Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś - Anne Berest, Audrey Diwan, Carolina de Maigret, Sophie Mas - ebook
Wydawca: MUZA SA Kategoria: Styl życia Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 123

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 3 godz. 45 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Pobierz fragment dostosowany na:

Zabezpieczenie: watermark

Opis ebooka Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś - Anne Berest, Audrey Diwan, Carolina de Maigret, Sophie Mas

Cztery oszałamiająco piękne i świetnie wykształcone Francuzki tłumaczą: co tak naprawdę znaczy być paryżanką.

Te niezwykle utalentowane i ekscentryczne kobiety, robiące karierę w świecie muzyki, filmu, mody i w branży wydawniczej, są niezwykle szczere i otwarte, gdy rozprawiają się ze stereotypami dotyczącymi współczesnych Francuzek. Zdradzając nam swoje sekrety i wady, naśmiewają się także ze swych skomplikowanych, często sprzecznych uczuć i zachowań. Przyznają, że są snobkami, nieco egocentrycznymi i nieprzewidywalnymi, co jednak nie znaczy, że nie można na nich polegać. Bywają apodyktyczne i zadufane w sobie, lecz potrafią być także czułe i romantyczne.

 

Jak zachowują się na pierwszej randce, na imprezie, na kacu, gdzie są ich ulubione lokale i zakątki Paryża? Co robią na wsi? Jak przygotowują kolacje pełne kulinarnych tricków, dzięki którym goście mają myśleć, że przyrządzenie wykwintnych dań było łatwe. Nauczą nas, jak być tajemniczymi i zmysłowymi kobietami, jak wyglądać naturalnie i jak wzbudzić zazdrość u swoich partnerów; powiedzą nam też, co sądzą na temat dzieci, ślubów i chodzenia na siłownię. Wskażą, gdzie w Paryżu pójść: na after-party, na elegancką randkę i po znaleziska w stylu vintage.

Opinie o ebooku Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś - Anne Berest, Audrey Diwan, Carolina de Maigret, Sophie Mas

Cytaty z ebooka Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś - Anne Berest, Audrey Diwan, Carolina de Maigret, Sophie Mas

