Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski - ebook
Wydawca: WAB Kategoria: Sensacja, thriller, horror Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 637 Przeczytaj fragment ebooka

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi na:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Posłuchaj fragmentu audiobooka Czas: 17 godz. 43 min Lektor: Andrzej Chyra

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski

Bezcenny” to powieść sensacyjna, której akcja toczy się w XXI wieku. Zofia Lorentz, historyk sztuki i urzędniczka państwowa, zajmująca się odzyskiwaniem dzieł sztuki utraconych przez Polskę, otrzymuje niecodzienną propozycję: ma zorganizować... kradzież najcenniejszego obrazu, który zaginął w czasie II wojny światowej, a teraz został zlokalizowany. Chodzi oczywiście o „Młodzieńca” Rafaela.

Ekipę Zofii tworzą: cyniczny marszand, złodziejka dzieł sztuki oraz funkcjonariusz tajnych służb. Fabuła rozgrywa się w Polsce, USA, Szwecji, Chorwacji i na Ukrainie. Próba kradzieży Rafaela spełza na niczym, a czworo bohaterów pakuje się w niebywałe kłopoty i grozi im śmierć. Ich ucieczce towarzyszy śledztwo w sprawie zaginionej kolekcji malarstwa z XIX wieku, a tajemnica Rafaela zagadkowo wiąże się z wielkim sekretem światowego supermocarstwa. Które zrobi wszystko, by prawda nie ujrzała światła dziennego!

Złodzieje dzieł sztuki, zawodowy morderca i największa tajemnica XX wieku!

 

To, na co patrzyła Zofia Lorentz, bez wątpienia było współczesnym zdjęciem. Po pierwsze, znała wszystkie archiwalne, po drugie, jakość techniczna była obezwładniająca, po trzecie, na jedynym zdjęciu przedstawiającym plan ogólny Młodzieniec Rafaela był oflankowany przez kawałek jakiejś fotografii z jednej i kawałek dużego telewizora LCD z drugiej strony.

– Jakieś pytania? – Premier nie mógł chyba znieść jej milczenia, wszyscy widać oczekiwali jakiejś babskiej, emocjonalnej reakcji, z okrzykami i omdleniem.

– Dwa. Sprawdziliście? – Zerknęła na ludzi ze stopniami wojskowymi.

– W dwóch laboratoriach kryminalistycznych, niezależnie od siebie – potwierdził Gajzler. – Eksperci byli zgodni, że są to zdjęcia tego samego obrazu, który sfotografowano przed wojną. Nie ma żadnej szansy, żeby to była kopia, nie mówiąc już o kopii wykonanej ze zdjęć. To ten sam obraz.

Lorentz zabębniła paznokciami o blat stołu. Tandeta z płyty meblowej.

– A drugie? – znowu premier nie wytrzymał.

– Co za szmondak powiesił Rafaela obok …telewizora?

Premier westchnął i odchylił się na fotelu. Reszta patrzyła na niego z oczekiwaniem.

Opinie o ebooku Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski

Cytaty z ebooka Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski

Nieznajomy, jak przedstawił go Karol, miał na imię Serhij i  był specjalistą, co Boznański powiedział z  taką miną, jakby był to specjalista od wiercenia ludziom otworów w  rzepkach, przez które potem przewlekał stalowe linki, żeby ciągnąć ofiary za swoim czarnym bmw.
Że miłość w  sercu gorącą Schowałem, jakby w  termosie. Gdy wrócę – może zziębnięty, Gdy wrócę – może zmęczony, Włosy twe będę całował, Oczy i  twarz, i  ramiona. Nie dam ci dojść do głosu, Róż na twych ustach rozmażę, Miłością ci usta poparzę, Jak wrzącą herbatą z  ter mosu.
–  Ładna okolica – zauważył siedzący na siedzeniu pasażera mężczyzna. –  Porządny Berlin Zachodni, żadnych lewackich kawiarni, gejowskich klubów i  budek z  kebabami. Emeryci w  marynarkach wyprowadzający psy, te klimaty. Zehlendorf to jak Biskupin we Wrocławiu.
Karol zsunął z  ręki zegarek i  podał Majewskiemu. –  Może pan to wrzucić do schowka? – spytał, rozcierając nadgarstek, nie cierpiał chodzić w  zegarku. –  To prawdziwy audemars? –  Tak, sztuka to nie polityka, gdzie można paradować w  pożyczonych. Styl ma znaczenie.
To była uroda myśliwego z  bezdroży, nie współczesnego bladego mężczyzny w  prześwitującej koszulce, który cierpi na nerwice i  niepokoje, dopóki nie podepnie się go do kroplówki z  caffè latte. Przyszło jej na
Zaklęła po polsku. Szwedzkie przekleństwa były naprawdę do niczego, zwłaszcza w  takich chwilach, za to w  polszczyźnie, po tylu wiekach polskich starań, żeby oddać stan wiecznie wkurwionej duszy, funkcjonowało kilka naprawdę ciekawych określeń.
Ten sam młody żołnierz stał na bramce, tak samo poprosił o  zdjęcie butów i  to nie był dobry początek. Powiedziała, że odmawia – głównie dlatego, że miała je na nogach od dwudziestu godzin – i  że zdejmie dopiero, kiedy zobaczy premiera na bosaka. Po pięciu minutach przekomarzanek pojawił się wściekły premier. Żołnierzowi, który oponował, że są procedury, powiedział, że to on jest pod nimi podpisany i  żeby uważał, bo mogą go przesunąć do ochrony polityków koalicyjnej partii i  pozna wszystkie obory w  Polsce szybciej, niż mu się wydaje.
To ją rozsierdziło jeszcze bardziej. Ten Kaszub służbę Polsce traktował w  taki sposób, że robił sobie pięciodniowy tydzień pracy, jak pani na poczcie, i  na każdy weekend jechał do swojej żony do Trójmiasta, która „och, och, tak bardzo nie lubi stolicy”. Rodzinne weekendy premiera kosztowały podatników milion złotych rocznie.