Wydawca: Muza Kategoria: Edukacja Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 152 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Folwark Zwierzęcy - George Orwell

Orwell pisał: "Folwark Zwierzęcy miał być przede wszystkim satyrą na rewolucję rosyjską. Jednak, jak podkreślam, przesłanie utworu jest szersze: chciałem wyrazić w nim myśl, iż ów s z c z e g ó l n y  r o d z a j  rewolucji (gwałtowna rewolucja oparta na konspiracji, z motorem napędowym w postaci nieświadomie żądnych władzy osób) może doprowadzić jedynie do zmiany władców. Mój morał brzmi tak oto: rewolucje mogą przynieść radykalną poprawę, gdy masy będą czujne i będą wiedzieć, jak pozbyć się swych przywódców, gdy tamci zrobią, co do nich należy. [...] Nie można robić rewolucji, jeśli nie robi się jej dla siebie; nie ma czegoś takiego jak dobrotliwa dyktatura".

Opinie o ebooku Folwark Zwierzęcy - George Orwell

Cytaty z ebooka Folwark Zwierzęcy - George Orwell

Nie istnieje wprawdzie oficjalny zakaz wspominania o tym, tamtym czy owym, lecz takie wspominanie, jak już zauważyłem, nie uchodzi, podobnie jak w czasach wiktoriańskich nie uchodziło w obecności dam wymawianie słowa „spodnie”.
Kościół katolicki ma poważne wpływy w prasie i w pewnych granicach potrafi stłumić krytykę skierowaną przeciw sobie. Jeżeli w jakiś skandal zamieszany został ksiądz rzymskokatolicki, informację tę trzyma się pod korcem, gdy jednak powinie się noga anglikańskiemu kapłanowi (tak jak rektorowi Stiffkey [4] ), wówczas trąbi się o tym na pierwszych stronach gazet.
recenzenci biegli w sztuce szkalowania nie wytkną jej uchybień politycznych, tylko niedostatki literackie. Orzekną, iż jest to utwór nudny i głupi i że wręcz szkoda było nań papieru. Oczywiście, nie utrzymuję bynajmniej, iż Folwar k jest arcydziełem, chcę jednakowoż zaznaczyć, że problem jest znacznie szerszy.
Powodzenie, jakim w okresie ostatnich czterech czy pięciu lat cieszą się, na przykład, tytuły wydawane przez Klub Książki Lewicowej, dowodzi, jak skwapliwie moi krytycy gotowi są zaakceptować pisarstwo o charakterze wręcz rynsztokowym i samo w sobie miernej jakości, byleby tylko zawierało to, co pragną przeczytać.
Wolność jednak, według słów Róży Luksemburg, „jest zawsze wolnością dla inaczej myślącego” [5] . Tę samą zasadę wyraził Wolter w swoim słynnym powiedzeniu: „Nienawidzę twoich poglądów, jednak będę bronić do śmierci twojego prawa do ich wygłaszania”
Jeśli nie chcemy, by wolność intelektualna, która jest niewątpliwie jedną z cech wyróżniających zachodnią cywilizację, stała się jałowym pojęciem, w jej ramach każdy powinien mieć prawo powiedzieć i opublikować to, co uważa za prawdziwe i słuszne, pod warunkiem, iż jego poglądy wyraźnie nie zaszkodzą pozostałej części społeczeństwa.
Zwierzęta podzieliły się na dwa stronnictwa, głosząc takie oto hasła: „Głosuj za Snowballem i trzema dniami pracy”, oraz „Głosuj za Napoleonem i pełnym żłobem”. Tylko Benjamin nie wypowiedział się po żadnej ze stron. Nie wierzył ani w to, że żywności będzie w bród, ani w to, że dzięki wiatrakowi zwierzętom będzie lżej. Z wiatrakiem czy bez wiatraka, filozofował, życie pójdzie tak, jak szło zawsze, to znaczy kiepsko.
Mimo wstrząsu, którego zwierzęta doznały po wygnaniu Snowballa, słowa Napoleona wywołały pewne zaskoczenie. Niektórzy z obecnych może by i protestowali, jednak brakowało im jakoś odpowiednich argumentów.
P rzez cały rok zwierzęta harowały bez wytchnienia. Jednak na nic nie narzekały, nie szczędziły trudu i poświęceń, dobrze wiedząc, że pracują wyłącznie dla własnej korzyści oraz dla dobra przyszłych zwierzęcych pokoleń, a nie dla bandy ludzi – próżniaków i złodziei.
Zwierzęta mozoliły się przy odbudowie wiatraka tak ciężko, jak potrafiły, dobrze wiedząc, że obserwują je dziesiątki zawistników i że zazdrośni ludzie będą się cieszyć i triumfować, jeśli wiatrak nie zostanie ukończony na czas.
Napoleon przypomniał na koniec dwie ulubione maksymy Boxera: „Będę pracować jeszcze więcej” i „Towarzysz Napoleon ma zawsze rację”, które to maksymy, kontynuował, każde zwierzę powinno przyjąć za swoje.
Wierzyły we wszystko, co im opowiadano o Powstaniu i zasadach animalizmu – chętnie słuchały zwłaszcza starej klaczy, której okazywały niemal synowski szacunek – jednak wydawało się wątpliwe, czy wiele zrozumiały.
Otóż zarówno on sam, jak i (czego jest pewien) pozostali obecni, czerpie, powiedział, ogromną satysfakcję z tego, iż długi okres nieufności oraz nieporozumień dobiegł końca. Był bowiem czas – oczywiście należy zastrzec, iż ani on, ani ktokolwiek z gości nie żywi dziś podobnych przekonań – był więc czas, gdy szanowni właściciele Folwarku Zwierzęcego spotykali się z pewną – słowo „wrogością” nie jest tu chyba na miejscu, ale być może z niejaką rezerwą ze strony sąsiadów – ludzi. Miały miejsce niezbyt fortunne incydenty, szerzyły się błędne poglądy.