Hitlerjugend. Dzieci Hitlera - Michael H. Kater - ebook
Wydawca: Wydawnictwo RM Kategoria: Humanistyka Język: polski Rok wydania: 2014

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 564 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 20 godz. 26 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Hitlerjugend. Dzieci Hitlera - Michael H. Kater

Hitlerjugend, w której otwarcie wyznawano darwinowską zasadę wyższości najsilniejszych, zachęcała do indywidualnego oraz zbiorowego sadyzmu, fizycznych i psychicznych tortur oraz wszelkich form znęcania się nad rówieśnikiem przez grupę. Przeprowadzano obowiązkowe testy na odwagę, które polegały m.in. na skakaniu z wysokości pięciu metrów do wody – bez względu na umiejętności pływackie – wspinaczce po stromych ścianach skalnych bez odpowiedniego zabezpieczenia oraz wykonywaniu niekończących się serii przysiadów.

Rekrutacja dzieci w szeregi przesiąkniętych ideologią organizacji politycznych przyjęła najjaskrawszą formę w Hitlerjugend, która powstała w 1933 r., tuż po przejęciu władzy w Niemczech przez nazistów. Książka opisuje nazistowskie metody indoktrynowania młodego pokolenia Niemców i manipulowania nimi przez państwo totalitarne. Prezentuje też sylwetki chłopców i dziewcząt, którzy się opierali tym zabiegom. Autor opisuje, jak Hitlerjugend wstrząsała podstawami tradycyjnej moralności, równocześnie utrzymując, że stoi na ich straży, oraz jak wyglądały odważne – lecz skazane na niepowodzenie – próby sprzeciwu. Stanowi również refleksję na temat problemów związanych z przejściem członków pokolenia poddanego indoktrynacji na stronę wartości demokratycznych.

Opinie o ebooku Hitlerjugend. Dzieci Hitlera - Michael H. Kater

Fragment ebooka Hitlerjugend. Dzieci Hitlera - Michael H. Kater




Podziękowania

Pomysł tej książki pojawił się po latach badań nad niemiecką młodzieżą oraz różnymi instytucjami nazistowskimi, zwłaszcza NSDAP, które prowadziłem na wcześniejszym etapie kariery. Przez kilka lat otrzymywałem wsparcie w postaci grantów z kanadyjskiej Social Sciences and Humanities Research Council, fundacji im. Alexandra von Humboldta (nagroda im. Konrada Adenauera), korzystałem także z dwuletniego stypendium Senior Killam przyznawanego przez Canada Council oraz York University. Bez tej pomocy materialnej nie byłbym w stanie zgromadzić podstawowych materiałów z niemieckich, austriackich oraz amerykańskich archiwów. Dzięki niej mogłem także przeznaczyć na pisanie czas, który zazwyczaj zabierają mi zajęcia na uniwersytecie.

Książka zawdzięcza swój ostateczny kształt dyskusjom i spotkaniom, które organizowali moi koledzy w USA i Niemczech. W Canadian Centre for German and European Studies na York University w Toronto, gdzie wykładam, dyrektorzy Jeffrey Peck i Mark Webber umożliwili mi przeprowadzenie spotkania z pracownikami naukowymi oraz studentami wydziału. W monachijskim Historisches Kolleg Jürgen Reulecke, Reinhard Spree, Gerhard A. Ritter, Hans Mommsen i Wolfgang Hardtwig zachęcili kolegów do udziału w kilkugodzinnym wykładzie oraz ożywionej dyskusji. To samo zrobił dla mnie Hans Rudolf Vaget w Smith College. Hartmut Lehmann z Max Planck-Institut für Geschichte w Getyndze omówił ze mną niektóre z moich wcześniejszych pomysłów na tę książkę. Podobną pomoc zaoferował Jörg Wolff – pracownik Institut für Rechtswissenschaften (Arbeitsgruppe Jugend und Strafrecht) z Universität Lüneburg. Zanim doszło do tego spotkania, Jörg Wolff udostępnił mi wszystkie materiały, które zgromadził podczas badań nad kwestią uniformizacji młodzieży w Trzeciej Rzeszy. Pomoc, jaką otrzymałem od kolegów, okazała się niezwykle istotna i jestem za nią niezmiernie wdzięczny.

Jak zwykle, doświadczone bibliotekarki z York University pomagały mi dotrzeć do trudniej dostępnych pozycji oraz źródeł, kontaktując się z innymi instytucjami na terenie Kanady, USA i oczywiście Europy. Nawet kiedy zdarzało mi się przetrzymać dany tytuł o wiele dłużej, niż powinienem, Mary Lehane, Gladys Fung i Julie Pippo nigdy nie traciły cierpliwości. Jestem im za to ogromnie wdzięczny.

Chciałbym również podziękować Edwardowi Shorterowi, który gościł mnie w latach 1997–1998 na uniwersytecie w Toronto, gdzie wykładałem jako profesor wizytujący w ramach stypendium Jasona A. Hannaha w dziedzinie historii medycyny. Pozwoliło mi to zgłębić problemy związane z psychologią dorastania. Moje obserwacje dotyczące patologizacji oraz kryminalizacji młodzieży w państwie nazistowskim powstały w dużej mierze dzięki owocnym rozmowom z Nedem, jego kolegami oraz innymi naukowcami, goszczącymi wówczas na uniwersytecie.

Szczególnie dużo zawdzięczam Joyce Seltzer z wydawnictwa Harvard University Press. Jej inteligencja, doświadczenie, intuicja oraz empatia w dużym stopniu wpłynęły na ostateczny kształt mojej pracy. Za przeoczenia i błędy odpowiedzialność ponoszę wyłącznie ja sam.


ROZDZIAŁ 1

„Starzy, zróbcie nam miejsce!”

