365 obiadów + jadłospis na cały rok - Lucyna Ćwierczakiewiczowa - ebook
Wydawca: Armoryka Kategoria: Poradniki Język: polski Rok wydania: 2013

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 16000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 296 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka dostępny w abonamencie „Legimi bez limitu+” w aplikacji Legimi z:

Androida
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Odtwórz fragment audiobooka:

Czas: 8 godz. 40 min

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka 365 obiadów + jadłospis na cały rok - Lucyna Ćwierczakiewiczowa

Nie tracąca na atrakcyjności książka kucharska znanej autorki Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Publikacja zawiera kilkaset przepisów na obiady na cały rok oraz szczegółowy jadłospis, również na cały rok. Mimo wyszukaności i wykwintności proponowanych przez Lucynę Ćwierczakiewiczową przepisów, wbrew pozorom nie są one ani trudne ani drogie w wykonaniu. Oferowana publikacja to prawdziwa gratka dla osób, których hobby to gotowanie. Polecamy z zapewnieniem, że nabywca nie pożałuje tej inwestycji.

Opinie o ebooku 365 obiadów + jadłospis na cały rok - Lucyna Ćwierczakiewiczowa

Fragment ebooka 365 obiadów + jadłospis na cały rok - Lucyna Ćwierczakiewiczowa


Lucyna Ćwierczakiewiczowa

365 obiadów

jadłospis na cały rok

Armoryka

Sandomierz

Projekt okładki: Juliusz Susak

Na okładce: Georg Flegel (1566–1638), Still-life with Parrots (ok. 1630),

(licencja public domain), źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Flegel,_Georg_-_Still-life_with_Parrot.jpg

Tekst książki według edycji:
Lucyna Ćwierczakiewiczowa
365 obiadów za 5 złotych
Warszawa 1871
Drukarnia Aleksandra Pajewskiego

Zachowano oryginalną pisownię

Copyright © 2013 by Wydawnictwo „Armoryka”

Wydawnictwo ARMORYKA

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

tel +48 15 833 21 41

e-mail: wydawnictwo.armoryka@interia.pl

http://www.armoryka.pl/

ISBN 978-83-7950-107-6


Nieznany

Rozdział I. Zupy.

1. Rosół lub bulion czysty.

Rosół, bulion, a nawet każda zupa, do której wchodzi jakikolwiek kwas, powinna być gotowana w garnku glinianym polewanym. W rondlu gotuje się zbyt szybko i paruje za nadto, glina zaś będąc gorszym przewodnikiem ciepła, utrzymuje rosół w jednostajnem gotowaniu. W restauracjach nie obserwują, tego, i dla tego też tam nigdy rosół tak smacznym nie jest, jak domowy.

Chcąc mieć rosół tęgi, trzeba liczyć 1 funt mięsa na osobę; na lżejszy dość jest pół funta. Wypłókawszy starannie mięso w studziennej wodzie, nalać go świeżą wodą, jeżeli jest bardzo dobra, w każdym jednak razie lepiej miękką rzeczną, byle nie deszczową, i gotować na bardzo wolnym ogniu ciągle szumując szumownicą; w czasie czego należy rosół posolić. Gdy po godzinie blizko takiego gotowania, przestaną się pokazywać szumowiny, natenczas odstawić rosół od ognia, zalać łyżką zimnej wody, a tłustość zwana pozłotą oddzieli się natychmiast i pokaże na wierzchu, fusy zaś opadną na spód. Wtedy trzeba ową tłustość staranie zebrać, gdyż jest niestrawną, rosół przez gęste sitko przecedzić, mięso wypłókać w świeżej wodzie, garnek wymyć, i włożywszy napowrót mięso, zalać je przecedzonym rosołem i wstawić na ogień. Gdy się zagotuje, włożyć włoszczyzny rozmaitej, jako to: pietruszki w korzonkach, selerów pokrajanych w ćwiartki, porów, marchwi, bulwy, a nawet jedną cebulę w całości, z łupiną pierwej na blasze lub pod blachą upieczoną, jeden lub dwa suszone grzybki i nieco kwiatu muszkatołowego. Włoszczyznę kłaść trzeba w miarę ilości mięsa, i tak: na, 5 funtów mięsa wystarcza 5 cienkich lub 3 grubszych korzonków pietruszki, 1 cały seler, 2 pory i 2 marchewki. Kalafiory i kapusta włoska dodają bardzo dobrego smaku: należy je sparzyć i włożyć na godzinę przed wydaniem na stół.

Po odebraniu, rosół powinien się jeszcze gotować 2 i pół do trzech godzin, nigdy więcej, zawsze na wolnym ogniu: jeżeli gatunek mięsa jest miękki, 2 godziny wystarczają. Przed wydaniem na stół, odstawić rosół na moment od ognia, żeby się sklarował, zebrać resztę pozłoty jaka się okaże, i przecedzić w wazę w której pierwej się kładą przygotowane do rosołu dodatki i nieco drobno usiekanej zielonej pietruszki. Pozłota czyli tłustość, używa się do lampek lub sprzedaje mydlarzom.

Taki rosół czysty, tęgi, podany w filiżankach, zastępuje bulion używany przy śniadaniach, obiadach a nawet kolacjach.

 

2. Bulion.

Bulion urządza się następującym sposobem: Ugotować jak wyżej lekkiego rosołu z reszty mięsa od pieczeni, zrazów lub cielęcych kostek, a wtedy wziąwszy ćwierć funta dobrego bulionu francuzkiego, pokrajać go w drobne kawałki, i wrzucić w gotujący się rosół, w którym po kwandransie gotowania rozpuści się najzupełniej; posolić go w czasie gotowania i podać w filiżankach. Jeżeli idzie o przyspieszenie, to można go rozgotować w smaku ugotowanym z włoszczyzny, a będzie smaczny; w nagłych razach można go rozpuścić w gorącej wodzie z dodaniem nieco masła; ćwierć funta wystarcza na 10 filiżanek. Do tego bulionu podaje się tylko grzanki, lub jajka w koszulkach.

 

3. Rosół z cielęciny, kury lub kaczki.

Wszystkie warunki konieczne przy rosole wołowym, należy obserwować i przy każdym innym z tą tylko różnicą, że wszystko odbywa się daleko prędzej, z przyczyny delikatności mięsiwa; i tak: rosół z cielęciny gotuje się najwyżej półtory do dwóch godzin, z kury zaś lub kaczki starej dwie całe godziny, z kurcząt godzinę.

