Czasami warto umrzeć - Lee Child - ebook
Wydawca: Albatros Kategoria: Sensacja, thriller, horror Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 527 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi na:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Posłuchaj fragmentu audiobooka Czas: 8 godz. 12 min Lektor: Jan Peszek

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Czasami warto umrzeć - Lee Child

Motel Apollo Inn, środek niezaludnionego okręgu rolniczego w stanie Nebraska. Jedyne miejsce noclegowe na obszarze pięciuset kilometrów kwadratowych, sto kilometrów od najbliższego posterunku policji. Reacher zatrzymuje się tu w drodze do Wirginii. Całym rejonem niepodzielnie rządzi znienawidzony przez wszystkich klan Duncanów – bracia Jasper, Jonas i Jacob oraz syn Jacoba, Seth, z zamiłowania damski bokser – wspomagany bandą wynajętych osiłków. Żaden z mieszkańców nie odważy się im podskoczyć, naturalnie poza Jackiem. Duncanowie oficjalnie prowadzą firmę transportową, ale prawdziwe dochody czerpią z innego procederu: nielegalnego importu pewnego towaru, który sprzedają pośrednikom z Las Vegas. Ludziom wyjątkowo niebezpiecznym, powiązanym z kryminalnym kartelem o międzynarodowym zasięgu. Reacher powinien zmykać stąd gdzie pieprz rośnie, lecz nierozwiązana od ponad dwóch dziesięcioleci tajemnica zaginięcia ośmioletniej dziewczynki nie pozwala mu tego uczynić...