Rum, miód, dwa żółtka i sok z cytryny – to nie przepis na ciasto, tylko składniki maseczki na włosy. * Co najmniej raz w tygodniu przecieraj stopy pumeksem. Zawsze będą gładkie. * Kupisz w aptece za parę groszy oliwkę dla dzieci z olejkiem ze słodkich migdałów i nie będziesz się z nią rozstawać: nawilża skórę ciała i rąk. Używaj jej, jak często możesz. * Po wzięciu prysznica puść na biust mocny strumień zimnej wody. * Po wyciśnięciu soku z cytryny przetrzyj nią, przed wyrzuceniem do śmieci, paznokcie: wzmacnia je i wybiela. * Raz w tygodniu szoruj zęby sodą oczyszczoną. Efekt bieli murowany. * Gazety to świetna „szmatka” do mycia szyb. Bardziej ekologiczna niż papierowe ręczniki. * Rano zamiast chleba jedz sucharki. Żeby nie łamały się przy smarowaniu masłem, kładź je jeden na drugim.
A oto parę z nich: * Nie wyrzuca się fusów z kawy do śmieci, tylko do zlewu. Likwidują tłusty osad w rurach i brzydkie zapachy. * Trochę aspiryny dodanej do wody w wazonie wydłuża życie róż. * Nowe, ślizgające się buty. Ludzie zajmujący się zawodowo pokazami mody nacinali podeszwy nożem. Ale równie skuteczne jest przetarcie podeszwy połową surowego kartofla. * Na połysk włosów: przy ostatnim płukaniu dodaj do naczynia z wodą pół szklanki białego octu. * Skóra, włosy i paznokcie lubią piwo. Ale nie alkohol, od którego rośnie brzuch, tylko drożdże piwne. Posypuj nimi sałatki, warzywa, mięso. Doskonale zastępują sól. * Rum, miód, dwa żółtka i sok z cytryny – to nie przepis na ciasto, tylko składniki maseczki na włosy.
CZEGO NA PEWNO NIE ZNAJDZIECIE W SZAFIE PARYŻANKI * Butów na niewysokim obcasie. Po cóż się w życiu ograniczać? * Ubrań z firmowym logo. Nie jesteś plakatem reklamowym. * Nylonu. Syntetyków. Wiskozy. Tkanin winylowych. Pocisz się w nich i świecisz. Nie dość, że w nich cuchniesz, to jeszcze to widać. * Butów do joggingu. Żaden mężczyzna nie ma prawa cię w nich zobaczyć. Może z wyjątkiem trenera. I to też niekoniecznie. * Zbyt wymyślnych dżinsów z dziurami lub haftami. To fantastyczny strój, tyle że… w Bollywood. * Australijskich butów UGG. Nie, bo nie. * Zbyt krótkich topów. Bo nie masz już piętnastu lat. * Podróbki torebki znanej marki. To tak, jakbyś miała sztuczny biust. Nie leczy się kompleksów oszustwem. * W gruncie rzeczy paryżanka czułaby się jak w raju, chodząc w trenczu Burberry założonym na gołe ciało.
Przepis na kurczaka w cytrynie SKŁADNIKI: 1 ładny kurczak gotowy do pieczenia 2 cytryny 1 puszka małych kandyzowanych cytryn 1 cebula (opcjonalnie) 2 łyżki sosu sojowego cynamon (parę szczypt, do smaku) Przygotowanie: 15 minut Pieczenie: 2 godziny Porcja na 4–5 osób • Podgrzać piekarnik do 175°C. • Włożyć kurczaka do żeliwnego garnka. • Zetrzeć skórkę z cytryn (jeżeli nie są bio, trzeba przedtem cytryny starannie umyć). • Wycisnąć 1 cytrynę i polać kurczaka sokiem. • Dolać do garnka cały płyn z kandyzowanych cytryn. Włożyć przecięte na pół kandyzowane cytryny i skórki. • Obrać drugą cytrynę z białej skórki. Nadziać nią kurczaka. • Natrzeć kurczaka cynamonem – ładnie się dzięki temu zrumieni (bez użycia oliwy). • Dodać pokrojoną w piórka cebulę (opcjonalnie). • Piec 2 godziny z włączonym termoobiegiem. • Po 1 godz. pieczenia odwrócić kurczaka, żeby się zrumienił również z drugiej strony. • Po 1 godz. 45 min. pieczenia przewrócić z powrotem i polać sosem sojowym. • Nie solić, płyn z kandyzowanych cytryn jest dostatecznie słony.
PRZEPIS NA MOELLEUX AU CHOCOLAT SKŁADNIKI: 120 g masła 200 g gorzkiej czekolady 4 jajka 100 g cukru 80 g mąki Porcja dla 6 osób Przygotowanie: 15 minut Pieczenie: 30 minut + 10 minut studzenie • Podgrzać piekarnik do 180°C. • Masło i czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, czyli wstawić naczynie z przygotowanymi składnikami do garnka z wodą. Lub
Ubić w salaterce elektryczną trzepaczką jajka z cukrem, dodać mąkę. • Połączyć mieszankę czekolady z masłem z zawartością salaterki. • Piec 30 minut, przed podaniem odstawić na 10 minut, żeby ostygło. • Żeby sprawdzić, czy ciasto jest gotowe, nakłuć nożem – jeśli nie jest oklejony drobinkami ciasta, można je wyjmować.
To prezent, który kobieta robi sobie sama, dokonując wyboru w zależności od wieku, upodobań i zasobności kieszeni. Świadczy o jej niezależności i poczuciu wolności: „Kupiłam to sobie, bo pracuję i chciałam zrobić sobie przyjemność” . Szykowny szczegół garderoby, nieodzowny zbytek, wskazuje na pewien stan ducha, jest jej orężem, czuje się w nim dobrze ubrana i niezniszczalna.
stanowią część jej życia: Obcy Alberta Camusa Cząstki elementarne Michela Houellebecqa Oblubienica Pana Alberta Cohena Witaj, smutku Françoise Sagan Pani Bovary Gustave’a Flauberta Piana dni Borisa Viana Lolita Vladimira Nabokova
Jeansy – zawsze, wszędzie i do wszystkiego. Gdy ich paryżankę pozbawisz, poczuje się goła jak ją Pan Bóg stworzył. Męskie buty. Choćby dlatego, że wciąż jej powtarzano, że te szykowne pantofle na płaskim obcasie są nie dla dziewczyn. A ona ma przekorną duszę. Te buty to zresztą kwintesencja jej stylu. Torba. To nie żaden dodatek, to jej dom, a w nim ukochany śmietnik, w którym zasuszona czterolistna koniczyna sąsiaduje ze starym rachunkiem za elektryczność. Jej piękny zewnętrzny wygląd służy za kamuflaż. Niech nikt się nie waży pytać, co jest w środku. Czarna marynarka. To ona dodaje szyku z lekka nieświeżym (bo w kółko noszonym) dżinsom. Paryżanka wkłada ją wtedy, kiedy nic jej się nie chce, ale nie daje tego po sobie poznać. Balerinki. Odpowiednik kapci, których nigdy sobie nie kupiła. Trzeba umieć pogodzić wygodę z elegancją. Albo jedno i drugie, albo nic. Czy ktoś kiedyś widział Audrey Hepburn w filcowych papuciach? Mała jedwabna apaszka. Może spełniać wiele funkcji. Po pierwsze, dodaje koloru ciemnemu ubiorowi, nie narażając cię na popełnienie estetycznej gafy. Po drugie, kiedy pada deszcz, możesz ją założyć na głowę jak Romy Schneider. Ale również wytrzeć nos córeczce, kiedy skończyły ci się chusteczki. Biała koszula. Kultowa i ponadczasowa.
