Być kimś być sobą - Jarosław Podsiadlik - ebook
Wydawca: Novaeres Kategoria: Dla dzieci i młodzieży Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 223

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Zabezpieczenie: watermark

Opis ebooka Być kimś być sobą - Jarosław Podsiadlik

Krzysiek to zwykły chłopak w wieku gimnazjalnym żyjący w rodzinie bez wsparcia i wzorca. Trudna sytuacja, problemy alkoholowe i przemoc to podstawowe elementy jego życia, z którymi zdążył się już pogodzić. Jedynym miejscem w którym odnajduje spokój jest jego własny pokój. Z czasem jednak i on staje się więzieniem, gdzie monotonia i pytania bez odpowiedzi coraz mocniej oddziaływają na chęć zmian. Alternatywą staje się muzyka.

 

„Być kimś, być sobą” to podróż po siedmiu kolejnych dniach z życia bohatera w których niezwykłe zwroty akcji i na pozór banalne sytuacje zmieniają jego sposób postrzegania świata.

 

Mocna, prawdziwa książka o przemyśleniach młodych ludzi, przemocy i trudach życia, walce z samym sobą i marzeniach, które dają siłę, by walczyć.

Opinie o ebooku Być kimś być sobą - Jarosław Podsiadlik

Cytaty z ebooka Być kimś być sobą - Jarosław Podsiadlik

Dziś patrzysz w moje oczy, wiem, chętnie byś mi je wydłubał, Ale gdybyś chciał to zrobić, na złość bym ci mrugał. Fałszywa przyjaźń, hipokryzja nie herezja, Chrystusowy symbol na drogę możesz się przeżegnać. Dziś zrzucam sen z powiek, palę za tobą znicze, Palę, ale dmucham w knoty, żeby zgasły szybciej. Zawiść do każdego serca dziś zagląda, Adrenalina prosto w gardło, możesz się przyglądać. Dziś wiem o co chodzi, fejm to już jest chore, Chcą ssać fiuta nawet przez zapięty rozporek. Obudź się w porę, zanim zaczniesz pukać w wieko dumy, Co było a nie jest zwykle bywa częścią trumny. Wiesz, ogarnij się, proszę cię, zobacz, Na jednej z twoich dróg stoi krzyż, wbity na opak. Przyjaźń, przekleństwem życia, sam na siebie jesteś zdany, Nie ma szans, byś zabliźnił rozdrapane rany. Ref.: Przyjaciel wróg, przyjaciel brat, kto kim dziś jest, choć znasz ich od lat? Prawda kontra fałsz, choć dobrze patrzy z oczu, Dziś szacunek na ulicy, jutro kurwa na poboczu.
Dziś wiem o tym, że chciwość przysłania oczy, Myślisz, że widzisz wszystko, ale prawda cię zaskoczy. Zgubiony w myślach, sam na sam z własną osobą, Będziesz błądził razem z tymi, co chcieli, a już nie mogą. Dziś rzucasz im wyzwanie, słuchasz głuchej ciszy, Rzucasz, ale liczysz na to, że nikt cię nie usłyszy. Słodka prawda, oni wiedzą lepiej, Adrenalina wzrasta, wiem, że mocny jesteś w gębie.
Wciąż tylko o tym słyszysz, gwarantują prawdę, Wciąż tylko o tym mówią, znają słowa każde. Patrzą prosto w oczy, łzawią one krzywdą, Widzą twoje usta, wiem, że twoje myśli krzyczą. Pełne obaw serce, zapocone dłonie, Nie masz jak się bronić, strach dopisał własny koniec. Słuchasz i łykasz słowa, krążąc pośród nocy, Mówisz: ten przyjaciel, a on mówi, że ty obcy. Trudna decyzja, ciężko jest ci przyznać, Nawet jak mu wierzysz, on i tak dziś ciebie wyda. Obudzisz się samotny z ręką w nocniku, Uwierz, za dużo jest kłamstw na kontach śmiertelników. Dobro czy zło, wybór zawsze kwestia nasza, Zbyt wiele razy jednak słyszałeś już przepraszam. Nie pozostawiaj złudzeń, wróg zostanie wrogiem, Mimo szczerych chęci niech pluje krwią na co dzień. Ref.: Prawdziwa szczerość, współczesny syndyk, chamstwo wyryte, nieczułość krzywdy. Obojętność, widzisz wroga w lustrze, Przyjrzyj się dokładnie, ta twarz niedługo umrze. Honor na sznurze z zaciśniętą pętlą, Mówią, że niewinny, argumenty bledną. Nie licz na litość, nieczułość krzywdy, Wybaczenie – współczesny syndyk.