W 1992 r. jeden z historyków, należący w przeszłości do Hitlerjugend – Młodzieży Hitlera, wrócił myślami do swojego dzieciństwa i wczesnych lat młodzieńczych, które upłynęły w nazistowskich Niemczech. Urodzony w 1928 r. Hermann Graml przyznał, że z wielu powodów przynależność do Hitlerjugend (HJ) była dla niego bardzo atrakcyjna. Zarówno jego, jak i jego kolegów „bezgranicznie wręcz urzekła i wywyższyła” potęga sytemu politycznego Trzeciej Rzeszy – ten powód był najważniejszy – więc z dumą dołączyli do założonej tam największej w dziejach organizacji młodzieżowej. Pociągały go uduchowione pieśni sławiące państwo i naród oraz rytuały inicjacyjne towarzyszące wprowadzaniu nowych członków do ruchu, takie jak ślubowanie wierności najwyższemu przywódcy, Adolfowi Hitlerowi. Walka o rząd dusz nad młodzieżą, jaką toczyły w tym czasie najważniejsze autorytety: Kościół, szkoła, rodzice i Hitlerjugend, sprawiła, że – ku swojej radości – Graml i jego koledzy znaleźli się w centrum uwagi dorosłych i stali się dla nich niezmiernie ważni. Młodzi skłaniali się raczej w stronę Hitlerjugend, gdyż ta organizacja wydawała się „bardziej nowoczesna” i bardziej skierowana ku przyszłości niż inne instytucje. Widzieli także, że nazizm może pomóc im uwolnić się spod nadzoru rodziców i bardziej liberalnie traktuje relacje z rówieśnicami. W przeciwieństwie do rodziny, Kościoła czy szkoły HJ nie była ograniczona przez tradycję i tabu, mogła więc zaoferować wiele pociągających możliwości – młodzi dostali szansę, by wykazać się odpowiedzialnością i zasłużyć na szacunek.

Po otrzymaniu powołania do wojska Graml i jego towarzysze przychylnie patrzyli na nadciągającą wojnę, uznając ją za sposobność do wykorzystania umiejętności nabytych podczas zajęć przysposobienia wojskowego w szeregach HJ. Od lat byli przygotowywani na taką ewentualność i nie przerażała ich perspektywa rzeczywistej walki na froncie. Wręcz przeciwnie, Graml wspomina, że kierowała nimi „żądza przygody, chęć wykazania się odwagą i podjęcia ryzyka” oraz zamiłowanie do igrania z niebezpieczeństwem. Jednak nie wszystko, co HJ oferowała, przemawiało do niego z równą mocą, a niektóre doktryny stały w sprzeczności z jego osobistymi doświadczeniami. Młodemu chłopcu lekcje „biologicznego rasizmu” oraz idea „światowego imperium niemieckiego” jawiły się jako abstrakcyjne i puste. Jego wyobraźni nie pobudzała ani narodowosocjalistyczna wizja powiększonej przestrzeni życiowej, ani koncept niemieckiej „rasy panów”. Graml pisze, że pomimo indoktrynacji w pewien sposób przeciwstawiał się nazistowskim dogmatom, najpierw kolegując się z radzieckimi jeńcami zmuszonymi do pracy w miejscowych fabrykach, a później, podczas służby w artylerii, przyjaźniąc się z rosyjskim najemnikami, którzy walczyli wraz z jego plutonem. We wspomnieniach opisuje więc siebie jako osobę, która nie poddała się w pełni wpływowi Hitlerjugend, mimo że pozytywnie zareagowała na głoszone przez tę organizację idee i jej działalność[1].

Jakiś czas temu ukazały się wspomnienia Margarete Hannsmann, niemieckiej aktorki i pisarki urodzonej w 1921 r., pod tytułem Der helle Tag bricht an. Ein Kind wird Nazi („Słońce wschodzi: dziecko staje się nazistą”, pozycja nie tłumaczona na j. polski – przyp. red.). W książce opowiada ona o powolnym procesie uniezależniania się od rodziców, a zwłaszcza od autorytarnego ojca – było to łatwiejsze dzięki członkostwu w Hitlerjugend – i wspomina, że jako kilkunastoletnia dziewczynka czuła się bardzo dorosła i odpowiedzialna, pracując w polu w ramach działalności kół pozaszkolnych HJ. Opisuje, jak bardzo pochlebiało jej zainteresowanie przystojnego, starszego od niej chłopca, który pełnił wyższą funkcję w organizacji i jak wyzwolona czuła się, gdy zaczęli romansować – ona po raz pierwszy w życiu. Kulminacją lat spędzonych w Hitlerjugend był awans na stanowisko grupowej i przejęcie odpowiedzialności za młodsze dziewczęta. Hannsmann pisze jednak także o rozczarowaniu gruboskórnością i chłodem chłopca, gdy romans dobiegł końca, a także o swojej wściekłości, kiedy towarzysze bezpodstawnie oskarżyli ją o kradzież pieniędzy z pokoju, w którym przechowywano prywatne rzeczy. Dorastanie w HJ pozwalało więc poczuć satysfakcję, ale mogło się także wiązać z poniżeniem[2].

Prawdopodobnie właśnie takie słodko-gorzkie doznania radości i cierpienia były typowe dla zwykłych członków Hitlerjugend, takich jak Graml czy Hannsmann – tak przynajmniej wydaje się po lekturze ich książek napisanych po 1945 r. Jednak pamiętniki wyższych rangą członków HJ – mimo iż ich autorzy przejawiają pewien samokrytycyzm, typowy dla wspomnień spisanych po wojnie – są przesycone lekko tylko zawoalowaną dumą z posiadanej władzy i w ogromnym stopniu skupiają się na drobiazgowych opisach jej zakresu. Wynika z nich, że autorytarna natura nazistowskiego reżimu w połączeniu z bezwzględną, wspieraną przez eugenikę ideologią, według której przetrwać mogą tylko najsilniejsi, miała największą siłę przyciągania i najmocniej – mimo iż powiązana była z surową dyscypliną – oddziaływała na młodych ludzi poszukujących stałych punktów w organizowanym na nowo, szybko zmieniającym się świecie. Zgodnie z jasno sformułowanym kredo przywódców nazistowskich, władza sama w sobie zapewniała przewagę nad wszystkimi niższymi rangą, młodszymi i słabszymi członkami ruchu, dawała niezwykłe poczucie wyższości nad zwyczajnymi obywatelami niezależnie od wieku, nawet jeśli byli nazistami, oraz pozwalała wpływać w niemal nieograniczony sposób na życie tych, którzy nie należeli do żadnej organizacji[3].