Długi trencz. To prawda, gorzej cię chroni przed zimnem niż puchowa kurtka, ale wkładając kurtkę, odnosisz niemiłe wrażenie, że świadomie naciągasz na siebie wałki tłuszczu. Ogromny szal. Właśnie dlatego, że nie masz puchowej kurtki. I że, o ile nam wiadomo, zdarza ci się marznąć. Duży, luźny sweter. Wkładasz go dzień po imprezie, jakbyś się otulała puchową kołdrą. Jest miły w dotyku jak pluszowy miś, działa jak najlepszy środek uspokajający i pozwala ci zasłonić, jeśli czujesz taką potrzebę, naddatek wagi na biodrach. Zwykłe duże słoneczne okulary. Do noszenia codziennie, nawet wtedy, kiedy pada, bo zawsze jest jakiś powód, żeby je założyć: za ostre światło, kac, zapłakane oczy, chęć stworzenia wokół siebie aury tajemnicy. Obszerna koszula. Odpinasz o jeden guzik za dużo i w ten sposób przełamujesz jej zbyt „grzeczny” wygląd. Pożyczyłaś ją – bo tak najczęściej jest – od swojego faceta, nigdy mu jej nie oddasz i będziesz ją nosiła nawet wtedy, kiedy trafisz w ramiona innego. Bo miłość przemija, a moda na niektóre rzeczy trwa.
Bardzo prosty, drogi T-shirt. Ponieważ sprzeczności rządzą twoim życiem, tak jak narodami rządzi dążenie do wolności, ulegasz trendom mody masowej, ale odczuwasz potrzebę wzbogacenia jej odrobiną luksusu. Spędzasz więc długie godziny na poszukiwaniu idealnego, delikatnego w dotyku, lekko przezroczystego T-shirtu, w którym będziesz się czuła, jakbyś miała na sobie kaszmir.
CRÊPES, CZYLI FRANCUSKIE NALEŚNIKI To regionalna specjalność bretońska. Ale 2 lutego smaży się naleśniki dla dzieci we wszystkich francuskich domach, i to od wieków. Zgodnie z tradycją podrzuca się je na patelni – a nuż, ku ogólnej radości, spadną kucharce czy kucharzowi na głowę. Naleśniki z cukrem i konfiturą pomarańczową podawane są w paryskich brasseries pod nazwą crêpes Suzette . SKŁADNIKI: 250 g mąki 3 jajka 1 łyżka oleju (roślinnego, a nie oliwy z oliwek) 3 łyżki cukru (może być waniliowy) szczypta soli 1–2 łyżki wody ½ litra mleka ½ szklanki piwa Porcja na 4 osoby Przygotowanie: 10 minut „Odpoczynek”: 1 godzina Smażenie: każdy naleśnik 4 minuty Wsypać mąkę do salaterki. Sztuczka 1: Żeby nie powstały grudki, trzeba przesiać mąkę przez gęste sito. Zrobić w mące dołek i wbić całe jajka, dodać olej, cukier, sól i wodę. Starannie wymieszać, najlepiej drewnianą łyżką. Dolewać powoli mleko, dopóki nie powstanie jednolita masa.
Sztuczka 2: Dolać do ciasta ½ szklanki piwa – nada mu wspaniałą konsystencję (alkohol wyparuje podczas smażenia). Dolać piwo i odstawić salaterkę przykrytą czystą serwetką lub szmatką. Podgrzać dużą patelnię, przecierając ją papierowym ręcznikiem nasączonym olejem. Nalać chochlą porcję ciasta 2–4 mm grubości. Smażyć około 2 minut z jednej strony, przewrócić łopatką i smażyć 2 minuty z drugiej. Co odważniejsi mogą spróbować podrzucić naleśnik zręcznym ruchem. Sztuczka 3: By pozostać w zgodzie z tradycją, należy przez cały czas trzymać w ręku monetę. Ma to przynieść domowi szczęście. Gotowe! Podać naleśniki złożone na dwie lub cztery części, posypane cukrem, nadziane konfiturami, kremem kasztanowym, bitą śmietaną… zresztą z czym kto lubi.
PASTA BAKŁAŻANOWA NA LETNIĄ NIEDZIELĘ SKŁADNIKI (NA 4 OSOBY): 2 dorodne bakłażany ½ posiekanej szalotki 2 łyżki soku z cytryny ½ łyżeczki soli pieprz (4 obroty młynka) oliwa z oliwek Przygotowanie: 5 minut Pieczenie: 25 minut • Podgrzać piekarnik do temperatury 210°C. • Położyć opłukane bakłażany na polanej oliwą blasze. Piec około 25 minut, aż zmiękną. • Wyjąć bakłażany z piekarnika i poczekać, aż wystygną. • Wybrać miąższ łyżeczką i włożyć do naczynia z połową szalotki. Dodać oliwę, cytrynę i zmiksować. Powinnyśmy otrzymać aksamitną masę, cała oliwa powinna wsiąknąć w bakłażany. Dodać sól i pieprz. Podać do aperitifu lub do dania mięsnego.
powierzchni. SOS VINAIGRETTE Każdy ma na ten sos własny przepis. Jedni dodają do niego wytwarzaną według tradycyjnej receptury musztardę z ziarnami gorczycy, drudzy – sos sojowy, inni – odrobinę cukru, jeszcze inni trochę szalotki lub używają do niego wyłącznie octu balsamicznego. To wszystko jest nieistotne, ważna jest kolejność wykonywanych czynności. SKŁADNIKI sól, pieprz 1 porcja octu 1 porcja wody 2 porcje oliwy Wymieszać wszystkie składniki w miseczce. Sztuczka: Najpierw sól, potem ocet, woda, oliwa i na końcu pieprz. W żadnym razie inaczej! Potem można dodać, co nam się żywnie podoba – pietruszkę, szczypiorek, wasabi…
SZPARAGI Z PARMEZANEM NA WIOSENNĄ NIEDZIELĘ SKŁADNIKI: szparagi (po 4 na osobę) oliwa z oliwek świeżo starty parmezan sok z cytryny (opcjonalnie) sól i świeżo zmielony pieprz Przygotowanie: 5 minut Pieczenie: 15 minut • Podgrzać piekarnik do temperatury 220°C. • Oczyścić szparagi i obciąć zdrewniałe końce. Ułożyć na folii aluminiowej i polać oliwą. Piec w gorącym piekarniku 15 minut. Odsączyć z oliwy na papierowym ręczniku. Polać sokiem z cytryny (opcjonalnie) i oprószyć płatkami parmezanu. Posypać solą i pieprzem z młynka. Podać lekko ostudzone.
Obcy Alberta Camusa Cząstki elementarne Michela Houellebecqa Oblubienica Pana Alberta Cohena Witaj, smutku Françoise Sagan Pani Bovary Gustave’a Flauberta Piana dni Borisa Viana Lolita Vladimira Nabokova Kwiaty zła Charles’a Baudelaire’a Podróż do kresu nocy Louis-Férdinanda Céline’a W stronę Swanna Marcela Prousta
TRZEBA WIEDZIEĆ O WŁOSACH Jednym ze znaków szczególnych paryżanki jest jej fryzura. Nigdy nie jest do końca wymuskana, bo paryżanka nie lubi modelować włosów. W zależności od wieku ma na głowie mniejszy lub większy nieład. Ale nie dajmy się na to nabrać, to dokładnie przemyślany bałagan.

