Duchowy świat dzieci - Mary Ellen Maunz - ebook
Wydawca: ILLUMINATIO Łukasz Kierus Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2014

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 218 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Duchowy świat dzieci - Mary Ellen Maunz

Każde dziecko rodzi się z indywidualnym, jemu tylko właściwym, naturalnym planem rozwoju. Ów tkwiący w nim niepowtarzalny potencjał wynika z silnego poczucia istnienia głębokiej więzi ze stworzeniem. Jak zrozumieć tę potężną siłę i znaleźć skuteczne sposoby, aby właściwie pielęgnować wewnętrzne życie młodego człowieka?

Mary Ellen Maunz, pedagog z wieloletnim doświadczeniem, zwraca uwagę na olbrzymie znaczenie wewnętrznego życia dla kompletnego rozwoju dziecka. Bez względu na przekonania, środowisko, z którego się wywodzą czy wzorców wychowania wyniesionych z własnego dzieciństwa, rodzice pragną dać swoim pociechom to, co najlepsze. Jednak nie mogą za nie rozwinąć ich wewnętrznego życia – dziecko samo musi wypracować więź z wyższymi poziomami własnej istoty.

Książka zawiera wiele praktycznych porad, które pomogą rodzicom we właściwy sposób wspierać swoje dzieci, aby umożliwić im: rozwój na każdym etapie istnienia – nawet jeszcze przed narodzinami; wykształcenie własnej, niepowtarzalnej osobowości; odnalezienie się w wyzwaniach wieku nastoletniego; zyskanie poczucia „zadomowienia się” we wszechświecie; osiągnięcie harmonii i spokoju; zrozumienie Złotej Reguły „Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany” wyrażoną w 14 największych duchowych tradycjach.

Autorka, łącząc wiedzę teoretyczną z własnymi doświadczeniami, podpowiada, jak skutecznie wspierać dziecko w realizacji jego naturalnego planu rozwoju. W swej pracy podpiera się osiągnięciami Marii Montessori, trzykrotnie nominowanej do Pokojowej Nagrody Nobla włoskiej lekarki, twórczyni metody wychowania umożliwiającej wszechstronny rozwój dziecka. Osobiste historie oraz doświadczenia Maunz sprawiają, że zawarte w książce treści są łatwe zarówno do odczytania, jak i realizacji w życiu codziennym.

Dowiedz się, jak pomóc swojemu dziecku w pełni wykorzystać tkwiący w nim niepowtarzalny potencjał.

Opinie o ebooku Duchowy świat dzieci - Mary Ellen Maunz

Fragment ebooka Duchowy świat dzieci - Mary Ellen Maunz









Wszystkim matkom, jakie spotkałam w życiu, które tak wiele mnie nauczyły i były dla mnie inspiracją.

Moim dzieciom, które są moimi bohaterami, każde z osobna, za ich miłość, prawość i płomienny temperament.

Przyjaciołom, którzy pomogli mi w przygotowaniu tej książki, i z którymi omawiałam swoje pomysły: Tani Randall, Holliday, Bradley, Deborah, Timothy’emu i Colleen. Pierwszym czytelnikom, którzy poświęcili swój czas, by przeczytać tę książkę i pomogli ustalić jej ostateczny kształt: Nancy, Jerome’emu, Patti, Robinowi i Merrie. Moim wydawcom, zwłaszcza Peterowi, Neroli i Karen – nie udałoby mi się to bez Waszej profesjonalnej pomocy.

Dziękuję!


Wstęp


Prawdziwym niebezpieczeństwem

grożącym ludzkości jest pustka w ludzkich duszach;

wszystko inne jest tylko konsekwencją tej pustki.

— MARIA MONTESSORI1

1 Montessori Maria, Education and Peace, Waszyngton: Henry Regnery, 1972, s. 53.


Wstęp

ierwsza myśl o tej książce pojawiła się o szóstej rano pewnego chłodnego wiosennego dnia w taksówce wiozącej mnie z lotniska JFK przez biedniejsze dzielnice Nowego Jorku. Po całonocnym locie z Los Angeles miałam wziąć udział w konferencji edukacyjnej w Tarrytown i choć byłam bardzo zmęczona i niewyspana, to widok kolejnych przecznic przygnębiającej nędzy był porażający. Zastanawiałam się, jak życie w takim otoczeniu może ograniczyć u dziecka poczucie tego, co jest możliwe w życiu, a co nie.

Nagle przyszła mi do głowy pewna myśl. Gdybym była najbogatszym deweloperem w Nowym Jorku albo najpotężniejszym jego burmistrzem, mogłabym wyburzyć cały ten fragment miasta i wybudować tu zupełnie nowe, piękne budynki i ogrody. Wiedziałam jednak, że jeśli świadomość tych ludzi nie zmieniłaby się tak, by objąć większy, piękniejszy sens życia, wówczas miasto wróciłoby do takiego stanu, w jakim jest teraz – stanu depresji i beznadziei, duchowej pustki, którą obserwowałam wokół siebie.

