywanie ich z ich wyobrażeniem słuchowym i ze znaczeniem, które występuje, gdy czytający dekoduje znaki graficzne14. Podobnie proces czytania definiują inni autorzy – J. Tarkowska i M. Cackowska16. Zapoznajmy się również z definicją J. Zborowskiego, dla którego proces czytania to trzy zasadnicze elementy: wzrokowy, słuchowo-dźwiękowy oraz znaczeniowy17.

Wśród naukowców brakuje jednolitego i spójnego stanowiska, jeżeli chodzi o poszczególne etapy składające się na proces czytania. Poglądy na ten temat można podzielić na trzy grupy. Pierwsza z nich obejmuje koncepcje traktujące czytanie jako proces „od szczegółu do ogółu". Osoba czytająca tekst analizuje bodźce optyczne pojedynczo i seryjnie. Na początku rozpoznaje litery, potem litery te łączy w wyrazy, a w dalszej kolejności wyrazy w zdania, aż do pełnego zrozumienia czytanego tekstu. W koncepcji tej mamy do czynienia z dwoma mechanizmami. Pierwszy polega na tym, że czytający używa obrazu graficznego tekstu jako kodu ikonicznego otwierającego bezpośrednio lub przy pomocy pamięci krótkotrwałej umysłowy leksykon znaczeń w magazynie pamięci trwałej. Koncepcja ta zakłada natychmiastowe przechodzenie informacji od oka do umysłu. Zatem osoba czytająca pewne zdanie widzi je jako obrazek, pewną formę graficzną zbudowaną z tylu części, z ilu wyrazów zbudowane jest zdanie. Nie występuje tutaj odniesienie do brzmieniowej budowy wyrazu czy frazy. Strategia owa została nazwana przez Barona i Strawsona, „chińską", odnosząc swą nazwę do obrazkowego pisma chińskiego.

Drugi mechanizm, z którym mamy do czynienia w koncepcji czytania „od szczegółu do ogółu", polega na transformacji wzrokowo spostrzeganych fragmentów tekstu na „zinterioryzowany obraz wymowy". Czytający, dzięki temu mechanizmowi, jest w stanie sobie wyobrazić tekst graficzny jako foniczny, wyobraża sobie wymowę, brzmienie i znaczenia. Strategia ta została określona, również przez Barona i Strawsona, jako kod „fenicki"18. Przyjmuje się również, że oba mechanizmy, tak różne w swej strukturze, nie wykluczają się wzajemnie.

Drugą grupę stanowią koncepcje, które ujmują czytanie jako proces, w wyniku którego przechodzi się „od ogółu do szczegółu". W praktyce polega to na tym, że czytający stara się określić znaczenie tekstu na podstawie kilku pierwszych bodźców optycznych. Oczekiwania skłaniają go do tego, aby pozyskać informacje z dalszej części tekstu, które potwierdzą jego początkowe oczekiwania wobec tego tekstu albo im zaprzeczą. Czytający, w miarę jak zagłębia się w tekst, konstruuje myślową reprezentację całości na podstawie treści poprzedzających, kontekstu i ogólnej wiedzy o świecie.

Trzecia grupa koncepcji określa czytanie jako proces interakcyjny, co oznacza, że obie wyżej opisane drogi analizy tekstu są równie ważne.

Na koniec naszych teoretycznych rozważań na temat tego, czym jest czytanie, należy nadmienić, że jest ono często ujmowane jako swoiste przekazywanie od autora do czytającego informacji w postaci tekstu pisanego, ale sposobem nadawania i odbioru jest oczywiście język.

Po wytworzeniu tekstu pisanego, dochodzi do swoistego aktu komunikowania się między autorem a czytelnikiem. Tekst jest medium między intencjami piszącego a czytającym, który ma pewne oczekiwania wobec czytanego przez siebie tekstu.

Biorąc pod uwagę podane powyżej koncepcje dotyczące czytania, należy na koniec nadmienić, że czytanie to wielce złożony proces, który trudno uchwycić w krótkiej definicji. A przecież żaden poważny naukowiec nie chce spłycać czegoś, co jest skomplikowane. Można byłoby w tej części pracy zacytować jeszcze wiele definicji czytania, wskazujących jednomyślnie, że jest to trudny proces, który naukowcy do dziś badają i o którym dowiadują się coraz to nowych rzeczy. Od wielu też lat proces czytania wywołuje wśród badaczy spory i kontrowersje, powodujące podział na tych, którzy poszukują nowych metod nauki czytania i na tych, według których nic nowego w tej materii już się nie da wymyślić.

