Francuskie dzieci jedzą wszystko - Karen Le Billon - ebook
Wydawca: Świat Książki Kategoria: Poradniki Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 381 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 11 godz. 11 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Francuskie dzieci jedzą wszystko - Karen Le Billon

Opowieść o tym, jak nasza rodzina przeprowadziła się do Francji, wyleczyła się z grymaszenia, skończyła z przekąskami oraz odkryła dziesięć prostych zasad wychowania szczęśliwych i zdrowych smakoszy.

ŻADNYCH PRZEKĄSEK!

Karen Le Billon - profesor na Uniwersytecie British Columbia, z doktoratem z Oksfordu, a prywatnie mama dwóch dziewczynek.

Karen Le Billon JEDZENIE PO FRANCUSKU

Jeśli kiedykolwiek próbowaliście przemycić zdrową żywność w obiedzie waszych dzieci, uciekaliście się do przekupstwa, by skończyły posiłek, albo zniechęceni odpuszczaliście sobie przestrzeganie długiej listy zakazów, ta książka jest dla was.

Gdy Karen Le Billon wraz z dziećmi przeniosła się z Kanady do rodzinnego miasta swego męża w północnej Francji, nie spodziewała się edukacji żywieniowej, jaką przyszło im tam (z początku nie bez oporu) odebrać. W przeciwieństwie do córek autorki francuskie dzieci jadły porządnie i z radością – w dodatku wszystko, od buraków po brokuły, od sałaty po szpinak, od małży po muesli.

NIE MUSISZ TEGO POLUBIĆ

ALE MUSISZ SPRÓBOWAĆ.

Przekonaj się, jak Karen odkrywała dziesięć francuskich zasad jedzenia rozwijających zdrowe nawyki, i wypróbuj wskazówki, sztuczki, metody i przepisy, dzięki którym także twoje dzieci wyrosną na zdrowych i szczęśliwych smakoszy.

