Dlatego Francuzki są takie sexy - Helena Frith Powell - ebook
Wydawca: Czarno na białym Kategoria: Poradniki Język: polski

Dlatego Francuzki są takie sexy ebook

Helena Frith Powell

3.70588235294118 (17)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 244 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 6 godz. 58 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Dlatego Francuzki są takie sexy - Helena Frith Powell

Świat jest zgodny przynajmniej w jednej sprawie: Francuzki mają w sobie to coś, nieuchwytny i trudny do zdefiniowania czar, który wszyscy podziwiają od wieków. Niejedna z nas zadaje sobie pytanie: jak one to robią? Jak one to robią, że są takie seksowne, pożądane, przy tym eleganckie i pewne siebie? Jak osiągają maksymalny efekt przy minimalnym wysiłku? Zdecydowany krok, delikatny uśmiech, pełna klasy aura, uwodzicielski gest odgarnięcia włosów z twarzy – ideał kobiety? Zapomnij o dietach i wyrzuć do kosza inne poradniki – ta książka to wszystko, czego potrzebujesz, aby uwolnić tkwiącą w tobie Francuzkę. E-book zawiera pliki audio – fragmenty książki rewelacyjnie zinterpretowane przez Annę Korcz.

Fascynująca i kształcąca lektura

Daily Mail (Londyn)

Dowcipnie i elegancko napisane... Werbalna viagra

The Sunday Times (Londyn)

Zabawne, ciepłe i czarujące

French Magazine

Dlaczego świat jest taki niesprawiedliwy! – niejedna z turystek wzdycha w Paryżu, patrząc na Francuzki. Jak one to robią, że idą zdecydowanym krokiem, mają delikatny uśmiech, zawsze superuczesanie i świetne ciuchy?

dwutygodnik „Gala”

Francuzkom tylko jedno w głowie i może dlatego są takie sexy...

[...] Książka napisana z przymrużeniem oka opowiadająca pół żartem, pół serio o tym, co zrobić, żeby być tak seksowną jak Francuzki. [...] Wystarczy o siebie zadbać i – bynajmniej – nie chodzi tylko o zrobienie perfekcyjnego makijażu. Liczy się przede wszystkim to, co kobieta ma w głowie, a nie na niej☺. Wniosek płynący z książki (inteligentna = seksowna) bardzo mi odpowiada. Polecam serdecznie.

pandamala, merlin.pl

 

Trzeba dbać o wygląd i – co w książce wielokrotnie autorka podkreśla – rozwój intelektualny jak od najmłodszych lat robią to Francuzki. Prawda, że proste? Książka napisana świetnym, lekkim językiem i nawet jeżeli nikt nie skorzysta z zawartych w niej rad, a przeczyta, nie będzie żałował. To doskonała rozrywka odkrywająca dla wielu z nas nieznany świat. Podczas lektury bawiłam się wyśmienicie. Polecam!

Anna Komorska, empik.com

 