Obserwacje te prowokują do zadania wielu pytań na temat tego, w jakim stopniu członkowie Hitlerjugend, zarówno młodsi, jak i starsi, współuczestniczyli we wzmacnianiu Trzeciej Rzeszy oraz – w szerszym aspekcie – w jaki sposób dotknęła ich jej klęska. Pytania te należy zadawać, chociaż na wiele z nich nie da się odpowiedzieć. Na przykład, czy dzieci i nastolatki w wieku od dziesięciu do osiemnastu lat (typowy przedział wiekowy w HJ), które zazwyczaj nie są sądzone zgodnie z prawem karnym obowiązującym w przypadku dorosłych, powinny odpowiadać za przynależność do totalitarnej organizacji młodzieżowej, nawet jeśli prowadziła ona działalność kryminalną? A może należałoby je obciążyć odpowiedzialnością za czyny popełnione na dalszym etapie życia, kiedy wcielono je do armii lub gdy same zgłosiły się na ochotnika do wojska, by walczyć przeciwko niewinnym państwom ościennym? Wielu młodych ludzi zapisano do HJ w dzieciństwie – nie był to ich wybór, lecz decyzja rodziców lub nauczycieli, którzy dostrzegli – zanim jeszcze członkostwo w tej organizacji stało się obowiązkowe – że to największa szansa na społeczny awans. Trudno było sprzeciwić się presji grupy rówieśników, przykładającej wagę do solidarność i jedności. Można także zrozumieć fascynację mundurem czy wszystkim tym, co związane z wojskiem i bronią, choćby taką jak wiatrówka. Nietrudno również pojąć, że przynależności do wielkiej, dominującej, a zarazem opiekuńczej organizacji oraz wspólne śpiewy, marsze, wyjazdy na obozy czy biwaki zdawały się niebywale atrakcyjne i dawały dużo satysfakcji. Ponad wszystkim jawił się jeszcze wszechwładny i wszechobecny ojciec, Adolf Hitler, który potrafił zagwarantować absolutne bezpieczeństwo w latach, na których swój ślad odcisnął postępujący kryzys gospodarczy i powracający lęk przed wojną. Chociaż władza onieśmiela dzieci i wzbudza w nich strach, jeśli są nieposłuszne, to także daje im poczucie bezpieczeństwa tak długo, dopóki przestrzegają określonych zasad, o ile te zasady nie napawają ich zbytnią odrazą. Jednym z największych osiągnięć propagandowych przywódców nazistowskich było to, że potrafili oni stworzyć ideologiczny i polityczny obraz świata, który zapewniał młodzieży wysoki status, dawał jej pewność siebie i władzę, a jednocześnie powodował, że młodzi ludzie obojga płci bez większych wyrzutów sumienia zaakceptowali narzucone im zasady i z łatwością się do nich dostosowali. Dzięki rozbudowanej i długotrwałej kampanii propagandowej oraz rozpowszechnieniu teorii rasistowskich i przekonania o wyższości Volku Hitlerowi udało się ukształtować pożądane zachowania w sferze prywatnej i publicznej. W społeczeństwie wzmocnił poparcie dla reżimu nazistowskiego, a u jednostek wzbudził sympatię i oddanie dla siebie – Führera. Młodzi ludzie, pełni idealizmu i energii, poszukujący tożsamości i sensu życia, byli szczególnie podatni na takie hasła[4].

Pytanie o współudział nabiera innego sensu, gdy przyglądamy się członkom Hitlerjugend podczas ich przemiany z nastolatków w młodych dorosłych. Niezbędne staje się wyraźne określenie, na jakim etapie młoda osoba mogła skorzystać z możliwości awansu w szeregach organizacji lub odrzucić taką propozycję. Członkowie HJ nie byli zmuszani do przyjęcia wyższego stopnia w hierarchii – było to dobrowolne i wymagało silnego przekonania o ideologicznej słuszności nazizmu. Młody człowiek pomiędzy szesnastym a osiemnastym rokiem życia mógł przekazywać narodowosocjalistyczne idee równie przekonująco i elokwentnie jak pewny swych przekonań nazista po trzydziestce. Z pewnością można stwierdzić, że siedemnastoletni dowódca HJ mający pod sobą kilkuset podwładnych, którym przekazywał nazistowskie wartości, może ponosić odpowiedzialność za swoje czyny – w przeciwieństwie do szeregowego dziesięciolatka – ponieważ świadomie rozbudzał w takim dziesięciolatku nienawiść rasową i żądzę zagłady Polaków, Rosjan i Żydów. Te dzieci, poddawane praniu mózgu i indoktrynacji, zamieniały później wiatrówkę na karabin maszynowy i dobrowolnie dawały się prowadzić na wojnę przeciw wrogom Hitlera.

Ten problem staje się jeszcze bardziej skomplikowany, gdy dojrzały już człowiek przechodził z szeregów Hitlerjugend do sił zbrojnych lub do powiązanych z nimi organizacji, takich jak Służba Pracy Rzeszy. Nawet jeśli znalazł się tam w wyniku poboru powszechnego, jego dalsze zachowanie – jako byłego członka Hitlerjugend – podczas działań wojennych zależało od tego, jak poważnie podchodził do szkoleń wojskowych, którym był poddawany przez całą młodość, oraz od tego, w jakim stopniu opanował katechizm nowej wiary. Wszystko to wpłynie na jego wybory podczas wojny: czy zabije przeciwnika, czy raczej go pojmie; czy będzie na rozkaz strzelał do cywili. Już w czasie pokoju sztywna struktura totalitarnej dyktatury wpajała członkom Hitlerjugend poczucie słuszności i postawę typu „my mamy zawsze rację”. To samo działo się później w armii w trochę innej formie – polecenia zwierzchników oparte na narodowosocjalistycznej ideologii zastąpił jedyny niezawodny i słuszny kodeks działań wojennych Wehrmachtu. Po zmianach z 1938 r. kodeks ten zresztą w znacznym stopniu był zbieżny z postulatami ideologii nazistowskiej, co bardzo utrudniało żołnierzowi niemieckiemu, który wcześniej działał w Hitlerjugend, kierowanie się sumieniem i ludzkimi odruchami. Porządek i hierarchia, które wspierały żołnierza Wehrmachtu na polu walki, stanowiły o jego sile, ale w końcowym rozrachunku były również jego słabością. Nie było tutaj miejsca na żadne wątpliwości, a wszystkie decyzje były bardzo proste i zależały od tego, co Führer uważał za najlepsze – system ten miał rację bytu dopóty, dopóki Führer żył.