Opinie o ebooku Francuskie dzieci jedzą wszystko - Karen Le Billon

Cytaty z ebooka Francuskie dzieci jedzą wszystko - Karen Le Billon

W  poradnikach dla rodziców zalecano, aby oceniać, co dziecko zjada w  ciągu tygodnia albo kilku tygodni, a  nie domagać się, by zjadło w  pełni zbilansowany posiłek za każdym razem, gdy siada do stołu.
Kilkunastocentymetrowe kawałki świeżej, jeszcze ciepłej bagietki zostały nadkrojone wzdłuż. Rozchyliwszy bagietkę, babcia posmarowała wnętrze solonym masłem z  pobliskiej farmy (kolor masła co tydzień był nieco inny, w  zależności od tego, co jadły krowy). Potem połamała gorzką czekoladę i  poutykała jej kawałki w  środku. Jeden koniec bagietki owinęła papierową serwetką (aby
Jemy tylko przy stole Nie jemy w  wózku, samochodzie ani w  innych podobnych miejscach Jemy powoli Nie siorbiemy, nie łykamy niepogryzionego jedzenia. Każdy kęs musi być starannie przeżuty Nasze nowe obyczaje Co trzeba zmienić Dzieci jedzą to, co dostaną. O  menu decydują dorośli, nie dzieci Koniec z  substytutami, zamianami, nie ma żadnych
O  menu decydują dorośli, nie dzieci Koniec z  substytutami, zamianami, nie ma żadnych ekstra wypełniaczy, jak chleb z  masłem Dzieci jedzą to samo co dorośli Nie ma specjalnych potraw dla dzieci Nie jemy tej samej potrawy częściej niż raz w  tygodniu Makaron i  pieczywo przestają być podstawą naszych posiłków Gotowe, przetworzone produkty jemy najwyżej raz w  tygodniu Zakupy robimy na targu. Nie używamy keczupu (tylko do hamburgera
Rodzice, wy decydujecie o  edukacji żywieniowej dzieci. Zasada druga Nie zajadaj emocji. Jedzenie nie jest smoczkiem, pociechą, zabawką, łapówką, nagrodą ani substytutem dyscypliny. Zasada trzecia Pory posiłków oraz ich skład ustalają rodzice. Dzieci jedzą to co dorośli; nie ma substytutów ani gotowania na zawołanie. Zasada czwarta Jedzenie jest czynnością społeczną. Rodzina je posiłki razem, przy stole,
Dopiero później dowiedziałam się, że to uczucie – satysfakcji, sytości – ma wyjaśnienie naukowe. Tradycyjne francuskie jedzenie odznacza się, jak się okazuje, wyższym udziałem pokarmów „sycących” niż konwencjonalne jedzenie amerykańskie. Chodzi zasadniczo o  te produkty, które dają uczucie pełności przy mniejszym ładunku kalorycznym. Przeprowadzono wiele badań nad sytością – konkluzja jest taka, że niektóre artykuły żywnościowe dają ją w  wyższym stopniu niż inne. Są to produkty pełnoziarniste, fasola, soczewica, płatki owsiane, chude mięso, ryby, zielone liściaste warzywa i  inne warzywa i  owoce zawierające dużo wody i  błonnika. Jak widać z  tej listy, produkty te łączy wysoka zawartość białka i  błonnika. Wypełniają przewód pokarmowy na dłużej, co sprawia, że uczucie głodu pojawia się później, zwłaszcza jeśli w  posiłku była właściwa (czytaj: mała) ilość tłuszczów (które stymulują powstawanie tak zwanych „sygnałów sytości” i  dzięki temu dłużej czujemy się najedzeni). Takie właśnie posiłki, rzecz jasna, dostają dzieci w  szkolnej cantine : białko, warzywa, odrobina tłuszczu w  postaci sera czy deseru [7] . W  rezultacie dłużej czują się najedzone [8] . Porównajmy to sobie z  Ameryką
Z  przekąsek warzywnych niektóre były świetne, na przykład dip z  ogórka i  jogurtu. Przyjemnie zaskoczyły mnie też „ulubione” przysmaki: marchewka, pomidorki koktajlowe, nawet awokado z  sosem winegret. Sophie odkryła w  sobie pasję do mojego domowego winegretu; mieszanki oliwy z  oliwek, octu i  musztardy, do którego zaczęłam przezornie dodawać odrobinę syropu klonowego z  bezcennej przywiezionej z  domu butelki. Gdy dzieci planowały
