Chłopiec, który umiał latać - Sally Gardner - ebook
Wydawca: MUZA SA Kategoria: Dla dzieci i młodzieży Język: polski Rok wydania: 2014

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 51 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Chłopiec, który umiał latać - Sally Gardner

Magiczne dzieci to seria książek dla dzieci 6+.

Są to wzruszające opowieści o zwykłych dzieciach, posiadających niezwykłą moc.

Sally Gardner, utytułowana wieloma nagrodami autorka książek dla najmłodszych, jest mamą trojga dzieci i mieszka w Londynie. Napisane przez nią książki zostały przetłumaczone na 25 języków, a w Wielkiej Brytanii sprzedały się w łącznym nakładzie 2 milionów egzemplarzy. Jest laureatką wielu prestiżowych nagród literackich, a ostatnio Costa Children’s Book Award.

Kiedy Grubaśna Wróżka zjawia się w domu Thomasa Topa i proponuje, że spełni jego życzenie, chłopiec prosi ją, by umiał latać.

Mimo że Thomas staje się najbardziej popularnym chłopcem w klasie, w domu nie układa mu się najlepiej. Czy jego magiczny dar pomoże mu w naprawieniu świata?

Opinie o ebooku Chłopiec, który umiał latać - Sally Gardner

Fragment ebooka Chłopiec, który umiał latać - Sally Gardner

Tytuł oryginału: The Boy Who Could Fly

Przekład: Katarzyna Lipnicka-Kołtuniak

Projekt okładki i stron tytułowych: Grażyna Faltyn

Redaktor prowadzący: Sławomira Gibka

Redakcja techniczna: Karolina Bendykowska

Skład wersji elektronicznej: Robert Fritzkowski

Korekta: Zespół

Text and illustrations © Sally Gardner 2001

© for the Polish edition by MUZA SA, Warszawa 2014

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana jako źródło danych i przekazywana w jakiejkolwiek formie zapisu bez pisemnej zgody posiadaczy praw.

ISBN 978-83-7758-629-7

MUZA SA

Warszawa 2014

Wydanie I

Dla Dominica z wyrazami miłości.

Spis treści

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

* * *

1

Pewnego szarego popołudnia, a była to środa, pani Top otworzyła drzwi wejściowe. Stała za nimi Grubaśna Wróżka.

Czy to Valance Road numer siedem, a pani jest mamą Thomasa Topa? zapytała wróżka.

Pani Top spojrzała na nią nieco zaskoczona.

Tak odpowiedziała ale sądzę, że zaszła jakaś pomyłka. Musieliśmy odwołać przyjęcie urodzinowe Thomasa.

Grubaśna Wróżka poprawiła okulary i prychnęła gniewnie.

Ale ja tu mam wyraźnie napisane, że jestem wezwana na dzisiaj, czwartego maja, na godzinę piętnastą, w dziewiąte urodziny Thomasa Topa odrzekła Grubaśna Wróżka zdecydowanym tonem. A u mnie nie zachodzą żadne pomyłki.

Nie rozumiem. Ja nikogo na dzisiejsze urodziny Thomasa nie zamawiałam. To znaczy, chciałam powiedzieć, zawsze zamawiamy na jego urodziny pana Łyżeczkę, magika. Ale nigdy nie prosiłam o żadną wróżkę wyjaśniła pani Top.

Nas nikt nigdy nie zamawia, droga pani oznajmiła Grubaśna Wróżka. Nasze przyjście zawsze jest niespodzianką.

Pani Top była coraz bardziej zakłopotana.

Tak się składa, proszę pani, że urodzinowe przyjęcie nie odbywa się dzisiaj, ponieważ Thomas zachorował. Musieliśmy wszystko przełożyć. Będziemy obchodzić jego święto w dniu urodzin mojego męża.

Rozumiem, ale ja przyszłam tu jedynie, żeby złożyć mu życzenia. W moim zleceniu nie ma nic o zabawianiu dzieci czy o zapewnianiu im rozrywek.

Ach, tak odetchnęła z ulgą pani Top. To będzie taki śpiewany telegram? Zupełnie nie wiem, kto też mógł panią przysłać.

Na pani miejscu w ogóle nie zawracałabym sobie tym głowy poradziła szeroko uśmiechnięta Grubaśna Wróżka.

Thomas leżał w łóżku. Czuł się okropnie, bolało go gardło i wszystkie kości. To wirus, jak poinformował jego mamę lekarz. Chłopiec miał leżeć w ciepełku, poczuje się lepiej. Tyle że dzisiaj przypadały jego urodziny, a on czuł się coraz gorzej.