Fragment ebooka Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś - Anne Berest, Audrey Diwan, Carolina de Maigret, Sophie Mas

Tytuł oryginału: How to Be Parisian Wherever You Are: Love, Style, and Bad Habits

Projekt okładki: Paweł Panczakiewicz/PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN

Redaktor prowadzący: Ewa Orzeszek-Szmytko

Redakcja: Maria Braunstein

Redakcja techniczna: Sylwia Rogowska-Kusz

Skład wersji elektronicznej: Robert Fritzkowski

Korekta: Dorota Jakubowska

Fotografie na okładce

© Raphaël Lugassy

© Francesca Mantovani

© Anne Berest, Audrey Diwan, Caroline de Maigret, and Sophie Mas, 2014

© for the Polish edition by MUZA SA, Warszawa 2014

© for the Polish translation by Małgorzata Kozłowska

ISBN 978-83-7758-864-2

Warszawskie Wydawnictwo Literackie

MUZA SA

Warszawa 2014

Wydanie I

Każda historia powinna mieć swój początek, środek i koniec, ale niekoniecznie w tej kolejności.

JEAN-LUC GODARD

SPIS TREŚCI

WSTĘP

1 REFLEKSJE OGÓLNE

ZŁOTE MYŚLI

Paryżanka widziana oczami paryżanina

CZEGO NA PEWNO NIE ZNAJDZIECIE W SZAFIE PARYŻANKI

Najsłynniejsze paryżanki to cudzoziemki

Godzina 13.00 Pierwsza randka w Café de Flore

PARYSKI HUMOR

MELANCHOLIA

Matka niedoskonała

Jak odbierać telefon (kiedy wreszcie zadzwoni)

SZYKOWNY SZCZEGÓŁ GARDEROBY

Naturalny wygląd

PARYŻANKA NA ŁAWCE

Niewybaczalne wpadki

Zestaw przetrwania

2 PRZYZNAJ SIĘ DO ZŁYCH NAWYKÓW

Paradoksy

Co zrobić, żeby myślał, że… masz kochanka

PARYŻANKA ZA KIEROWNICĄ

O SZTUCE CAŁOWANIA

Jak przyjmować gości na kolacji

CHŁODNA CZY ODPYCHAJĄCA?