że istnieje inna droga: być autorytatywną, nie pobłażliwą i  nie despotyczną. („Wyobraź sobie, że jesteś matką kocicą, nie matką tygrysicą – podsunął mi mąż. – Będziesz pieścić małe i  mruczeć, gdy wszystko będzie w  porządku, ale nie zawahasz się delikatnie wysunąć pazury, gdy któreś wyłamie się z  szeregu. I  o  to właśnie chodzi”). Na czym więc polega autorytatywne rodzicielstwo? Rodzic autorytatywny jest serdeczny, ale stanowczy. Stawia zachowaniom dzieci wyraźne granice, w  obrębie których zaspokaja ich potrzeby. Wyznacza też jasne cele i  pomaga dzieciom je osiągać. Nauczy je dokonywać zdrowych wyborów, jeść odpowiednie porcje, reagować na podpowiedzi ciała – głód lub uczucie sytości. Chodzi o  to, by wychować dzieci na świadomych konsumentów odżywiających się różnorodnie, chętnie próbujących nowych smaków i  umiejących wyważyć złoty środek między dyscypliną a  przyjemnością. Innymi słowy, celem nie jest to, by kontrolować, co one jedzą, lecz by nauczyć je jeść jak należy. Francuscy rodzice robią to z  prawdziwym talentem; widziałam na własne oczy, jak u  ich dzieci rozwija się zdrowe zamiłowanie do jedzenia – najróżniejszego jedzenia.
„Odmowa jedzenia nie zdoła się utrwalić, jeśli reakcją nie będzie namowa. Najlepszą odpowiedzią rodzica na opór dziecka jest pogodna obojętność. Rodzice muszą sobie powtarzać: to minie. Moje dziecko nie będzie walczyć z  jedzeniem, jeśli ja nie będę walczyć z  nim”
Istota francuskiego stylu jest następująca: znajdź równowagę w  tym, czym dysponujesz tam, gdzie mieszkasz, swój terroir i  tradycje kulinarne oraz rytm życia codziennego, który pozwala na uważne gotowanie i  jedzenie. Nam,
Lekcje jedzenia w  autorytatywnej rodzinie – wskazówki •  W  zdrowym jedzeniu chodzi nie tylko o  to, co się je, ale także o  to, jak, kiedy i  dlaczego się je. •  Stwórz wewnętrzny regulamin jedzenia i  trzymaj się go. Na przykład: dzieci zawsze mogą sięgnąć po owoc, ale chcąc wziąć coś innego, muszą spytać o  pozwolenie. •  Stawiaj dzieci przed prostymi wyborami co do warzyw (jemy dziś bakłażana czy szpinak?), ale nie pozwalaj im wybierać wszystkiego ani planować jadłospisu. W  obliczu konieczności wyboru rośnie obawa przed nowością. Poza tym małe dzieci za mało wiedzą o  odżywianiu, by mogły skomponować dobrze zbilansowany posiłek. •  Podając posiłek, nie okazuj wahania, lecz stanowczość. Nie pytaj: „Będziesz teraz jeść?”, powiedz: „Czas do stołu”. Nie: „Może spróbujesz tego?”, lecz: „Przygotowałam dla nas pyszne danie”. •  Dzieci robią to, co my robimy, nie to, co mówimy. Bądźcie dla nich pozytywnym przykładem. Jeśli rodzice odżywiają się dobrze, są duże szanse, że dzieci pójdą w  ich ślady.
Jak uniknąć zajadania emocji – wskazówki •  Ucz dzieci wyszukiwać dobre produkty żywnościowe (nie tylko unikać złych). Różnica subtelna, ale istotna. •  Ucz dzieci, że jakkolwiek jedzenie jest źródłem przyjemności, nie powinno się kojarzyć z  emocjami. Nie dawaj więc dzieciom słodyczy w  nagrodę albo na pocieszenie. Jeśli koniecznie chcesz pocieszyć dziecko przysmakiem, zaproponuj lubiany owoc albo warzywo. •  Zachęcaj dzieci do traktowania jedzenia jako przyjemności zmysłowej. Francuzi robią to, barwnie opisując pożywienie (ta forma edukacji angażuje wszystkie zmysły). Ucz dzieci werbalnego opisywania – zaproponuj, by zamiast „dobre” – „niedobre” używały określeń mówiących o  konkretnych doznaniach. Coś może być „suche”, „ostre”, „miękkie”, „twarde”. Spytaj: „Co czujesz, gdy dotkniesz tego językiem?”, „Co czujesz, gdy to przełykasz?”. (Uwaga: u  małych dzieci najlepiej sprawdza się edukacja sensoryczna, czyli o  smakowych, dotykowych, zapachowych, wizualnych i  dźwiękowych aspektach jedzenia. Naukę o  wartościach odżywczych zachowaj dla starszych). •  Zamiast kar stosuj „logiczne następstwa”. „Najpierw zjada się jarzyny, a  potem deser”. Pamiętaj, że czyniąc z  deseru nagrodę („Zjedz jarzynkę, to dostaniesz deser”), możesz wykształcić u  dzieci lekceważenie lub nawet niechęć do warzyw. Francuscy rodzice ustalają logiczną kolejność spożywania poszczególnych dań, dzięki czemu powstaje niewymuszony nawyk – „najpierw to, potem tamto”. •  Większość amerykańskich