Pytanie brzmiało więc: jak zmienić świadomość ludzi? Pytanie to oraz odpowiedzi, które zaczęły przesiąkać mój umysł i serce, stały się punktem zwrotnym mojego życia. Tego ranka zrozumiałam, że nauczanie dzieci nie wystarczy. Musiałam poświęcić życie pracy także z rodzicami, ponieważ to oni trzymają los dzieci w swoich rękach.

Bez względu na to, jak bardzo my, jako rodzice, kochamy nasze dzieci i jak bardzo chcemy im pomóc, nie możemy za nich rozwinąć ich wewnętrznego życia. Zdarza nam się czasem hamować je w rozwijaniu i wyrażaniu ich wyjątkowego potencjału, gdy nie w pełni rozumiemy ich potrzeby. Nawet kiedy wiemy, czego nasze dzieci potrzebują, to przecież bycie rodzicem nadal pozostaje ciężką pracą. Ileż razy słyszałam rodziców mówiących: Bardzo trudno wychowywać dzieci dzisiaj, w epoce iPodów, gier wideo, przemocy w telewizji i presji rówieśników w szkole! Jak mamy rozwijać życie wewnętrzne, gdy kultura, w której żyjemy, opiera się głównie na pieniądzach, seksie, narkotykach i przepychu?

Owa przygoda w taksówce miała miejsce w roku 1978, ale wyraźne wspomnienie tamtych emocji nigdy mnie nie opuściło. I choć potrzebowałam trzydziestu trzech lat pracy z dziećmi i ich rodzicami, by wreszcie poczuć gotowość do pisania o nim, to owo doświadczenie pozostało pierwszym impulsem do stworzenia książki o wewnętrznym życiu twojego dziecka.

Wewnętrzne życie

Pielęgnowanie wewnętrznego życia naszych dzieci daje im możliwość nawiązania więzi z głębszymi częściami samych siebie. Owa głęboka więź przepełnia ich dusze nadzieją i miłością, a nie duchową pustką, jaka zagraża naszemu światu.

Mówiąc w tej książce o życiu wewnętrznym, odnoszę się do czegoś głębszego, czegoś radosnego, istotniejszego niż codzienne myśli i uczucia. Gdy patrzę z zachwytem na piękny zachód słońca i czuję przepełniającą mnie falę radości lub kiedy mam wewnętrzne poczucie, że duży zamiar, z jakim gotowa jestem się zmierzyć, jest dla mnie czymś właściwym, doświadczenie to wówczas jest większe niż myśl czy uczucie. Oto chwile, w których czuję więź z głębią mojego wewnętrznego życia, a także z czymś znacznie większym niż ja sama.

Prosiłam wielu ludzi, by podzielili się ze mną swoją definicją wewnętrznego życia. Pośród moich ulubionych odpowiedzi są dwie udzielone mi przez moje własne dzieci. Moja najmłodsza córka jest odważną, utalentowaną i piękną młodą kobietą, która zmierzyła się z wieloma medycznymi wyzwaniami z pogranicza życia i śmierci. Na moje pytanie odpowiedziała w bardzo prosty sposób: Dla mnie wewnętrzne życie oznacza spokój. Jest to miejsce, do którego możesz się udać, by przetrwać trudne chwile. Ma wiele wspólnego z umiejętnością zasypiania każdej nocy i czucia się dobrze we własnej skórze. Nie zawsze mi się to udaje, ale wiem, że to posiadam.

Następnie podzieliła się ze mną myślą o tym, jak bardzo moje ciągłe wsparcie dla jej życia i wskazówki właściwych kierunków w połączeniu z pozostawieniem jej wolności dokonywania własnych wyborów, dały jej poczucie istnienia jej wewnętrznego życia i jej własnego wewnętrznego nauczyciela. Zawsze byłaś przy mnie, by mnie wspierać, bez względu na wszystko, a to dało mi pewność, że mogę zrobić cokolwiek zechcę.

Moja starsza córka, również bardzo utalentowana i piękna, która jako dziecko pokonała raka, powiedziała mi, że życie wewnętrzne oznacza dla niej prywatną cząstkę jej samej, istotę tego, kim jest. Zdefiniowała je następująco:

Wewnętrzne życie wiąże się dla mnie z duchowością. To źródło, które pcha mnie do przodu. To coś, w czym mogę zanurzyć się po inspirację. Odnosi się także do mojego życia umysłowego i umiejętności rozważania każdej kwestii na tyle uważnie, by wiedzieć, co zrobić dalej. To w nim znajduję powiązania pomiędzy różnymi rzeczami, nowe zainteresowania i potrzebę ich zgłębiania.