Żyjemy obecnie w XXI wieku, w którym ludzie komunikują się między sobą, wykorzystując do tego wszystkie najnowsze zdobycze nauki i techniki. Dynamiczny rozwój mass mediów nie zastąpi jednak w żaden sposób możliwości porozumiewania się za pomocą pisma. Otaczający nas świat jest pełen znaków, których różnorodność jest uzależniona od alfabetu, jakiego się używa w danym państwie. Można pokusić się o odważne twierdzenie, że jeszcze długo w naszej cywilizacji będzie dominować czytanie jako główny sposób zdobywania i wymiany wiedzy.

W ostatnich latach zaznacza się tendencja do stykania się człowieka z informacją przekazywaną mu poprzez telewizję, łącza satelitarne, Internet. Zetknięcie się z taką masą informacji, wykraczających czasem poza życie naszego najbliższego środowiska, spowodowało, że dzieci zaczęły się interesować rzeczami i zjawiskami, które jeszcze nie tak dawno przez wielu dorosłych były postrzegane jako zbyt trudne dla nich. Świadomość taka towarzyszy dziecku od samego początku jego istnienia. Dorośli, którzy otaczają takie dziecko, starają się ograniczać jego możliwości, co w efekcie prowadzi u niego do zaniechania wielu prób, bo jeśli dorosły twierdzi, że coś jest bardzo trudne, to nie warto się tym interesować. Ale takie zachowanie dziecka jest tylko pozorne, bo w rzeczywistości stara się ono uwolnić od wpływu dorosłych poprzez opanowanie pewnych umiejętności, w tym umiejętności czytania. Opanowanie tej umiejętności pozwala dziecku na samodzielne zgłębianie wiedzy określanej przez dorosłego jako bardzo trudna i nie warta bliższego poznania. Dziecko nie tylko chce poszukiwać potrzebnych mu informacji, ale również pragnie je zapisać. Jest to duży krok dziecka ku jego niezależności.



Polskie elementarze do nauki czytania w latach 1550–1994




Czy mozolność nauki czytania była spowodowana metodą nauki, czy też źle opracowanymi elementarzami? Zapoznajmy się z historią polskich elementarzy.

Łaciński wyraz elementum oznacza tyle samo, co pierwiastek, element albo materia pierwotna. Elementarz jest pierwszą książką, z którą uczeń się spotyka w szkole, na podstawie której poznaje tajniki pisania i czytania, dlatego powinien być tak wykonany, aby zainteresował ucznia i przykuł jego uwagę, aby nie zdawało mu się, że nauka jest mozolna i ciężka, a co najgorsze nudna i nikomu niepotrzebna.

Pierwsze europejskie elementarze pojawiły się już w wiekach średnich w postaci abecadlników. Po zapoznaniu się ze wszystkimi literami, przystępowano do początkowej nauki czytania na podstawie Pisma świętego.

Na naszym rynku księgarskim pojawiło ostatnio bardzo wiele elementarzy, dobrych i złych, dzięki którym nauczyciele starają się nauczyć swoich uczniów podstawowych umiejętności, od opanowania których zależeć będzie ich pomyślna przyszłość jako ucznia, a potem jako...

Nazwa „elementarz" powstała w Polsce na początku XVIII wieku i oznaczała książkę do nauki czytania i pisania. W Galicji książki takie nazywano „lamentorzami" (prawdopodobnie niejedno dziecko lamentowało nad nimi). Natomiast Ślązacy te podręczniki nazywali „slabikorzami", od dawnego sposobu czytania, tak zwanego sylabizowania, „slabikowania"19.

Dziełem, które się przyczyniło do powstawania pierwszych elementarzy polskich był Traktat o ortografii sporządzony około 1460 roku, którego oryginalny tekst, jak przypuszczają naukowcy, jest wcześniejszy prawdopodobnie o 20 lat. Jego autorem jest profesor i rektor Akademii Krakowskiej Jakub Parkoszowic z Żórawicy. Ten obszerny traktat to pierwsza próba znormalizowania bardzo zróżnicowanej ortografii staropolskiej. Jakub Parkoszowic jako pierwszy użył słowa „abecadło". Swoje wywody naukowe spisał w języku łacińskim, ale do traktatu dołączył wierszowane „obiecado" (abecadło) w języku polskim20.