Spójna na pierwszy rzut oka wizja świata oferowana przez Trzecią Rzeszę znacznie różniła się od atmosfery dezintegracji typowej zarówno dla państwa, jak i społeczeństwa u schyłku demokratycznej Republiki Weimarskiej. Scena polityczna była pluralistyczna, ścierały się na niej rywalizujące ze sobą ideologie i projekty. Niewielu młodych ludzi wierzyło, że rząd będzie w stanie zapewnić im pracę i bezpieczeństwo, a państwu stabilną pozycję międzynarodową. Liczba samobójstw wśród studentów, grupie o słabych perspektywach i niskim morale, była trzy razy wyższa niż w całej populacji – podobnego zjawiska nie zanotowano nigdy wcześniej ani później w historii nowożytnych Niemiec[5]. Jak wykazał Peter Loewenberg, tysiące młodych ludzi urodzonych pomiędzy 1903 a 1915 r. musiało zmierzyć się z przeróżnymi problemami: ekonomicznymi, społecznymi, fizycznymi i psychicznymi. W 1933 r. to pokolenie młodych mężczyzn i kobiet w wieku od osiemnastu do trzydziestu lat stanowiło niemal jedną trzecią całej populacji Niemiec[6]. Ich dzieciństwo przypadło na lata I wojny światowej. Ich matki zostały opuszczone, gdy ojcowie odeszli, by walczyć w okopach. Głód, choroby, wysoka śmiertelność – skutki braku żywności i odpowiednich, dobrze ogrzewanych mieszkań były odczuwalne nawet po zniesieniu blokady Niemiec przez państwa ententy w 1918 r. Cierpienia dzieci zwiększyły się, gdy do domu z wojny wrócili przegrani ojcowie, których świat legł w gruzach. Wielu z nich było ojcami tylko z nazwy – nie rozumieli swoich dzieci i często byli przez nie postrzegani jedynie jako rywale o uczucia matek[7]. Inni w ogóle nie wrócili: na polach bitew zginęło dwa miliony mężczyzn, a wdowy po nich samotnie wychowywały dzieci[8]. Katastrofalne skutki galopującej powojennej inflacji odczuwalne do 1924 r. zakodowały w dzieciach lęk – realny lub wyimaginowany – przed czającą się nędzą. Uczucia te zostały jeszcze wzmocnione przez wysoką skalę bezrobocia i spadek płac podczas Wielkiego Kryzysu pod koniec 1929 r. Deflacyjna recesja trwała w najlepsze w chwili przejęcia władzy przez Hitlera[9]. Młode pokolenie zamieniło się w armię czeladników, praktykantów, początkujących handlowców i studentów. I choć w perspektywie mieli stać się pełnoprawną siłą roboczą narodu (kobietom pozostawiono rolę żon potencjalnych żywicieli rodziny), to brak ekonomicznego bezpieczeństwa był przyczyną głębokich wątpliwości co do własnej pozycji społecznej. Przed osobami ze średnich i niższych warstw społecznych, wiedzącymi, że istnieje możliwość awansu, pojawiało się coraz więcej przeszkód. Warstwy wyższe i średnie ubolewały nad niemożnością powstrzymania procesu staczania się w dół drabiny społecznej. W latach dwudziestych i na samym początku lat trzydziestych wielu młodych ludzi – jeśli nie wszyscy – czuło się oszukanych i poszukiwało coraz bardziej radykalnych rozwiązań alternatywnych. Przyszedł czas na zmiany i musiała pojawić się siła wspierająca młodzież i składające je obietnice – siła, które dała im nadzieję, że możliwa jest lepsza przyszłość dla nich samych i dla ich kraju[10].

Liczne trudności były dodatkowo potęgowane przez wyjątkowo silne starcia między młodym pokoleniem a starszą generacją. W istocie od początku XX wieku aż do objęcia władzy przez Hitlera niemiecka rzeczywistość była zdominowana przez konflikt międzypokoleniowy[11]. Był on widoczny nie tylko w codziennych dyskusjach socjoekonomicznych i politycznych, ale także w sztuce i literaturze. Stał się tematem wielu sztuk teatralnych i powieści, wyraźnie odcisnął swoje piętno na grafice, malarstwie czy nawet muzyce[12]. Był także jednym z głównym powodów powstania ruchu młodzieży niemieckiej, do którego młodzi ludzie zapisywali się, próbując uciec chociaż przed częścią problemów wynikających z niemożności porozumienia się ze starszym pokoleniem. Niektórzy zapisywali się do Antifaschistische Junge Garde (Antifa), młodzieżówki komunistycznej Rotfrontkämpfoerbund i u schyłku Republiki Weimarskiej na ulicach dużych miast ścierali się z nazistowskimi oddziałami szturmowymi. Inni, po przeciwnej stronie ideologicznej, należeli do Jungnationaler Bund – grupy, której patronował pobożny luterański i narodowo-konserwatywny establishment[13].

