Dobra dziewczyna. Morderstwa na Ostermalmie - Lars Bill Lundholm - ebook
Wydawca: Filia Kategoria: Kryminał Język: polski Rok wydania: 2014

Dobra dziewczyna. Morderstwa na Ostermalmie ebook

Lars Bill Lundholm

3.66666666666667 (3)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 18000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 427 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
iOS
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 13 godz. 19 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Dobra dziewczyna. Morderstwa na Ostermalmie - Lars Bill Lundholm

Bestsellerowy cykl o morderstwach popełnianych w różnych dzielnicach Sztokholmu, autorstwa znanego scenarzysty, m.in. serialu o inspektorze Wallanderze.

Jesienny Sztokholm, ulice powoli zasypuje śnieg. W bogatej dzielnicy miasta matka znajduje zwłoki córki. To była taka dobra dziewczyna... Dlaczego więc morderca napisał na lustrze słowo Zdzira? Zabił z wielką brutalnością. Jak straszny musiał być powód takiej gwałtownej zbrodni? Jakie tajemnice skrywała ta dziewczyna z wyższych sfer? 
Komisarz Axel Haake, miłośnik sztuki i wyścigów konnych, przejmuje śledztwo. Wszyscy są podejrzani. Mieszkańcy najlepszej dzielnicy Sztokholmu okazują się zdumiewająco bezwzględni, chronią siebie nawzajem. Za fasadami pięknych domów bogaczy kryje się zło. A morderca uderza ponownie...

Opinie o ebooku Dobra dziewczyna. Morderstwa na Ostermalmie - Lars Bill Lundholm

Cytaty z ebooka Dobra dziewczyna. Morderstwa na Ostermalmie - Lars Bill Lundholm

Jaki był sens szarpać się między nadzieją a depresją tylko dlatego, że wybrało się niewłaściwą kobietę? Wtedy powinno się raczej wybrać ponownie. Nie można przecież kontynuować tańca z kimś, kto cały czas depcze ci po palcach.
Dziewczyna zapytała tylko, czyje wille, garaże i banki trzeba chronić. Hake dobrze rozumiał, co miała na myśli, ale przeciwieństwem była anarchia i ludzie jednak ostatecznie potrzebowali policji, gdy przestępstwo pojawiało się w ich najbliższym otoczeniu.
Przy odrobinie dobrej woli można było dojść do ugody. Czegoś, co było dobre dla obu stron. Ale on nie cofnął się ani o metr. Udało mu się wyciągnąć paragrafy i dokumenty, które sprawiły, że ci biedni ludzie, którzy sprzedali ptaki, nie dostali żadnej rekompensaty, mimo że ptaki były zupełnie zdrowe przy wyjeździe.
Zastanawiała się, jak to się skończy. Czy Axel się podda? Skapituluje w obliczu morza łez? Czy też może będzie tylko stać i patrzeć, kiedy serce jego córki pęka? Znała już odpowiedź. Znała swojego brata.
Niegdyś rodzice byli gigantami, widzianymi z żabiej perspektywy dziecka. I królami. I bogami. A dzieci obserwowały ich ukradkiem, by spróbować poznać tajemnicę bycia olbrzymem. A później, gdy z biegiem lat perspektywa wartości przesuwała się, rodzice zaczynali stawać się liliputami. Kurczyli się w ich oczach, aż w końcu stawał przed nimi człowiek. Człowiek, który mylił się w w ielu rzeczach i miał rację tylko w niektórych kwestiach. A dzieci były gotowe wybaczać i zapominać wszystkie krzywdy, gdy rodzice wyglądali jak skurczeni.
Ja nie zamierzam ani zapomnieć, ani wybaczyć, bo dla mnie to było bolesne w szczególny sposób i nikt nie może tego zmienić. A ludzie muszą być odpowiedzialni za swoje czyny. Czy w gruncie rzeczy nie tym zajmował się Axel?
Napawała się aktem i oddawała się mu tak całkowicie, że zawsze zastanawiał się, czy tylko on umiał ją tak uszczęśliwić. Była również dla niego hojna i pilnowała, by mógł się rozkoszować tak bardzo, jak ona.
Wchodzi się i sprawdza cookies , tak można zobaczyć, co się robiło. Hake spojrzał na niego skonsternowany. – Kiedy odwiedzasz stronę w Internecie, witryna wysyła wiadomość zwrotną, która zostaje umieszczona na twoim twardym dysku. Jest to dowód, że tam byłeś. Nazywa się to cookie .
Hake był człowiekiem nagród. Takim, który musi się sam nagradzać w jakiś sposób w ciągu dnia. Kieliszek wina wieczorem, filiżanka kawy po dobrze wykonanym raporcie. Dobra książka, kiedy wreszcie przyszła pensja.
Żaden człowiek nie zasługuje na samozagładę. Żaden! To jest prawo natury, rozejrzyj się, do cholery – powiedziała. – Człowiek ma pełne prawo cierpieć, ale nie ma prawa ciągle dręczyć samego siebie. – Przyniosła strzelbę i rzuciła mu na kolana. – Zdecyduj coś i zrób to szybko, zamiast próbować zapić się na śmierć.
Czy uważasz, że morderstwo twojej córki może mieć coś wspólnego z twoją działalnością finansową? – Dlaczego miałoby mieć? – Czy to nie jest dość adekwatne pytanie? Jesteś bardzo zamożny. W zasadzie możesz kupić, co chcesz. Oprócz naszej policji. Chyba.
Jedynym, co mogło sprawić, by człowiek pokroju Haldemana-Spegla popełnił błąd, to sprowokować go. I taka była strategia Hakego od samego początku. Nie podobało mu się to, ale zamierzał znaleźć mordercę,
To są rzeczy, które się robi, a nie opisuje – powiedział z namysłem. – To jak jedzenie, jest indywidualną sprawą, co kto woli. Jeśli ktoś opisuje obiad z ostryg i soli, niektórym cieknie ślinka, a inni mają odruchy wymiotne. Żona szaleje na punkcie surströmming, kiszonego śledzia, który mi przywodzi na myśl wychodek mojej babci.
Sama idea stołówki zostałaby uznana za czystą kpinę z ciężko pracującego policjanta, który potrzebuje odprężyć się przy połowie butelki wina, prawdziwym lunchu składającym się z dania głównego, sałatki, deseru i espresso z calvados na koniec. W przeciwnym razie praca nie mogłaby być w pełni wykonywana. Hake zastanawiał
Nie miał też żadnej spontanicznej wiary w Boga i uważał, że wszystkie ruchy religijne wywodziły się z tej samej mitologii i były sposobem na zaspokojenie ludzkiej potrzeby posiadania w życiu przewodnika.
zobaczył dziewczynę w głębi duszy niepewną siebie, bez należytego rodowodu, która cały czas poszukiwała granic swojego życia. Jakby po to, by dowiedzieć się, gdzie kończy się jego zasięg. Jakby po to, by zderzyć się ze skrajnościami, aby dowiedzieć się, kim naprawdę jest.