Historia żółtej ciżemki - Antonina Domańska - ebook
Wydawca: Inpingo Kategoria: Edukacja Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 295 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Historia żółtej ciżemki - Antonina Domańska

Znakomita powieść dla dzieci i młodzieży pióra Antoniny Domańskiej, wydana w 1913 roku. Rzecz osadzona w XV-wiecznym Krakowie, opowiada o perypetiach zdolnego wiejskiego chłopca, który marzy o karierze artysty. Jak łatwo przewidzieć, rzeczywistość nie sprzyja realizacji marzeń biednego dziecka, ale Wawrzuś gotów jest wiele zaryzykować i mocno sobie zapracować, aby osiągnąć postawiony sobie cel. Jego historia to opowieść o pasji i odwadze, dzięki którym marzenia udaje się spełnić. Książka stanowi lekturę dla klasy piątej szkoły podstawowej. Antonina Domańska pochodziła z inteligenckiej polskiej rodziny z Podola, później osiadła w Krakowie. W 1890 roku debiutowała opowiadaniami na łamach „Wieczorów Rodzinnych”, dużą popularność zyskała jako autorka powieści i opowiadań historycznych dla dzieci, m.in. „Hanusia Wierzynkówna” (1909), „Trzaska i Zbroja” (1913), „Krysia Bezimienna” (1914) czy „Królewska niedola” (1916). Obecne wydanie książki zostało przygotowane przez firmę Inpingo w ramach akcji „Białe Kruki na E-booki”. Utwór poddano modernizacji pisowni i opracowaniu edytorskiemu, by uczynić jego tekst przyjaznym dla współczesnego czytelnika.

Opinie o ebooku Historia żółtej ciżemki - Antonina Domańska

Fragment ebooka Historia żółtej ciżemki - Antonina Domańska




Spis treści

  1. 1489–1867
  2. W domu i w puszczy
  3. Dziwny pielgrzym
  4. U wiłów
  5. Konik zwierzyniecki
  6. U Jana Długosza
  7. Uczeń mistrza Wita
  8. Jasiek
  9. Święty Kazimierz
  10. Tajemnica dworku pod cmentarzem
  11. Poręba
  12. Zakończenie
  13. Kolofon

1489–1867

Cenny klejnot starego Krakowa, chluba Polski, arcydzieło mistrza Wita Stwosza i pomnik jego chwały – wielki ołtarz w kościele Panny Marii, fundowany przez bogate mieszczaństwo krakowskie w r. 1489, chylił się ku upadkowi.

Blisko cztery wieki rzeźba ta przewspaniała zajmowała najcelniejsze miejsce w świątyni, blisko cztery wieki opierała się niszczącemu wpływowi czasu, wreszcie uległa.

Oto co powiada sprawozdanie dozoru kościoła Panny Marii z r. 1867:

...od chwili gdy się przekonano o groźnym stanie ołtarza, zajęto się bezzwłocznie szukaniem środków uratowania go dobrze obmyśloną restauracją. Imiona Piotra Michałowskiego i Karola Kremera wiążą się z tą myślą. Oni pierwsi badali stan i przedstawiali środki. A choć nie doczekali szczęśliwej chwili rozpoczęcia pracy, za pobudzanie i nawoływanie do niej cześć ich pamięci!

Komitet restauracji wielkiego ołtarza składał się, prócz stałych członków dozoru kościelnego, z następujących mężów: prof. Czyrniański, pr. Dunajewski, W. Eliasz, P. Filippi, ks. Grzybowski, prof. Kuczyński, prof. J. Kremer, H. Kieszkowski, M. Kukalski, J. ks. Lubomirski, prof. Łepkowski, P. Popiel, F. Paszkowski, F. Pokutyński, E. Stehlik, H. Seredyński, ks. Wilczek.

Przytaczam dalej słowa sprawozdania:

...przystąpiono do zupełnego rozebrania ołtarza, do wyjęcia wszelkich rzeźb i ornamentyki, kawałek za kawałkiem. Wtedy to ruszyła się przez wieki nagromadzona ilość kurzu, znalazły się ważne odłamki, znalazł się osnuty pajęczyną trzewik średniowiecznego robotnika, zgubiony przed 400 laty...

Wielki ołtarz, odnowiony i zabezpieczony gruntownie przed zniszczeniem na dalsze setki lat, służy znów Bożej chwale, zachwyca oczy i serca patrzących, głosi sławę nieśmiertelną mistrza Wita Stwosza.

Znaleziono za ołtarzem trzewik, żółtą ciżemkę... Skąd się tam wzięła? Do kogo mogła należeć? Czy był rzemieślnikiem człowiek, co używał safianowego obuwia? Czy umyślnie rzucił trzewik za ołtarz? Ale dlaczego? Czy dorosły mężczyzna mógł mieć taką małą stopę? A może to był chłopiec? Może to było dziecko?

Odkąd przeczytałam zagadkowy ustęp sprawozdania i oglądałam żółtą ciżemkę, niepokoiły mię te myśli, szukałam na nie odpowiedzi...