Ruch młodzieży niemieckiej narodził się w 1901 r. w Steglitz – wówczas były to przedmieścia Berlina zdominowane przez klasę średnią, a więc na pograniczu wsi i miasta. Jego twórcami byli młodzi protestanci, sprzeciwiający się materializmowi oraz samozadowoleniu klasy średniej, tak charakterystycznemu dla szybko uprzemysławiającego się niemieckiego cesarstwa końca XIX w. Ruch rozwijał się pod nazwą Wandervögel – „Wędrowny ptak”, a jego członkowie okazywali znudzenie oraz podejrzliwość wobec tego, co brytyjski historyk Walter Laqueur, były członek śląskiej grupy z lat dwudziestych XX w., określił mianem „świata rosnącej obfitości i szybkiego postępu technicznego”. Laqueur napisał, że powstały wtedy ruch młodzieżowy stanowił „odpolitycznioną formę opozycji wobec cywilizacji, która miała niewiele do zaoferowania młodemu pokoleniu, był protestem przeciw brakowi żywotności, ciepła, emocji i ideałów”. Członkowie ruchu, chłopcy i dziewczęta, wyraźnie podkreślali swój indywidualizm, a ich inspiracją były mocno osadzone w kulturze dzieła słynnych pesymistów: Lagarde’a, Schopenhauera czy Nietzschego. Pragnęli wieść życie poza ograniczeniami narzucanymi przez miasto, z dala od domu, rodziców i nauczycieli. Odziani we własnoręcznie wykonane ubrania wędrowali po wsiach, stosowali się do określonych przez siebie zasad prostoty i uczciwości, śpiewali odkrywane na nowo ludowe pieśni, jedli skromne posiłki przy ognisku i utrzymywali czystość seksualną. Poszukiwali romantycznego ideału, opisanego w XIX wieku „niebieskiego kwiatu”. Oczarował ich mistycyzm, którego korzenie odkryli w kulturze Kozaków z rosyjskich stepów i u buddyjskich mnichów w świątyniach Dalekiego Wschodu. Większość z tych przekonań była obca – a także całkowicie niezrozumiała – dla pokolenia ich rodziców. Konflikt międzypokoleniowy widoczny więc był już początkowym etapie historii ruchu młodzieży niemieckiej. Chociaż jej działalność była apolityczna, objawiała się w szerszym kontekście preliberalnych, romantycznych i – w pewnym sensie – odrodzonych średniowiecznych wartości społecznych i politycznych. Młodzi ludzie, świadomie wybierając postawę negującą idee Oświecenia, odrzucali racjonalizm na rzecz uczuć[14].

Wczesne organizacje młodzieży niemieckiej, głoszące pogardę dla społeczeństwa, polityki i państwa, nie wahały się jednak w pełni poprzeć przystąpienie cesarstwa do I wojny światowej. Kreowany przez nie obraz wojny był całkowicie wyidealizowany, a starcia podczas bitwy uznawano za coś naturalnego i organicznego. Ważna była także koncepcja narodu, o której właściwie ciągle pamiętano. Ta nigdy niezrealizowana idea odgrywała pewną rolę w średniowieczu, w dziewiętnastowiecznym romantyzmie, a później w czasie Wiosny Ludów po 1848 r. I wojna światowa miała stać się katalizatorem podczas wielkiego oczyszczającego procesu, który pozwoli narodom europejskim, a zwłaszcza nowemu, nowoczesnemu i narodowemu państwu niemieckiemu wyzbyć się materializmu i odrodzić starożytne wartości. (Podobnie idealistyczny cel przyświecał młodym Francuzom i Anglikom, którzy walczyli dla swoich krajów, przejawiał się jednak inaczej, czego świadectwem są listy i pamiętniki)[15]. 10 listopada 1914 r. w bitwie niedaleko małej belgijskiej wioski Langemarck tysiące członków Wandervögel, wówczas ochotników niemieckiej armii, rzuciło się przeciwko Brytyjczykom i zostało startych w proch. Dla rówieśników, którzy ocaleli, pozostali symbolem ogromnego poświęcenia dla narodu, grupy oraz dla przyszłych pokoleń niemieckiej młodzieży[16]. Uroczystości upamiętniające bitwę pod Langemarck stały się charakterystycznym i ważnym elementem w rozwoju ruchu młodzieżowego[17].

Po listopadzie 1918 r., kiedy okazało się, że z dwunastu tysięcy Wandervögel, którzy ruszyli do walki, nie przeżyła nawet połowa[18], ruch młodzieży niemieckiej zaczął się zmieniać. Od zawsze był on elitarystyczny i antymodernistyczny, ale teraz stawał się coraz bardziej zmilitaryzowany – większą wagę przykładano do dyscypliny, munduru i musztry – coraz bardziej rasistowski i coraz podejrzliwiej podchodzący do dziewcząt w swoich szeregach. Przesunięcie punktu ciężkości oznaczało odejście od idei z czasów cesarstwa oraz coraz silniejsze poczucie wyalienowania, gdyż nowy system Republiki Weimarskiej opierał się na równości przejawiającej się w demokracji parlamentarnej. To właśnie reprezentanci Weimaru podpisali poniżający traktat wersalski (1919 r.). W rzeczywistości ruch młodzieżowy odnosił się do Weimaru z jawną wrogością. Kolejne organizacje – następczynie Wandervögel – ascetyczne Bünde (ligi – większość używanych tu terminów wymyka się próbom przekładu z uwagi na swoje związki z mistycyzmem) nie chciały mieć nic wspólnego z weimarską polityką partyjną[19]. Zawsze utrzymywały one, że są ponad partiami politycznymi, ale w istocie ideologicznie lokowały się na prawo od centrum. Niebawem zaczęły powstawać silnie zaangażowane w politykę młodzieżówki weimarskich partii oraz młodzieżowe ligi protestanckie i katolickie. Ich programy w dużej części pokrywały się z głównym nurtem Bünde – dzieliły z nim najistotniejsze elementy charakterystyczne dla powojennego niemieckiego ruchu młodzieżowego: niechęć do demokracji, czyli do wszystkiego, co reprezentował model weimarski, a zwłaszcza do modernizmu. Zaledwie garstka organizacji młodzieżowych wspierała system republikański oraz nowy porządek polityczny[20]. Istniało także kilka organizacji jawnie manifestujących swoje zaangażowanie polityczne, m.in. Bismarckbund (powiązany z DNVP, Niemiecką Narodową Partią Ludową) oraz Antifa, która rozwinęła się z istniejącej wcześniej komunistycznej ligii młodzieżowej. Ekstremalnie po prawej stronie sceny politycznej działała Hitlerjugend, nazwana tak na część przywódcy Partii Nazistowskiej[21].

Wiele działających lig młodzieżowych miało problemy z jasnym zdefiniowaniem swoich celów i określeniem sposobów działania, czego efektem był odpływ członków. Wyraźnie jest to widoczne na przykładzie komunistycznych grup młodzieżowych, w przypadku których jedynym pewnym elementem była zmienność – ich działanie stawało się tym bardziej nieprzewidywalne, im bardziej niestabilna była Republika Weimarska. Dzieje ruchów młodzieżowych w latach 1918–1933 ukazują „nieustanny ciąg zjednoczeń, podziałów i ponownych połączeń”[22]. Brak stabilności był potęgowany przez konflikt międzypokoleniowy, który zdefiniował archetypiczny ruch młodzieżowy z 1901 r., a teraz stał się problemem dla młodych przywódców ruchu. Pod koniec lat dwudziestych starsi członkowie organizacji, którzy osiągnęli już dojrzałość, odmawiali ustąpienia młodszym miejsca, a ich przywództwo nad młodszym pokoleniem było coraz częściej przyjmowane niechętnie i kwestionowane[23].