Wyniosła mina paryżanek

Paryskie snobizmy

PARYŻANKA W BIURZE

Dzieci: o nich paryżanka nigdy nie mówi

JAK PECH, TO PECH

Jak zbić mężczyznę z tropu

DYLEMAT Z SALĄ GIMNASTYCZNĄ

3 PIELĘGNUJ SWÓJ STYL

24-HOUR LOOK

BAZA GARDEROBY

TRZY CENTYMETRY I ANI JEDNEGO WIĘCEJ

Biblioteka

SPÓDNICZKA MINI

RATUJ SKÓRĘ

Być bogatą

Kobieta w czerni

Chwile zawieszone w czasie

PARYŻANKA W GRANATOWYM SWETERKU

Widziane oczami amerykańskiego pisarza

Trzy Simone’y

NA WSI

LEPSZA WERSJA SIEBIE

NA WSZYSTKO MIEJ CZAS

Biżuteria

4 ODWAŻ SIĘ KOCHAĆ

IDEALNY MĘŻCZYZNA

OPTYMISTYCZNIE O MIŁOŚCI

Jak sobie w życiu radzić

MIŁOŚĆ DO MIŁOŚCI

Rady naszych matek

MAŁY DODATEK

NA IMPREZIE

AFTER-SEX LUNCH

O NAGOŚCI

W BABSKIM GRONIE

MĘŻCZYZNA, KTÓREGO NIGDY NIE ZDOBĘDZIESZ

ŚLUB PO PARYSKU

OSOBNE SYPIALNIE

5 KILKA PARYSKICH RAD

JAK SPĘDZAĆ CZAS PO PARYSKU

Paryskie wycinanki

ABC CUDZOŁÓSTWA

Sztuka udawania

KLASYKI FRANCUSKIEJ KUCHNI

JAK NAKRYWAĆ DO STOŁU

POTPOURRI, CZYLI TAKIE SOBIE PAMIĄTKI…

KURTUAZJA

ŚWIATŁO

GRY TOWARZYSKIE

Małe, acz znaczące luksusy

Przepisy na niedzielę

Tajemnice z rodzinnych stron

FILMY, KTÓRE PRZENOSZĄ CIĘ DO PARYŻA

CO MAMY WSPÓLNEGO

15 słów, które trzeba znać

ADRESY, KTÓRE WARTO ZAPAMIĘTAĆ

Podziękowania

Ilustracje

Przypisy

WSTĘP

Paryżanki nie szczupłe z natury, nie zawsze łatwe we współżyciu i nie doskonałymi matkami.

Mają wiele wad, niekonkretne, chaotyczne, nie całkiem szczere.

Ale potrafią też być zabawne, życzliwe, ciekawe świata, odziedziczyły po przodkach charakterystyczną dla Francuzów sztukę życia.

Cudzoziemcy często się zastanawiają: skąd ten luz, jak one to robią, że eleganckie, chociaż na pozór wcale się do tego nie przykładają? I jak dbają o artystyczny nieład na głowie? W jaki sposób rozbudzają w mężczyznach erotyczne fantazje, narzucając im równość płci?

Jesteśmy przyjaciółkami ze szkolnej ławki, razem wkraczałyśmy w świat dorosłych. Mieszkamy w Paryżu, każda z nas ma całkiem inne życie i inny charakter, ale wszystkie lubimy, jak większość Francuzów, zamieniać swoje życie w powieść.

1
REFLEKSJE OGÓLNE

ZŁOTE MYŚLI

do powtarzania co wieczór przed zaśnięciem, nawet wtedy, kiedy jesteś nie całkiem trzeźwa:

Nie bój się zestarzeć. Nie bój się niczego. Z wyjątkiem strachu. * Zdecyduj się przed trzydziestką na jedne perfumy i używaj ich przez następne trzydzieści lat. * Kiedy rozmawiasz, kiedy się śmiejesz, rób to tak, żeby nikt się nie domyślił koloru twoich dziąseł. * Wybierz sobie coś, co wszyscy lubią operę, kocięta, truskawki i… nie kryj się z tym, że tego nie znosisz. * Jeśli w garderobie ma być tylko jeden sweter, powinien być z kaszmiru. * Noś czarną bieliznę pod białą bluzką. Będzie się kojarzyć z nutami na partyturze. * Z płcią przeciwną trzeba żyć, nie wolno z nią walczyć, chyba że w uścisku miłosnym. * Bądź niewierna. Dopuść się zdrady wobec swoich perfum. Ale tylko wtedy, gdy jest zimno. * Bądź świadoma swoich zalet. I swoich wad. Pielęgnuj je po cichu. Ale nie trać dla nich głowy. * Wszystko, co robisz, przychodzi ci z łatwością, tak przynajmniej powinno to wyglądać. * Nie przesadzaj z makijażem, z kolorami, z dodatkami. Nie rozpędzaj się. Im tego mniej, tym lepiej. * Nie musisz dopracowywać do końca wszystkich szczegółów swojego wyglądu. Bo diabeł tkwi właśnie w szczegółach. * Jesteś bohaterką sama dla siebie. Przede wszystkim. * Sama się strzyż. Lub poproś o pomoc siostrę. Wiemy, że znasz najlepszych fryzjerów. Ale to tylko twoi przyjaciele. * Wyglądaj zawsze ponętnie. W niedzielę rano, gdy idziesz po pieczywo, w środku nocy, gdy wychodzisz po papierosy, czy w środku dnia, gdy czekasz na dzieci przed szkołą. Nigdy nie wiadomo… * Żadnych siwych włosów. A jeśli już, to na całej głowie. * Moda panuje nad światem. Paryżanki panują nad modą. * Czy naprawdę tak jest? Mniejsza o to. Świat potrzebuje legend.