Dalej należy bardzo starannie uważać, żeby się kura lub kaczka nie rozgotowała, gdyż zwykle robi się z niej potrawa na drugie danie. Rosół wołowy podaje się z rozmaitemi dodatkami osobno gotowanemi, cielęcy zaś lub z drobiu; zasypuje się od razu ryżem, kaszką, lub zalewa kluseczkami lanemi. Podróbka podają się w rosole.

 

4. Rosół rumiany.

Wziąść mięsa dobrego krzyżowego ile potrzeba, rachując jednak do takiego rosołu więcej jak po pół funta na osobę, najmniej trzy ćwierci, i pokrajawszy na kawały nie płócząc go wcale jak zwykle na rosół, włożyć w rondel, podłożywszy kawałkiem świeżego łoju wołowego, dołożyć parę rumianych upieczonych poprzednio cebul i parę marchwi i nie podlewając z początku nic, zrumienić mięso dobrze jak na pieczeń, potem podlać nie wiele wody i jeszcze gotować żeby sos był rumiany.

Wtedy zalać w tym samym rondlu wodą i gotować jak zwykle się rosół gotuje. Po odebraniu zaś czyli przecedzeniu rosołu włożyć rozmaitych jarzynek pokrajanych wraz z włoszczyzną i gotować jak się zwykle rosół gotoje.

Jeżeli nie dużo jest jarzyn, to można na tym rosole gotować kluski francuzkie, pulpety lub podać ryż osobno gotowany.

 

5. Zupa a la Juliene.

Ugotować zwyczajnym sposobem rosół tęgi. Pokrajać cienko jak makaron rozmaitych jarzyn i włoszczyzny, marchew, galarepę, selery, pietruszkę, kalafiory drobno rozebrane, szparagi w kostkę pokrajane, groszek zielony, kapustę zaś włoską w drobne ćwiartki pierwej sparzoną: to wszystko oczyściwszy starannie wrzucić do czysto odebranego już rosołu i gotować półtory godziny najwięcej. Można także dla lepszego smaku te wszystkie jarzyny pierwej z pół godziny w maśle poddusić, a potem na godzinę tylko w rosół wrzucić i gotować. Osobno zaś wziąść z 6 funtów np. mięsa przeznaczonych na rosół, funt 1 włożyć w rondelek, i niepodlewać niczem, położywszy tylko kawałek świeżego łoju, zrumienić mocno, ciągle potrząsając rondlem, żeby się nie przypaliło. Odlać powstały sos, podlać znowu troszkę wodą i powtórnie dusić, po jakimś czasie odlać rumiany sos, i znowu powtórzyć trzeci raz duszenie i zrumienienie. Ten powstały z tego duszenia rumiany płyn wlewa się do wazy, podając rosół na stół. Do takiej zupy podają się tylko suszone grzanki z bułki.

jeszcze inne łatwiejsze sposoby zrumienienia rosołu, naprzykład palonym cukrem lub cebulą upieczoną mocno w całości w piecu. W każdym zaś razie, do takiej zupy wkłada się razem z włoszczyznami jedna cała cebula upieczona w piecu, co dodaje bardzo dobrego smaku. Podaje się do niej grzanki lub raki nadziewane w skorupach.

 

6. Rosół ze słodką kapustą.

Doskonałą zupę stanowi następujący rosół; Wstawić mięso jak zwykle na rosół, po odebraniu włożyć włoszczyznę w całości związaną w jeden pęk, żeby ją można wyjąć podając zupę na wazę, i zaraz wtedy to jest po przecedzeniu, włożyć w rosół dużo świeżej kapusty grubo pokrajanej, mocno pierwej w ukropie odgotowanej, rachując na osobę po pół główki. Niech się tak gotuje rosół razem z kapustą, bez przykrywania go, tak długo jak i mięso. Przed wydaniem na kwandrans wrzucić garść drobnych łyżeczką wykrawanych kartofli lub zasypać nieco ryżem poprzednio sparzonym. Do tej zupy podaje się na stół kwaśna śmietana surowa i pieprz, którą każdy podług upodobania sam na talerzu mięsza z zupą.

 

7. Zupa z drobiu puree.

Ugotować rosół zwykłym sposobem ze starych, kur, lecz rozgotować je do tego stopnia, aby zupełnie kości od mięsa odeszły. Wtedy wziąść same białe mięso i mięso z udów, zdejmując z nich skórę — usiekać na massę — włożyć na durszlak lub lepiej na rzadkie sito i przetrzeć je, przelewając rosołem. Następnie wziąść ryżu dobrze rozgotowanego z masłem, rozbić, wymieszać z zupą, zagotować razem i podać na stół. Zupa ta nadzwyczaj posilny stanowi pokarm dla słabych — dla zdrowych dla lepszego smaku, zaprawia się ją śmietaną kwaśną, co bardzo elegancko wygląda. Podają się do niej grzanki smażone w maśle.

 

8. Krupnik.

Najstosowniej podawać krupnik na zupę tego dnia, kiedy jest pieczeń wołowa lub zrazy na obiad, a wtedy wszystko mięso nieużyteczne na pieczeń, gotować na krupnik. To jest: gotować lekki rosół jak zwyczajnie z tych kości i żyłowatych kawałków, osobno zaś ugotować np. na 5 osób kwaterkę kaszy jęczmiennej, orkiszowej lub perłowej na gęsto; gdy się dostatecznie rozklei, wziąść kawał masła, włożyć w tę kaszę, ubić ją z tem masłem doskonale i rozprowadzić ugotowanym rosołem, wsypać zielonej pietruszki drobno usiekanej, zagotować razem i podać na stół. Wiele osób zasypuje od razu rosół po odebraniu kaszą jęczmienną, koniecznie orkiszową, nie jest to tak dobrze, bo krupnik nie będzie kleisty i biały.