Najstarszy abecadlnik znajduje się w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego i pochodzi z połowy XVI wieku (około 1550 r.). Do naszych czasów przechowały się zaledwie dwie kartki tego elementarza, które zawierają zgłoski: Sa, se, Ta, te, Xa, za, wa, Ab, Ac, Ad, af, Ag. Na odwrotnej stronie pierwszej kartki znajdują się zgłoski: ut, ux, uz, uw, cu, gdu. Na drugiej kartce zachowanego zabytku językowego znajduje się tekst polski, a tuż pod nim tekst łaciński. Są to końcowe słowa Przykazania Miłości: „wam ludzie tak i wy czyńcie im wypełnienie tedy zakon jest miłość"21. W dalszej części już tylko w języku polskim zapisano dalszy ciąg tego wywodu: „Miłuy pana Boga twego ze wssystkiego serca swego: Y ze wssystkiey dusse twey Y ze wssystkiey mysli swey". Odwrotna strona zawiera dalsze modlitwy i prawdy wiary.

Najstarszy zachowany w całości abecadlnik również znajduje się w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Został wydany w 1713 roku w Krakowie i zawiera różnego rodzaju abecadła (brak w tych abecadłach litery ł), zgłoski, różne modlitwy, katechizm oraz słowniczek wyrazów od litery a do z. Słownik zawiera jedynie słowa jednozgłoskowe. Na ostatnich stronach tego dzieła znajduje się kalendarz, zakończony odezwą do „szlachetnej młodzieży". Elementarz kończy się wierszem pt. Nauka i skarb młodym dziatkom po kolędzie.

Najstarszy elementarz polski pt. Nauka krótka ku czytaniu pisma polskiego znajduje się w Wielkiej Brytanii w zasobach biblioteki Trinity College w Cambridge. Został on wydrukowany w Królewcu u Daubmana około 1570 roku. Biblioteka Jagiellońska posiada zaledwie 12 kartek, ale tylko 3 są całe, a reszta pocięta. Kartki te odnaleziono w 1877 roku w oprawie innej książki. Pozycja ta po tytule zawiera szczegółowe abecadło, a w dalszej części znajdują się połączenia spółgłosek z samogłoskami. Po tych ćwiczeniach zamieszczono Modlitwę Pańską, Pozdrowienie Anielskie, Dziesięcioro Przykazań i wiele innych modlitw.

J. Madeja, Elementarze i nauka elementarna czytania i pisania na Śląsku w wiekach XVIII i XIX (1763–1848), Katowice 1960, s. 15.

Zachował się jeszcze jeden z najstarszych elementarzy polskich zatytułowany Dla dziatek nauka czytania pisma polskiego, wydrukowany w 1633 roku w Wilnie.

Ciekawym podręcznikiem szkolnym jest dzieło Jana Amosa Komeńskiego pt. Orbis sensualium pictus (Świat zmysłowy w obrazkach) wydane nakładem Kaspara Mullera we Wrocławiu w roku 1667 w języku łacińskim. Podręcznik jest podzielony na 150 ustępów, które zawierają zdania na temat wielu dziedzin życia człowieka. Abecadło jest bardzo ciekawie opracowane. Obok każdej litery znajduje się ilustracja zwierzęcia, którego głos dana litera wyraża. Uczeń na podstawie głosu zwierzęcia, znanego mu zresztą, ma rozpoznać kształt, nazwę i dźwięk litery. Ilustracji zwierząt jest tyle, ile liter w alfabecie, to znaczy 24.

Analizując elementarze z XVI i XVII wieku, można stwierdzić, że wszystkie one miały pewne cechy wspólne, tj.:
– były najczęściej bezimienne;
– abecadlniki były ściśle powiązane z katechizmem;
– po zapoznaniu się z alfabetem, uczeń wykonywał ćwiczenia łączenia głosek;
– elementarze zwykle nie zawierały ilustracji.

W 1765 roku w Żaganiu nakładem Jana Krzysztofa Lauchena została wydana książka autorstwa ks. Jana Ignacego Felbigera zatytułowana Nowozebrane obiecadło do sylabizowania y czytania dla potrzeby osobliwie Górnego Śląska szkół po polsku y po niemiecku wyprawione. Podręcznik ten był używany przez około 70 lat, choć późniejsze wydania nie wykazują jakichś zmian w układzie treści czy metody nauki czytania. Ze względu na kształt liter autor podzielił je na 7 rodzajów. Zgodnie z tą metodą uczenia czytania, na każdej lekcji są pokazywane dwie litery podobne do siebie pod względem kształtu. W dalszej części tej książki są zawarte 2-, 3- i więcej zgłoskowe sylaby oraz krótkie słowa i zdania. Elementarz ten zawierał także katechizm oraz instrukcje dydaktyczno-wychowawcze dla nauczycieli.