W latach 1929–1933 niewiele było miejsc otwartych na młodych: system polityczny nie sprawdził się, nakładał na obywateli coraz większe obciążenia ekonomiczne, nie dając w zamian żadnej nadziei na przyszłość, rodzice nie okazywali młodym zrozumienia i współczucia, organizacje młodzieżowe były statyczne i zamknięte na nowych członków. Pojawiła się więc szansa, na którą czekało część przywódców ruchu narodowosocjalistycznego kierowanego przez Hitlera. Zagrzewali oni młodych do boju m.in. okrzykiem „Starzy, zróbcie nam miejsce!”[24]. To hasło trafiało do wyalienowanej młodzieży niemieckiej. Przemawiały do niej argumenty, że rząd Republiki Weimarskiej pozostawia młodych samym sobie, że nie zajmuje się ich problemami, że pozostawił je w gestii organizacji młodzieżowych. Naziści sprawnie wykorzystywali istniejące napięcia międzypokoleniowe do własnych celów[25]. Mieli świadomość, że bezrobocie stygmatyzuje młodzież, dlatego organizacje działające przy Partii Nazistowskiej pomagały tworzyć miejsca pracy oraz pośredniczyć w jej poszukiwaniu. Jedną z nich była Hitlerjugend – przyciągała ona przede wszystkim niższe warstwy społeczne, dla których elitarne Bünde z założenia nie miały być dostępne[26].

Wielu młodym ludziom Hitler jawił się jako ojciec lub starszy brat, którego albo nigdy nie mieli, albo stracili, natomiast ruch nazistowski, ze swoimi licznymi odłamami, był partią wręcz stworzoną dla młodych. Formacje widoczne na ulicach wydawały się młode: SA, SS, a przede wszystkim Narodowosocjalistyczny Związek Niemieckich Studentów, który od połowy lat dwudziestych działał na uniwersytetach i stanowił awangardę nazizmu wśród niemieckiej wykształconej klasy średniej[27]. A przede wszystkim członkowie Partii Nazistowskiej byli młodzi – średnia wieku osób wstępujących w jej szeregi w latach 1925–1933 nie przekraczała 31 lat. Porównanie z innymi partiami pod tym względem wypadało na ich niekorzyść, z wyjątkiem KPD[28]. Co więcej, podczas wyborów powszechnych pod koniec istnienia Republiki NSDAP miała większe poparcie młodego elektoratu, przynajmniej w okręgach miejskich, gdzie występowały poważniejsze problemy ekonomiczne[29].

Podczas gdy u schyłku Republiki Weimarskiej pozbawiona złudzeń młodzież popierała rozwijający się ruch nazistowski, pragnąc w ten sposób wpłynąć na własną przyszłość, nazistowscy przywódcy postrzegali młodych ludzi jako swoich towarzyszy na drodze do pewnego sukcesu oraz jako niezbędny element realizacji planów na tysiąclecie. Co prawda w okresie od 1919 do 1933 r. nie istniało nic takiego, jak jednolita polityka wobec młodzieży, jednak słowa i działania poszczególnych przywódców nazistowskich wyraźnie ukazują ich pełen egzaltacji obraz młodości. Z początku Hitler nie zajmował się tą kwestią, ponieważ nastoletni obywatele byli zbyt młodzi, aby wziąć udział w wyborach czy wstąpić do partii. Nie rozumiał więc, dlaczego któryś z jego wyznawców miałby w połowie lat dwudziestych zakładać Narodowosocjalistyczny Związek Studentów[30]. Jednak gdy tylko jego zwolennicy zdołali go przekonać, jak ważna jest młodzież, oraz gdy zdał sobie sprawę, że szesnastoletni chłopcy mogą przydać się podczas ulicznych starć, zmienił front i kierował do młodych wyraźne zachęcające gesty. Niewątpliwie pod wpływem bardziej zręcznych taktyków, takich jak Joseph Goebbels czy Gregor Strasser, jeszcze przed 1930 r. Hitler przyznał, że młodzi ludzie są potrzebni jako rekruci oraz jako gwarancja trwałości ruchu. Dlatego też wiosną 1930 r., kiedy sytuacja społeczna oraz ekonomiczna stawała się coraz bardziej napięta, zwrócił się do studentów uniwersytetu w Monachium z wezwaniem, aby „zdobywali bogatą wiedzę, która w przyszłej Rzeszy umożliwi im objęcie stanowisk przywódczych”[31]. Późniejsze stwierdzenie Alberta Speera, że Hitler zawsze szczególnie skupiał się na pozyskaniu młodych wyznawców, którzy mieli zapewnić reżimowi przetrwanie, prawdziwe jest wyłącznie dla okresu po 1930 r. Zainteresowanie młodzieżą starali się także podsycać doradcy Hitlera[32]. Mieszane uczucia Führera wobec młodych ludzi wyjaśniają, dlaczego aż do końca Trzeciej Rzeszy w kręgu jego najbliższych współpracowników nie znalazł się nikt z młodszego pokolenia oraz dlaczego sama Partia cierpiała na starczy uwiąd[33]. Ambiwalentny stosunek przywódcy oraz podstawowy problem, jakim było strukturalne skostnienie organizacji, to jedne z przyczyn najważniejszej słabości Hitlerjugend oraz z typu szkolenia, któremu poddawano jej członków.