 

9. Barszcz czysty.

Dobroć barszczu zależy głównie na świeżym kwasie burakowym. I tak: chcąc mieć dobry kwas domowy, bierze się pewna ilość ćwikłowych buraków, płócze, obiera najstaranniej, większe przekrawa na połowę, kładzie w dzieżkę, lub garnek gliniany duży i nalewa przegotowaną, ostudzoną zaledwie wolną, miękką wodą. Postawić to w ciepłem miejscu, naprzykład w kuchni, a za cztery, pięć lub najdalej sześć dni, barszcz będzie zdatny do użycia, wtedy należy go zaraz wynieść do piwnicy, żeby dalej nie fermentował i dłużej w zimnie zachował swą świeżość.

Chcąc więc mieć dobry barszcz, należy wstawić kilka funtów mięsa wołowego najlepiej z kością ze szpikiem, lub jeżeli tego dnia jest pieczeń, zrazy, czy t. p., te wszelkie kości i kawały, które się na nic nie zdadzą, tak jak na rosół, w małej ilości wody. Odebrać rosół jak zwyczajnie; wziąść osobno różnych jarzyn: buraczków, marchwi, galarepy, selery, pietruszki, cebuli, uszatkować drobno, posypać cukrem, a gdy sos puszczą, wrzucić w gotujący się rosół, włożyć także jeden grzyb suszony i cebulę całą, a gdy się rosół wygotuje, nie długo przed wydaniem dobrać go, czyli dolać kwasem burakowym, z którym raz tylko jeden powinien się zagotować, bo gdy się długo z barszczem gotuje wtedy robi się cierpki. Podając na stół, przecedzić czysto przez sitko do wazy, żeby jarzynki zostały w garnku.

Można także razem z mięsem gotować nieco wieprzowiny świeżej, lub wędliny, którą wraz z mięsem i kośćmi ze szpikiem podaje się w wazie. Barszcz taki w czasie gotowania traci czasem kolor, nadaje mu się go następnym sposobem:

Utrzeć ćwikłowy burak, włożyć w sitko i przez to sitko lać barszcz w wazę, osobno zaś upiec lub ugotować parę buraków ćwikłowych, połowę uszatkować, wrzucić na wydaniu do wazy, a połowę nalać barszczem niech postoi z godzinę na ciepłem miejscu nie gotując się, co mu dodaje słodyczy. Wiele osób kładzie do takiego barszczu nieco drobno usiekanego szczypiorku lub kopru.

Jeżeli taki barszcz ma być bardzo elegancki, daje go się zupełnie czysty bez niczego, w filiżankach lub na talerzach, a wtedy wpuszcza się ostrożnie po dwa jajka w koszulkach na każdy talerz: zwyczajnie zaś barszcz taki podaje się z uszkami z mięsa wołowego, albo z kiełbasą gotowaną, pokrajaną w plasterki.

 

10. Barszcz ze śmietaną.

Taki sam barszcz jak wyżej opisany, można zabielić śmietaną, jednak powszechnie barszcz zabielany bywa postny. Ugotować kilka dobrych grzybów suszonych, parę cebul w całości, kilka buraków poszatkowanych, porów, korzeni na smak, osobno zaś ugotować, lub upiec w piecu kilka ćwikłowych buraków, smak dobrać kwasem burakowym, grzyby poszatkować, osolić i na półgarncowy garnek barszczu wziąść pół kwarty dobrej śmietany kwaśnej i dwie łyżki mąki pszennej, rozbić dobrze mąkę ze śmietaną i zaprawić barszcz, wlewając po trochu zaprawę i ciągle mięszając łyżką, wrzucić poszatkowane osobno gotowane buraki, dać się raz rozgotować dobrze i wydać na stół. Do takiego barszczu podają się jaja na twardo gotowane, w ćwiartkach lub faszerowane, pospolicie zaś każdy najlepiej lubi kartofle tarte z masłem. Jeżeli barszcz taki jest na mięsie, wkrawa się kiełbasa lub jaja, nigdy zaś uszka, które służą tylko do czystego barszczu.

Na wilią lub do suchego postu, gotuje się barszcz jak wyżej, a zamiast śmietany i mąki, zasypuje kaszką drobną i podaje uszka z grzybów; kolor nadać, jak wyżej przy czystym barszczu opisano.

 

11. Barszcz ze świeżej botwiny postny.

Ugotować sporo usiekanej botwiny, młodych buraków, kopru i szczypiorku z solą, wziąść trochę tej gęstwiny, rozprowadzić kwasem żytnim w miarę potrzeby, zagotować, zaprawić mąką i dobrą śmietaną i wydać na stół, podając do tego w zupę włożone jaja na twardo gotowane lub faszerowane.

Taki sam żytni barszcz gotowany bez botwiny, a zamiast niej kilka główek słodkiej kapusty pokrajanej w drobne ćwiartki i ugotowanej w barszczu do miękkości, bardzo dobrze smakuje. Zaprawić śmietaną, włożyć ugotowaną w barszczu kiełbasę pokrajaną i jaja twarde.

 

12. Zupa pomidorowa klarowna

Ugotować jak zwykle dobry rosół. Wziąść np. na 5 osób, 6 lub 8 sztuk w miarę wielkości pomidorów, przekroić na kilka części, pestki wyrzucić, a pomidory włożyć w rondel w masło i gotować z pół godziny, włożywszy w pomidory trochę ośrodka bułki w kostkę pokrajanej; potem przecedzić to przez gęste sitko, rozprowadzić rosołem i dolać do zupy pół szklanki białego wina, co bardzo dodaje smaku. Do takiej zupy podają się grzanki na maśle smażone, o których będzie niżej.

 

13. Zupa pomidorowa ze śmietaną.

Wszelkie zupy zabielane potrzebują lżejszego rosołu, jednak zawsze lepsze są na rosole, niżeli postne. Ta zupa urządza się jak poprzednia, tylko zamiast bułki i wina po rozprowadzeniu smaku od pomidorów, zaprawić śmietaną kwaśną, rozbitą z łyżką mąki. Gdy zaś ma być postna, daleko więcej bierze się masła do pomidorów, a zamiast rosołu, rozprowadza się smakiem wygotowanym z włoszczyzny i zaprawia półgarncowy garnek pół kwartą dobrej śmietany. Do takiej zupy podaje się zwykle ryż na gęsto ugotowany z masłem i włożony przed zupą w wazę; lecz można także dawać grzanki, jeżeli jest na rosole. Jeżeli jest zupełnie postna, oprócz śmietany wziąść parę żółtek.