Interesującym elementarzem odbiegającym od ówczesnych stereotypów był Elementarz dla płci męskiey nowym sposobem y użytecznym ułożony przez ks. FP. Autorem tego elementarza był Franciszek Paprocki, który wydał go w 1774 roku w Łowiczu. Elementarz ten miał uprzyjemnić naukę czytania poprzez piękne ilustracje, a oprócz nich zawierał także wiadomości z zakresu zdrowia i higieny ludzi i zwierząt oraz wiadomości na temat przyrody.

Warto wspomnieć o „Nauce czytania i pisania" autorstwa Onufrego Kopczyńskiego zamieszczonej w Elementarzu dla szkół parafialnych narodowych pod redakcją Grzegorza Piramowicza, wydrukowanym w 1785 roku w Krakowie. Ten elementarz przygotował grunt pod wprowadzanie metod analityczno-syntetycznych do nauki czytania. Składał się on z czterech części: Nauka czytania i pisania, Katechizm, Nauka obyczajowa oraz Nauka rachunków.

Dymitr Krajewski w 1777 roku wydał Gry nauk dla dzieci, gdzie zawarł cenne jak na owe czasy uwagi metodyczne dotyczące początkowej nauki czytania. Krajewski uważał, że dziecku nie należy zbyt wcześnie dawać książki, a litery dziecko powinno poznawać poprzez zabawę, pogadanki i opowiadania.

W Bibliotece Jagiellońskiej przechował się pochodzący z 1780 roku Elementarz do nauczania się abecadła, sylabizowania i czytania ku wygodzie szkół parafialnych sporządzony. Elementarz ten uczy najpierw pisma drukowanego, a potem liter pisanych. Nieznany autor pomija porządek abecadła i wprowadza genetyczny porządek liter, co na owe czasy jest nowatorskim podejściem do początkowej nauki czytania22.

W Krakowie w 1790 roku został wydany kolejny elementarz – Sposób nowy najłatwiejszy pisania i czytania razem – dla panienek z przypisami dla nauczycielek, którego autorem jest ks. A. Prokopowicz.

Ks. Jan Krzysztof Koschny w 1800 roku wydał w Brzegu jeden z najbardziej znanych elementarzy na Górnym Śląsku. Nosił on tytuł Książeczka do sylabizowania i czytania. Na początku znajduje się alfabet wielkich i małych liter napisany pismem gotyckim. Kolejna strona zawiera abecadło łacińskie oraz cyfry rzymskie i arabskie do 1000. W dalszej części zawarte są ćwiczenia zgłosek oraz cyfry do 1800. Następnie autor zamieścił ćwiczenia sylabizowania, zaczynając od słów jednosylabowych ułożonych w porządku alfabetycznym. Od strony 21. zaczyna się nauka moralności, kurs wiadomości z fizyki, astronomii, przyrody, a na końcu znajduje się katechizm. Pozycja ta nie zawiera żadnych ilustracji23.

Innym ciekawym elementarzem z Górnego Śląska jest wydany w 1803 roku Nowy Elementarz Polski Jerzego Bandtkiego. Rozdział I tego elementarza zawiera wiadomości o zgłoskach, ćwiczenia oraz informacje metodyczne dla nauczyciela. Wyrazy i ćwiczenia w czytaniu znajdują się w rozdziale II. Początkowo są to zgłoski, które mają ułatwić czytanie, a następnie czytanki, które mają formę opowieści. Rozdział ten kończy się zestawieniem miar, wag i monet. W rozdziale III są zamieszczone bajki, opowieści i wiersze, w rozdziale IV – wiadomości z historii, w V – wiadomości z różnych dziedzin wiedzy, a w VI – nauka moralna dla uczniów. Elementarz ten traktował czytanie i pisanie łącznie oraz zalecał, aby podczas nauki czytania uczyć wymawiania samogłosek i spółgłosek.

