Dreszczyki - Tomasz Misiewicz - ebook
Wydawca: Goneta Kategoria: Poezja i dramat Język: polski

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Dreszczyki - Tomasz Misiewicz

Tomik poezji, w którym autor brata się z… sytuacjami zgoła nieromantycznymi, z przysłowiami, czy wynalazkami. Poezja postrzegana jest głównie jako przelanie na papier uczuć, towarzyszących niezwykle silnym emocjom typu miłość, nienawiść lub śmierć bliskiej osoby. Zdarzały się też strofy jako dialog z nieżyjącymi wybitnymi osobistościami. Tu mamy do czynienia z pejzażem przemyśleń autora, gdy patrzy na… trzepaki, gdy wymyśli sobie obraz żołnierza, któremu nie otworzył się spadochron podczas ćwiczeń lub co by było, gdyby żółw mógł mówić i zapomniałby zabrać ze sobą z domu swoją skorupę. Poznajemy też, jak powstał jazz i rap.

Potem jest jeszcze weselej, bo mamy do czynienia z wyobrażonymi scenkami rodzajowymi, opartymi o popularne przysłowia typu „sport to zdrowie”, „co ma piernik do wiatraka?”, „co kraj do obyczaj” lub że „tylko krowa zdania nie zmienia”. Takie spojrzenie z innej strony i zrymowana historia, dotycząca popularnych powiedzeń, to naprawdę dobra zabawa.

W części z wynalazkami natomiast możemy dowiedzieć się krótkich historii, jak doszło do powstania telefonu, samolotu, mikroskopu, a nawet puzzle oraz kto wynalazł agrafkę czy długopis.

W woluminie nie ma nic z romantyzmu, wzdychań i zadumy. Jest za to nauka, uśmiech i inne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość.

 

Opinie o ebooku Dreszczyki - Tomasz Misiewicz

Fragment ebooka Dreszczyki - Tomasz Misiewicz







Strona redakcyjna

Copyrights to:

Wirtualne Wydawnictwo „Goneta” Aneta Gonera

www.goneta.net

ul. Archiwalna 9 m 45, 02-103 Warszawa

Okładka: Wojciech Szewczyk

info@galeriazahoryzontem.eu

Redakcja i korekta: Aneta Gonera

wydawnictwo@goneta.net

ISBN: 978-83-63783-00-6

Wydanie 1.

Warszawa, listopad 2012

Tekst w całości ani we fragmentach nie może być powielany ani rozpowszechniany za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych, w tym również nie może być umieszczany ani rozpowszechniany w postaci cyfrowej zarówno w Internecie, jak i w sieciach lokalnych bez pisemnej zgody wydawnictwa „Goneta” Aneta Gonera.

Publikację elektroniczną przygotował:


Od redakcji:

Niniejszy tomik poezji to autorskie zbratanie się z... sytuacjami zgoła nieromantycznymi, z przysłowiami, czy wynalazkami. Poezja postrzegana jest głównie jako przelanie na papier uczuć, towarzyszących niezwykle silnym emocjom typu miłość, nienawiść lub śmierć bliskiej osoby. Zdarzały się też strofy jako dialog z nieżyjącymi wybitnymi osobistościami. Tu mamy do czynienia z pejzażem przemyśleń autora, gdy patrzy na... trzepaki, gdy wymyśli sobie obraz żołnierza, któremu nie otworzył się spadochron podczas ćwiczeń lub co by było, gdyby żółw mógł mówić i zapomniałby zabrać ze sobą z domu swoją skorupę. Poznajemy też, jak powstał jazz i rap.

Potem jest jeszcze weselej, bo mamy do czynienia z wyobrażonymi scenkami rodzajowymi, opartymi o popularne przysłowia typu „sport to zdrowie”, „co ma piernik do wiatraka?”, „co kraj do obyczaj” lub że „tylko krowa zdania nie zmienia”. Takie spojrzenie z innej strony i zrymowana historia, dotycząca popularnych powiedzeń, to naprawdę dobra zabawa.

W części z wynalazkami natomiast możemy dowiedzieć się krótkich historii, jak doszło do powstania telefonu, samolotu, mikroskopu, a nawet puzzle oraz kto wynalazł agrafkę czy długopis.

W niniejszym woluminie nie ma nic z romantyzmu, wzdychań i zadumy. Jest za to nauka, uśmiech i inne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość.


WIERSZYKI Z DRESZCZYKIEM

PRZYPADKI,

czyli historie niecodzienne

Kto wie, czym jest w życiu przypadek?

Spróbujmy dać tutaj odpowiedź:

To twórca rozlicznych zagadek,

Co świat chce postawić na głowie!


Dwa trzepaki

Dwa trzepaki sobie stały

Wzdłuż chodnika cienkiej nitki.

Jeden wesół i wspaniały,

Drugi smutny, a więc brzydki.

Co różniło je? Kto powie?

Aparycja, miły dotyk?

Może kolor, co się zowie?

Kształtów rysy niczym gotyk?

Nic z tych rzeczy, sprawdźcie sami.

Oba przecież jednakowe.

Duże, czarne, z poprzeczkami

I do tego metalowe!

Czemu humor inny miały,

Jak dwie różne drzewa witki?

Jeden wesół i wspaniały,

Drugi smutny, a więc brzydki?

Możesz sprawdzić, spójrz kolego.

Pierwszy trzepak: jak kiełbasa

Niczym z rusztu zwisa z niego

Okolicznych dzieci masa.

Na trzepaku rozpalone

Skaczą po nim, jak koziołki,

Brzdące ćwiczą podniecone,

Zwisy, stójki i fikołki.

Drugi trzepak zerka z boku

I z zazdrości puchnie cały.

Na nim właśnie pani z bloku

Trzepie dywan niezbyt biały.

Tuman kurzu się unosi,

Pani tłucze z całą mocą,

Hałas aż o ciszę prosi.

Trzepak stęka pod przemocą.

Dzień skończony, noc zaczęta,

Znikły dzieci i dywany.

Trzepak pierwszy wypoczęty,

Drugi za to liże rany.

pierwszemu drugi rzecze

Takie słowa: nie do wiary,

Ty się bawisz, ja złorzeczę.

Gdzie tu sprawiedliwość, stary?


Palce pianisty

Pan pianista miał dwie dłonie.

Każda z nich to palców pięć.

Uderzały w klawiaturę,

Gdy na koncert przyszła chęć.

Palców pana dziesięć grało,

Gdy w muzyczny wchodził tok.

Za fortepian siadał śmiało,

W partyturę wlepiał wzrok.

Koncert wtedy się zaczynał,

Na widowni zamarł głos.

Pan pianista frak podwijał,

Na bok swój rozrzucał włos.

Słodki dźwięk klawiszy płynął

Czarno-biały muśnięć „pył”.

Gdy koncertu czas przeminął

Każdy słuchacz brawo bił.

Aby przeczytać tę książkę w całości, kup ją w księgarni www.legimi.com.