 

14. Zupa rakowa.

Zupa rakowa może być mięsna lub postna. W pierwszym razie rozprowadza się ją rosołem, zaś w drugim, smakiem wygotowanym z rozmaitej włoszczyzny i cebuli. Pół kopy raków ugotować w wodzie z solą i koprem; jak ostygną wybrać szyjki i nóżki, zostawić np. 15 skorup donadziania, resztę zaś skorup i nóżek mniejszych utłuc w moździerzu na miazgę. Gdy wszystko będzie przetłuczone, włożyć to w masło w rondel i postawić na małym ogniu, niech się powoli smaży, a skoro masło nabierze czerwono-rakowego koloru, posypać mąką niech się jeszcze podsmaży, przefasować tę massę przez gęste bardzo sitko. lub lepiej przez płótno grube rzadkie, razem, rozprowadzić rosołem lub smakiem włoszczyzny, zaprawić półkwartą samej śmietany i zagotować razem.

W wazie powinny być przygotowane rakowe szyjki, trochę kopru siekanego i faszerowane skorupki, o których będzie mowa niżej. Można wlać w zupę pół szklanki białego francuzkiego wina; także należy włożyć w wazę ryż ugotowany osobno.

 

15. Zupa ze zwierzyny.

Podczas zimy kiedy wszędzie jest obfitość zwierzyny; robi się zupa wyborna, używając naturalnie na nią tylko przodków czy to sarnich czy zajęczych, cąbry bowiem mają lepsze przeznaczenie, a to służąc jako pieczyste. I tak wziąwszy naprzykład na 3 osoby jeden przodek zajęczy ugotować go bardzo miękko z włoszczyzną, kilku grzybkami i dodać trochę korzeni, ale to tak miękko aby cały się rozsypał. Wtedy odlać rosół, mięso obrać z kości i posiekać jak najdrobniej, a następnie przefasować przez gęsty durszlak używając do fasowania wygotowanego rosołu. Do tego wlać szklankę lekkiego białego wina francuzkiego, łyżeczkę winnego octu i łyżeczkę cukru, wziąść łyżkę masła rozetrzeć z pół łyżką mąki, zapalić zupę i podać do stołu z grzankami, jakie tu niżej podaje lub ze zwykłemi na maśle smażonemi lub wreszcie z francuzkiemi ciastkami czyli małemi pasztecikami z farszem.

Chcąc tę zupę robić oszczędniej zamiast wina leje się szklanka świeżego żytniego barszczu, i podają się do niej grzanki lub kluseczki krajane. Można także wsypać pół łyżeczki, ale nie więcej miałkiego cukru.

 

16. Zupa szczawiowa.

Ugotowawszy dobry rosół, na godzinę przed wydaniem na stół, usiekać tyle szczawiu, żeby zupa była kwaśna w miarę, co się robi na oko; i ten szczaw usiekany udusić w maśle, rozprowadzić rosołem i zaprawić śmietaną z mąką, dać się raz zagotować i wydać na stół.

Jeżeli zaś zupa ta ma być postna, to szczaw dusi się w większej ilości masła, rozprowadzić smakiem z włoszczyzny, wziąść śmietany pół kwarty na półgarncowy garnek, kilka żółtek, dwie łyżki mąki, rozbić to doskonale, zaprawić zupę, dać się raz zagotować i wydać na stół. Do takiej zupy czy postna czy mięsna, podaje się jaja faszerowane lub grzanki na maśle smażone. Z marynowanego szczawiu robi się zupa tak samo zupełnie.

 

17. Liście szczawiowe na rosole.

Ugotować tęgi rosół, osobno zaś włożyć w garnuszek garść dobrą liści szczawiowych, opłókanych i obsuszonych z wody, nalać tym rosołem, osolić i ugotować na pół godziny przed wydaniem. Wlać rosół w wazę, włożyć tyle liści i kwasu wygotowanego z nich, ile kwaskowaty smak wymaga. Ugotować osobno jaja puszczone w koszulkach, włożyć je na talerze, bo w wazie by się pogniotły i rozlać dopiero zupę.

 

18. Zupa grochowa.

Kwartę grochu, zalać trzema kwartami wody miękkiej, zagotować, włożyć 2 lub półtora funta wieprzowiny przerastałej, lub ogon wieprzowy, pierwej oparzony dobrze, lub wreszcie funt wędzonki świeżej, posolić i ugotować póki groch nie będzie miękki; wtedy wyjąć mięso, groch przefasować przez sito lub gęsty durszlak, wieprzowinę pokrajać w kawałki, włożyć w zupę, ogrzać razem na ogniu, pilnując, żeby się zagotowało, i wydać z grzankami z bułki, w kostkę pokrajanemi i w maśle usmażonemi. Do wazy wsypać trochę majeranku.

Jeżeli ta zupa ma być postna; wziąść więcej grochu, po przefasowaniu włożyć trochę perłowej kaszy osobno ugotowanej, włożyć duży kawał masła i z grzankami podać na stół.

Robi się także zupa z grochu zielonego, następnym sposobem. Pół garnca wyłuskanego już grochu ze strączków, wrzucić na ukrop posolony, zagotować, odcedzić, aby cierpkość odeszła, nalać czystą, wodą zimną i gotować do miękkości, poczem przetrzeć przez sito, miazgę rozprowadzić smakiem, w którym się groch gotował. Usmażyć w maśle trochę usiekanej włoszczyzny, dodać łyżkę stołową mąki, zagotować to razem z zupą, włożyć usmażonej jakiej ryby drobno pokrajanej bez ości, i z grzankami w kostkę na maśle smażonemi wydać na stół.

 

19. Zupa szparagowa.

W miesiącu Lipcu, kiedy szparagi już są niesmaczne, lub gdy się ma dużo drobnych, ugotować pokrajane na kawałki szparagi w lekkim rosole, gdy się dobrze rozgotują przefasować przez sito, zaprawić na 6 osób kwaterką kwaśnej śmietany z mąką i zagotować razem. Osobno mieć zostawionych nieco lepszych szparagów, pokrajanych na długość cala, ugotowanych oddzielnie, włożyć w wazę podając na stół. Gdy nie ma rosołu, można tę zupę robić na smaku z włoszczyzny kładąc w nią kawałek bulionu.

