Dialog zamiast kar - Zofia Aleksandra Żuczkowska - ebook
Wydawca: MiND Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 292

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze PDF
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Zabezpieczenie: watermark

Opis ebooka Dialog zamiast kar - Zofia Aleksandra Żuczkowska

Ta książka to podsumowanie wieloletniej pracy z dorosłymi i dziećmi – efekt praktycznego zgłębiania zasad Porozumienia bez Przemocy (NVC) Marshalla B. Rosenberga. Autorka dzieli się w niej swoim bogatym doświadczeniem w kształtowaniu relacji z dzieckiem, opartych na obustronnym dostrzeganiu i poszanowaniu uczuć i potrzeb.

Książkę Zofii Żuczkowskiej polecam wszystkim, którzy chcą poprawić swoje relacje z bliskimi, a szczególnie gorąco rodzicom. Tym, którzy szukają sposobu na kłótnie w piaskownicy, i tym, którzy obawiają się buntu nastolatka.

Joanna SZULC, redaktor naczelna miesięcznika ,,Dziecko’’

 

Autorka podważa wiele staromodnych, ale i nowomodnych stereotypów wychowawczych. Jej książka jest ciekawa i mądra!

 

Jan WRÓBEL, nauczyciel, dziennikarz, dyrektor I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego „Bednarska” w Warszawie.