Dodała też, że gdy po raz pierwszy zapytałam ją o życie wewnętrzne, pomyślała o nim z perspektywy osoby dorosłej, ale wkrótce zdała sobie sprawę z tego, że jest to także niezwykła kreatywność dziecka w wyrażaniu tego, co nosi w sobie, a nie tylko tego, co zauważa na zewnątrz siebie.

Wątki inspiracji, radości, wewnętrznych wskazówek powtarzały się w opisach i definicjach wewnętrznego życia także innych osób.

Potrzeba pełni

Każde dziecko posiada fizyczne ciało, umysł, emocje i duchowość, jakkolwiek byśmy ją definiowali. Gdy dziecko ma potrzebę fizyczną, na przykład, gdy jest głodne lub chce się bawić, wówczas karmimy je lub pozwalamy biec na podwórko. Gdy ma potrzeby emocjonalne i potrzebuje przytulenia, wtedy je przytulamy. Gdy potrzebuje książki, ponieważ chce się czegoś nauczyć, podajemy mu książkę.

Co jednak z duchowymi potrzebami dziecka? Czym one są? Czy w ogóle dostrzegamy je, gdy się pojawiają? Napisałam tę książkę, by spróbować znaleźć odpowiedzi na te pytania. Co ważniejsze, chcę zastanowić się, co dzieje się, gdy system edukacji, a nawet niektóre z naszych domów ignorują duchowość wewnątrz dziecka.

Gdy duchowe potrzeby dzieci są negowane, ich duchowa natura nie rozwija się równolegle z ich zdolnościami umysłowymi, emocjonalnymi i fizycznymi. A gdy owej fundamentalnej spójności brakuje w życiu dzieci, to gdy dorosną, całe społeczeństwo może cierpieć z powodu jej braku.

Gdy tworzy się społeczeństwo, w którym brakuje spójności życia wewnętrznego z zewnętrznym, wówczas – jak powiedziała Maria Montessori – w ludzkich duszach panuje pustka. Bez owej spójności nie ma mowy o pełni, która jest cechą jakże potrzebną w dzisiejszym świecie, zarówno w polityce, biznesie, jak i w codziennym życiu osób publicznych i prywatnych.

By to zmienić, musimy poważnie zastanowić się nie tylko nad tym, jak pielęgnować więź naszych dzieci z bogatym życiem wewnętrznym, ale też jak kształcić nasze dzieci w znacznie szerszym sensie. Musimy zastanowić się nad znaczeniem edukacji i przekształcić je z koncepcji „wypełniania wnętrza” w koncepcję „wydobywania z niego”. Oryginalne znaczenie słowa „edukacja” pochodzi od łacińskiego słowa „educare”, oznaczającego wyjmowanie z wewnątrz.

Wiele razy obserwowałam fakt, że dzieci posiadają głębokie i bogate życie duchowe, które rozwija się w pełni naturalny sposób, gdy proces ten jest wspierany i pielęgnowany. Oto dwa przykłady.

W 2004 roku byłam w Rosji, nad Morzem Czarnym. Był to pierwszy z moich wielu wyjazdów w tamte strony. Moi przyjaciele zaprosili mnie, bym porozmawiała z ich dziećmi w wieku od 6 do 12 lat. Zaczęłam mówić o wewnętrznej duchowości i o naszych możliwościach dorastania i wypełniania misji, jaką każde z nas ma do spełnienia w życiu. Było to proste przesłanie i moja rozmowa z nimi – przy pomocy tłumacza – pełna była pozytywnych emocji. Jeden z chłopców, mniej więcej dziesięcioletni, popatrzył na mnie i powiedział: To coś dla mnie! Jego oczy dosłownie błyszczały zrozumieniem możliwości życia. W tamtej chwili poczułam, że warto było jechać taki kawał drogi do Rosji dla tego jednego dziecka.

Kilka lat temu prowadziłam zajęcia metodą Montessori z grupą dzieci w jednej z wyższych klas szkoły podstawowej. Bardzo starałam się, aby nasza sala była miejscem, w którym dzieci będą miały wiele możliwości wyboru i szans poznania bliżej tego, co szczególnie je interesowało. Razem stworzyliśmy tam cudowną społeczność. Jednym z naszych ulubionych rytuałów była zabawa w „pokaż i podziel się”, w każdy piątek dzieci mogły przynieść z domu coś, co chciały pokazać innym dzieciom w klasie.