 

20. Zupa cytrynowa.

Ugotować jak zwyczajnie rosół z mięsa wołowego, potem wziąść pół kwarty śmietany na półgarncowy garnek zupy, 3 żółtka, sok z jednej dużej cytryny, rozbić to dobrze i rozprowadzić rosołem. Do tej zupy gotuje się osobno z masłem kasza perłowa lub ryż, i po zaprawieniu rozbiwszy kaszę łyżką, żeby zupa nabrała zawiesistości, w kłada się w garnek, dla zagotowania z zaprawą.

Ta zupa daleko częściej bywa podawana postna; wtedy zamiast rosołu, ugotować smak z włoszczyzny, suszonych grzybów, cebuli i nieco korzeni, osobno zaś rozgotować kaszę perłowę z masłem, rozbić ją do białości i rozprowadzić przecedzonym smakiem. Na wydaniu zaprawić śmietaną wcisnąć cytrynę i dać się raz zagotować. W wazie powinny być plasterki cytryny cienko pokrajane. Można do tej zupy zamiast kaszy perłowej użyć ryżu, a będzie bielsza.

 

21. Zupa grzybowa.

Zupa grzybowa zastępuje bardzo dobrze bulion, bywa używana tylko w postne dni. I tak: podają ją na kwaśno lub na słodko, wziąwszy pewną ilość grzybów suszonych, np. 10 dużych na cztery lub pięć osób po oparzeniu i dokładnem wymyciu, nastawić w źródlanej wodzie, gdy się już jakiś czas gotować będą, włożyć różnej włoszczyzny, parę cebul w całości, parę ziarnek angielskiego ziela, pieprzu, i to gotować, póki grzyby zupełnie miękkie nie będą. Wtedy przecedzić przez sitko, grzyby wyjąć, poszatkować cienko, wrzucić w smak wygotowany, posolić, wlać octu dobrego do smaku, zapalić masłem z mąką, jeżeli kto lubi z cebulką przesmażoną, wstawić do zagotowania i wtedy w tej zupie ugotować kluseczki krajane w podłuż; dając na wazę wsypać trochę pieprzu. Ta sama zupa może być na słodko bez octu, a wtedy można, jeżeli kto nie lubi kluseczek, zasypać kaszką drobną zacieraną jajkiem i już nie zasmażać z cebulką masła. Tak samo robi się ze świeżych grzybów, ale wtedy zawsze na słodko.

Kaszka zacierana urządza się następnie: wziąść kubek drobnej kaszki, wsypać na głęboki talerz, na to wpuścić jedno jajko całe, i łyżką drewnianą mięszać póty, póki jajko nie zamacza wszystkiej kaszki; wtedy rozłożyć na talerzu i postawić na słońcu lub w piec, żeby wyschła. Taką kaszką zasypuje się rosół z kury, kaczki lub kurcząt.

 

22. Zupa ze świeżych rydzów lub pieczarek.

Jedną z bardzo dobrych zup w czasie lata i jesieni, jest zupa z rydzów, a szczególnie z pieczarek. Oczyściwszy je i opłukawszy bardzo starannie, poszatkować cienko i ugotować w smaku z włoszczyzny wygotowanym, osolić, a gdy już będą miękkie (pieczarki gotują się daleko dłużej niż rydze) zapalić masłem z mąką, ugotować na tej samej zupie kluski krajane i wydać na stół. Na talerzu posypać pieprzem. Pieczarek powinno być dużo, a zupa będzie wyborna. W wazę wsypać pietruszki zielonej i kopru.

 

23. Kaszka na grzybowym smaku.

Ugotować smak z grzybów suszonych, z włoszczyzną, gdy już grzyby miękkie, przecedzić, posolić, włożyć masła i zasypać kaszką drobną zacieraną jajkiem. Chcąc mieć to samo na jarzynę, trzeba tyle kaszy wsypać, żeby było na gęsto, więcej masła włożyć i troszkę kopru.

 

24. Zupa biała.

Ta zupa zwykle gotuje się na podrobach gęsich lub kurzych. Ugotować z nich zwyczajnym spososobem rosół z włoszczyzną, osobno zaś ugotować kaszy perłowej, np. kwaterkę na 5 osób, włożyć w nią sporą łyżkę masła i rozbić do białości; dodać pół kwarty śmietany, rozprowadzić rosołem, zagotować i dać do stołu. Jeżeli ta zupa ma być postna, wtedy zamiast rosołu, ugotować smak z grzybów z włoszczyzną, grzyby poszatkować, i wcisnąć jeżeli kto lubi, soku z cytryny.

 

25. Zupa biała (karlsbadzka).

W Karlsbadzie i w wielu innych kuracyjnych miejscach przyrządzają wyborną i bardzo posilną zupę u nas wcale nie znaną. Podajemy ją jako bardzo interesujący przepis dla rekonwalescentów i chorych.

Parę funtów cielęciny, lub tylko mięso i kostki nie zdatne na kotlety, rozmaite podróbka od kur, kapłonów indyków; w braku tego wszystkiego po prostu parę funtów cielęciny lub jedną kurę ugotować zwykłym sposobem szumując i odbierając z włoszczyzną i solą na tęgi rosół; gotując tak długo jak tylko można. Oddzielnie ugotować pół kwarty kaszy jęczmiennej orkiszową zwanej, perłowej lub owsianej pięknej, lub wreszcie ryżu, w miękkiej wodzie bez soli z odrobiną młodego masła na gęsto, pilnując aby się nieprzypaliła i dobrze rozkleiła. Gdy jedno i drugie gotowe włożyć kaszę lub ryż zupełnie rozgotowany na rzadkie sito i przefasować ugotowanym rosołem. Zupa powinna być gęstości zupy grochowej; wymięszać mocno to jest rozbić łyżką i zagotować razem aby była gorąca. Dla zdrowych do tej zupy sypie się zielona pietruszka i rzucają grzaneczki smażone na maśle w kostkę krajane.

