Instytut. Osobista historia IPN - Antoni Dudek - ebook
Wydawca: Czerwone i Czarne Kategoria: Humanistyka Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 496 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Instytut. Osobista historia IPN - Antoni Dudek

W swojej nowej książce prof. Antoni Dudek, historyk dziejów najnowszych, przedstawia własną interpretacje dziejów Instytutu Pamięci Narodowej, którego działalność wzbudza wiele kontrowersji od samego początku powstania. Jako osoba z wewnątrz tej instytucji weryfikuje nieprawdziwe oskarżenia kierowane przeciwko niej, ale tez jasno i otwarcie przybliża szczegóły jej działalności w newralgicznych momentach politycznych ostatnich lat.

Opinie o ebooku Instytut. Osobista historia IPN - Antoni Dudek

Cytaty z ebooka Instytut. Osobista historia IPN - Antoni Dudek

Większość Polaków poddana bezwzględnej kuracji, która przeszła do historii jako plan Balcerowicza, marzyła o jak najszybszym zakończeniu bolesnych reform oraz ograniczeniu roli bijących rekordy kłótliwości polityków z partii postsolidarnościowych.
Każdy, kto ma bodaj elementarne pojęcie o tym, jak funkcjonuje każda policja (z polityczną na czele), zdaje sobie sprawę, jak ważnym warunkiem jej skuteczności jest dobrze zorganizowane, bogate archiwum operacyjne. Skoro zaś UOP zbudowano w ponad dziewięćdziesięciu procentach na bazie SB, a WSI w stu procentach w oparciu o WSW i Zarząd II Sztabu Generalnego, to jak można było wymagać od tworzących go ludzi, by zrezygnowali z podstawowego narzędzia pracy? Gdyby jeszcze dyktatura komunistyczna trwała w Polsce tyle co rządy czarnych pułkowników w Grecji, strata byłaby możliwa do przeżycia. Jednak zniszczenie tworzonych przez czterdzieści pięć lat archiwów UB/SB i służb wojskowych byłoby działaniem porównywalnym z pozbawieniem wzroku kandydata na kierowcę nowych władz RP. Dlatego właśnie – jak się później okazało na szczęście dla kilku pokoleń historyków oraz kondycji polskiej demokracji – pewna część archiwów bezpieki przetrwała okres narodzin III RP.