Opinie o ebooku Czasami warto umrzeć - Lee Child

Cytaty z ebooka Czasami warto umrzeć - Lee Child

Nie musisz wracać do starych spraw. Znalazłeś klienta gotowego płacić więcej za ten sam towar i niewątpliwie to doceniamy. Ale dodatkowa korzyść niesie z sobą dodatkowe ryzyko. Zawsze jest coś za coś. Darmowe obiady nie istnieją.
Nikt nie wie, jak długo trwa proces powstawania myśli. Mówi się, że impulsy elektryczne pędzą nerwami z szybkością niewiele mniejszą od szybkości światła, ale to tylko transmisja danych. Przesyłka pocztowa.
Reacher uzmysłowił sobie to wszystko, zdając sobie jednocześnie sprawę, że jego wyprzedzająca zdecydowana reakcja w dwóch pierwszych przypadkach stanowić będzie poważne nadużycie, w dwóch pozostałych jedyną szansę na ujście z życiem. Tak wyglądają rozbłyski, kaskady i gejzery myśli, które się rozpychają, konkurują i walczą z sobą o pierwszeństwo. Lepiej być zbyt ostrożnym, niż potem żałować.
Wystarczy, żeby był sprytny inaczej. Nazywają to myśleniem lateralnym. – Ale nie ma żadnych dowodów. Przecież wszyscy to wiemy. – Zgoda. – Jacob pokiwał głową. – Tylko że właśnie w tym rzecz. Nie chodzi o to, co jest w aktach. Chodzi o to, czego w nich nie ma.
Natura człowiecza na to nie pozwala, nie wie pan? Ludzie nie potrafią zignorować dzwoniącego telefonu. To ma jakiś związek z nieczystym sumieniem. Wie pan, dzwoni żona albo szef i zaczynają się kłopoty. Już lepiej, jeśli telefon wcale nie dzwoni.
Pierwsze wymaga ukarania, do drugiego nie powinno było w ogóle dojść. Nie należało obiecywać żadnego terminu. Ale stało się i teraz musimy sobie z tym poradzić bez roztrząsania, kto jest winny. Niewątpliwie Seth zrobił to, co uznał za najlepsze dla wszystkich.
Jedyną wadą tego rozwiązania jest lekki uszczerbek na reputacji i szacunku do siebie w tym sensie, że nie sami wymierzymy karę człowiekowi, który wystąpił przeciwko nam. Przyznamy się przed naszym kolegą z południa, że miewamy problemy, których nie potrafimy rozwiązać.
Reacher stał bez ruchu w mrocznej samotni. Nie był durniem. Najprostszy na świecie podstęp: jeden głośno i ostentacyjnie odjeżdża, drugi chowa się za węgłem. Reacher znał się na takich sztuczkach i sam często je stosował. Niektóre nawet wymyślił.
Czasem długiego forsownego marszu nie da się niczym zastąpić, więc żołnierze przechodzą odpowiednią zaprawę. Tak już było w starożytnym Rzymie, nic się pod tym względem nie zmieniło i nigdy nie zmieni.
Dzieliło ich około kilometra i z tej odległości nie widział jeszcze kierowcy, a to znaczyło, że kierowca nie widzi jego. Jeszcze nie, ale to kwestia czasu. Dojrzy go z odległości mniej więcej dwustu metrów, kiedy jego przykucnięta sylwetka odetnie się od
Reacher nie tracił czasu na żałowanie utraconej szansy i robienie sobie wyrzutów. Czas na analizę błędów i wyciąganie wniosków przyjdzie później. Jak zwykle koncentrował się na tym, co teraz i co może stać się za chwilę. Strata czasu i energii na rozpamiętywanie popełnionych błędów z góry skazywała na porażkę. Choć trudno było powiedzieć, by Reacher miał przed sobą jasno wytyczoną drogę do sukcesu. Na pewno nie zaraz. Na razie widział tylko czekające go morze bólu.
ale cechował go rozsądek. Może nawet łagodność. To zawsze stawiało go na przegranej pozycji. Ktoś go zaczepiał, a Joe tracił pierwsze bezcenne sekundy na zastanawianie się. Dlaczego on to robi? Reacher tak nie postępował. Nigdy. Wykorzystywał pierwszą bezcenną sekundę na zadanie pierwszego bezcennego ciosu. Walcz i zwyciężaj. Walcz i zwyciężaj.
Jego wieloletnie doświadczenia z życia w tych stronach nauczyły go, że rzeczywistość jest taka, jaką widzą ją ludzie. Jeśli nikt o czymś nie mówi, to znaczy, że to coś się nie wydarzyło. Jeśli nikt o kimś nie wspomina, to znaczy, że ten ktoś nigdy nie istniał.
Byli wysokiej klasy zimnymi bezwzględnymi strategami – sprytnymi, wyrafinowanymi, potrafiącymi przejrzeć innych i uprzedzić ich działania. Uznali Mahmeiniego za najgroźniejszego przeciwnika, co tylko świadczyło o ich realistycznej ocenie, i od
A więc nie tylko napaść, ale także wiadomość, dostarczona dramatycznie i przebiegle. Wiadomość mówiąca: „Możemy zrobić wszystko, co nam się spodoba. Możemy dosięgnąć i uśmiercić każdego, wszędzie i o każdej porze, a wy się nawet nie zorientujecie, że to nasze dzieło”.
Zdawali sobie sprawę, że każda minuta bezczynności przybliża ich do przegranej, a godzenie się z jakąkolwiek przegraną nie było dla nich łatwe. Nie należeli do ludzi uległych i nigdy nie godzili się z porażką. Obaj mieli wysokie mniemanie o sobie i ktoś pozbawiający ich uczestnictwa we wrzawie towarzyszącej wybranym fragmentom
stawiania na swoim, do osiągania celów i wygrywania. Niemożność oglądania telewizji czy brak kubka gorącej kawy nie stanowią wielkich porażek i nie oznaczają końca świata, ale dla takich jak oni są jak cios w żołądek na chodniku przed barem. Odbiorą to jako prowokację, która zacznie ich gryźć i z którą łatwo się nie pogodzą. Aż w końcu rozdęte ego pchnie ich do działania. Zacznie się od ataków złości, przeistoczy w groźby i zakończy czynną interwencją, która będzie tylko żałosną amatorszczyzną.
coraz bardziej dręczy go to, co się dzieje za nim. To wynika z ludzkiej natury. To niemożliwy do opanowania odruch i dlatego strzelcy wyborowi działają w dwuosobowych zespołach, w których ten drugi jest obserwatorem.
pokryty lekkim nalotem po dopiero co obeschniętych kroplach rosy, co znaczyło, że umieszczono go tu jeszcze przed świtem, minimum dwie godziny temu, to zaś z kolei znaczyło, że piąty jest człowiekiem czujnym, przewidującym, cierpliwym i bardzo zdeterminowanym.