Jest to dość typowa szkolna zabawa, jednak tego ranka okazała się nie być typowa zupełnie. Dziewczynka z czwartej klasy przyszła do szkoły z pięknym, oprawionym w skórę notatnikiem. Myślałam, że to właśnie ten notatnik chciała pokazać klasie. Jednak okazało się, że w środku dziewczynka napisała piosenkę, którą chciała zaśpiewać dla pozostałych dzieci.

NURKUJĄC W POWIETRZU

(piosenka Clary)

Czasami przyglądam się ptakom nade mną.

Czasami chciałabym latać jak one

I czuć radość spływającą na mnie

I wypełniającą moje serce.

Nagle unoszę się

Na twarzy pojawia się uśmiech.

Nurkuję w powietrzu

Słońce oświetla mnie blaskiem

A błękit nieba rozpościera się nade mną.

Nurkuję w chmurach

I przyglądam się wszystkiemu poniżej

I macham ręką do wszystkiego, co widzę.

A później opadam i wracam do domu.

I gdy leżę w swoim łóżku

Pełna jestem radosnych myśli.

Poruszyło mnie to, że ta mała dziewczynka napisała tak piękną piosenkę, ale jeszcze bardziej to, że chciała podzielić się nią z klasą. Było to świadectwo siły społeczności, którą zbudowaliśmy, ponieważ dziewczynka czuła, że może zaśpiewać nam swoją piosenkę. Pomyślałam o wielu klasach, które widziałam w życiu, także o tych, w których sama się uczyłam, gdzie dziecko nigdy nie czułoby się wystarczająco bezpiecznie, by pozwolić sobie na taki występ.

Reakcja pozostałych dzieci także coś udowodniła. Z początku siedziały w milczeniu, by później wybuchnąć spontanicznym aplauzem. Niektóre wstały i objęły dziewczynkę. Dla wszystkich była to cenna chwila, ponieważ to małe dziecko ujawniło przed nami fragment swojego wnętrza.

Stosunek dziecka do duchowości ma swoją wyjątkową charakterystykę na każdym etapie rozwoju. W tej książce zbadamy owe charakterystyki oraz to, jak możemy pielęgnować wewnętrzne życie naszego dziecka na każdym z owych etapów.

Duchowość a religia

Na początku rozważań na temat wewnętrznego życia dziecka warto uświadomić sobie różnice pomiędzy duchowością a religią. Według pisarza Paula Beyersa, duchowość odnosi się do zadawania wielkich pytań o życie i o to, dlaczego jesteśmy na świecie. Są to pytania nieobce każdemu z nas. Religia natomiast to zestaw odpowiedzi na te pytania, które określony system wierzeń przygotował dla swoich wyznawców2.

Duchowość to siła naszej łączności z kreatywną siłą wszechświata, z wewnętrznym światłem, wiecznymi zasadami, z Prawem uniwersalnym. To głębia naszej miłości do życia, Boga i człowieka. To spontaniczność dziecięcego pragnienia poznania świata i życia.

By prawdziwie poznać swoje wewnętrzne życie, dzieci muszą mieć bezpośrednie doświadczenie owego wewnętrznego życia – nie tylko same słowa na jego temat. Według autorów książki Conscious Education:

Owa głęboka więź ze stworzeniem ewoluuje przez całe nasze życie. Może być doświadczana jako wyjątkowe chwile, gdy jest się samemu w lesie lub gdy przygląda się nocą gwieździstemu niebu, lub gdy obserwuje się kształty chmur. To doświadczenie zachwytu i poczucie jedności wszystkiego. Duchowość jest dostrzeżeniem obecności piękna, prawdy i dobroci w życiu. Wywołuje takie odczucia, jak współczucie, radość i pokora3.

Różnica pomiędzy duchowością a religią stała się jednym z większych wyzwań podczas pisania tej książki. Wiem, że wielu czytelników, którzy pragną pielęgnować wewnętrzne życie swoich dzieci, to ludzie głęboko religijni i oczekują, iż będę mówić o Bogu w sposób im bliski. Wiem także, że część czytelników nie wyznaje żadnej konkretnej religii, a jeszcze innym odniesienia do Boga mogą przeszkadzać.

W książce tej staram się odpowiedzieć na potrzeby wszystkich tych grup: mówić o wewnętrznym życiu i duchowości, a także o więzi dziecka z Bogiem. Wewnętrzne życie jest silne i prawdziwe w każdym dziecku, bez względu na to, jakich słów użyjemy, by je opisać. Moje serce będzie medytować za was, byście pielęgnując wewnętrzne życie waszych dzieci, robili to w sposób wam najbliższy i w zgodzie z każdą duchową ścieżką lub tradycją, jaką wyznajecie.

