Bajki  - Jean de La Fontaine   - ebook
Wydawca: Literatura Net Pl Kategoria: Dla dzieci i młodzieży Język: polski

Ebooka przeczytasz na:

e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Bajki - Jean de La Fontaine

Prezentowany wybór "Bajek" La Fontaine'a zawiera 26 najbardziej znanych i aktualnych utworów.

Jean de La Fontaine to jeden z głównych przedstawicieli francuskiego baroku, autor niemal 250 bajek, członek Akademii Francuskiej (towarzystwo naukowe w Paryżu). Sławę literacką zapewniły mu napisane w 1665 r. Contes i późniejsze Fables (Bajki). Pomysły do swoich utworów czerpał z dzieł starożytnych, np. autorstwa Ezopa, ale wzbogacał je współcześniejszymi dialogami, podejmując również aktualną tematykę społeczno-polityczną. Część bajek przełożyli klasycy literatury polskiej XVIII-XIX w.

Opinie o ebooku Bajki - Jean de La Fontaine

Fragment ebooka Bajki - Jean de La Fontaine








Jean de La Fontaine

Bajki

Literatura.net.pl

Gdańsk 2000


Tower Press 2000


Copyright by Tower Press, Gdańsk 2000

Konwersja: Nexto Digital Services


Czapla, ryby i rak



Czapla stara, jak to bywa, 

Trochę ślepa, trochę krzywa,

Gdy już ryb łowić nie mogła,

Na taki się koncept wzmogła.

Rzekła rybom: «Wy nie wiecie,

A tu o was idzie przecie».

Więc wiedzieć chciały,

Czego się obawiać miały.

«Wczora

Z wieczora

Wysłuchałam, jak rybacy

Rozmawiali: „Wiele pracy

Łowić wędką lub więcierzem;

Spuśćmy staw, wszystkie zabierzem. 

Nie będą mieć otuchy, 

Skoro staw będzie suchy"».

Ryby w płacz, a czapla na to: 

«Boleję nad waszą stratą: 

Lecz można złemu zaradzić 

I gdzie indziej was osadzić.

Jest tu drugi staw blisko, 

Tam obierzcie siedlisko. 

Chociaż pierwszy wysuszą, 

Z drugiego was nie ruszą».

«Więc nas przenieś» – rzekły ryby.

Wzdrygała się czapla niby;

Dała się na koniec użyć,

Zaczęła służyć.

Brała jedną po drugiej w pysk, niby nieść mając 

I tak pomału zjadając;

Zachciało się na koniec skosztować i raki. 

Jeden z nich widząc, iż go czapla niesie w krzaki, 

Postrzegł zdradę, o zemstę zaraz się pokusił; 

Tak dobrze za kark ujął, iż czaplę udusił. 

Padła nieżywa: Tak zdrajcom bywa.


IGNACY KRASICKI




Konik polny i mrówka



Niepomny jutra, płochy i swawolny, 

Przez całe lato śpiewał konik polny. 

Lecz przyszła zima, śniegi, zawieruchy 

– Gorzko zapłakał biedaczek.

«Gdybyż choć jaki robaczek.

Gdyby choć skrzydełko muchy

Wpadło mi w łapki... miałbym bal nie lada!».

To myśląc, głodny, zbiera sił ostatki,

Idzie do mrówki sąsiadki

I tak powiada:

«Pożycz mi, proszę, kilka ziarn żyta; 

Da Bóg doczekać przyszłego zbioru, 

Oddam z procentem – słowo honoru!». 

Lecz mrówka skąpa i nieużyta

(Jest to najmniejsza jej wada)

Pyta sąsiada: «Cóżeś porabiał przez lato,

Gdy żebrzesz w zimowej porze?». 

«Śpiewałem sobie». – «Więc za to 

Tańcujże teraz, niebożę!».


WŁADYSŁAW NOSKOWSKI



Lis i winogrona




Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały, 

Zobaczył winogrona rosnące wysoko.

Owoc, przejrzystą okryty powłoką, 

Zdał się lisowi dojrzały.

Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać, 

Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać. 

Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków 

I rzekł: „Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków".


WŁADYSŁAW NOSKOWSKI




Kruk i lis



Bywa często zwiedzionym, 

Kto lubi być chwalonym.

Kruk miał w pysku ser ogromny; 

Lis, niby skromny,

Przyszedł do niego i rzekł: «Miły bracie,

Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!

Cóż to za oczy!

Ich blask aż mroczy!

Czyż można dostać

Takową postać?

A pióra jakie!

Szklniące, jednakie.

A jeśli nie jestem w błędzie,

Pewnie i głos śliczny będzie».

Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił, 

Aby przeczytać całą książkę, odwiedź www.legimi.com