Paryżanka widziana oczami paryżanina

Kogo by tu poprosić o prawdziwą definicję paryżanki?

Długo się nad tym zastanawiałam i wreszcie doznałam olśnienia: no przecież jego.

Faceta, który stoi obok mnie… w kuchni. Mężczyznę, z którym dzielę życie.

Zaskoczony moim pytaniem, zaczął coś bąkać pod nosem.

Patrzę na niego zirytowana.

Czyżby tylko na takie truizmy niezwykły styl, perfumy numer taki a taki… było go stać?

„Pytasz poważnie? Naprawdę chcesz wiedzieć?”, zapytał, oparłszy się o zlew, i zaczął mówić. Mówił bez chwili przerwy. Jakby odmawiał wyuczoną na pamięć modlitwę, którą potrafi wyrecytować z zamkniętymi oczami.

Po pierwsze, stwierdził, paryżanka jest wiecznie niezadowolona. Jesteś tego najlepszym przykładem. Wciąż ci powtarzam, że jesteś najpiękniejsza na świecie, a ty nigdy nie masz dość.

Paryżanka uważa, że wszyscy powinni brać z niej przykład. Zasypuje cały świat życiowymi radami na swoich blogach i w książkach. Uwielbia zresztą, gdy ktoś prosi o radę. Przecież to normalne. Wszystkiego już w życiu spróbowała. Wszystko widziała. Wszystko wie.

Będzie ci na pewno chciała polecić swojego lekarza to prawdziwy geniusz. Swojego dentystę nikt nie zadba o twoje uzębienie tak jak on. Swojego ginekologa tak, tak, tego samego, do którego chodzi Catherine Deneuve. Paryżance nie wystarcza, że jest snobką, jest tak wielką snobką, że nie krępuje się ze swoim snobizmem obnosić. Co w tym złego? Paryżanka jest arogancka.

Interesuje sztuka, kultura, polityka. Pielęgnuje swoje pasje tak, jak pielęgnuje na balkonie rzodkiewki z wielkim uczuciem. Tłumaczy ci, trzymając konewkę w ręku, że film, który zdobył ostatnią Złotą Palmę, to gniot. Oczywiście go nie widziała, ale to bez znaczenia. Paryżanka nie musi zgłębiać tematu, z góry wie, co ma o tym sądzić coś całkiem przeciwnego niż ty.

Paryżanka wiecznie się spóźnia. Ma ważne sprawy do załatwienia, w odróżnieniu od ciebie. Przychodzi nieumalowana na randkę z ukochanym. Jej wyjątkowość zwalnia z obowiązku uciekania się do takich sztuczek. Maluje usta przed pójściem w niedzielę do sklepu po pieczywo a nuż spotka kogoś znajomego?

Jest chorobliwą megalomanką. Wciąż sobie wymyśla jakieś powody do niezadowolenia. Gdyby je wszystkie zsumować i wykorzystać do rozwiązywania równań, dostawałaby co roku Nobla w dziedzinie matematyki.

Gdy ci powie, że twój nowy chłopak jest „bardzo oryginalny”, nie bierz tego za dobrą monetę. W jej ustach „oryginalność” znaczy tyle co defekt.

Kiedy przechodzi przez jezdnię w nieoznakowanym miejscu, uważa, że to odważny akt sprzeciwu wobec władzy. Ludzie stojący w kolejce budzą w niej lęk.

Nie zawsze mówi „dziękuję”, nie zawsze mówi „dzień dobry”, ale nie znosi impertynencji paryskich kelnerów.

Ma niewyparzony język, potrafi kląć jak szewc. Ale czuje wstręt do ludzi, którzy mówią „smacznego!”. Przejaw złego smaku jest w jej oczach czymś gorszym niż dyplomatyczna gafa.

Nigdy nie rozstaje się z okularami przeciwsłonecznymi, nawet w deszczowe dni, ale gardzi gwiazdami, którym się wydaje, że przemkną incognito, kryjąc się za przyciemnionymi szkłami…

Słowem, gdybym miał na tym poprzestać i krótko podsumować, co myślę o paryżance a zapewniam cię, że znam nie najgorzej powiedziałbym: „paryżanka jest szalona”.