Dlatego też będziemy zajmować się bardziej wewnętrznym życiem dziecka niż tym, jak nauczać konkretnej religii. Wiele z proponowanych tutaj czynności będzie odpowiednie dla osób dowolnego wyznania. Niektóre lekcje i ćwiczenia oparte są na chrześcijaństwie, niektóre na innych religiach świata. Nawet jeśli nie są one zgodne z waszą własną drogą duchową, w naszym coraz bardziej ekumenicznym świecie warto zrozumieć, jak nasi bracia i siostry żyją i modlą się w innych częściach świata. Dzieci uwielbiają dowiadywać się, jak żyją inne dzieci.

Jakikolwiek jest twój system wierzeń, lekcje i ćwiczenia z tej książki mogą zostać do niego łatwo dopasowane, ponieważ oparte są na prostej edukacyjnej zasadzie działania i zainteresowania. Konsekwentnie będę proponować doświadczenia, które pogłębią wewnętrzne życie twojego dziecka.

Dzieci z natury są filozofami

Mądry nauczyciel powiedział mi kiedyś, że dzieci z natury są filozofami. Jeśli się nad tym chwilę zastanowić, jest to oczywista prawda! Każdego dnia dzieci zadają nam głębokie pytania: „Dlaczego niebo jest błękitne?”, „Dlaczego słońce jest gorące?” – są to pytania o wymiarze kosmicznym. Moja córka stawiała mi zwykle najtrudniejsze pytanie teologiczne. Chciała poznać całą istotę wszechświata: „Dlaczego Bóg stworzył świat?”. Nie było to przypadkowe pytanie. Naprawdę chciała usłyszeć odpowiedź, która zaspokoiłaby jej głód poznania. Pytanie to zadawała mi wiele razy, na wiele różnych sposobów, nigdy nie doczekując się odpowiedzi, która pomogłaby jej zrozumieć ów kosmiczny koncept. Pytania te pojawiały się, odkąd skończyła 4 lata aż po wczesną dorosłość, w coraz bardziej wyrafinowanej formie i sprowokowały wiele długich, interesujących rozmów o życiu.

Czasami pytania te wynikają z życiowych okoliczności. Gdy zdycha ukochany piesek lub umiera dziadek, dzieci zupełnie szczerze pytają, często przy większej liczbie osób: „Co dzieje się z nami po śmierci?”. Po atakach 11 września jedno z dzieci w mojej szkole zapytało, czy Bóg nienawidzi świata. Dziewczynka ta próbowała zmierzyć się z pojęciem zła.

Dzieci, które zadają te pytania, nie próbują postawić nas pod ścianą. Po prostu chcą wiedzieć. Pokazują nam, że ich serca i umysły otwarte są na duże pytania, na duchowe pytania o życie i są dogłębnie ciekawe. Jeśli uszanujemy tę potrzebę i jeśli sami będziemy otwarci na te pytania, możliwe, że zadziwi nas i ucieszy, jak słodkie i aktywne wewnętrzne życie chcą z nami dzielić nasze dzieci.

Gdy pojawiają się duże pytania, ważne jest, by o nich rozmawiać, gdy widzimy zainteresowanie u dziecka. Nie odkładać tych rozmów na później, na wygodniejszy dla nas czas. W zależności od tego, w co wierzysz oraz od wieku dziecka, pytania te mogą stworzyć idealną okazję do dzielenia się podstawowymi twierdzeniami twojej wiary. Gdy pytania są trudne, możesz własnymi rozterkami podzielić się z dzieckiem, dając mu do zrozumienia, że są to kwestie, nad którymi ludzie na całym świecie zastanawiają się od zawsze. Być może wygodnie będzie podzielić się jasną i świadomą odpowiedzią wynikającą z twojej teologii, ale możesz także zdecydować się na dzielenie ze swoim dzieckiem zdumienia i zachwytu Wszechświatem.

Czasami prosta odpowiedź wystarczy, czasami dziecko potrzebuje czegoś więcej. Może chcieć mówić o tym, co mu się przydarzyło w życiu i szukać w tym sensu. Obserwując reakcje swojego dziecka, zrozumiesz, które aspekty twojej odpowiedzi, a być może która twarz Boga, najgłębiej w nim rezonuje. Nie musisz być teologiem ani dać idealnej odpowiedzi, po prostu mów szczerze i z głębi swojego serca.

Najogólniej mówiąc, mniej znaczy więcej. Jeśli będziesz próbować przekazać dziecku zbyt wiele wiedzy, możesz je znudzić lub skonfundować. Im prostsza i bardziej rzeczowa będzie twoja odpowiedź, tym bardziej okaże się satysfakcjonująca dla dziecka. Jeśli nie powiesz za dużo, dziecko będzie chciało dowiedzieć się więcej, w ten sposób możesz zostawić drzwi otwarte do czasu, kiedy dziecko poprosi o więcej lub gdy sam poczujesz, że chcesz więcej powiedzieć.