 

26. Zupa z jarzyn.

Na jesieni kiedy obfitość jest różnych jarzyn, ugotować z solą rozmaitych, np. marchwi, galarepy, brukwi, rzepy, grochu, cebuli, selerów, pietruszki, kartofli, wszystkie te jarzyny oczyszczone, pokrajane i oparzone gorącą wodą, a następnie nalane świeżą zimną, gotować póki zupełnie się nie rozgotują, wtedy przez durszlak przeciera się je tym smakiem w którym się gotowały. Jeżeli zaś są jakie kostki z jakiegobądź mięsa, to można je razem z jarzynami po odszumowaniu pierwej rosołu gotować, a zupa będzie daleko lepsza, przetarłszy tedy wszystkie te jarzyny przez durszlak, zaprawić zupę łyżką masła utartą z parą żółtkami, zagotować z lekka, wsypać zielonej pietruszki, i wylać na wazę podając do tej zupy grzaneczki smażone w maśle w kostkę krajane jak do grochowej zupy.

 

27. Klejek na zupę z rodzenkami i migdałami.

Chcąc mieć biały i smaczny klejek, czy to dla chorego, czy też na zupę, trzeba wstawić kaszy jęczmiennej, owsianej lub perłowej w miękkiej wodzie zimnej tyle, żeby była na gęsto; gdy się zacznie gotować, włożyć łyżkę młodego masła, niech się z nim gotuje póki się zupełnie nie rozklei; wtedy mieć osobno wstawioną czystą wodę źródlaną gotującą się, kaszę rozbić do białości, rozprowadzić wodą gorącą w miarę jak kto lubi gęstszy lub rzadszy klejek, przecedzić przez sitko i dopiero posolić wydając na stół, gdyż jeżeli pierwej solony, to z czerwienieje. Dając go na zupę, przygotować różne gatunki rodzenków oparzone i opłukane, migdały oparzone, poszatkowane w przecedzony klejek wsypać, dodać cukru łyżkę, dać się raz zagotować, wlać w wazę w której powinny już być włożone grzanki w kostkę krajane i usmażone w maśle.

 

28. Zupa ogórkowa.

Jeżeli jest niewiele i to lekkiego rosołu, można zrobić zupę ogórkową. Wlać w ten przecedzony rosół tyle kwasu ogórkowego, ile smak wymaga; wrzucić kilka ogórków kwaszonych pokrajanych w kostkę, a gdy się kilka razy zagotuje, zaprawić mąką i śmietaną kwaśną. Tę samą zupę robi się postną, na smaku z grzybów lub z włoszczyzny.

 

29. Zupa rybna.

Ugotować dużo pokrajanej włoszczyzny i kilka cebul; na tym smaku wstawić rybę jakąkolwiek, dodawszy trochę korzeni, pilnując dobrze żeby się ryba nie rozgotowała, jeżeli ma służyć na drugą potrawę; w ogóle ryby gotują się bardzo krótko; od 20 do 25 minut, w miarę wielkości. Gdy za dotknięciem widelcem czuć że już miękka, wtedy wyjąć rybę, zupę przecedzić, zapalić mąką z masłem i ugotować na tym samym smaku kluseczki krajane, lub osobno kaszkę na gęsto, ostudzoną i w kostkę pokrajaną. Jezeli zupa jest z drobnych rybek, to rybki podają się razem w wazie.

 

30. Zupa kartoflana.

Zupa kartoflana rozmaicie się urządza. Najlepsza jest na rosole, który się gotuje jak zwyczajnie do zup, z kości i kawałków pozostałych od pieczeni; gdy już jest odebrany, włoszczyzna surowa kraje się w plasterki karbowanym nożem dla elegancji, gdyż wtej zupie kładzie się ją do wazy: w czasie wiosny i lata włożyć wiązkę zielonej pietruszki, którą się następnie wyrzuca, i gdy już rosół z włoszczyzną podgotowany, na dobre pół godziny przed wydaniem na stół, wrzuca się w niego przygotowane kartofle surowe, sparzone; pokrajane karbawanym nożem w plasterki, gotując póty, póki się kartoflle nieco rozgotują, tak aby zupa była zawiesista, kartofli powinno być sporo, aby zupa była niemi przesycona. Kto lubi gęstą, może parę kartofli osobno ugotowanych przetrzeć przez sito i wymieszać z zupą. Jeżeli taka zupa ma być postną zamiast rosołu używa się smaku wygotowanego z włoszczyzny, a gdy kartofle już są miękkie, zapala się mąką z masłem, to jest włożywszy kawał masła w rondelek lub tygiel; gdy się zagotuje, wsypać w proporcji ilości zupy, np. na półgarncowy garnek, jedną łyżkę mąki, ciągle mieszając, rozprowadzić tę zupę i wymieszać z całą zupą w garnku. Na wydaniu sypie się do każdej zupy kartoflanej trochę usiekanej pietruszki i kopru.

Robi się jeszcze puree z kartofli w następny sposób: wygotować smak z różnej włoszczyzny, na tym smaku ugotować pełny garnek kartofli całych, obranych z łupin, posolić, a gdy kartofle miękkie, odcedzić smak, kartofle wybrać na durszlak, włożyć w nie kawał masła i przefasować. Następnie rozprowadzić do zawiesistości przecedzonym smakiem, w którym się gotowały, zaprawić kwaśną śmietaną, lub jeszcze lepiej parą żółtkami z masłem, jeżeli zaś na rosole, to tylko rozcierając kartofle, wsypać łyżeczkę mąki kartoflanej, razem wsypać kopru i pietruszki siekanej, zagrzać na ogniu i wydać na stół. Gdy takie puree jest na rosole, wtedy nie trzeba śmietany. Bardzo dobrze każda kartoflana zupa smakuje na baraninie. Do tej zupy trzeba osobno ugotować kilka karbowanych kartofli. Kartofle do czystego rosołu, gotują się obrane osobno, w wodzie z solą i pietruszką. Ugotowane kraje się w plasterki, lub jeszcze ładniej wyglądają drobniutkie, na surowo za pomocą żelaznej łyżeczki, wykrawane.

 

31. Zupa migdałowa.

Funt migdałów słodkich; pięć gorzkich, oparzyć, obrać z łupin, i utłuc w moździerzu na miazgę, skrapiając wodą lub mlekiem. Wlać w tę massę dwie kwarty gotowanej wody, wymieszać, i przecisnąć przez serwetę lub gęste sito; miazgę jeszcze raz przetłuc, nalać trochę tego samego odwaru lub innej wody, jeżeli zupa ma być lżejsza i jeszcze raz wycisnąć przez serwetę. Włożyć pół funta a nawet trzy ćwierci cukru miałkiego i wymięszać. Osobno zaś ugotować na sypko ryż na mleku lub na wodzie, jeżeli zupa ma być do suchego postu, z cukrem, cynamonem i rodzenkami tureckiemi bez pestek; włożyć w wazę i rozebrać zupę. Ta zupa może być podawana na ciepło lub zimno.