Kolejnym podręcznikiem cieszącym się wielkim powodzeniem na Śląsku była Książka do sylabizowania i czytania polszczyzny nieznanego autora, wydana w 1805 roku we Wrocławiu.

Elementarzem o bogatym materiale ilustracyjnym był Abecadlnik gimnastyczny W. B. Korna wydany w 1807 roku. Autor na początku podaje litery alfabetu, z których każda znajduje się na innej stronie. Potem rozpoczyna on naukę sylabizowania. Na końcu elementarza zawarł opisy krajów i miast, wiadomości kalendarzowe, przyrodnicze, które są poprzedzone Modlitwą Pańską i Aktem Wiary. Każdy przedmiot, o którym jest mowa w rozmowach ojca z dzieckiem, jest przedstawiony na ilustracjach. Autor zamieścił również różne gry i zabawy oraz pouczenia o dobrym zachowaniu się i przestrzeganiu podstawowych zasad higieny i norm towarzyskich. Abecadlnik ten kończy się liczbami i tabliczką mnożenia.

Konstanty Wolski w 1811 roku wydał elementarz Nauka początkowego czytania, pisania i rachunków. W elementarzu tym Wolski zastosował metodę dźwiękową w nauce czytania. Pominął całkowicie analizę słuchową poszczególnych wyrazów. Początek jego elementarza zawiera ćwiczenia w mówieniu, podczas których należy używać takich słów, które dziecko rozumie. Punktem wyjścia początkowej nauki czytania jest dla Wolskiego zdanie, w którym wyróżnia ono wyrazy, zgłoski i spółgłoski. Po wyodrębnieniu głosek nauczyciel demonstruje uczniom kształt liter. W dalszym etapie nauki czytania nauczyciel buduje z poznanych liter nowe wyrazy, które uczniowie odczytują.

Inne elementarze nawiązujące do metody Wolskiego to Wiązanki Helenki – elementarz opracowany przez Klementynę Hoffmanową, wydany w Warszawie 1823 roku oraz Elementarz polski dla katolickich szkół wiejskich i miejskich, wydany w Lesznie i Gnieźnie, którego autorem jest A. E. Łukaszewski.

Interesującymi elementarzami z XIX wieku są: wydany przez F. Rendschmidta Elementarz miejski i wiejski, którego autorem jest J. Gruchl oraz Elementarz do czytania dla szkół miejskich i wiejskich ułożony przez J. Gruchla rektora chóru i nauczyciela szkoły katolickiej w Rybniku z 1847 roku. Elementarz ten składa się z 5 części, które zawierają: część elementarzową, czytanki, znaki liczebne, litery pisane oraz katechizm.

W 1845 roku ukazał się elementarz polsko-niemiecki ułożony przez Onderkę i wydany nakładem Schlechtera we Wrocławiu. Jest to elementarz napisany w języku polskim i niemieckim, składający się z trzech części i dodatku. Część I zawiera głoski, słowa i krótkie zdania, część II – głoski niemieckie, a w części III znajdują się zdania w języku polskim. Dodatek to katechizm rzymsko-katolicki.

Ewaryst Estkowski w 1849 roku wydał broszurę Metody pisania i czytania, w której rozwinął teorię nauki czytania Bronisława Trentowskiego. Estkowski był zwolennikiem łączenia nauki czytania z nauką pisania. W początkowej nauce czytania wyróżniał trzy etapy: etap I to nauki przygotowawcze, etap II – nauka pisania i czytania, etap III – nauka czytania druku. Estkowski jest również autorem elementarza pt. Elementarzyk przez E. Estkowskiego ułożony według metody pisania i czytania, w którym jednostką metodyczną jest zgłoska. Autor nie przeprowadza na początku analizy słuchowej czy wzrokowej zgłoski, dlatego zaleca ćwiczenia w wymawianiu, pisaniu i czytaniu samogłosek w połączeniu ze spółgłoskami.

Metodę nauki czytania Trentowskiego można znaleźć jeszcze w takich elementarzach, jak: Sierociński, Zasady poprawnego czytania i pisania po polsku z załączeniem nowego sposobu uczenia czytać (1845); J. Bogdan, Nauka czytania polskiego (1875); Szklarski, Nauka czytania polskiego, ułożona podług najnowszej i najłatwiejszej metody (1846).