Inni, mniej ważni przywódcy nazistowscy działający w otoczeniu Hitlera zdawali sobie sprawę, jak ważne jest przywództwo oraz że wiąże się ono z odpowiednio zaplanowanym w czasie naborem nowych członków, jednak ani ich argumenty, ani decyzje nie miały takiej siły, jak autorytet najwyższego wodza. Tuż po I wojnie światowej, kiedy wiedziano już, że współczynnik urodzeń w Niemczech spada[34], Goebbels – najlepiej w otoczeniu Führera radzący sobie z inteligentną analizą kwestii politycznych – stwierdził dobitnie: „Prawdziwym przywódcą trzeba się urodzić. Kadry przywódcze można jednak wyszkolić. Aby zaangażować się w politykę, trzeba mieć powołanie. Jednak aby funkcjonować na poziomie administracyjnym, wystarczy otrzymać instrukcje oraz przejść musztrę i wyszkolenie”[35]. Słowa te wypowiedział w 1930 r., a dwa lata później Strasser, szef partyjnej propagandy, wydał dokument, w którym czytamy, że na młodym pokoleniu oraz na żołnierzach walczących na froncie „jako na jedynych spocznie odpowiedzialność za przyszłą politykę”[36].

W 1933 r. młodzież, do której zwracał się Strasser, były to osoby urodzone po 1915 r. Wspólną cechą tego pokolenia była przynależność do Hitlerjugend od początków rządów Hitlera aż do jego upadku, czyli między 1933 a 1944 r. (kiedy ogłoszono ostatni nabór do organizacji). W tym sensie „kohorta młodzieży narodowosocjalistycznej” nie była pokoleniem w klasycznym rozumieniu. Była to raczej zbiorowość, która dzieliła ważne doświadczenie w relatywnie krótkim czasie[37]. Członkowie Hitlerjugend mieli zazwyczaj od dziesięciu do osiemnastu lat – najstarsi urodzili się więc w 1916 r., a najmłodsi w 1934. Wszyscy „rośli wraz z państwem nazistowskim”, jak to określił w swoich wspomnieniach były członek HJ, Erhard Eppler. I właśnie to doświadczenie wspólne dla nich wszystkich będzie przedmiotem analizy w tej pracy[38].


Przypisy

[1] Herman Graml, Integration und Entfremdung: Inanspruchnahme durch Staatsjugend und Dienstp?icht [w:] Ute Benz i Wolfgang Benz, red., Sozialisation und Traumatisierung: Kinder in der Zeit des Nazionalsozialismus (Frankfurt am Main, 1992), 74–79. (Wszystkie tłumaczenia z języka niemieckiego pochodzą od autora).

[2] Margarete Hannsmann, Der helle Tag bricht an: Ein Kind wird Nazi (München, 1984).

[3] Melita Maschmann, Fazit: Kein Rechtfertigungsversuch, wyd. 5 (Stuttgart,1964); Edgar Gielsdorf, Vom Christkind eine Landsknechtstrommel (Köln,1994); Renate Finckh, Mit uns zieht die neue Zeit (Baden-Baden, I979).

[4] Ian Kershaw, Popular Opinion and Political Dissent in the Third Reich: Bavaria, 1935–1945 (Oxford, 1983); Kershaw, The „Hitler Myth”: Image and Reality in the Third Reich (Oxford, 1987).

[5] Michael H. Kater, Studentenschaft und Rechtsradicalismus in Deutschland, 1918–1933: Eine sozialgeschichtliche Studie zur Bildungskrise in der Weimarer Republik (Hamburg, 1975), 108; Ursula Baumann, Vom Recht auf den eigenen Tod: Die Geschichte des Suizids vom 18. Bis zum 20. Jahrhundert (Weimar, 2001), 326, 330; Reinhold Schairer, Die akademische Berufsnot: Tatsachen und Auswege (Jena, 1932), 6.

[6] Peter Loewenberg, Decoding the Past: The Psychohistorical Approach (Berkeley, 1985), 251.

[7] Przykład małego dziecka pod koniec republiki można znaleźć także w: Hildegard Morgenthal, Rotkopf, die Ecke brennt, Feuerwehr kommt angerennt: Leben in der NS-Zeit und zwei Leben danach (Frankfurt am Main, 2000), 88.

[8] Ute Frevert, Women in German History: From Bourgeois Emancipation to Sexual Liberation (New York, 1989), 198.

[9] Prace poświęcone problemom ekonomicznym: Gerald D. Feldman, The Great Disorder: Politics, Economics, and Society in the German In?ation, 1914–1924 (New York, 1997); Harold James, The German Slump: Politics and Economics 1924–1936 (New York, 1986); oraz artykuły [w:] Ian Kershaw (red.), Weimar: Why Did German Democracy Fail? (London, 1990). Bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych, por. Manfred Hermanns, Jugendarbeitslosigkeit seit der Weimarer Republik: Ein sozialgeschichtlicher und soziologischer Vergleich (Opladen, 1990), 16–21, 77–80, oraz raport pracownika socjalnego Alberta Lamma, Betrogene Jugend: Aus einem Erwerbslosenheim (Berlin, 1932).

[10] Loewenberg, 249, 254–62, 268, 270, 278–79; Kater, 43–73; Kater, „Generationskonflikt als Entwicklungsfaktor in der NS-Bewegung vor 1933”, Geschichte und Gesellschaft 11 (1985): 224–229. Zob. również: źródło współczesne, Leopold Dingräve, Wo steht die junge Generation? (Jena, 1931).

[11] Por. Peter Suhrkamp, „Söhne ohne Väter und Lehrer: Die Situation der bürgerlichen Jugend”, Neue Rundschau 43 (1932): 681–696.

[12] Peter Gay, Weimar Culture: The Outsider as Insider (New York, 1968). Zob. też: Werner Hasenclever, Der Sohn: Ein Drama in fünf Akten (Leipzig, 1914); Franz Werfel, Nicht der Mörder, der Ermordete ist schuldig: Eine Novelle (München, 1920); Ernst Glaeser, Jahrgang 1902 (Potsdam, 1928); wyd. polskie Rocznik 1902, Warszawa, 1930). Otto Dix i George Grosz stworzyli karykaturalny obraz starszego pokolenia, które ma władzę i zamyka drogę rozwoju młodszym. Por. M. Kay Flavell, George Grosz, A Biography (New Haven, 1988). Ten sam motyw w twórczości muzycznej Weimaru: zob. mój artykuł „The Revenge of the Fathers: The Demise of Modern Music at the End of the Weimar Republic”, w: German Studies Review 15 (1992): 295–315.

