Ciemno, prawie noc - Joanna Bator - ebook
Wydawca: WAB Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski Rok wydania: 2012

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 618 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi na:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Posłuchaj fragmentu audiobooka Czas: 15 godz. 43 min Lektor: Anna Maria Buczek

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Ciemno, prawie noc - Joanna Bator

Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna", Jerzego Łabędzia. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ. Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji. W swojej najnowszej książce Joanna Bator nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Nie po to jednak, by bawić czytelnika: w tym, co niesamowite, często ukryta jest prawda o nas, której na co dzień nie chcemy pamiętać.

 

Z recenzji poprzednich książek:

 

Najważniejszy tekst literacki przełożony z polskiego od czasu „Wojny polsko-ruskiej” Doroty Masłowskiej i „Gnoja” Wojciecha Kuczoka.

Richard Kämmerlings, „Die Welt" (o Piaskowej Górze)

Zmysł obserwacji, doskonałe wyczucie języka, a przede wszystkim warsztat pisarski Joanny Bator nadają mikrokosmosowi śląskiego osiedla z wielkiej płyty wymiar uniwersalny.

Marta Kijowska, „Neue Zürcher Zeitung" (o Piaskowej Górze)

 

Opowieść dygresyjna, ironiczna, empatyczna, sarkastyczna i - gdy mówi o mężczyznach - często satyryczna. Przywodzi na myśl prozę Elfriede Jelinek.

Jörg Plath, Deutschlandradio Kultur (o Piaskowej Górze)

 

Od pierwszych stron „Chmurdalii” czujemy powieściowy oddech, spokojny rytm i tok narracji, który dziś jest rzadkością w polskiej literaturze.

Justyna Sobolewska, „Gazeta Wyborcza"

Opinie o ebooku Ciemno, prawie noc - Joanna Bator

Cytaty z ebooka Ciemno, prawie noc - Joanna Bator

Dopiero teraz widziałam go wyraźnie. Szczupły mężczyzna średniego wzrostu, pociągła twarz, nijaka i  bladawa, duże oczy w  kolorze wody po sobotniej kąpieli rodziny niezbyt dbającej o  higienę. Gładki, jak zawerniksowany. Pewnie podoba się wielu kobietom, bo przy odpowiednim oświetleniu może przypominać kogokolwiek. Nawet Brada Pitta albo papieża.
Coś załomotało w  dach wagonu i  zanim znów zrobiło się jasno, przeżyłam moment irracjonalnego lęku, bo odniosłam wrażenie, że kiedyś już doświadczyłam takiej dusznej ciemności i  nie wyszłam z  niej bez szwanku.
poliestrowym chodniku w  pijane kwadraty i  trójkąty Picassa, pomiędzy którymi nagłe linie biegły na oślep, w  wielkiej rozpaczy. Ten wzór musiał zaprojektować ktoś naprawdę wyprowadzony z  równowagi, pozbawiony nadziei. Nad
Wyłączyłam się. Umiejętność odcinania się od tego, co dzieje się wokół, opracowałam jeszcze w  dzieciństwie i  często korzystałam z  niej jako dorosła kobieta na nudnych zebraniach i  przyjęciach. Nigdy nie zawiodła mnie umiejętność ponownego włączenia uwagi wtedy, gdy pojawiała się ważna
Do łóżka – powtórzył i  łóżko w  jego ustach zabrzmiało jak nazwa jakiejś egzotycznej krainy. Jakbym w  środku nocy proponowała mu podróż z  Wałbrzycha do Malawi na grzbiecie wielbłąda. Pokiwał głową i  nadal na mnie patrzył, może podejrzewał, że to jakiś podstęp.
Nic nie udawał, nie puszył się, nie walczył ze mną. Nie próbował wyglądać lepiej, niż wygląda. Wiedział, czego pragnę, i  dawał mi siebie jak dar. Pachniał mężczyzną, który lubi kobiety. Popatrzył na mnie i  przejechał dłońmi wzdłuż mojego ciała, jakby badał marmurową rzeźbę i  sprawdzał, czy artysta nie oszukał, zalepiając nieudane miejsca woskiem.
Mieszkałem z  mamą Ludmiłą do dziewiętnastego roku życia. Potem, mimo jej łez, wyjechałem, by odnaleźć siebie. Nie byłoby to możliwe w  jej obecności, bo każde z  nas chciało odnaleźć we mnie zupełnie inną osobę.
Przyzwyczaiłam się do tego, że jestem sama, czy raczej pojedyncza, niezwiązana i  niezobowiązana do pamiętania o  kimkolwiek prócz moich zmarłych, ale nagle poczułam ogromną potrzebę obecności drugiego człowieka.