Metodę Trentowskiego możemy także odnaleźć w elementarzu Kazimierza Promyka pt. Obrazkowa nauka pisania i czytania oraz elementarz dla samouków, wydanym w 1879 roku. Promyk zakładał, że uczeń w ciągu pięciu tygodni jest w stanie się nauczyć czytać. Przekształcił on metodę bezpośredniego czytania w metodę organiczno-obrazową, w której podstawowym elementem jest zgłoska. Uczeń odgadywał poszczególne litery ze złożenia ust oraz z wyrazu twarzy i gestów przedstawionych na obrazku.

Na uwagę zasługuje wydany przez Rusinowskiego w 1857 roku w Jaśle Abecadlnik krakowski, a w roku 1861 Abecadlnik, czyli groszówka dla dzieci początkujących na nowy sposób przerobienia i ułatwiona. Nazwa „groszówka" pochodzi od ceny elementarza, która wynosiła 6 groszy polskich.

W Częstochowie zostały wydrukowane pod koniec XIX wieku elementarze: Elementarz, czyli nauka czytania i pisania (1884), Nauka czytania pisma polskiego. Z przydatkiem nowego katechizmu dla małych dzieci zebrano (1891), Elementarz obrazkowy dla dzieci (1897).

Na Śląsku na początku XIX wieku wydrukowano bez zgody ówczesnych władz wiele elementarzy, do których możemy zaliczyć: Nowe polskie i niemieckie abecadło z ozdobami, obrazkami podług polskiego alfabetu (1806); P. Arnauld, Początki czytania zastosowane do pojęcia płci oboiey z przydanemi wiadomościami moralnemi... (1807); Abecadło dla młodzieży wszystkich stanów z obrazkami. Przytem nauka krótka chrześcijańska czyli katechizm katolicki i ministrantura (1810); Elementarz polski z rycinami, Abecadlnik dla polskiey młodzieży, z ozdobami, obrazkami (1830); Abecadlnik nowy i początki czytania dla użytku szkół mieyskich i wieyskich z rycinami z historii naturalney (1830); Abecadlnik nowy i początki czytania dla użytku szkół mieyskich i wieyskich z kolorowymi rycinami (1850).

Wiele elementarzy, które ukazały się na Śląsku Cieszyńskim, było tłumaczeniami z języka niemieckiego, a drukowano je w Cesarsko-Królewskiej Administracji Sprzedaży Książek Szkolnych w Wiedniu. Niektóre z nich to: Pierwsza książka do czytania i nauki języka polskiego dla katolickich ludowych szkół w cesarstwie austryackim, Wiedeń 1853; Elementarz i krótki katechizm dla katolickich szkół ludowych w Cesarstwie Austriackim, Wiedeń 1853; Elementarz dla katolickich szkół ludowych w cesarstwie austryackim, Wiedeń 1854; Elementarz metody analityczno-syntetycznej, Wiedeń 1888. Dużym powodzeniem cieszył się na Śląsku Cieszyńskim Elementarz dla szkół początkowych opracowany z polecenia Rady Szkolnej Krajowej i wydany drukiem przez K. Goryszkę w 1875 roku. Na pierwszych stronach tego elementarza znajdują się ćwiczenia uczące dziecko prowadzenia ołówka oraz są wymienione różne przedmioty łatwe do narysowania. Litery są ułożone według brzmienia i pisowni. Wcześnie wprowadza się wyrazy i zdania. Po zapoznaniu się z alfabetem uczeń poznaje duże litery pisane i drukowane. Elementarz posiada również część zawierającą czytanki.

Kolejnymi elementarzami cieszyńskimi były: Elementarz dla katolickich szkół ludowych (1873); Elementarz dla szkół ludowych ułożony z polecenia Rady Szkolnej Krajowej, wydany w 1891 roku; Elementarz dla szkół początkowych z 1875 roku, wydany w Wiedniu. Z Wiednia pochodzą także inne polskie elementarze, między innymi elementarz D. Rakowicza Nauka czytania i pisania z 1861 roku, elementarz H. Seredyńskiego Nauka czytania poprzedzona pisaniem, Elementarz wiedeński oraz Elementarz dla szkół ludowych i Elementarz polski – oba z 1872 roku, Książka pierwsza do czytania z 1876 roku. W Piekarach Śląskich w 1862 roku został wydany abecadlnik Podarek dla dzieci.

Elementarze polskie były używane na Śląsku do 20 września 1872 roku, kiedy to wyszło zarządzenie zabraniające posługiwania się w szkole językiem polskim oraz książką polską. W owym czasie posługiwano się następującymi elementarzami:

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com