Większość amerykańskich poradników dla rodziców koncentruje się na pożywieniu jako takim, podkreślając wagę substancji odżywczych i  dostarczanej energii dla prawidłowego wzrostu i  rozwoju. Francuscy rodzice koncentrują się na potrzebach. Ich celem jest nauczyć dzieci lubić zdrowe pożywienie, tak aby, gdy będą starsze, same po nie sięgały. Mało prawdopodobne, że będą to robić, jeśli jedzenie będzie im się kojarzyć z  nagrodami albo karami. Zasada trzecia Pory posiłków oraz ich skład ustalają rodzice. Dzieci jedzą to co dorośli; nie ma substytutów ani gotowania na zawołanie.
Jak ustalać rozkład posiłków – wskazówki •  Ustalcie, który posiłek, przynajmniej jeden, jest wspólny dla całej rodziny (na przykład kolacja). Nakrywajcie stół (doskonałe zadanie dla dzieci!) i  starajcie się zachować określony rytuał. •  Dołóżcie starań, aby na stole było zawsze coś, co wasze dziecko lubi. Poza tym ma jeść to co dorośli. Nie ma substytutów. I  nie ma gotowania na zawołanie. Może się zdarzyć, że dziecko odejdzie od stołu nienajedzone (ale nie umrze z  głodu). Francuzi w  takich sytuacjach uznają, że najwyżej zje więcej przy następnym posiłku. •  Przyjrzyj się waszemu rozkładowi dnia, w  tym dodatkowym zajęciom dzieci. Czy nadmiar aktywności nie uniemożliwia wam zjadania przyzwoitych posiłków? Gospodarowanie czasem tak, by mieć go dość na zdrowe odżywianie się, jest ważną umiejętnością, którą należy wpoić dzieciom. •  Daj dzieciom możliwość wyboru w  granicach rozsądku. Ze starszymi dziećmi możecie ustalać tygodniowe jadłospisy na zasadzie „kontraktu”. Możesz zaproponować różne opcje do wyboru. Raz zaplanowany jadłospis obowiązuje bez dyskusji. •  Nie zmuszaj dzieci, by zjadały wszystko, co mają na talerzach. Lepiej podawać mniejsze porcje i  jeśli chcą – dać dokładkę. Dzieci, które czują, że mają wpływ na to, ile jedzą, jako dorośli odżywiają się zdrowiej.
jeść wspólnie – wskazówki •  Jedzenie to coś więcej niż podstawowa czynność fizyczna. Powinno być także wspólnym wydarzeniem, dzięki któremu dzieci doświadczają przyjemności, nowych wrażeń i  ogólnego dobrostanu. •  W  czasie posiłku nie oglądamy telewizji, nie słuchamy radia, nie rozmawiamy przez telefon ani nie używamy innych elektronicznych gadżetów: to czas dla rodziny. •  Czas posiłku to czas, gdy poświęcamy dzieciom niepodzielną uwagę. Jakże często złe zachowanie przy stole jest próbą zwrócenia na siebie uwagi dorosłych! •  Ciekawa rozmowa przyciąga uwagę dzieci, zatrzymuje je przy stole i  wprawia w  dobry nastrój, który sprzyja jedzeniu. Gdy tylko moje dzieci siadają przy stole, siadam z  nimi i  zaczynamy rozmawiać. •  Stwarzajcie rytuały. Jednym z  naszych ulubionych jest zwyczaj, że każdy po kolei opowiada, jak minął mu dzień. •  Zapraszaj do uczestnictwa dziadków (i  inne starsze osoby). Oni często mają czas i  umiejętności, którymi z  wielką chęcią się podzielą. •  Na moje dzieci magiczny wpływ wywierają starsze dzieci, które lubią dobrze zjeść. Zaproście je na kolację i  sprawdźcie, czy presja grupy podziała. •  Podładuj akumulator: do każdego posiłku włącz coś, co dzieci lubią.
Jak odżywiać się różnorodnie – wskazówki •  Bawcie się tym! Spróbujcie „trenować smak”. Pomóż dzieciom wyjść poza kolor i  wygląd – angażujcie w  ocenę jedzenia wszystkie zmysły. Oto jedna z  zabaw popularnych we francuskich szkołach: schowaj „niespodziankę” do torby, a  potem niech dzieci spróbują dotykiem wybadać, co to jest. Wyniki bywają zaskakujące i  dla dzieci, i  dla dorosłych. Możecie też wypróbować kosztowanie jedzenia z  zawiązanymi oczami. Niech dorośli też się przyłączą! •  Stwórzcie waszą własną zasadę rozmaitości: Nie będziemy jeść tego samego częściej niż... Na przykład raz na tydzień. •  Rozbudowujcie jadłospis, wychodząc od tego, co dzieci już lubią. Jeśli lubią jakiegoś rodzaju ser, spróbujcie wprowadzić inne. Jeśli lubią makaron, podajcie go jednego dnia z  brokułami, a  następnego ze szpinakiem. •  Amerykański – i  angielski – tygiel stwarza wspaniałe możliwości czerpania z  najróżniejszych tradycji kulinarnych (co we Francji nie zawsze jest łatwo dostępne). Czemu by nie spróbować całą rodziną kuchni innego narodu? Dzieciom zwykle najbardziej smakują niezbyt ostre potrawy chińskie i  tajskie. •  Modyfikujcie ulubione potrawy
