Achaja, tom 1 - Andrzej Ziemiański - ebook
Wydawca: Fabryka Słów Kategoria: Fantastyka i sci-fi Język: polski

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 734 Przeczytaj fragment ebooka

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Achaja, tom 1 - Andrzej Ziemiański

Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób. Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.

*  *  *

Ukazuje świat, w którym życie ludzkie nie ma wielkiego znaczenia, człowieka można poniżyć, doprowadzić do rozpaczy, obłędu, zabić; świat tworzony krwią żołnierzy, potem i bólem niewolników, niepewnością rządzących, głupotą tłumu i wywołującą strach potęgą religii.

Edyta Muł-Pałka. Gildia

Achaja to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto uważa się za miłośnika gatunku. Polecam ją tym wszystkim, którzy zwątpili w umiejętności pisarskie i inwencję twórczą polskich fantastów.

Jest doskonała, pełna głębi, artystycznie bogata, napisana z poczuciem humoru, inteligentna.

Igor Szlapa. Wirtualna Polska

Do późnej nocnej pory śledziłem losy bohaterów, czytałem przy obiedzie, w tramwaju, w sklepowej kolejce do kasy... To najlepsze świadectwo, że Ziemiański napisał coś bardzo dobrego.

Artur Machlowski. Valkiria

Opinie o ebooku Achaja, tom 1 - Andrzej Ziemiański

Cytaty z ebooka Achaja, tom 1 - Andrzej Ziemiański

Zaan ciągle miał buty, a on właściwie gołe stopy. Ale ból zdawał się niczym w porównaniu z wyrazem nieprawdopodobnego szczęścia malującym się na jego twarzy. – No co? – Rozparł się na przypominającym tron krześle pod ścianą. Nawet krótka spódniczka nie mogła w tej chwili zachwiać jego
„Jeden natomiast z obcokrajowców musiał czuć do siebie szczególny żal. Najsampierw raził się z kuszy, chcąc pewnie ugodzić się w samo serce, ale nie wycelował dobrze, raniąc swą nogę od tyłu w łydkę. Następnie zaczął okładać się kolbą kuszy, a potem zadał sobie siedemnaście ciosów własnym nożem, godząc w klatkę piersiową, ale głównie, właściwie, to w plecy”. – W plecy, kurwa, się raził?!!! Nożem?!!! „...następnie wyrwał z płotu pozłacaną sztachetę i dalejże się nią okładać okrutnie, co zeznali jak następuje świadkowie...”
„Pamiętaj, jak zacznie ci się wydawać, że wszystko jest dobrze... albo jak uznasz, że właściwie co cię to wszystko obchodzi – już po tobie! Bij się po twarzy! Z całej siły. Rozoraj sobie skórę do krwi paznokciami, wydłub oko! Pamiętaj, w życiu nigdy wszystko naraz nie układa się dobrze, jeśli tak ci się wydaje, znaczy, że wariujesz”. Nie było potrzeby.
Matematyk tylko pokiwał głową. Znowu zasiadł do obliczeń. Sprawdził je sumiennie. A potem jeszcze raz. Liczby za każdym razem mówiły to samo. Suche, nic nieznaczące cyferki wypisane czarnym tuszem na białym podkładzie. Takie drobne znaczki... I w nich kryło się życie i śmierć? Życie i śmierć w tych śmiesznych cyferkach? Płacz dziesiątek tysięcy matek można było powstrzymać za pomocą głupich znaczków na papierze? Wystarczyło raz wziąć pióro do ręki, plunąć na tradycję i można było powstrzymać tę straszną śmierć, całą rozpacz, beznadzieję. Matematyka mogła utulić całe tabuny sierot, wdów, mogła dać im spokój?
Zaczęli ryczeć ze śmiechu. Chichotali tak, że mogło to być słyszane nawet na dziedzińcu. Bogowie! Przyjaźń między dwoma mężczyznami. Tego się nie da osiągnąć z żadną kobietą. To jest prawdziwa przyjaźń.
Aaaaa... – Gender potarł brodę. – A od kogo? – Od siebie, bęcwale. Chcę cię ostrzec! Gender długo zastanawiał się nad otrzymaną odpowiedzią. Nie dlatego nawet, że towarzyszyło jej ordynarne przezwisko. Kto mógłby chcieć go ostrzec? I niby przed czym? Życie pisarza gminnego w małej miejscowości toczyło się od wielu, wielu lat spokojnym i niezmąconym rytmem, z dala od spraw światowych, od zgiełku dworów i, wiadomo, zagmatwanych spraw szlacheckich. Gdyby Gender
mogła być narażona na upokorzenia. Achaja znosiła to dzielnie, z jakimś przedziwnym wewnętrznym spokojem zbudowała sobie własny świat, gdzie kryła się, ilekroć ktoś dokuczał jej za bardzo. Ale to nie wystarczało Archentarowi. Kiedy tylko król udzielił mu dyspensy, zgodził się na pierwsze małżeństwo zaproponowane przez Radę. Owszem – tak kazał obyczaj, ale przy odrobinie
„Patrol patrolujący rejon patrolowania okolic króleskiego parku...” – Psiamać – zaklął. – „Królewskiego”, idioto! W środku jest litera „w”! „...napotkał sześć trópów należących do obcokrajowców...” – Bogowie! Jak się pisze „trupów”? A poza tym chodzi o trupy obcokrajowców czy jedynie trupy, które były własnością obcokrajowców? – Zmrużył oczy, żeby odczytać koślawe litery. – Potem rajcy mi głowę suszą o te raporty. Dowódca zmiany stał bez słowa. Wiedział, że dalej będą gorsze rzeczy, i to bynajmniej nie z dziedziny ortografii czy stylistyki. „Wszyscy oni dnia dzisiejszego postanowili targnąć się na żywot własny,
Miał czterdzieści lat i coraz większy reumatyzm. Jeśli tylko wiał wiatr, ból nie opuszczał go przez cały czas. Był stanowczo za stary na obozowanie pod gołym niebem, był za stary na zbójowanie, za stary na konną jazdę.
– Nie robię niczego dla nikogo, kotku. Wszystko dla siebie. Jeśli cię uczę, to mam w tym swój ukryty cel. Słuchaj mnie uważnie. – Krótki rozsiadł się wygodnie. – Tyle razy ci powtarzałem, nie siadaj nigdy do gry, jeśli z góry nie zapewnisz sobie zwycięstwa.
wolność. Nikt nie powiedział, że wolność jest łatwa, że tania jak postaw sukna, że można ją mieć jak dziwkę za dwa brązowe w burdelu. Ale można ją mieć. Tylko nie patrz na innych. Zobacz samą siebie we własnych oczach. Nigdy nie patrz na innych. Wolność to ty, kotku. Tylko