CZEGO NA PEWNO NIE ZNAJDZIECIE W SZAFIE PARYŻANKI

* Butów na niewysokim obcasie. Po cóż się w życiu ograniczać?

* Ubrań z firmowym logo. Nie jesteś plakatem reklamowym.

* Nylonu. Syntetyków. Wiskozy. Tkanin winylowych. Pocisz się w nich i świecisz. Nie dość, że w nich cuchniesz, to jeszcze to widać.

* Butów do joggingu. Żaden mężczyzna nie ma prawa cię w nich zobaczyć. Może z wyjątkiem trenera. I to też niekoniecznie.

* Zbyt wymyślnych dżinsów z dziurami lub haftami. To fantastyczny strój, tyle że… w Bollywood.

* Australijskich butów UGG. Nie, bo nie.

* Zbyt krótkich topów. Bo nie masz już piętnastu lat.

* Podróbki torebki znanej marki. To tak, jakbyś miała sztuczny biust. Nie leczy się kompleksów oszustwem.

* W gruncie rzeczy paryżanka czułaby się jak w raju, chodząc w trenczu Burberry założonym na gołe ciało.

Najsłynniejsze paryżanki to cudzoziemki

Tak… Paryżanka pochodzi często z innych stron. Nie przyszła na świat w Paryżu, ale to właśnie tu narodziła się na nowo. Oto parę przykładów.

MARIA ANTONINA

Maria Antonina była Austriaczką. Jako czternastolatka przybywa do Francji, by poślubić Ludwika XVI, cztery lata później zostaje królową. Jest kobietą dość płochą, ma obsesję na punkcie mody. Zakochuje się w innym mężczyźnie, najchętniej widziałaby się w roli aktorki teatralnej lub wieśniaczki hodującej owce, marzy o tym… Wymyśla sobie życie.

JOSÉPHINE BAKER

Joséphine Baker urodziła się w Saint Louis w stanie Missouri. Nie tylko przyjęła obywatelstwo francuskie, ale miała też francuskie serce i duszę: podczas drugiej wojny światowej działała w Ruchu Oporu. Była jedną z największych paryskich gwiazd, „cały Paryż” walił drzwiami i oknami do Folies Bergères, by podziwiać jej występy w rewiach i kabaretach. Była zmysłowa na scenie i niezwykle inteligentna. Fenomenalny sukces przyniosła jej piosenka J’ai deux amours… mon pays et Paris.

(Mam dwie miłości… mój kraj i Paryż).

ROMY SCHNEIDER

Aktorka z filmu Sissi młoda cesarzowa odkrywa w Paryżu, czym jest beztroskie życie, bunt i nieprzespane noce. Francuzi zakochują się w Austriaczce od pierwszego wejrzenia, podziwiają jej wdzięk, miły sposób bycia i kruchość. Szybko staje się dla wszystkich paryżanek wzorem kobiecości.

JANE BIRKIN

Jane Birkin, angielska piosenkarka i aktorka, stała się najbardziej paryską z paryżanek. Zaśpiewała z Serge’em Gainsbourgiem w 1969 roku pamiętną piosenkę Je t’aime, moi non plus, zagrała w wielu filmach, m.in. w Powiększeniu i Gdyby Don Juan był kobietą z Brigitte Bardot. Wszyscy Francuzi miękną na dźwięk jej angielskiego akcentu. Stanowi już część naszego narodowego dziedzictwa. Jej córki idą w ślady matki, lansując niezmiennie własny styl: znoszone jeansy, trencz, adidasy.

Godzina 13.00
Pierwsza randka w Café de Flore

Bierze do rąk kartę. Za każdym razem nachodzi ta sama myśl: bardziej to przypomina atlas niż jadłospis. Przedziera się przez dżunglę swoich kulinarnych nerwic, podążając dobrze znaną krętą ścieżką. Doskonale wie, że będzie musiała znaleźć jakieś wyjście, że nie ma prawa się potknąć, że musi cały czas się uśmiechać i pilnować, żeby nie wyglądać na kogoś, kto stawia sobie zbyt wiele pytań.

Wędzony łosoś

Nie, to zły wybór. Bo zje bliny ze śmietaną, przecież łosoś służy jej tylko za pretekst. Łakomstwo zgubi, wszystko jej wejdzie w biodra. Lepiej, żeby się pilnowała.

Czy siedzący naprzeciw niej mężczyzna zdaje sobie sprawę, jak trudno być kobietą w tym mieście? Chyba nie. Nie chce pochopnie go osądzać. Dalej studiuje listę przystawek, którą zna już na pamięć.

