Anna Karenina - Lew Tołstoj - ebook
Wydawca: Zielona Sowa Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski Rok wydania: 2008

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 1540 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 41 godz. 29 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Anna Karenina - Lew Tołstoj

Anna Karenina (1873-77) jest najważniejszą powieścią psychologiczną w dorobku pisarza. Już z pierwszego zdania dowiadujemy się, że autor porusza w niej problem rodziny oraz prawa jednostki do szczęścia osobistego. Małżeństwo Kareninów zostaje zniszczone przez wielką, ale występną miłość, kiedy Anna, porwana uczuciem do oficera huzarów, Wrońskiego, decyduje się opuścić dom. Od tej chwili popada w konflikt z otoczeniem, musi wybierać pomiędzy miłością do mężczyzny a miłością macierzyńską. W rezultacie w poczuciu rozczarowania, nękana poczuciem winy, nieuchronnie zmierza do tragicznego zakończenia...

Opinie o ebooku Anna Karenina - Lew Tołstoj

Cytaty z ebooka Anna Karenina - Lew Tołstoj

Jak gdyby łzy były tym koniecznym smarem, bez którego nie mogła działać dobrze maszyna wzajemnych zwierzeń między siostrami, siostry, otarłszy oczy, chociaż rozmawiały nie o tym, co je zajmowało, lecz mówiąc nawet o najzupełniej obojętnych rzeczach, rozumiały się dobrze.
Rozmowa zaczęła się bardzo dowcipnie, lecz dlatego właśnie, że była bardzo dowcipna, musiała się urwać i trzeba było koniecznie uciec się do wypróbowanego, nigdy niezawodzącego środka – do obmowy bliźniego.
Jednakże, rzecz dziwna, pomimo że Kitty była zdecydowana nie poddawać się poglądom ojca i nie dawać mu przystępu do swej świątyni, poczuła jednak, że ten boski obraz pani Stahl, który w ciągu całego miesiąca nosiła w duszy, znikł bezpowrotnie. Zupełnie tak samo znika postać, utworzona z rzuconej bezładnie sukni, gdy przypatrzywszy się jej, zmiarkujemy, jak ta suknia leży.
Każdy człowiek, obeznany do najdrobniejszych szczegółów ze skomplikowanymi warunkami swego położenia, przypuszcza mimo woli, że te ciężkie warunki i trudność wybrnięcia z nich jest tylko jego osobistą przygodną właściwością, nie przypuszcza więc nigdy, że i inni ulegają takim samym osobistym warunkom, jak i on.
Kobiety to najniebezpieczniejszy kamień, o jaki rozbija się działalność mężczyzny. Nadzwyczaj trudno jednocześnie kochać się w kobiecie i pracować. Istnieje tylko jeden środek, do którego stosując się, można się kochać i miłość nie przeszkadza nam wtedy w niczym, mianowicie: ożenienie się.
Gdy Lewin w dzień swego powrotu do domu, wieczorem, wtajemniczał rządcę w swe plany, ten z widocznym zadowoleniem zaaprobował ten ustęp przemówienia, w którym była mowa o tym, że wszystko, co robi się dotąd, jest bez sensu i naraża tylko na straty. Rządca twierdził nawet, że od dawna doszedł już do tego przekonania, lecz że nikt nie chciał go słuchać. Co zaś do propozycji uczynionej przez Lewina, aby razem z robotnikami przyjął udział w całym przedsiębiorstwie, to rządca nie dał na nią żadnej stanowczej odpowiedzi i zaczął w tej chwili mówić o tym, że trzeba koniecznie w ciągu jutrzejszego dnia zwieźć resztę snopów żyta, tak że Lewin przekonał się, iż teraz nie czas na rozmowy tego rodzaju. Gdy zaczynał mówić o tym samym z chłopami i gdy proponował im, aby brali od niego ziemię na nowych warunkach, to napotykał na tę samą przeszkodę, gdyż chłopi do tego stopnia byli zajęci bieżącymi robotami w polu, że nie mieli czasu zastanawiać się nad tym, czy interes tego rodzaju opłaci się im, czy też narazi tylko na straty.
Wroński miał w sobie na tyle smaku artystycznego, na tyle znał się na malarstwie, że nie był w stanie dokończyć swego obrazu. Obraz nie posuwał się dalej. Wroński przeczuwał, że braki obrazu, z początku niedające się dostrzegać, będą uderzać w oczy,
Wroński miał w sobie na tyle smaku artystycznego, na tyle znał się na malarstwie, że nie był w stanie dokończyć swego obrazu. Obraz nie posuwał się dalej. Wroński przeczuwał, że braki obrazu, z początku niedające się dostrzegać, będą uderzać w oczy, gdy cały obraz zostanie ukończony.
Pod tym względem stał się podobny do pijaka, który pierwszy kieliszek wypija jak gdyby z musu, drugi już łatwiej, a z trzeciego i dalszych nic już sobie nie robi. Gdy Lewin zmieniał pierwszą sturublówkę na liberię dla lokaja i stangreta, przyszło mu mimo woli na myśl, że ta liberia, która nikomu nie przyniesie żadnego pożytku, bez której jednak obejść się było nie sposób, sądząc ze zdumienia Kitty i księżnej, gdy napomknął, że można by nie sprawiać jej; że ta liberia będzie kosztować tyle, co dwóch parobków przez całe lato, licząc od Zielonych Świąt do końca jesieni, a pracujących od wschodu słońca do nocy. Z pierwszą tą sturublówką żal mu było się rozstawać, ale już następna, rozmieniana na wydanie obiadu dla rodziny, który kosztował dwadzieścia osiem rubli, chociaż przypomniała Lewinowi, że dwadzieścia osiem rubli to dziewięć ćwierci owsa, który w pocie czoła robotnicy na wsi sieją, koszą, wiążą, młócą, wieją i nasypują do worków, poszła już znacznie łatwiej. A teraz wydawane papierki nie wywoływały już żadnego wrażenia i wylatywały z kieszeni jak małe ptaszki z klatki. Lewin przestał już zastanawiać się, czy praca zużyta na zdobycie pieniędzy równoważy się przyjemnością, jaką kupuje się za nie;
Aby małżeństwo zdobyło się na jakiekolwiek postanowienie, między małżonkami musi istnieć jedno z dwojga: albo zupełne zerwanie, albo zgoda i miłość. Gdy stosunki małżonków są nieokreślone i gdy nie ma ani jednego, ani drugiego, nie może być przedsięwzięty żaden stanowczy krok.