Stereotypowy wizerunek Francuzki ukazuje elegancką, zadbaną kobietę, pachnącą Channel numer 5 i ubraną według najnowszego katalogu modowego. Francuzkom nie można zarzucić, że nie mają stylu. Mają. I to dużo. [...] Helena Frith Powell [...] rozmawiając z kobietami prezentującymi typowo francuski styl, starała się dowiedzieć, jak one to robią, że są szczuplejsze i piękniejsze nie tylko od Brytyjek, ale i wypadają lepiej w porównaniu z reprezentantkami innych narodowości. [...] Autorka wychodzi od smutnej dla większości Europejek prawdy, że Francuzkom wszystko przychodzi bez wysiłku. By pięknie wyglądać, potrzebują tylko dwóch szminek i kochanka. Świetnie wyglądają w jeansach i starym swetrze ozdobionym jedynie fantazyjnie zawiązanym szalem. By utrzymać sprężystą figurę, uprawiają dużo seksu, nie chodzą na siłownię, bo nie lubią się pocić. Nie noszą sportowych butów, chyba że uprawiają sport. Zawsze. W każdej sytuacji są dobrze wystylizowane, adekwatnie do otoczenia. Wszystko mają zawsze idealnie dobrane do wieku, figury, sytuacji. Autorka jest pełna podziwu dla tych kobiet i za wszelką cenę stara się odkryć ich sekret. Liczne wywiady z mniej lub bardziej znanymi Francuzkami, modelkami, aktorkami, politykami udowadniają, że Francuzki uczą się stylu od swoich matek. Nie muszą o tym czytać ani tym bardziej oglądać popularnych programów, w których znane celebrytki udzielają lekcji stylu. Autorka porusza także inne tematy, związane z uczuciami, seksem, miłością, życiem codziennym, wychowaniem dzieci. W każdej z tych dziedzin odnajduje w zachowaniu Francuzek coś wyjątkowego. Całość napisana jest z lekkością, odpowiednia dla wielbicielek prostych porad w kobiecych pismach. Czy można z tej książki nauczyć się „jak być Francuzką”? Trudno będzie. Ale można się za to wiele ciekawego dowiedzieć i część porad spróbować, mimo wszystko, wcielić w życie.

Katarzyna Krzan, granice.pl

W tej książce roi się od autentycznych rozmów ze znanymi Francuzkami – imponująca lista nazwisk wiele znaczących w świecie mody i urody (sprawdziłam w Internecie – wszystkie nazwiska są prawdziwe!). Ale to nie jest jedyna zaleta tej książki. Z reporterskim biglem Helena Frith Powell pokazuje na czym polega fenomen kobiet znad Sekwany. Często ironicznie i z dystansem opisuje to, co odróżnia Paryżanki od kobiet z Anglii, USA – to doskonale przekłada się również na nasze, polskie warunki. Dowiadujemy się, jak świetnie wyglądać (godnie, a nie śmiesznie) w każdym wieku, w czym nie przesadzać, a co można sobie darować. Dowcipne komentarze dodatkowo podkręcają to – jak zachwala wydawca – do końca niepoważne śledztwo. Po przeczytaniu wiem, że nie trzeba się głodzić, nie trzeba umierać ze zmęczenia na siłowni, nie trzeba stroić się jak choinka, żeby być sexy. Trzeba dbać o wygląd i – co w książce wielokrotnie autorka podkreśla – rozwój intelektualny jak od najmłodszych lat robią to Francuzki. Prawda, że proste? Książka napisana świetnym, lekkim językiem i nawet jeżeli nikt nie skorzysta z zawartych w niej rad, a poświęci kilka godzin i przeczyta, nie będzie żałował. To doskonała rozrywka odkrywająca dla wielu z nas kompletnie nieznany świat. Podczas lektury bawiłam się wyśmienicie. Polecam!

Anna K 39, merlin.pl, lubimyczytac.pl

(skróty pochodzą od redakcji)

