Inszallah - Oriana Fallaci - ebook
Wydawca: Świat Książki Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 1120 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 32 godz. 40 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Inszallah - Oriana Fallaci

Sławna włoska dziennikarka tym razem w roli powieściopisarki.

Powieść „Inszallah to monumentalny pomnik pacyfizmu, pejzaż okrucieństwa i bezsensu wojny.

Postaci w tej powieści są wymyślone. Wymyślone są też historie, wymyślona akcja. Ale wydarzenia, które ją zapoczątkowały, są prawdziwe. Prawdziwy jest krajobraz, prawdziwa wojna, o której opowiada ta książka.

Autorka dedykuje ją czterystu żołnierzom amerykańskim i francuskim zamordowanym w Bejrucie przez sektę Dzieci Boga. Dedykuje ją mężczyznom, kobietom, starcom, dzieciom zamordowanym w innych masakrach w tym mieście i we wszystkich masakrach owej odwiecznej masakry, której na imię wojna.

To coś więcej niż powieść wojenna. To książka o nieuchronności losu. Akcja rozpoczyna się, gdy w Bejrucie szyicka sekta Dzieci Boga dokonuje samobójczych zamachów na siedziby amerykańskiego i francuskiego kontyngentu pokojowego, zabijając kilkaset osób. A jest jeszcze trzeci kontyngent, włoski...

Oriana Fallaci (1929-2006) – legendarna włoska reporterka i korespondentka wojenna, publicystka i pisarka. Relacjonowała konflikty w Wietnamie, Indiach, Afryce Południowej, na Bliskim Wschodzie. Uznawana za mistrzynię wywiadu. Po zamachach 11 września 2001 roku wzbudziła liczne kontrowersje ostrą krytyką islamu. Laureatka licznych nagród, jej książki tłumaczone są na całym świecie. W Polsce ukazały się m.in.: „List do nienarodzonego dziecka”, „Penelopa na wojnie”, „Wściekłość i duma”, „Siła rozumu”, „Wywiad z sobą samą: Apokalipsa”, „Wywiad z historią”,Wywiad z władzą”.