Czasami słowa po prostu nie mogą objąć całego ogromu wewnętrznych przeżyć duchowych. Dzieci są być może nawet bardziej niż my zdolne do bezpośrednich przeżyć duchowych, należy się więc strzec przedwczesnego zamykania ich serc na tego rodzaju rozmyślania przez nazbyt formalne odpowiedzi.

Ostatecznie są to wszystko pytania o naturalne prawa życia. Jest wiele sposobów, w jakie możemy pokazać cykl życia na co dzień. Gdy usycha kwiat, jego nasiona spadają na ziemię i po roku pojawiają się nowe rośliny. Każdej wiosny celebrujemy kolejne narodziny, gdyż cykl życia przynosi rozkwit wszelkiego rodzaju. Życie nie jest przypadkowe, lecz konstruuje się zgodnie z pewnymi wzorami. Spacerując w ogrodzie, widzisz kwiat słonecznika. Setki nasion układają się w spiralę zgodnie z zasadą złotego podziału, geometrycznej progresji kierującej wzrostem roślin, kształtem muszli, klasyczną architekturą, a nawet ludzkim ciałem.

Siedząc nad brzegiem sadzawki, rzucasz kamień i patrzysz, jak rozchodzą się fale. Nasze działania i słowa wywołują podobne fale pośród tych, z którymi wchodzimy w interakcje – im więcej dobroci dajemy, tym więcej dobroci sami otrzymujemy z powrotem.

Nie jest zamiarem tej książki dać odpowiedzi na wielkie pytania o życie. Naszym przewodnikiem w tych kwestiach niech pozostaną nasze przekonania religijne i teologia. Moim zamiarem jest raczej zwrócenie uwagi i pomoc w lepszym rozumieniu potężnej siły ducha w dziecku, które szuka zarówno pytań i odpowiedzi, jak i wolności w wyrażaniu siebie.

Przeanalizujemy sposoby, w jakie możemy pielęgnować wewnętrzne życie naszych dzieci od samego poczęcia i jak nauczyć je szanować płomień życia w każdej z jego zdumiewających i witalnych manifestacji. Używając przykładów opartych zarówno na zasadach uniwersalnych, jak i na naukach biblijnych, zobaczymy jak możemy dużą ideę rozbić na mniejsze, łatwiejsze do pojęcia elementy. Używając tych zasad, zobaczysz, jak tworzyć dla swoich dzieci proste ćwiczenia, które ożywią owe idee.

Maria Montessori

W ciągu czterdziestu lat pracy w zawodzie pedagoga studiowałam i stosowałam zasady dr Marii Montessori, trzykrotnie nominowanej do Pokojowej Nagrody Nobla, pierwszej kobiety-lekarza we Włoszech i zapewne najbardziej znanej pedagog XX wieku. Maria Montessori żyła w latach 1870-1952. Po wieloletniej pracy z dziećmi upośledzonymi umysłowo, w 1907 roku założyła szkołę dla dzieci normalnych. Ta pierwsza szkoła wkrótce stała się wzorem dla dziesiątków tysięcy szkół na całym świecie. Szkoły Montessori wszędzie zwracają szczególną uwagę na wewnętrznego nauczyciela dziecka, na owo bezpośrednie połączenie z życiem wewnętrznym, które pozwala dzieciom manifestować ich prawdziwą duchową naturę. Owe wewnętrzne więzy prowadzą także do szkolnej i kreatywnej doskonałości.

Miałam ogromny przywilej nauczania setek dzieci w wieku od 2 do 12 lat metodą Montessori, kształciłam także pedagogów pracujących tą metodą na czterech kontynentach. Służba ta dała mi możliwość obserwowania dzieci w ich domach i szkołach w wielu różnych kulturach. Widziałam przy tym, jak Metoda Montessori wspiera całościowy rozwój dziecka – fizyczny, mentalny, emocjonalny i duchowy.

Powodem, dla którego zdecydowałam się pracować metodą Montessori, był moment, w którym moje serce podskoczyło z wrażenia po przeczytaniu jej słów i po zobaczeniu opisanych przez nią zasad w działaniu. Jest to metoda kształcenia, stosowana w domach i szkołach na całym świecie, która rozpoznaje i pielęgnuje spontaniczne impulsy rozwojowe dziecka, podsuwa konstruktywne wybory i wspiera głęboką koncentrację, dzięki której dzieci nawiązują kontakt ze swoim wewnętrznym nauczycielem. Zauważyłam, że dzięki powtarzanym wewnętrznym doświadczeniom, dzieci rozwijają zwyczaj kierowania się głosem wewnętrznego nauczyciela, wyższej formy samych siebie – o której niektóre myślą jako o głosie sumienia, wewnętrznej wiedzy o tym, co jest właściwą drogą postępowania w każdej sytuacji.