Opinie o ebooku Dlatego Francuzki są takie sexy - Helena Frith Powell

Cytaty z ebooka Dlatego Francuzki są takie sexy - Helena Frith Powell

W  Wielkiej Brytanii bycie intelektualistą jest wstydliwe, we Francji to powód do dumy. Francuzki równie mocny nacisk kładą na rozwój intelektualny, co na własną atrakcyjność fizyczną. Nie wystarczą piękna twarz i  zabójcze ciało; trzeba być jeszcze odpowiednio wykształconym. Dyplom licencjata dostają tylko ci, którzy na egzaminie kończącym zdali filozofię. Francuska młodzież jest uczona innego sposobu myślenia niż młodzi Brytyjczycy, co w  efekcie daje jej intelektualną przewagę. Wolter, zachwycając się wdziękami swojej kochanki, markizy du Châtelet, pisał, że cała była pasją i  mądrością . Francuzki, z  którymi rozmawiałam, podkreślały, że kobieta jest seksowna wyłącznie wtedy, gdy równocześnie jest inteligentna.
Kolejnym dowodem potwierdzającym wartość i  rangę intelektu jest Académie française. Od 1635 roku Akademia Francuska stoi na straży czystości języka francuskiego – jej członkami byli m.in. Victor Hugo i  François-Marie Arouet znany jako Wolter. Czterdziestu członków akademii – les immortels – nieśmiertelnych – odpowiada za to, żeby do ojczystej mowy nie przenikały angielskie słowa, jednocześnie tworząc dla nich francuskie odpowiedniki – stąd komputer nazywany jest we Francji ordinateur . Na cotygodniowych posiedzeniach intensywnie debatują, a  owoce ich prac trafiają do słowników języka francuskiego. Aby piastować zaszczytne stanowisko w  Akademii Francuskiej trzeba najpierw trafić na listę ewentualnych kandydatów. Proponowane osoby muszą być intelektualistami najwyższej próby – wybitnie zasłużonymi i  wyróżniającymi się – pisarzami czy filozofami.
Wzięłam sobie rady Francuzek do serca i  wprowadziłam w  swoim życiu pewne modyfikacje. Śpię na wznak, zamiast na boku. Żałuję, że nie wpadłam na ten pomysł rok temu, przed pojawieniem się z  boku twarzy głębokiej zmarszczki. Każda Francuzka zdaje się być genetycznie zaprogramowana na spanie na plecach. Dołączam do nich i  po dwóch miesiącach łóżkowej rewolucji zmarszczka jest płytsza. Na początku zmiana pozycji spania wydaje się niewykonalna – zasypiam jak należy, ale budząc się w  nocy, z  przerażeniem stwierdzam, że leżę na boku. Dopiero po pewnym czasie moje ciało akceptuje zmiany. Nadal miewam ochotę ułożyć się na boku, ale natychmiast widzę tę piekielną zmarszczkę i  pokusa znika.
Bardzo ważną zasadą stylu bezwzględnie przestrzeganą przez Francuzki jest dotrzymywanie wszelkich starań, żeby zawsze wyglądać jak najlepiej. I  ta zasada nie ogranicza się tylko do stroju. Równie ważne jest dbanie o  manikiur, fryzurę i  makijaż. Druga zasada brzmi: kupuj wyłącznie najwyższej jakości dodatki.
– Przejrzyj zawartość szafy – sugeruje stylistka. – Nie ma sensu kupować rzeczy, które już masz, albo takich, które nie będą do nich pasowały. Czy masz w  garderobie dżinsy, spódnicę, bluzkę pasującą do spodni, dobrze dopasowaną do tego marynarkę, szpilki i  buty na płaskim obcasie, trencz? Kupując nowe ubrania i  dodatki zastanów się, czy będą tworzyły spójną całość z  twoimi ubraniami. – Isabelle podkreśla, że dla stylizacji bardzo ważne są dodatki i  właśnie w  nich kryje się tajemnica francuskiego szyku. – Buty i  torebki kupuj zawsze najdroższe, bo to one są ukoronowaniem stylizacji – mówi. – Nie stać cię na żakiet od Chanel ? Odłóż na firmową torebkę – uważa Isabelle, która od czterech lat prawie do wszystkiego nosi torbę od Prady . – To była świetna inwestycja – podkreśla.
Kolejnym punktem zwiedzania domu mody Chanel jest wizyta w  prywatnym apartamencie Coco Chanel. I  chociaż projektantka tu nie mieszkała – zajmowała apartament w  Ritzu – to przy rue Cambon spotykała się ze znajomymi i  kochankami – z  Pablem Picassem, Dalim, Igorem Strawińskim, księciem Westminsteru, Cecilem B.  DeMille’em. Tu przyjmowała prywatne zamówienia od przyjaciółek – baronowej de Rothschild i  aktorki Jeanne Moreau. Apartament w  Hotelu Ritz wciąż istnieje i  został nazwany na cześć designerki Coco Chanel Suite