Opinie o ebooku Inszallah - Oriana Fallaci

Cytaty z ebooka Inszallah - Oriana Fallaci

Allahu akbar! Allahu akbar! Allahu akbar! Allahu akbar! Aszhadu al-la ilaha ill Allah, wa-aszhadu anna Muhammadah rasulullah! Bóg jest największy! Bóg jest największy! Bóg jest największy! Bóg jest największy! Świadczę, że nie ma bóstw oprócz Boga Jedynego, i potwierdzam, że Mahomet jest wysłannikiem Boga!
Ci nędznicy strzelali, zabijali w imię swych interesów ekonomicznych, wymuszania okupu. To był kraj, gdzie panowały najbardziej rażące przywileje, najgorsza korupcja, najbardziej upadlająca podłość. Prawdziwy anty-kraj, gdzie prawa służyły temu, kto je ustalał. Zgoda, również muzułmanie handlowali bronią i haszyszem.
Zrezygnował z dobrego stanowiska, odpowiednich zarobków, pogodnej przyszłości i zaciągnął się do spadochroniarzy, aby przejść zaraz do batalionu Incursori. Od tej chwili niczego nie żałował. Za niczym nie tęsknił.
Ale jestem żołnierzem, a zawodem żołnierza jest zabijanie. Nie wybiera się go tylko dla przyjemności zabijania, jednak celem ostatecznym pozostaje zabijanie. A wiara w Boga nie przeszkadza być żołnierzem dobrze wykonującym swój zawód, a więc umiejącym dobrze zabijać: najskuteczniej, bez zbędnych strat i bez dyskusji. Bo żołnierz nie powinien dyskutować. Powinien słuchać i już!
„Rzeczownik rodzaju męskiego pochodzący od łacińskiego Amor. Oznacza silne przywiązanie do jednej osoby, poryw uczucia sprawiający, że pragnie się jej dobra i towarzystwa, silny pociąg uczuciowy i seksualny, całkowite oddanie się pewnej zasadzie”.
No tak, on nigdy nie ofiarował siebie nikomu. Nigdy dla nikogo nie żył i myśl, że mógłby zrezygnować z samego siebie, budziła w nim zgrozę, tak jak i myśl, że mógłby być w ten sposób kochany. Jeśli kochasz albo jesteś w ten sposób kochany, zależysz od osoby, która cię kocha albo którą kochasz, tak jak noworodek zależy od matki, jak płód zależy od łożyska. Nie jesteś już jednostką: jesteś dodatkiem do ludzkiej istoty, której się ofiarowujesz albo która ofiarowuje się tobie, dla której żyjesz albo która żyje dla ciebie, i miłość staje się najgorszym niewolnictwem. Nie, dziękuję.
A przecież cierpienie duchowe jest chorobą o wiele poważniejszą niż złamanie nogi albo zapalenie gardła, rany są o wiele głębsze i groźniejsze niż te, które spowodować może kula albo odłamek. To są rany niegojące się, rany zaczynające z byle powodu na nowo krwawić. Dowodził tego fakt, że nigdy nie wyleczył się z przykrości doznanych niegdyś, owych chodź-tu, idź-tam, ty-durniu,
I hate death too much, you know... I hate it the way I hate the loneliness, the pain, the sorrow, grief. And the word good-bye. Darling, help me to live without pain, without sorrow, without grief. And without loneliness, without good-byes...
cierpiętnictwo, wręcz masochizm sprawiający, że ssak ten pragnie być zaakceptowany przez tego, kto go nie chce, kochany przez tego, kto go nie kocha, i w większości wypadków zakochuje się w tym, kto go odtrąca.
Śmieciarz to szlachetny zawód. Polega na oczyszczaniu domów i ulic z wytwarzanego przez nas brudu, sprawia, że nasze życie jest mniej szpetne i mniej zapaskudzone. Głupi i niewdzięczni są ci, co używają słowa śmieciarz w pogardliwym znaczeniu, nie rozumieją bowiem, jak bardzo śmieciarze są cenni i nadzwyczajni.
Twoimi wrogami są bogaci i księża, Bilal. Bogaci, bo wyzyskując cię, żerują na twojej nędzy, i księża, bo opowiadając ci kłamstwa, żerują na twojej niewiedzy. Są dwa rodzaje niedożywienia, Bilal: jedno dotyczy ciała, jest wynikiem braku jadła, a drugie dotyczy duszy i jest wynikiem braku wiedzy. A ponieważ oba nie pozwalają dorosnąć, trzeba nie tylko jeść, ale i wiedzieć. Czy przeczytałeś kiedyś jakąś książkę, Bilal?”.
W pierwszej chwili nie uwierzył. Zbyt często ludzie mówią kocham-cię, żeby powiedzieć podobasz-mi-się, pragnę-cię, i do dziś nie podejrzewał, że zauroczenie Ninette kryć może w sobie miłość. Dziś rano jednak uwierzył, ale wcale mu to nie pochlebiało ani go nie wzruszało, lecz było przyczyną udręki i niepokoju. Wiesz, niepokoju, jaki nas ogarnia, gdy mamy dług albo poczucie winy wobec kogoś, kto nas kocha, a kogo my nie kochamy, udręki spowodowanej strachem przed miłością. Gorzej, niezdolnością do miłości.
Bardziej niż miłość, miłość, o której mówił kapelan batalionu, był to stan euforii, entuzjazm wynikający z zachwytu, że wspólnie pokonali barierę dziewictwa, wspólnie odkryli tajemne rozkosze seksu i tajemną słodycz przyzwyczajenia. Dlatego gdy ją porzucił, doznał poczucia samotności i pustki. Ale wkrótce przeniósł tajemne rozkosze i tajemną słodycz na inne kobiety, z którymi nie musiał już pokonywać żadnych barier ani dokonywać żadnych odkryć, i pomału o niej zapomniał.
Czy to możliwe, że aby uporać się z kryzysem, potrzebował po prostu oddać się jakiejś ludzkiej istocie, żyć dla niej, zrezygnować z siebie samego, to znaczy zgodzić się na niewolę miłości ofiarowywanej mu przez Ninette?
Westchnął z goryczą. Nie myśleć o tym, powiedział sobie. Oczyść raczej swój mózg, zdezynfekuj go swoim antyseptycznym środkiem. Zobacz, czy potrafisz jeszcze zrywać olśniewające kwiaty abstrakcji wyłonionej z konkretności, fantazji, którą zrodziła rzeczywistość, pomyśl o problemie kropli deszczu i o całce nieoznaczonej ze stałej.
A przede wszystkim zrehabilitować się, przemieniając przyczynę, dla której wrócił, w przyczynę, dla której powinien był wrócić: przygotować się, a potem poddać Wielkiej Próbie, udowodnić sobie samemu, że nie jest tchórzem.
Sanan zaś ci je otwierała. Językiem. Potem językiem rozwierała ci zęby i szukała twego języka. Gryzła go, dotykała, a jednocześnie zajmowała się twoim bagnetem, aż traciłeś oddech i rozum. Tak, rozum.
A jednak to nie wojna czyniła go tu nieszczęśliwym: powodem był głupi kult męskości, powszechnie żywiony, bezsensowny i pełen pychy kult. Gloryfikacja, wręcz deifikacja jąder, pochwała, wręcz apoteoza penisa traktowanego jako symbol męskości. Obowiązek demonstrowania pod byle jakim pretekstem, że jesteś najbardziej męski, że najszybciej strzelasz, że pijesz najwięcej wina i najwięcej piwa, że nigdy się nie wahasz.
Historia się nie zmienia. Odwieczna historia, odwieczna powieść o Człowieku, który na wojnie objawia całą prawdę o sobie. Gdyż niestety nic nie ujawnia tak Człowieka jak wojna, nic tak nie ujawnia piękna i brzydoty, inteligencji i głupoty, bestialstwa i dobroci, odwagi i tchórzostwa, tajemnicy.
Moja droga, aby opowiedzieć o ludziach, tych dziwacznych zwierzętach wywołujących zarazem śmiech i łzy, potrzebne są dwa uczucia będące w gruncie rzeczy również dwoma sposobami rozumowania: litość i ironia. Inaczej mówiąc, wystarczy mieć uśmiech na ustach i łzy w oczach.