[13] Rudolf Kneip, Jugend der Weimarer Zeit: Handbuch der Jugendverbände1919–1938 (Frankfurt am Main, 1974), 157–158, 215; Peter D. Stachura, The German Youth Movement, 1900–1945: An Interpretative and Documentary History (London, 1981), 64, 111.

[14] Walter Z. Laqueur, Young Germany: A History of the German Youth Movement (New York, 1962), 10–83 (cytaty, 3–4).

[15] Zob. też: precyzyjną analizę Modrisa Eksteinsa [w:] Rites of Spring: The Great War and the Birth of the Modern Age (Boston, 1989), 95–207; wyd. polskie: Święto wiosny. Wielka wojna i narodziny nowego wieku (Warszawa, 1996). Na temat Anglii zob. też: Paul Fussell, The Great War and Modern Memory (London, 1977).

[16] Laqueur, 87–98; Stachura, 34–37.

[17] Karl Unruh, Langemarck: Legende und Wirklichkeit (Koblenz, 1986); Werner Kindt (red.), Die deutsthe Jugendbewegung, 1920 bis 1933: Die bündische Zeit (Düsseldorf, 1974), 74–75, 139–144, 159, 233, 352, 423–424.

[18] Bernhard Schneider, Daten zur Geschichte der Jugendbewegung (Bad Godesberg, 1965), 36.

[19] Ta kwestia została doskonale omówiona w pracy Feliksa Raabe, Die Bündische Jugend: Ein Beitrag zur Geschichte der Weimarer Republik (Stuttgart, 1961).

[20] Stachura, 40, 42, 105–103.

[21] Kneip, 39, 136–137.

[22] Laqueur, 144.

[23] Howard Becker, Vom Barette schwankt die Feder: Die Geschichte der deutschen Jugendbewegung (Wiesbaden, 1949), 109; Michael H. Kater, „Bürgerliche Jugendbewegung und Hitlerjugend in Deutschland von 1926 bis 1939”, Archiv für Sozialgeschichte 17 (1977): 149–150.

[24] Gregor Strasser, cytat za: Loevenberg, 250.

[25] Gottfried Neesse, „Der Jugendführer des Deutschen Reiches”, Archiv des öffentlichen Rechts 26 (1935): 203; Hitler-Jugend, 1933–1943: Die Chronik eines Jahrzehnts (Berlin, 1943), 13–14; Kater, „Generationskonflikt” 239–240.

[26] Peter D. Stachura, Nazi Youth in the Weimar Republik (Santa Barbara, Calif, 1975); Kater, „Jugendbewegung”, 146–148; Kater, „Generationskon?ikt”, 237.

[27] Loewenberg, 478–479; Kater, „Generationskonflikt”, 232, 240; Kater, Studentenschaft, 111–205.

[28] Hans Gerth, „The Nazi Party: Its Leadership and Composition”, American Journal of Sociology 45 (1940): 529–530; Michael K. Kater, The Nazi Party: A Social Pro?le of Members and Leaders, 1919–1945 (Cambridge, Mass., 1983), 139–144, 230–231, 233–236.

[29] Jürgen Falter, Hitlers Wähler (München, 1991), 152–154

[30] Najlepsze do tej pory szczegółowe omówienie całej strategii politycznej Hitlera przed 1933 r. przedstawił Dietrich Orlow w: The History of the Nazi Party: 1919–1933 (Pittsburgh, 1969). Patrz również: Michael K. Kater, „Der NS-Studentenbund von 1926 bis 1928: Randgruppe zwischen Hitler und Strasser”, w: Viertel-jahrshefte für Zeitgeschichte 22 (1974): 173–174.

[31] 31 Hitler, cyt. za: Kater, Studentenschaft, 118.

[32] Albert Speer, Erinnerungen, wyd. 8 (Berlin, 1970), 137; wyd. polskie: Wspomnienia (Warszawa, 1990). Wrzesień 1933 r. – zob. też: Dietrich Orlow, The History of the Nazi Party: 1933–1945 (Pittsburgh, 1973), 81.

[33] Kater, Nazi Party, 235; Martin Broszat, Der Staat Hitlers: Grundlegung und Entwicklung seiner inneren Verfarssung (München, 1969), 56; Peter Hüttenberger, Die Gauleiter : Studie zum Wandel des Machtgefüges in der NSDAP, (Stuttgart, 1969), 200–201. Obawy nazistów dot. tej kwestii zob. też zapis z 24 maja 1942, TGII, t. 4, 354 oraz z 19 kwietnia 1943, TGII, t. 8, 131.

[34] Poglądy nazistów w tej kwestii zob. też Hans Spethmann (red.), Die Stadt Essen: Das Werden und Wirken einer Grossstadt an deer Ruhr (Berlin, 1938), 312. Opracowanie krytyczne: John E. Knodel, The Decline of Fertility in Germany, 1871–1939 (Princeton, 1974).

[35] Joseph Goebbels, Erziehung und Führerschicht”, Nationalsozialistisches Jahrbuch (1930): 179.

[36] Gregor Strasser [cytat za:] Jürgen Reulecke, „Jugendprotest – Ein Kennzeichen des 20. Jahrhunderts?” [w:] Dieter Dowe (red.), Jugendprotest und Generationenkonflikt in Europa im 20. Jahrhundert: Deutschland, England, Frankreich und Italien im Vergleich (Bonn, 1986), 2.

[37] Karl Mannheim, „Das Problem der Generationen”, Kölner Vierteljahrshefte für Soziologie 7 (1928): 157–185, 309–330. Zob. też: Alan B. Spitzer, „The Historical Problem of Generations”, w: American Historical Review 78 (1973): 1353–1385; Walter Jaide, Eine neue Generation? Eine Untersuchung über Werthaltungen und Leitbilder der Jugendlichen (München, 1961); Michael Mitterauer, Sozialgeschichteder Jugend (Frankfurt am Main, 1986), 48–50, 247; Christopher Hausmann, „Heranwachsen im »Dritten Reich«: Möglichkeiten und Besonderheiten jugendlicher Sozialisation im Spiegel autobiographischer Zeugnisse”, w: Geschichte in Wissenschaft und Unterricht 13 (1990): 607–618.

[38] Erhard Eppler, Als Wahrheit verordnet wurde: Briefe am meine Enkelin, wyd. 3. (Frankfurt am Main, 1995), 104.