Metoda Montessori sama z siebie pielęgnuje wewnętrzne życie dziecka. Maria Montessori była tego świadoma. Nic nie możemy zrobić, dopóki nie uwolnimy ducha4 – powiedziała. W ciągu wielu lat mojej pracy pedagogicznej miałam także możliwość studiowania z dr Sofią Cavalletti, pionierką stosowania zasad Montessori na polu edukacji duchowej.

Te dwie kobiety, dzięki swoim łącznie ponad stuletnim doświadczeniom pracy z dziećmi, zrozumiały iż duchowe życie dziecka jest całkowicie odmienne od duchowego życia osoby dorosłej. Dzieciństwo to coś więcej niż przejście w wiek dorosły. Wartość dziecka nie polega wyłącznie na tym, jaki dorosły z niego wyrośnie, ale też na tym, jakie to dziecko jest w danej chwili, w stanie ciągłej transformacji i kreatywności.

Witalnym składnikiem tej wartości jest efekt, jaki dziecko wywiera na dorosłych. Montessori pisze o miłości, którą rodzice czują do swoich dzieci, która może niweczyć egoizm i rozbudzać ducha poświęcenia... Miłość, która się wówczas zaczyna, jest jak objawienie moralnej wielkości, do której człowiek jest zdolny5.

Stosowanie tych zasad do wewnętrznego życia ducha, jak oryginalnie proponowała Maria Montessori i co rozwijała Sofia Cavaletti, było ideą wspaniałą w zamyśle i w zakresie oddziaływania. Dziecko jest istotą całościową. Nie możemy oddzielać ducha dziecka od jego umysłu, jego uczuć od ciała. Faktycznie, ćwiczenia osobiście wybierane przez dziecko, opierające się na jego zainteresowaniach i pragnieniach, które wymagają myślenia i zawierają w sobie aktywność fizyczną – wszystko to znaki rozpoznawcze metody Montessori – pozwalają na doskonałą integrację serca, mózgu i reszty ciała. Pozwalają dziecku zachować spokój i skupić się na pracy, która jest samorozwojem.

Przy odrobinie przezorności, wszystko co robimy, by dać dziecku wolność w środowisku domowym czy szkolnym, może przysłużyć się jego duchowemu wyzwoleniu i nawiązaniu kontaktu z jego wewnętrznym nauczycielem, duchowym przewodnictwem w jego wnętrzu. Być może czasami zdarza nam się myśleć, że im więcej robimy dla dziecka, tym bardziej okazujemy mu miłość. Maria Montessori przypomina nam jednak, że wszystko to, co robimy dla dziecka, a co dziecko mogłoby zrobić samo, stanowi przeszkodę w jego rozwoju.

To nowatorskie myślenie ma na celu traktowanie wewnętrznej niezależności dziecka jako czegoś, co należy wspierać i szanować. Jednak jakkolwiek bardzo nie kochalibyśmy naszych dzieci, nie możemy za nich rozwijać ich wewnętrznego życia, tak samo jak nie możemy wziąć na siebie ich ząbkowania. Możemy jedynie zapewnić im czas, miejsce i opiekę, dzięki którym będą mogły sięgać w głąb siebie.

Maria Montessori napisała:

Jeśli zawsze będziemy postrzegać edukację jedynie jako proces przekazywania wiedzy, wówczas nie możemy mieć nadziei na polepszenie przyszłości człowieka. Jaki jest bowiem sens przekazywania wiedzy, jeśli kompletny rozwój jednostki zostanie pominięty?

Dziecko jest obdarzone nieznanymi siłami, które mogą poprowadzić nas ku promiennej przyszłości. Jeśli naprawdę pragniemy nowego świata, wówczas edukacja musi obrać za swój cel rozwijanie owych ukrytych możliwości6.

W tej książce chcę pokazać, że pielęgnowanie wewnętrznego życia i duchowości twojego dziecka jest tak naturalne, jak oddychanie. Każdy to potrafi – rodzice, nauczyciele oraz wszyscy, którzy mają styczność z dzieckiem. Bogate możliwości zdarzają się każdego dnia w naszych domach, rodzinach, szkołach i społecznościach. Musimy tylko obserwować życie, korzystać z możliwości, które życie nam daje, by kształtować i nauczać, i pozwalać małemu dziecku nas prowadzić. Pielęgnując wewnętrzne życie naszego dziecka, zrozumiemy, że nie tylko ono zostanie bezmiernie wzbogacone, ale także i my sami.

2 Beyers Paul, The Spiritual in the Classroom, „Holistic Education Review”, Spring 1992, s. 6.

3 Gang Philip S., Lynn Nina Meyerhof, Maver Dorothy J., Conscious Education: The Bridge to Freedom, Daghaz Press, 1992, s. 6.