Sałatka z zielonej fasolki

Z pierwszą randką kłopot jest taki, że każdy gest nabiera na niej szczególnego znaczenia. On patrzy na nią, jakby filmował, zapisuje w pamięci jej ruchy: widzi, jak upchnęła telefon w wielkiej, przepastnej torbie, jak rozpaczliwie próbuje się do niego dokopać, jak nie może się powstrzymać, by nie odsłuchać przy nim wiadomości. On właśnie przeprowadza analizę jej osobowości. Roztrzepana, nieco nerwowa, kompulsywnie towarzyska. Może wyczuł, że nie potrafi się zdecydować, jakie danie wybrać. Ona nie chce, żeby od razu odgadł, jak musi ze sobą walczyć. Może kiedyś sam zobaczy, jak się codziennie waży. Na razie niech myśli, że jej figura jest po prostu darem niebios. Lepiej chyba będzie wybrać jakieś solidne danie, by pokazać się jako osoba, która nie odmawia sobie w życiu żadnych przyjemności. I dać mu przy okazji do zrozumienia, że nie mniej sobie ceni inne ziemskie rozkosze.

Confit z kaczki na gorąco

Przesuwa nieco nerwowym ruchem palec w dół. Nie widzi na znienawidzonej karcie niczego godnego uwagi. W ogródku przed kawiarnią czas szybko biegnie, ciągle ktoś potrąca, a kelner już nadchodzi i trzeba będzie coś postanowić. Więc podejmuje prawdziwie zuchwałe wyzwanie. Weźmie coś zaskakującego.

„Welsh rarebit”, poproszę.

Lubi ryzykować i się z tym nie kryje. Z dumą pokazuje, że tym właśnie różni się od innych dziewczyn. Wykłada na stół, niczym trofeum, swoją odwagę. Podaje nazwę dania spokojnym tonem, jakby robiła to już setki razy. Ma nadzieję, że kelner nie skoryguje jej błędnej wymowy i nie zepsuje jej całej reżyserii. Mężczyzna naprzeciwko spogląda na nią zaskoczony. Ona rozkoszuje się osiągniętym efektem. Oczywiście nie ma pojęcia, co zamówiła. W karcie jest napisane drobną czcionką: „grzanka z sosem serowo-piwnym”. Uśmiecha się pod nosem: niejadalne. Ale się tym nie przejmuje: tak go zagada, że nawet się nie zorientuje, że nie tknęła jedzenia. Kelner chce teraz przyjąć zamówienie od mężczyzny.

Ten mówi: „Dla mnie to samo”.

I w tym momencie cały plan runął. No nie, tylko nie to: facet uległy, bez pomysłów, co za nuda! Nagle przejrzała od ponad pół godziny gość opowiada jej same banały. Już wie, jak z tego wybrnąć: skubnie parę kęsów i pod jakimś pretekstem się ulotni. Więcej jej nie zobaczy.

PARYSKI HUMOR

Nie ma nic trudniejszego do zdefiniowania niż humor. I nic bardziej niewdzięcznego. Każde poczucie humoru ma swoją specyfikę, swój odcień i swój kontekst kulturowy.

Spróbujmy mimo wszystko scharakteryzować w paru słowach poczucie humoru paryżan. Paryżanie to ludzie trzeźwo myślący i sarkastyczni. To weseli desperaci lubiący paradoksy, niemający złudzeń co do tego, czym jest życie i miłość (ale mimo wszystko przekonani o tym, że warto je przeżyć). Ulubionym tematem ich dowcipów relacje damsko-męskie, ze szczególnym uwzględnieniem seksu i układu sił między płciami. Nie uznają tabu, balansują na granicy tego, co dopuszczalne, ale nikomu nie szkodzą. Nie robią nikomu kawałów, za to opowiadają je z upodobaniem przy każdej możliwej okazji.

To humor snobów często zaprawiony autoironią. W dobrym guście jest zresztą przedstawianie samego siebie w jak najgorszych sytuacjach. Zabawianie przyjaciół opowieściami o własnych klęskach i śmiesznostkach stało się ulubionym sportem paryżan, którzy prawdziwego sportu nie uprawiają. Bo naśmiewanie się z siebie to równie dobra recepta na zdrowie jak sport.

„Czy zgodzi się pani zostać moją pierwszą żoną?”

SACHA GUITRY

MELANCHOLIA

Jest paryżanką, czyli melancholiczką. Jej nastrój przypomina koloryt jej miasta. Wie, co to niewytłumaczalny smutek i absurdalna nadzieja. Ożywają zagubione wspomnienia i zapachy. Bliscy, kochani, których już nie ma. Czas, który mija, i skierowany ku przeszłości uśmiech.

Nie trwa to nigdy długo, ale ten szczególny nastrój wyrywa ją na parę chwil z otaczającej rzeczywistości. I sprawia, że wygląda czasem na nieobecną i pochłoniętą swoimi myślami.

Siedzi sama w restauracji. Z nikim się nie umówiła, przyszła na spotkanie z samą sobą. Położyła książkę na stole i patrzy daleko przed siebie, nikogo nie dostrzega, nie słyszy rozbrzmiewających wokół śmiechów.