Dotychczas dostał książkę o technikach łowienia ryb dla początkujących od swojego taty, długopis od mamy, brązowy sweter od ciotki Maud i funta przyklejonego taśmą samoprzylepną do starej, bożonarodzeniowej kartki od wuja Alfiego. Nie było to nic wspaniałego. Nagle do pokoju weszła mama z najgrubszą wróżką, jaką chłopiec kiedykolwiek w życiu widział.

Wróżka miała jaskraworóżowe włosy i za małą co najmniej o dwa rozmiary spódniczkę baletnicy. Na plecach sterczały jej dwa skrzydła, a na czubku głowy tkwiła tiara, która wyglądała, jakby wcześniej ktoś na niej usiadł. Gdyby Thomas nie czuł się tak źle, jak się czuł tego dnia, pewnie wybuchnąłby śmiechem na jej widok.

To niespodzianka niepewnym tonem oznajmiła mama.

Grubaśna Wróżka rozejrzała się po pokoju i prychnęła, a następnie przysiadła w nogach łóżka Thomasa.

Proszę tak bardzo nie zbliżać się do mojego synka poradziła mama. Może się pani zarazić.

Grubaśna Wróżka, nie przejąwszy się tym zupełnie, powiedziała:

Napiłabym się herbaty, droga pani.

Pani Top zeszła do kuchni, mówiąc, że za chwilę wróci.

Nie najlepsze masz urodziny, co? stwierdziła wróżka, rozglądając się po pokoju chłopca i zerkając na prezenty.

Po co pani tu przyszła? spytał Thomas.

Spełnić twoje życzenie urodzinowe odparła.

Czy to jest jakiś żart? dopytywał Thomas.

Nie. No powiedz, jakie masz życzenie, bo zaraz muszę ruszać dalej.

Ale ja nie wiem odparł zdezorientowany chłopiec, nie mając pojęcia, co o tym wszystkim sądzić. To jakaś zabawa, prawda?

To nie jest żadna zabawa odparła Grubaśna Wróżka. No dalej, wymyśl coś, zanim wróci mama z ciasteczkami i herbatą.

Poprosiłbym o… zaczął Thomas.

Ale uważaj! przerwała Grubaśna Wróżka. Nie możesz prosić o wszystkie skarby świata, czy o to, by ciotka Maude zamieniła się w owcę. To nie działa w ten sposób. Możesz poprosić o najpiękniejsze włosy na ziemi albo o dar śpiewania jak anioł, albo o bycie mistrzem komputera. Teraz już rozumiesz?

Thomas znów na nią spojrzał.

Mama nie przyniesie żadnych ciasteczek poinformował.

Wróżka wzruszyła skrzydłami.

No dalej, już, wypowiedz swoje życzenie. Skoncentruj się, w końcu nie codziennie masz taką możliwość.

Pani żartuje, prawda? upewniał się Thomas.

Bynajmniej, nie żartuję. Po prostu je wypowiedz.

Poprosiłbym… ponownie wyjąkał chłopiec.

Znowu nie tak po raz kolejny przerwała wróżka. Nie możesz prosić o to, by twój tata był radosny. Życzenie musi bezpośrednio dotyczyć ciebie, Thomasie wytłumaczyła przyjaźnie. W końcu dzisiaj twoje dziewiąte urodziny.

Skąd pani wiedziała, że właśnie o to chciałem poprosić? zapytał zaskoczony.

Szybko powiedziała wróżka, bo na korytarzu słychać już było odgłos kroków mamy.

Thomas wypowiedział pierwszą myśl, która przyszła mu do głowy.

Chciałbym umieć latać. Zupełnie nie wiedział, dlaczego wybrał właśnie to życzenie.

O, ładne stwierdziła Grubaśna Wróżka w chwili, gdy mama wchodziła do pokoju z dwiema filiżankami herbaty i talerzem ciasteczek.

No, zrobiłam, co miałam zrobić, więc czas na mnie, kochaniutka powiedziała Grubaśna Wróżka i głośno beknęła. Całe te życzenia sprawiają, że mi kiszki marsza grają kontynuowała, wypijając jednym haustem herbatę i wkładając trzy ciasteczka do torebki. Lecę, nie mogę przecież spędzić reszty dnia na goszczeniu się.

Rzuciła krótkie „do widzenia” i udała się w stronę schodów. Mama wybiegła za nią, chcąc się dowiedzieć, jaka firma przysłała, ale gdy dobiegła do drzwi wejściowych, po Grubaśnej Wróżce nie było już ani śladu.

2

W poniedziałek Thomas wrócił do szkoły. Był to dla niego najgorszy dzień w tygodniu, bo wtedy była gimnastyka, a Thomas nie znosił żadnych ćwiczeń fizycznych.

– Czy napiszesz mi usprawiedliwienie, że byłem chory? – poprosił mamę.