4 Standing E. M., Maria Montessori: Her Life and Work, Nowy Jork: Plume 1998, s. 269.

5 Montessori Maria, Standing E. M., The Child in the Church, St. Paul: Catechetical Guild, 1965, s. 9.

6 Montessori Maria, The Absorbent Mind, Nowy Jork: Henry Holt, 1995, s. 4.


ROZDZIAŁ 1: Wewnętrzny nauczyciel i Plan Boski


Jeśli dziecko posiada w sobie klucz do własnej osobowości, jeśli ma plan rozwoju, i prawa, na których może się wzorować, to muszą to być doprawdy delikatne siły, a dorosły swoimi nietrafionymi interwencjami może zahamować ich sekretną realizację.

Od niepamiętnych czasów ludzie, przez swoje ingerencje w te prawa naturalne, powstrzymywali Boski Plan dla dzieci, a w konsekwencji także Boży Plan dla nich samych.

– MARIA MONTESSORI7

7 Montessori Maria, The Secret of Childhood, Notre Dame, Ind.: Fides Publishing, 1966, s. 41.


ayne Dyer, uznany pisarz i wykładowca, kiedyś opowiedział historię, która daje wgląd w duchowe życie dzieci. W pewnej rodzinie z dwójką dzieci (czteroletnią dziewczynką i noworodkiem), starsze dziecko cały czas prosiło, by zostawić je sam na sam z młodszą siostrą. Rodzice, mając na uwadze opowieści o rywalizacji rodzeństwa i bojąc się, by córka nie skrzywdziła maleństwa, nie zgadzali się na to.

Mała dziewczynka jednak nalegała. Rodzicom przypomniało się, że przecież w pokoju mają system monitoringowy, więc gdy następnym razem czterolatka poprosiła, by ją zostawić samą z siostrzyczką, rodzice przystali na jej prośbę. Zostawili ją samą w pokoju z młodszą siostrą, włączając wcześniej interkom.

Rodzice z trudem usłyszeli cichy głos czterolatki szepczącej do ucha siostry: Opowiedz mi o Bogu, zaczynam już zapominać.

Jest w tej historii coś, co nas dotyka. Skąd biorą się takie prośby i pytania? Jakież cenne poczucie duchowej świadomości ta mała czterolatka tak bardzo pragnęła w sobie zachować!

Życie wewnętrzne jest bardzo żywe u wszystkich młodszych dzieci, choć nie zawsze to dostrzegamy, być może dlatego, że dotąd nie mieliśmy o nim pojęcia. Co z nim robimy w naszych domach i kościołach? Jak możemy pielęgnować duchowe życie naszych dzieci? Kiedy Jerome Berryman, autor książki Young Children and Worship był w trakcie studiów w Seminarium Teologicznym Princeton, był zdumiony faktem, jak rzadko rozmawia się o dzieciach. Nawet na obowiązkowych zajęciach z edukacji religijnej główny nacisk kładło się na edukację dorosłych, a bardzo niewiele mówiło się o religijnej edukacji dzieci – a nawet jeśli, to i tak tylko powierzchownie. Tak pisze o tym doświadczeniu:

Dzieci były traktowane jak puste naczynia, które potrzebują rozrywki i napełnienia. Nacisk kładziony był na odpowiednie przekazanie doktryny i sprawienie, by dzieci w nią uwierzyły. Nikt chyba nie pomyślał, że być może dzieci poznały już Boga i potrzebowały tylko właściwego języka, za pomocą którego mogłyby skonstruować swój własny sens rzeczywistości8.

Doświadczenie Berrymana było takie, iż dzieci mają swoją własną wiedzę o Bogu. Potrzebny był tylko język, którym mogłyby nazwać i wyrazić swoje doświadczenie Boga i w ten sposób zdobyć narzędzia do zintegrowania go ze swoją świadomością zewnętrzną.

Po dziesięciu latach pracy, w czasie których rozwijał program oparty na swoich ideach, Berryman znalazł odpowiednią ramę dla niego w metodzie Montessori. Wraz z rodziną na rok przeprowadził się do Włoch, by tam badać edukację tą metodą, a przez kolejne dwadzieścia lat używał jej zasad do rozwijania programu edukacji duchowej, który nazwał „Boską Zabawą”.

Jerome Berryman zauważył, że metoda Montessori sprzyja odkrywaniu wewnętrznej duchowości. Maria Montessori wyjaśniała swoją metodę tymi prostymi słowami: Obserwowałam małe dzieci, wyczuwałam ich potrzeby, starałam się je zaspokoić. Inni nazwali to metodą Montessori.

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.