 

32. Zupa poziomkowa.

Przetrzeć pół garnca poziomek opłókanych przez gęste sito z pół kwartą wody, wsypać pół funta cukru miałkiego, pół kwarty rzadkiej śmietany, szklankę wina lekkiego białego; wymięszać to dobrze, zagrzać na ogniu, ale nie gotować, i wydać na stół z grzankami w śmietance moczonemi i smażonemi na maśle, lub obarzankami parzonemi.

 

33. Zupa z czarnych jagód.

Garniec dojrzałych czarnych jagód nalać taką ilością wody, by się tylko zamoczyły, zagotować dobrze aż popękają; przetrzeć przez sito i postawić żeby męty opadły: wtedy zlać czysty sok, wsypać 3 ćwierci funta cukru kilka kawałków cynamonu wrzucić, wlać pół szklanki wody lub czerwonego wina rozbitego z pół łyżką mąki pszennej wstawić na ogień, a gdy się zacznie gotować, wsypać kubek wybranych jagód najpiękniejszych, zagotować i wynieść do piwnicy dla ostudzenia. Wiele osób zaprawia taką zupę śmietaną, lecz bez śmietany jest stokroć smaczniejsza i zdrowsza. Dając na stół, można wrzucić dla zapachu skórki cytrynowej samej. Podaje się tę zupę z grzankami smażonemi lub kluseczkami krajanemi, które należy osobno na wodzie ugotować i zimną wodą przelać.

 

34. Zupa wiśniowa.

Pół garnca dojrzałych, obranych z ogonków wisien, utłuc, z pestkami, wsypać trochę cynamonu, parę goździków, zostawić to wszystko na parę godzin w misce lub garnku; potem przefasować przez sito, wsypać pół funta cukru, szklankę wina czerwonego, kwartę wody, zagotować razem, ostudzić i wydać na stół z grzankami. Kto lubi, może zamiast wina, wlać pół kwarty rzadkiej kwaśnej śmietany.

 

35. Zupa z jabłek lub gruszek.

Dojrzałe gruszki lub jabłka pokrajać na ćwiartki; oczyścić wewnątrz z szypułek, wypłókać, nalać wodą tak żeby się zamoczyły dobrze i gotować aż się zupełnie rozgotują. Wtedy przefasować przez durszlak, łupiny zostaną w durszlaku; wsypać cukru stosownie do smaku i gatunku owocu, trochę tłuczonego cynamonu, zaprawić śmietaną kwaśną, zagotować, ostudzić i wylać w wazę, podając grzanki smażone na maśle. Można tę zupę dawać na ciepło.

 

36. Zupa śliwkowa.

Pół garnca dojrzałych śliwek węgierek, po wyjęciu pestek i oczyszczeniu z robaków, nalać wodą tak, aby tylko objęła śliwki i gotować często mięszając, żeby się śliwki nie przypaliły. Skoro się rozgotują, przecedzić przez durszlak, wsypać cynamonu i parę goździków tłuczonych, pół funta cukru, wlać szklankę wina białego, pół kwarty wody, zagotować razem i podać z grzankami smażonemi na maśle. Bez wina można się zupełnie obejść, a zupa jednak będzie dobra. Wiele osób zaprawia zupę śliwkową śmietaną; bez śmietany jednak daleko jest smaczniejsza i zdrowsza. Można ją podawać na zimno.

 

37. Kapuśniak.

Najsmaczniejszy jest kapuśniak na mięsie wołowem w połowie z wieprzowem. Wstawić mięso jakie jest, jak zwykle na rosół, lecz w mniejszej ilości wody, po wyszumowaniu i odebraniu jak zwykle, przełożyć mięso z rosołem do większego garnka, nalać kwasu kapuścianego wraz z niewielką ilością kapusty, włożyć parę oparzonych pierwej suszonych grzybów, parę cebul w całości, kilka ziarek angielskiego ziela, pieprzu, soli i to gotować aż do miękkości mięsa. Zbyteczną tłustość zebrać, grzyby wyjąć, poszatkować, wieprzowinę pokrajać na kawałki i wylać w wazę.

Można także gotować kapuśniak na wędzonem mięsie wieprzowem, zwanem wędzonką; natenczas należy ją kilkakrotnie oparzyć, opłukać i zupełnie czystą włożyć w kapustę odrazu do gotowania. Lub wreszcie można gotować kapuśniak postny, wtedy trzeba włożyć w kapustę dużo drobnych grzybów, żeby się z nich smak wygotował; gdy będą miękkie, poszatkować a na wydaniu zapalić kapuśniak masłem przesmażonem z mąką i cebulką.

 

38. Kapusta kwaśna na rosole.

Ugotować rosół tęgi zwyczajnym sposobem, kapustę kwaszoną wycisnąć mocno z sosu, a nawet jeżeli bardzo kwaśna, wypłókać i posiekać drobno, włożyć w rondel z masłem, podlać rozgotowanym bulionem i dusić aż zupełnie miękka będzie. Podając, na wazę włożyć tak przygotowaną kapustę, której powinno być dużo i rozprowadzić rosołem. Do tej zupy podaje się gruba kasza gryczana uprarzona w maśle lub młodej słoninie. Wyborna zupa.

 

39. Czarnina.

Czarnina jest to zupa prawdziwie polska, gdyż w innych krajach wcale nie znają tej wybornej i posilającej potrawy. Że musi być zdrowa i posilająca dowodzi to, że wielu doktorów przepisują ją osobom osłabionym, jako pożywienie.