Opinie o ebooku Dialog zamiast kar - Zofia Aleksandra Żuczkowska

Cytaty z ebooka Dialog zamiast kar - Zofia Aleksandra Żuczkowska

Jeśli sprawa jest bardziej skomplikowana – na przykład wychodzenie z  wanny albo wyjście do przedszkola, co bywa dla rodziców trudniejsze, bo ich własny stres i  zmęczenie mieszają się z  emocjami dziecka – wtedy warto skupić uwagę na „Nie” i  powiedzieć: „A więc chcesz czegoś innego? Chcesz jeszcze zostać w  wannie?”. Potem chwila uznania – jakby rodzic miał na myśli (nie mówiąc tego głośno) – „Właściwie to byłoby super, gdybyś mógł robić teraz to, co chcesz”. Głęboki oddech i  wyciągam malca z  wanny. Kiedy krzyczy – nie blokuję, ale uznaję – „Chciałbyś jeszcze pobyć w  wannie? Jesteś rozgniewany?”. Im krócej i  prościej – tym lepiej. Słucham brzmienia frustracji, złości, smutku… „Nie chcesz iść do przedszkola?
„Nie chcesz iść do przedszkola? (przerwa na odpowiedź) Nie? Chciałbyś być z  mamusią? Aha. (chwila na kontakt – kiedy dziecko doświadcza, że zostało usłyszane i  zrozumiane). To chodź, przytulimy się chwilę”. Potem już bez niepotrzebnych słów zaczynamy się ubierać.
Tam, gdzie chodzi o  bezpieczeństwo, a  kontakt z  małym człowiekiem jest utrudniony, bo jego fascynacja, żywotność i  energia wynikające z  potrzeby zabawy, ruchu i  rozwoju są silne, rodzic stawia szlaban.
„Chcę chronić siebie i  nie lubię, kiedy mnie uderzasz, dlatego cię trzymam”. Jako dorośli mamy więcej doświadczenia, wiedzy i  nie możemy po prostu pozwolić dzieciom, żeby zawsze robiły to, co chcą, zwłaszcza kiedy zagraża to ich bezpieczeństwu lub narusza granice innych ludzi. Jeśli
Dziś coraz lepiej zdajemy siebie sprawę z  tego, że krytyka, wzbudzanie poczucia winy czy zawstydzanie – czyli pokazywanie ludziom, że są źli, w  nadziei, że się poprawią – nie przynosi oczekiwanego efektu. Jeśli należymy do pokolenia, które w  dzieciństwie słyszało przede wszystkim, co robi źle i  co powinno w  sobie zmienić, żeby inni byli zadowoleni, możemy mieć nawyk szukania winowajców i  nieudaczników w  swoim otoczeniu – przede wszystkim w  samych sobie.
Kiedy dziecko się wyrywa na ulicę albo cię uderza, wystarczy przytrzymać je i  wyjaśnić, dlaczego to robisz. Nic więcej. Nie próbujmy krzykiem i  wyzwiskami uczyć dwu-trzylatka,
Kiedy dziecko ma dwa, trzy, a  nawet cztery lata, nie próbujmy uczyć go zasad moralnych, reguł bezpieczeństwa i  znaków drogowych poprzez prawienie kazań lub karanie. Robiąc tak, zawstydzamy je i  podkreślamy naszą wyższość i  nieskazitelność.
Szukać i  proponować rozwiązania przed wysłuchaniem go. 3.  Zastanawiać się, co myślą inni, kiedy patrzą na nasze próby kontaktu z  dzieckiem. Skupiamy uwagę tylko na sobie, dziecku i  na tym, co dzieje się między nami.
„Jesteś wściekły? Powiedz mi o  tym, co się stało”. Dopiero kiedy dziecko odzyska równowagę i  kontakt, mówię: „Wiesz co, ten twój okrzyk mi się nie podobał. Ja naprawdę chcę szacunku i  proszę cię następnym razem, kiedy będziesz wściekły, powiedz mi, co cię zdenerwowało. Zobaczymy, co moglibyśmy zrobić inaczej, żebyśmy razem, i  ty i  ja, byli zadowoleni. Co o  tym myślisz?”.
Jeśli dziecko przytakuje, patrzy nam w  oczy, oddycha głęboko, to znaczy, że nas słyszy. Prawdopodobnie czuje wtedy ulgę, spokój i  radość. Jeśli odwraca głowę i  krzyczy, to znak, że nie chce nas słuchać. Być może czuje napięcie, ból albo złość. Wtedy nasza kolej na słuchanie. Pozwólmy dziecku mówić i  bądźmy obecni, dopóki nie pojawi się z  jego strony sygnał, że jest gotowe słuchać.
Im bardziej zależy nam na ich u  s  p  o  k  o  j  e  n  i  u – a  nie z  a  s  p  o  k  o  j  e  n  i  u potrzeby kontaktu – tym mniejsze mamy szanse na udany kontakt. W  dialogu z  dziećmi nie wystarczy mówić, stosując jakąś skuteczną technikę
Rodzicielstwo jest czymś w  rodzaju nieustannego kryzysu: może stać się terapią i  szansą na uzdrowienie własnych, nie zawsze pozytywnych doświadczeń z  dzieciństwa. Kobieta, która rodzi
Im dłużej potrafimy trwać w  kontakcie z  potrzebami, powstrzymując nawykową tendencję do szukania rozwiązań, konkluzji, decyzji i  ustaleń, tym głębszy dialog, bardziej żywy kontakt i  mocniejsza relacja między nami.
Dorosły jest odpowiedzialny za jakość relacji, a  nie dziecko. Obwinianie dziecka o  to, że nie rozumie, nie słyszy, „nie współpracuje”, ujawnia postawę dorosłego, który nie chce wziąć na siebie tej odpowiedzialności.
Dzieci nie są w  stanie odraczać zaspokojenia własnych potrzeb, bo nie potrafią znieść towarzyszącego temu napięcia. Kiedyś uważano, że trzeba je w  tym celu ćwiczyć. Dziś wiemy, że efekt takiego treningu jest wręcz odwrotny. Dziecko, które doświadcza stresu lub napięcia, nie rozwija się zgodnie z  wewnętrznym rytmem. Jeśli jego delikatny system nerwowy zbyt wcześnie jest poddawany stresującym bodźcom, utrwala się w  nim naturalna reakcja na stres, którą według neurobiologów jest: ucieczka, atak lub zastygnięcie w  bezruchu. Wykonując polecenia ze strachu, dziecko traci kontakt ze sobą i  nie nawiązuje kontaktu z  innymi. Wiemy także, że mózg dziecka
Wszyscy, nie tylko dzieci, mamy potrzebę bycia widzianym i  słyszanym takimi, jacy jesteśmy. Chcemy, żeby ktoś bliski odwiedził nas w  naszym świecie, a  nie byśmy ciągle musieli wychodzić do świata innych. Chcemy być sobą u  siebie, choć nie zawsze sami. Wolni i  autentyczni i  bez obaw o  to, że zostaniemy źle zrozumiani, zaklasyfikowani, zaszufladkowani. W  kontakcie z  bliskimi chcemy być wyjątkowi, jedyni w  swoim rodzaju, każdego dnia nowi, inni, zmieniający się, dojrzewający i  bogatsi o  doświadczenia dnia wczorajszego, ale też bez poczucia winy, jeśli wczoraj zrobiliśmy coś, co nie zaspokajało potrzeb naszych i  innych ludzi. Gdybyśmy wiedzieli, jak uniknąć błędów i  pomyłek, na pewno byśmy to robili. Ale wczoraj nie wiedzieliśmy tego, co wiemy dziś. Chcemy więc być widziani
Gdy otaczający dziecko dorośli uważają, że mogą dowolnie wpływać na jego zachowanie, nie pozwalają mu wyrazić frustracji, wyśmiewają albo ignorują jego gniew, wtedy także, nawet bez krzyku, klapsów i  kar, niszczą w  nim poczucie własnej wartości.
książki Punished by Rewards amerykańskiego psychologa Alfiego Kohna. Ukazała się w  latach dziewięćdziesiątych w  Stanach Zjednoczonych. Jest to opasłe naukowe dzieło, w  którym Kohn na podstawie licznych badań dowodzi, że zewnętrzna motywacja zniekształca wewnętrzną gotowość i  radość rozwoju oraz zdobywania wiedzy u  dzieci.
Zewnętrzne sterowanie, manipulowanie stresem – karą i  nagrodą – tłumienie naturalnej ekspresji, wymuszanie określonych postaw, posłuszeństwa, ograniczają dynamikę rozwoju, odbierają dziecku odczucie zachwytu nad sobą i  światem, w  którym rozwój samoistnie się dokonuje
Współdziałanie w  oparciu o u  j  a  w  n  i  o  n  e  i  b  r  a  n  e  p  o  d  u  w  a  g  ę  p  o  t  r  z  e  b  y – to właśnie jest kontakt. Uwaga: p  o  t  r  z  e  b  y  t  e  n  i  e  k  o  n  i  e  c  z  n  i  e  m  u  s  z  ą  b  y  ć  z  a  s  p  o  k  o  j  o  n  e!