także w  świetle badań naukowych) dzieci należy stanowczo nakłaniać do próbowania nowych rzeczy. Większość dzieci, zanim coś polubi, musi posmakować (a  nie tylko zobaczyć). Naukowcy wyliczyli, że zanim dziecko zgodzi się zjeść coś nowego, potrzeba czasem nawet kilkunastu prób. To normalne zjawisko: nie wyciągajcie pochopnych wniosków o  preferencjach dziecka na podstawie tylko kilku prób. Większość rodziców na tym etapie
Modyfikujcie ulubione potrawy dzieci. Spróbujcie jednego dnia podać makaron z  oliwą z  oliwek, innego z  olejem rzepakowym, a  jeszcze innego z  masłem. Albo raz posypcie go gotowym tartym serem, a  potem razem z  dzieckiem utrzyjcie parmezan. Jednego wieczoru posypcie marchewkę natką z  pietruszki, a  następnego koperkiem. Możliwości są nieograniczone, a  wszystkie pozwalają dziecku przekonać się, jak fajna jest różnorodność. •  Nie maskujcie się ani nie ukrywajcie; niech zdrowa żywność występuje jawnie, ale w  atrakcyjnej formie. Spróbujcie skomponować na talerzu „uśmiechniętą buźkę” (ja robię oczy z  pomidorków, nos z  przekrojonego winogrona, usta z  cząstki jabłka, włosy z  tartej marchewki) i  podajcie jako zakąskę. •  Co zrobić, jeśli dziecko nie akceptuje różnorodności (grymasi, gdy dostaje różne produkty, nie chce niczego tknąć)? Łagodnie nakłaniajcie je do przezwyciężenia tego przyzwyczajenia. Spróbujcie połączyć w  jednym posiłku dwa składniki, które lubi. Albo niech zrobi to dziecko. Spróbujcie takiej metody: gdy dziecko jest w  dobrym nastroju i  gotowe do jedzenia (głodne, ale nie zanadto), podajcie te dwa składniki oddzielnie, w  dwóch miseczkach (na przykład jogurt i  dżem, makaron i  ser). Dajcie mu trzecią, pustą miseczkę i  poproście, by samo zmieszało jedno z  drugim. Możecie też najpierw zrobić to sami – może dziecko pójdzie za waszym przykładem.
Jak wprowadzać nowe potrawy – wskazówki Dążymy do tego, aby dzieci były ciekawe nowych smaków i  nie bały się próbować, a  także aby umiały grzecznie odmówić. Powinny nauczyć się zachowywać spokój w  obliczu nowości, eksperymentować z  nimi, a  po pewnym czasie je jeść. •  Zaczynajcie jak najwcześniej. Maluchy są często bardzo otwarte na nowe smaki. Wykorzystajcie to, ponieważ neofobia (lęk przed nowymi potrawami) zaczyna się już w  wieku dwóch, trzech lat. •  Nie należy zmuszać dzieci do jedzenia (albo, co gorsza, do zjedzenia wszystkiego, co mają na talerzu); niech po prostu skosztują. •  „Spróbuj, myślę, że ci posmakuje” sprawdza się lepiej niż „Jedz, to zdrowe”. •  Jeśli dzieci czegoś nie lubią, zaszczepiajcie im wiarę, że z  czasem polubią. Ja mówiłam swoim córkom: „Nie smakuje ci? To nic. Jeszcze za mało próbowałaś. Polubisz, jak będziesz starsza”. •  Nie serwujcie nowej potrawy
będziesz starsza”. •  Nie serwujcie nowej potrawy jako jedynej. Niech to będzie tylko część ogólnie atrakcyjnego posiłku. Pamiętajcie, aby na stole zawsze znalazło się coś, co dziecko zdecydowanie lubi. •  Chcąc zachęcić dzieci do skosztowania nowej potrawy, podajcie na początek małą porcję. Spotka się z  lepszym przyjęciem niż duża. •  Serwujcie nowości tylko wtedy, gdy jesteście w  dobrym nastroju, zrelaksowani, możecie poświęcić dzieciom wystarczająco dużo czasu i  uwagi. Niech to będzie przyjemne przeżycie dla wszystkich. •  Próbujcie najprostszej konsystencji. My często wprowadzaliśmy nowe smaki w  postaci purée lub zupy, nawet dla starszej córki. Gdy dzieci przyzwyczają się do smaku, można podać potrawę we  „właściwej” postaci. •  Niektóre dzieci mają wyjątkowo