Czarninę robić można z prosięcia, gęsi lub kaczki, a nawet z przodka od zająca. Należy przegotować trochę octu, osolić go, ostudzić i w ten ocet wpuścić krew w czasie zarzynania prosięcia, gęsi lub kaczki, przeznaczonej na czarninę. Prosię lub kaczka oczyszcza się doskonale, parzy, opala z włosów nad ogniem i tak oczyszczone wstawia w garnku jakby na rosół; z gęsi zaś używa się do czarniny zwykle tylko podroby, a gęś sama piecze na pieczyste nadziewana jabłkami, gdyż potrawa z niej nie dobra, a zamiast niej, gotuje się wraz z podrobami parę funtów wieprzowiny. Tak więc gotuje się rosół; po wyszumowaniu, odbiera się, cedzi, wrzuca dosyć włoszczyzny, mianowicie porów, parę grzybów, cebulę całą, soli, nieco korzeni, angielskiego ziela; pieprzu, bobkowych liści parę, kawałek świeżej słoniny ze skórką. Gdy to wszystko ugotowane na miękko, przecedzić rosół, prosię czy kaczkę wyjąć na półmisek i przykryć, żeby raptem nie ostygła, z nich bowiem urządza się potrawa z sosem, do której zostawić trochę czystego rosołu. W krew przegotowaną z octem, wsypać dobrą łyżkę mąki, rozbić należycie i tem zaprawić przecedzony rosół spróbować czy dość kwaśna zupa, co zależy od gustu: wlać jeszcze octu dobrego, parę kawałków cukru, słoninę pokrajać w kostkę, wrzucić i to razem zagotować pilnując żeby się nie zwarzyło. Osobno zaś ugotować w garnuszku suszonych gruszek i śliwek, (kto jest w możności francuzkich), jeżeli zaś w lecie, to świeżych obranych lub nawet nie obranych, co bardzo dobrze smakuje, gruszek, jabłek parę i śliwek węgierek, i to razem z sosem w którym się gotowały, a którego powinno być bardzo mało, wlać w wazę. Osobno jeszcze ugotować na wodzie kluseczki krajane jak do rosołu, i włożyć w wazę, jako też dróbka, które do potrawy nie przydatne; nalać na to wszystko zupę i wydać na stół, podając przytem miałki cukier.

 

40. Chłodnik.

Chłodnik robi się na kwasie z żytniego barszczu, albo na kwasie ogórkowym, lub wreszcie na kwasie ze szczawiu; włożyć garść kopru z solą, wziąść młodej botwiny, pokrajać drobno i to razem obgotować w wodzie, osobno zaś przygotować ile potrzeba barszczu lub sosu ogórkowego, przestudzić; włożyć w niego część tej odgotowanej botwiny zielonej, dolać trochę tego smaku, szczypiorku usiekanego na półgarncowy garnek chłodniku kwartę śmietany kwaśnej, wymięszać to należycie razem i wynieść do piwnicy. Osobno zaś włożyć w wazę kilka jaj na twardo ugotowanych i pokrajanych w ćwiartki, pół kopy szyjek i nóżek rakowych z koprem odgotowanych; można także jesiotra lub cielęcinę w podłużne plasterki pokrajaną włożyć, a na samem wydaniu parę kawałków lodu włożyć i na to wylać zupę. Można także kalafiory i szparagi osobno ugotowane w wodzie i ostudzone włożyć w chłodnik. Jeżeli chłodnik na szczawiu, to szczaw gotować sam z botwiną.

 

41. Polewka z piwa ze śmietaną.

Zagotować w rondlu dobrego zwyczajnego piwa kwartę jedną. Osobno rozbić w garnku dobrą kwaterkę śmietany kwaśnej, z czterema żółtkami i łyżką miałkiego cukru; gdy się piwo zagotuje, lać e powoli ciągle mięszając w garnek gdzie jest śmietana z żółtkami; wstawić na ogień, żeby się tylko rozgrzało i wylać w wazę, gdzie jest przygotowany chleb krajany w kostkę, twaróg dobry także pokrajany i parę łyżek cukru z cynamonem.

 

42. Gramatka z piwa.

Wstawić kwartę piwa dobrego zwyczajnego, wsypać dobrą garść chleba starego utartego na tarce, trochę cynamonu i goździków, rodzenków kto lubi to i imbieru, włożyć kawałek młodego masła, zagotować razem i wylać w wazę.

 

43. Zacierki lub kluski gryczane na mleku.

Zwyczajne zacierki zagniatają się jajkami z wodą, i tak twardo zagniecione ciasto, rwie się w drobne kawałki lub sieka tasakiem i rzuca na wodę lub mleko; w pierwszym razie krasi się masłem lub słoniną. Lecz kluski gryczane robią się inaczej; wziąść pół kwarty mąki gryczanej i łyżkę pszennej, posolić, zaparzyć na misce kilkoma łyżkami wody gorącej i mięszać ciągle; gdy wszystka mąka jest zamaczana, mieć w rondlu gotujące się mleko, i łyżką srebrną lub blaszaną kłaść na mleko podługowate kluski bardzo szybko; gdy wypłyną na wierzch, są dobre; wtedy wydać na stół.

 

44. Sago na winie.

Ćwierć funta czerwonego lub białego sago oparzyć gorącą wodą, odcedzić i przelać zimną wodą. nalać świeżą miękką wodą i gotować ciągle mieszając do przezroczystości. Zagotować kwartę wina białego lub czerwonego francuzkiego, z pół kwartą wody, wsypać trzy ćwierci cukru, włożyć trochę cytrynowej skórki i cynamonu w kawałkach, parę goździków; w to włożyć ugotowane sago rozgrzać razem i wylać na wazę, gdzie powinno być kilka plasterków cytryny pokrajanej. Czerwone sago gotuje się tylko na czerwonem winie, białe można na każdem.

 

45. Zupa zwana nic na mleku.

Na pół garnca nie zbieranego mleka wziąść 6 żółtek i rozbić je mocno ze szklanką cukru, postawić mleko na ogniu i wlewać ciągle mięszając żółtka, uważać żeby zgęstniało, ale się nie zagotowało, bo się żółtka zwarzą; gdy będzie gorące, przecedzić do wazy, sypiąc trochę tłuczonego cynamonu lub wanilji, i wynieść do piwnicy, żeby ostygło. Białka zaś ubić na pianę, wsypać parę łyżek cukru, cynamonu, wymięszać i układać łyżką srebrną na papier, na blachę małe kupki, wstawić do pieca na 10 minut, żeby wyschły. Podając zupę na stół, włożyć w wazę lub dać osobno. Do tej zupy gotuje się osobno ryż z cukrem i cynamonem, ostudza i kładzie w wazę.